Dodaj do ulubionych

Zgubilam pierscionek zareczynowy...

11.10.05, 12:27
... i nie wiem co robic.Widze 2 wyjscia:pochodze po sklepach jubilerskich i
postaram sie kupic taki sam,albo przyznam sie narzeczonemu.Co moze byc trudne
poniewaz on mnie ostrzegal abym nie chowala pierscionka do kieszeni( chowalam
go tam podzcas dlugiej jazdy samochodem lub podczas zakupow gdzie pierscionek
mnie uwieral).A ponadto martwie sie ze zgubienie pierscionka moze cos
oznaczac...
Obserwuj wątek
        • caysee Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 13.10.05, 23:56
          Daj go koniecznie do zmniejszenia! Ja dostalam swoj 2 tygodnie temu, byl
          wyraznie za duzy i tez sie bardzo balam ze go zgubie. Przewiazywalam go gumeczka
          i tym podobne zabiegi stosowalam ;) bo balam sie go dac do zmniejszenia. Ale w
          koncu to zrobilam, kosztowalo to jedynie 40zl, a pierscionek wyglada naprawde
          jak przedtem, zero sladu!!! Naprawde polecam zmniejszenie :)

          Moj mial rozmiar 12, myslalam, ze potrzebna mi 11, bo jakos nizsze numery nie
          egzystowaly w mojej swiadomosci, ale po poprzymierzaniu wzornikow okazalo sie,
          ze mam rozmiar 9! :) Kazalam sobie zrobic 9,5 w razie jakbym ciut przytyla i
          naprawde kamien mi spadl z serca, ze juz sie nie musze o niego bac :)
          • rosomaczkaa Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 19.10.05, 11:18
            Nie jestem przesądna, ale... Mój pierścionek, kupowany beze mnie, był o jeden rozmiar za duży, w dodatku wcale mi się nie podobał. Oświadczyny (bez udziału rodziców) przerwał telefon koleżanki... Poczułam dziwny "niepokój"... Żeby nie zgubić pierścionka, szybko zaniosłam go do zwężenia i sama za to zapłaciłam..., w tym samym dniu zgubiłam tę cząstkę, która pozostała po zwężeniu. W kilka dni później pierścionek zaczął "haczyć", bo wygiął się i złamał kawałek złota tuż przy oczku... Dziś... jestem bardzo szczęliwa z innym mężczyzną, poznanym w dwa tygodnie po zerwaniu tamtego związku... Planujemy ślub bez takich szopek jak zaręczyny i huczne wesele. A pierśionek...chciałam oddać, ale nie udało mi się to; leży gdzieś na dnie kuferka. Życzę Ci dużo szczęścia - jeśli jesteś szczęśliwa, nie rozpamiętuj, czy to "coś znaczy", czy nie:) A zgubienie pierscionka... hmmm moje 2 kolezanki zgubiły ... a teraz są szczęśliwymi żonami i podwójnymi mamami - głowa do góry!
    • chiara76 Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 11.10.05, 12:38
      nie ma żadnych przesądów. Nie daj się wkręcić w coś takiego.
      A chłopakowi powiedz, jak było. Jeśli nie lubisz nosić bizuterii (zakładam, że
      coś Cię w niej drażni, skoro pierścionka nie nosiłaś), to może nie ma sensu na
      siłę kupować pierścionka, a może jakiś drobiazg, który Cie ucieszy? Czy
      naprawdę tradycja jest aż tak silna? Daj spokój, chyba liczy się, czy jesteście
      razem szczęśliwi.
    • hortor Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 11.10.05, 15:17
      narzeczona zgubiła i powiedziała. absolutnie nie byłem zły, tylko trochę
      smutny, bo to przecież TEN pierścionek, jedyny... długo szukaliśmy, aż
      zdecydowałem kupić nowy. w przeddzień złożenia zamówienia u jubilera,
      pierścionek się znalazł:) nie ma żadnych przesądów, sama musisz wiedzieć i
      czuć, czy związek ma przyszłość:)
      a może się znajdzie...
      powodzenia!
    • liley11 Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 11.10.05, 15:48
      Ja tez.......jakies 10 miesiecy temu...... i nic sie nie stalo. Najpierw
      tlumaczylam sie, ze nie moge go znalesc, ze jest gdzies w domu (oczywsicie
      przeszukalam wszytsko) pozniej tlumaczylam, ze pewnei wpadl w szczeline w
      podlodze, bo oststnio widzialam go, jak lezal na kominku..... jakos sie
      rozeszlo po kosciach...hehehe Teraz na to miejsce nosze obraczke i dwa by mi
      uwieraly:)))
      A jak byly jakies docinki ze strony meza (wczesniej narzeczonego), to sie
      odgryzalam, ze nastepnego dnia kupil sobie wiertarke drozsza o ok. 120 PLN
      (pierscionek nie byl tani.....) i byl tym zakupem bardziej podekscytowany.

      Mimo wszytrsko i tak mam jescze mala nadzieje, ze gdzies ten pirescionek
      znajde....:)
    • alrisa Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 13.10.05, 13:37
      Ty się jeszcze pytasz? Zgubiłaś pierścionek i nie wiesz co zrobić? Przecież to
      oznacza, że nie należy wychodzić za mąż! Nawet gdyby narzeczony jeszcze Cię
      zechciał (w co wątpię i trudno mu się dziwić...)to taka sprawa wóży waszemu
      związkowi jak najgorzej.
      Mimo wszystko pozdrawiam - papatki i buziaczki
      • tchiopentalik Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 13.10.05, 14:17
        Ludzie to tylko pierścionek tradycja która jest przekazywana z pokolenia na
        pokolenie.Myślę że jak się przyznasz to oczywiście będzie mu smutno ale powinno
        być wszystko ok.Napiszę ci coś, ja dostałam pierścionek zaręczynowy i w niczym
        nie pomógł, mój związek się rozleciał chociaż wszystko było załatwione. A mój
        obecny mąż nie dał mi pierścionka, nic nie dostałam tak naprawdę to byla decyzja
        podjęta przez nas że bierzemy ślub, powiadomiliśmy rodziców mieliśmy malutkie
        przyjęcie w naszym mieszkanku i powiem ci że jestem bardzo szczęśliwa bez
        pierścionka!!!!!!
        • maadzia23 Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 13.10.05, 21:16
          mnie pierścionek ukradli-też są na to jakies przesądy;)?
          przyznałam sie mojemu-sam zauważył a poza tym ryczałam jak głupia-bo była taki
          nasz, niepowtzrzalny itp...ale po roku , na gwiazdkę znalazłam drugi w bombce
          na choince:)a od dwóch miesięcy jesteśmy małżeństwem:)
      • eliszka25 Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 23.10.05, 01:54
        jak dobrze poszukac, to niemal na wszystko znajdzie sie jakis przesad, ale czy
        trzeba w to od razu wierzyc? mi wszyscy powtarzali, ze nie suszy sie kwiatow od
        chlopaka, bo "milosc uschnie". oczywiscie ususzylam pierwszy bukiet z roz od
        mojego faceta, bo nigdy wczesniej nie dostalam tak wielkiego :-). noi co? znamy
        sie ponad 3 lata, od niemal 2 jestesmy malzenstwem a bukiet stoi do dzis.

        przesadami bym sie nie przejmowala. zal by mi bylo pierscionka, bo to przeciez
        wartosc nie tylko materialna. nie przejmuj sie, ze to "znak bozy". powiedz
        facetowi prawde i nie zawracaj sobie glowy zabobonami.
    • dzenifer a ja zgubilam obraczke 24.10.05, 13:02
      kilka tyg po slubie. nie wiem jak to sie stalo, ale stalo sie i juz. teraz mam
      druga, inna, niestety rozni sie od obraczki meza, cha! cha! ale nie wiem
      dlaczego nie umial jubiler takiej samej zrobic, a przelazuilam cale miasto.
      musze kupic druga pare, ale zrobie to "juz jutro".
      z dwiema roznymi obraczkami jestesmy szczesliwi prawie 3 lata.
      nie wierze w przesady.
    • wierzba_b Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 27.10.05, 17:15
      Też kiedyś zgubiłam. Rany, jak ja ryczałam wtedy... Wiedziałam tyle, że zgubił się w Parku Skaryszewskim (w konkretnym miejscu) lub w drodze z parku do domu (co obejmowało również tramwaj, niestety). Histerii narobiłam na cały dom, pognałam w kapciach na przystanek, gapiąc się pod nogi... Następnego dnia o szóstej rano pojechałam do parku razem z rodzicami i siostrami, szukaliśmy wszyscy, i... znalazł się.
    • aga-ta Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 27.10.05, 20:07
      Wujek mojej koleżanki kłócił się z ciotką. Jechali samochodem. Ona prowadziła,
      a on się pieklił i gestykulował. Tak machnął ręką, że aż mu obrączka wypadła
      przez otwarte okno... Jechali przez most. Obrączka pływa gdzieś na dnie Odry, a
      oni do dziś są razem :)
    • dotka.sz Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 30.10.05, 09:45
      Ja nie zgubiłam pierścionka, ale jakiś miesiąc przed ślubem wypadło mi oczko.
      Narzeczony złożył reklamację, na pierścionek czekaliśmy 2 tygodnie, bo nie było
      takiego kamienia w sklepie. W końcu jubiler włożył inny kamień bo uparłam się,
      że chcę mieć pierścionek na palcu w dniu ślubu. I juz została taka prowizorka.
      Pierścionka nie noszę. A małżeństwo? Też jakieś takie prowizoryczne. Ale nie
      wierzę, ze to wina oczka od pierścionka.
    • aners Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 03.11.05, 14:01
      Mój mąż w ciągu miesiąca od ślubu zgubił obrączkę... nie mam do niego żalu,
      czasem tylko smutno mi że ja noszę swoją a On nie. Mamy zamiar sprawić mu nową
      na drugą rocznicę ślubu (za rok). Uważam że lepiej się przyznać bo po co od
      kłamstwa zaczynać to co od kłamstwa często ginie...
        • fadziu Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 10.11.05, 12:40
          Moja zona tez sie pozbyla pierscionka w ten sposob...Bylo mi troche smutno, bo
          staralem sie bardzo przy jego wyborze, troche to trwalo nim go kupilem. Ale po
          zdarzeniu byla tak smutna, ze az bylo mi jej zal...Dostala nowy, niestety nie
          tak piekny bo nie bylo mnie stac na taki sam. I wszystko jest ok.
    • ernest221 Re: Zgubilam pierscionek zareczynowy... 10.11.05, 13:04
      ja po tygodniu od ślubu (czerwiec)zorientowałam sie że barkuje mi łancuszka i
      zawieszki, no i szukała i szukałam, u mnie w domu i u rodziców i nic, wkońcu
      penwgo dnia postanowiłam pochować pudełka po [pierścionku zaręczynpwym i po
      obrączkach i ...... znalazł się łancuszek i zawieszki, cały czas były na regale
      gdzie o dzien kładłam telefon i portfel :)))) ale sie smiałam z siebie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka