Czy muszę być "trendy"...

17.10.05, 13:40
Ostatnio moja znajoma stwierdziła, że posiadanie dzieci w wieku 20-24 lat
jest "małomiasteczkowe" i "prowincjonalne". Ugryzło mnie to do żywego, bo
sama zaszłam dość wcześnie w ciążę (21 lat) i nie uważam żebym była z tego
powodu gorsza od innych. Skończyłam studia, odchowałam dzidzię i mam wreszcie
czas na życie zawodowe. Ona nie pracuje, urodziła pierwsze dziecko świeżo po
trzydziestce. A jak wy dziewczyny sądzicie?
    • markizza Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 13:47
      Ja sadze, ze kazdy zyje jak chce i ma prawo do wlasnego zdania:)
    • rotkaeppchen1 Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 14:10
      a propos "trendy"... odnosze wrazenie, ze wlasnie w swiecie showbiznesu
      posiadanie dzieci stalo sie "trendy":-) I to nie koniecznie po 40.
      • smutna_ja Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 14:17
        zgadzam się z markizzą. Nie przejmuj się takimi dziwnymi tekstami!!
        • twitti Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 14:20
          Ja jeszcze nie mam dzieci i nie chcialabym miec ich za pozno, najlepiej przed
          30-tka;) a osobiscie uwazam, ze o wiele lepiej jest urodzic dziecko w mlodym
          wieku, bo powniej dopiero mozna robic kariere! a do tego ma sie o wiele wiecej
          energii niz 30-latka lub 40-latka!wiec sie nie przejmuj i ciesz sie ze masz juz
          dziecko a jeszcze jestes mlodziutka;)
    • bognaw Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 15:24
      kasiajka napisała:

      > Ostatnio moja znajoma stwierdziła, że posiadanie dzieci w wieku 20-24 lat
      > jest "małomiasteczkowe" i "prowincjonalne".

      Nie bardzo pasuję do tego forum, bo mam 50 lat i zdecydowanie nie jestem już
      młodziutką mężatką ;-), ale sie wtrącę. Moim zdaniem małomiasteczkowe i
      prowincjonalne jest sugerowanie innym, kiedy, z kim i ile powinni mieć dzieci.
      Twoja znajoma ewidentnie jest przykładem takiej drobnomieszczanki, która lubi
      wchodzic z butami w cudze życie.

      > sama zaszłam dość wcześnie w ciążę (21 lat) i nie uważam żebym była z tego
      > powodu gorsza od innych.

      Zrobiłaś, co uważałaś za słuszne, bo to Twoje życie i nic nikomu do tego.
      Absolutnie z takich powodów nie mozna czuć się gorszym czy lepszym od innych.

      >Ona nie pracuje, urodziła pierwsze dziecko świeżo po
      > trzydziestce.

      I to też jej sprawa, ale tylko jej, więc nie powinna innym dawać do rozumienia,
      że czynią źle lub dorabiać ideologii do powodów urodzenia dziecka w takim czy
      innym wieku.

      >A jak wy dziewczyny sądzicie?

      Dawno już nie dziewczyna, ale wyraziłam swoją opinię. Tak mi się wydaje, że
      brak Ci trochę pewności siebie, żeby w analogicznej sytuacji odpowiedzieć "A co
      kogo obchodzi, w jakim wieku ludzie decydują sie na dziecko?". Na obcesowośc
      czasem należy reagować obcesowo. Ale ta pewność siebie wzmocni się wraz z
      upływem lat :-)
      Pozdrawiam serdecznie
      Bogna
    • lena.k1 Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 15:50
      "małomiasteczkowe i prowincjonalne" jest poddawanie się wszelkim wpływom i
      naciskom - jak wiatr zawieje. Rodzenie dzieci stało się "niemodne", więc i ja
      nie będe mieć dzieci.
      Rób swoje, rób to co czujesz. Zawsze najlepiej sie na tym wychodzi.
      • lena.k1 Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 16:39
        Ups... Chyba nie doczytałam wypowiedzi BognyW :) Miałam to samo na mysli,
        przepraszam że się powtórzyłam :)
    • kosmitos Re: Czy muszę być "trendy"... 17.10.05, 16:26
      życzę ci abyś nie miała większych problemów niż opinie znajomych na takim
      poziomie
Pełna wersja