Dyskryminacja mam na zakupach!!!

19.10.05, 22:24
Dzis miałam bardzo nieprzyjemna sytuacje. Jestem na zakupach z moja córeczką
na ul.Półwiejskiej w Poznaniu ten kto zna troche Poznan napewno kojarzy te
ulice( inaczej deptak popularne miejsce gdzie mozna zrobic zakupy)Chciałam
kupic buty no i okazało się ze nie moge wejsc do sklepu z wózkiem-poprostu
paranoja jakas.Czy jest przepis zakazujacy wchodzenie do sklepu z wózkiem
dzieciecym!!! ja takiego nie znam a moze wy drogie mamy wypowiecie sie na ten
temat ????





































    • rosomaczkaa Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 20.10.05, 08:26
      Wiem, że odpowiadając na Twój post narażam się na zagryzienie przez resztę mam bywających na forum, ale trudno, spróbuję... Przykro mi, że zostałaś tak potraktowana, ale ja częściej spotykam się z sytuacją odwrotną... Mamy w moim mieście (przeważnie po południu) w ramach spacerku urządzają rajd po sklepach, wpychając się nawet do najmniejszego sklepiku. Rozumiem, że gdy nie ma się z kim zostawić maleństwa...ale na Boga - nie zamiast spaceru np. po parku! Rozumiem, że gdyby jeszcze woziły swoje dzieci w jakiś małych wózkach, a nie wielkich "pojazdach". Wczoraj miałam "starcie" z jedną mamusią-paniusią, która zatarasowała przejście do kasy w sklepie samoobsługowym, chcąc przejść powiedziałam grzecznie przepraszam a pani zamiast przesunąć wózek o 30 cm w stonę półki (było miejsce!) warknęła jak to się ludzie pchają a ona jest przecież z niemowlęciem(!!!), więc należy się jej dziecku spokój (!!!) i zaczęła coś tam szczebiotać do wrzeszczącego na całe gardło chłopięcia (na oko lat dwa). Dobrze - macierzyństwo - rzecz święta.. pomaszerowałam z zakupami z poprzedniego sklepu i ciężkim koszykiem przez całą długość samu do następnej kasy... Dziś jestem zła - zła na wszystkie matki wpychające się do sklepów, wstawiające wózki do autobusów tak, ze już nikt więcej nie wsiądzie, matki przyjeżdzające do kościoła z wózkami chyba tylko po to, by cały kościół miał okazję posłuchać koncertu jej dziecka, i na mamusie, które po ustąpieniu im miejsca w autobusie sadzją tylko swoje dziecko (zamiast wziąć je na kolana - byłoby wygodniej i im, i wszystkim wokół. Pewnie niedługo punkt mojego widzenia zmieni się wraz z punktem siedzenia i wbrew pozorom bardzo lubię dzieci:)(te małe też)
      • kiszka20 Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 20.10.05, 08:39
        Ja nie mam wilekieg wózka i jetsem bardzo uprzejma mamą!!!! Czesto nie wchodze
        do autobusu gdy jest zapchany i jak wiem ze w sklepie jest mało miejsca to tam
        poprostu nie idę!!!Sklep do którego chciałm isc jest dosc duzy bywałam tam
        wczesniej i nie było takiego zakazu!!! A jezli chodyi o Pania to napewno bedzie
        Pani inacyej mowic jak bedzie dziecko
        • rosomaczkaa Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 20.10.05, 08:44
          Oczywiście,że będę inaczej mówić,napisałam przecież, że pewnie mój punkt widzenia zmieni się od..., ale b. nie lubię, gdy ktoś na mnie krzyczy bez powodu zasłaniając się swoim macierzyństwem. Stąd moja "wściekłość" Pozdrawiam Cię, Kiszko serdeczkie - ucałuj ode mnie swojego Maluszka
    • kosmitos Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 20.10.05, 11:44
      nie ma takiego przepisu, ale dziwię się sprzedawcy; ja kiedyś w centrum
      handlowym chciałam wejść do sklepu obejrzeć porcelanę i też byliśmy z małą w
      wózku, więc mówię do męża, żeby z nią poczekał, a pani ze sklepu serdecznie
      zapraszała z małą, a przecież łatwiej zniszczyć porcelanę niż buty; gdybym była
      właścicielką sklepu to do głowy by mi nie przyszło kogoś nie wpuścić bo ma
      wózek! po prostu debilka; a ty się nie martw-w poznaniu nasrane sklepów z
      butami-kupisz gdzieś indziej; nie twoja strata
      • karolina_xv Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 20.10.05, 17:30
        Następnym razem poproś o rozmowę z kierownikiem. Mojej znajomej ochrona nie
        chciała wpuścić z wózkiem do reala. Zrobiła awanturę, przyszedł kierownik,
        bardzo ją przepraszał, ochroniarze dostali ochrzan, a ona dostała jeszcze jakiś
        drobiazg do dziecka na przeprosiny.
        Przypuszczam, że w Twojej sytuacji,fakt że nie mogłaś wejść do sklepu z wózkiem
        był tylko i wyłącznie wymysłem jakiejś paniusi z obsługo, która byc może dzieci
        nie lubi lub matek z dziećmi i chciała się wyżyć. Następnym razem poproś o
        rozmowę z kierownikiem. Napewno jak się dowie o tej sytuacji, że jego
        pracownice wypraszają klientów ze sklepu to nie będzie zachwycony.
    • myszka_83 Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 21.10.05, 18:46
      Wita!
      Ja dość czesto robie sama zakupy tzn. z dzieckiem ale nie zdarzy`lo mi sie żeby
      sprzedawca nie wpósci`l do slklepu wrecz przeciwnie zawsze ktos mi zagada
      małego a ja spokojnie moge cos przymierzyc.Nie wiem co to był zasprzedawca co w
      taki sposób odstrasza klijenta:(A swoja droga napewnoi nie ma takiego przepisu
      ze nie mozna wjechac wózkim do sklepu.
      Pozdrawiam
    • mam6lat Re: Dyskryminacja mam na zakupach!!! 21.10.05, 22:27
      kiedyś mnie i męża ubawiły naklejki przywejsciu do mijanych kolejno sklepów w
      Działdowie:
      trzy "zakazy" przedstawiające:
      lody
      psy
      wózki
      smiać się czy płakać...ja pamietam ze swojego dzieciństwa jeszcze...., ze
      dzieci nie zostawia się przed sklepem, bo "cyganie ukradną";)
Pełna wersja