pumka10
21.10.05, 12:17
ślub za rok ( po baaaaaaaardzo dlugim chodzeniu), a on co jakis czas ma te
same zagrania- okłamuje mnie w błahych sprawach, co doprowadza mnie do
furii..otóz wczoraj prosze go ,zeby do nie wpał po dyżurze ( nie mieszkamy
razem), on n to, ze bedzie bardzo zmeczny, zreszta ja powinnam isc spac , bo
to poźna pora, itp..a czego sie dzis dowiaduje w drodze do pracy od naszego
znajomego-ze w tym czasie "oglądali debate razem u jednego z kumpli" .sama
juz nie wiem, watpliwosci coraz wiecej, co Wy na to..??? bo ja juz nie
wiem..prosby, groxby