Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;((

27.10.05, 17:17
Jestem w 13 tyg. ciazy, za kilka tygodni wychodze za maz, kocham mojego
przyszlego meza i malenkie dzieciatko,ktore nosze pod serduszkiem. I chyba
jak kazda mamusia chcialabym dla mojego malenstwa jak najlepiej, chcialabym
sie czuc bezpiecznie i chcialabym zeby i moje malenstwo bylo zawsze
bezpieczne... Ale sie tak nie czuje!! Takich lękow jakie mam teraz to jeszcze
nigdy nie mialam...

Moj przyszly maz jest rozwodnikiem, nie bylo to udane malzenstwo, jego zona w
trakcie trwania tego malzenstwa zaszla w ciaze z innym mezczyzna, zataila
prawde przed wszystkimi (tylko biologiczny ojciec tego dziecka znal prawde) i
prawnie ojcem tego dziecka jest wlasnie moj przyszly maz!! Po roku prawda
wyszla na jaw, ale tak czy inaczej w papierach jest to jego dziecko, chociaz
nie traktuje go juz jak wlasnego. Dziecko to utrzymuje kontakt i ze swoim
biologicznym ojcem, ma tez juz nowego "tate", czyli mezczyzne, z ktorym
obecnie zyje jego matka.

I niestety jest to moj wielki bol!! Moze nie powinnam tak cierpiec z tego
powodu, ale jakos nie potrafie z tym zyc i sie z tym pogodzic. Nasze
dzieciatko, ktore sie urodzi za kilka miesiecy bedzie naszym pierwszym
dzieckiem. Meza praktycznie pierwszym, bo jedno ma juz w papierach... A ja
sie boje tego wszystkiego tak, ze to mnie przeraza. A przeraza mnie dlatego,
ze:
1) ma obowiazek alimentacyjny wobec tamtego dziecka (nie placi tych
alimentow, bo maja taka slowna umowe, ale nie mam pewnosci co tej kobiecie
odbije za kilka lat)
2) chyba bede tez musiala to swoje dzieciatko jak juz urosnie ostrzec, ze
moze sie kiedys pojawic ktos, kto bedzie twierdzil ze jest dzieckiem tatusia
(przeciez to bedzie straszne i dla mnie i dla tego mojego malenstwa)
3) mam watpliwosci co do sensu dorabiania sie czegokolwiek, przeciez to
wszystko co bedzie sie nalezalo naszym dzieciom bedzie tez ustawowo malezec
sie temu obcemu dziecku
4) a jesli cos sie kiedys wydarzy, jakis wypadek, czy cos takiego (niestety
wypadki chodza po ludziach) no to przeciez to obce dziecko ma prawo zabrac
polowe tego co po nas zostanie, a to takie niesprawiedliwe wobec naszego
dziecka ;(

I w zwiazku z tym mam takie leki i obawy przed przyszloscia, ze nie potrafie
z tym zyc. Cierpie na bezsennosc, sni mi sie tamto dziecko, budze sie, co noc
placze do poduszki... I czasem juz nie mam sil!!
A na moje pytanie dlaczego nic z tym nie zrobia, moj maz odpowiada, ze jego
byla zona nie chce tej sprawy zalatwic, bo tak jest jej wygodnie. Ale ja mam
gdzies jej wygode i to co ona chce, ja chce wreszcie normalnie zyc... I
dlatego dzis zamierzam powaznie pogadac z moim ukochanym!!
Czy myslicie ze mam prawo wymagac od meza zeby cos z tym zrobil???? Co byscie
zrobily na moim miejscu???
    • baranka81 Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 27.10.05, 17:31
      Wystąpcie do sądu o unieważnienie ojcostwa. Po prostu.
      JEśli jest ojciec biologiczny, można to potwierdzić testami, myślę, że nie
      powinno być problemów.
      • kashunda Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 05:07
        Zlozcie do sadu sprawe o ustalenie ojcostwa-i po problemie.
    • annb Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 08:15
      martitka.martitka na zaprzeczenie jest już za pozno-twoj partner miał na to 6
      miesiecy
      moze można coś z tym zrobic ale przydałby sie wam dobry prawnik i tyle

      www.prokuratura.walbrzych.pl/!oz_z_oj.htm
    • lac21 Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 08:54
      Niestety na zaprzeczenie ojcostwa jest już za późno
      • triss_merigold6 Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 09:50
        Bzdura. Dzieciom należy się przynajmniej tzw. zachowek.
        Autorka może zafundować sobie intercyzę, bo to by wszystko czego ona się dorobi
        nie wchodziło w skład majątku wspólnego i dziecko z pierwszego małżeństwa męża
        nie będzie miało do tego prawa.
    • gracuuja Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 09:54
      HEJ!! nie ma sytuacji bez wyjscia... :)

      na pewno bardzo dobrą decyzja na początek jest poważna rozmowa z przyszlym
      męzem.. musisz mu powiedzieć jak się z tym czujesz, że nie śpisz, że nie daje
      Ci to spokoju... :/ co znaczy, że tamta kobieta nie chce tego załatwić..??
      przecież to nie tylko jest jej sprawa... ale przede wszystkim Twojego
      przyszłego męża, a co za tym idzie za chwilę również i Twoja...

      jestem przekonana, ze uda wam się to jakoś rozwiązać... jest trochę mądrych
      głów w tyk kraju... faktycznie może warto popytać prawnika o formalną stronę
      takiej sytuacji...

      ale zacznij od męża...
      no i pamiętaj, ze stan Mamy.. bardzo szybko przenosi się na dzieciątko... nie
      możesz w tej chwili serwować mu takich lęków... :(

      Trzymaj się cieplutko!!
      • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 28.10.05, 10:11
        No wlasnie problem w tym, ze mojemu ukochanemu jakos nie bardzo zalezy na tym
        zeby to zalatwic... A swoja droga dziwie sie, ze mak bezgraniczne zaufanie do
        swojej bylej, tym bardziej po tym co mu zrobila!!
        A ja czasem mam juz tak dosc, ze brak mi slow, jestem strzepkiem nerwow, ale
        jak widze moj ukochay wiele sobie z tego nie robi, bo i po co?? Pewnie
        mysli "glupie widzimisie" glupiej kobiety. Ale owszem, dziwie sie ze sam nie
        chce tego zalatwic, ze jest mu wszystko jedno... Ze moje cierpienia, leki,
        strach, niepewnoscm znacza dla niego mniej niz "widzimisie" jego bylej. Ach!!
        gorzka ta pigulka do przelkniecia!!
    • pepperann Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 29.10.05, 11:52
      Marttitko,
      Przede wszystkim gratulacjer. I nie martw się na zapas!

      O sprawach prawnych i finansowych porozmawiaj z mężem. Co do sprawy o ojcostwo
      to dokłądnie nie wiem, jak wygląda storna prawna, słyszałam sprzeczne opinie.
      ALe zawsze można zapisać takie rzeczy jak mieszkanie na Wasze dziecko i kwestia
      ewentualnego spadku będzie rozwiązana.

      Jak już dziecko będzie na świecie, to uważam, że odkąd tylko będzie rozumiało
      trzeba mu powiedzieć o tej sytuacji. Zapewniam Cię, że małe dziecko przyjmuje
      większość rzeczy, nawet trudnych po prostu jako część natuiralną swojego życia.
      Za to jeśli dowie sięo tym po latach (a na pewno znajdzie ktoś życzliwy kto
      powie) - będzie to dla niego trauma.

      Z tego co piszesz, wygląda na to, że Twój mąż jest bliżej związany z tym
      dzieckiem i ma cieplejsze uczucia dla byłej, żony niż Ty byś sobie życzyła.
      Czy on wiedział od początku, że to nie jego dziecko? Może w jakimś stopniu je
      kocha, czy czuje sięza nie odpowiedzialny?

      W sumie to dobrze, bo znaczy, że jest wrażliwym facetem... Warto o tym pogadać.

      Pozfrawiam
      • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 31.10.05, 07:50
        Nie, nie wiedzial od poczatku, ze to nie jego dziecko, natomiast juz teraz nie
        traktuje tego dziecka jak wlasnego, sam tak mowi. I na pewno w jakims stopniu
        je kocha, ale w koncu to nie jest zaden powod, zeby ta sprawe zostawic tak jak
        jest. To ze pozostaly mu jakies uczucia do tego dziecka nie znaczy, ze wszyscy
        mamy cale zycie zyc w klamstwie. Nawet dla tego dziecka lepiej jesli bedzie
        mialo uporzadkowane papiery, a nie tak jak teraz, czyli inny ojciec
        biologiczny, z ktorym rowniez ma kontakt, inny ojciec w papierach, i inny
        ojciec do ktorego po prostu mowi "tato". Przeciez to ject CHORA SYTUACJA. Ja
        sama na niejscu tego dziecka wolalabym miec uporzadkowane papiery i jesli
        chodziloby o moje wlasne dziecko to tez chcialabym to zalatwic, po co ciagnac
        to w nieskonczonosc?? No i chyba nie mam nic zlego w tym, ze stan faktyczny
        bedzie zgodny ze stanem prawnym??
    • mam_to_w_nosie Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 29.10.05, 14:47
      martitka.martitka napisała:

      > 1) ma obowiazek alimentacyjny wobec tamtego dziecka (nie placi tych
      > alimentow, bo maja taka slowna umowe, ale nie mam pewnosci co tej kobiecie
      > odbije za kilka lat)
      > 3) mam watpliwosci co do sensu dorabiania sie czegokolwiek, przeciez to
      > wszystko co bedzie sie nalezalo naszym dzieciom bedzie tez ustawowo malezec
      > sie temu obcemu dziecku
      > 4) a jesli cos sie kiedys wydarzy, jakis wypadek, czy cos takiego (niestety
      > wypadki chodza po ludziach) no to przeciez to obce dziecko ma prawo zabrac
      > polowe tego co po nas zostanie, a to takie niesprawiedliwe wobec naszego
      > dziecka ;(

      I właśnie dlatego (z tych trzech powodów) powinnaś porozmawiać z przyszłym mężem
      i powiedzieć, że Ci sie to nie podoba i chcez uregulowania sprawy. ja bym nie
      wyszła za faceta z takim balastem, jeśli dzieko nie jest biologicznie jego
      (jakby było to co innego)
      To prawda, że już trochę późno na ustalanie ojcostwa (pisały dziewczyny o tych
      6 miesiącach) ale ja bym poradziła sie dobrego prawnika, nie ma sytuacji bez
      wyjścia. W razie gdyby nic nie dało się zrobić spisałabym intercyzę oraz rozdizlenośc
      majątkowa, żeby w razie czego przynajmniej to co moje, nie poszło na obcego
      bachora. Niby z jakij razji Ty masz potem dawać kasę na dzioeciaka byłej żony
      twojego męża, paranoja jakaś.
      • maya2006 Re: Niepewnosc i lęki przyszłej mamy ;(( 31.10.05, 08:15
        1)co do pieniedzy i spadku-zgadzam sie z poprzedniczkami, po prostu niech bedzie
        wszystko na wasze wspolne dziecko-i po problemie

        2) co do tego, ze dziecko "strasznie" przezyje , to w to akurat nie wierze. ty
        przezywasz to strasznie i myslisz, ze dziecko tez tak bedzie. nieprawda-duzo
        zalezy od tego, co ty i twoj maz mu powiecie i jak mu to powiecie. jezeli
        dziecku wmowisz, ze to jest straszne to bedzie to i straszne. jesli powiesz i
        pokazesz swoja postawa, ze tak po prostu jest-napewno nie bedzie problemu

        3) mysle, ze jestes zazdrosna o tamta kobiete i dziecko-bywa czasami, ze kobiety
        o faktyczne dziecko bywaja zazdrosne. no coz, ten punkt jest zalezny od ciebie.
        w sumie szkoda zdrowia-twojego i dziecka, zeby zajmowac sie wyimaginowanymi
        problemami.
Pełna wersja