barva
05.11.05, 14:21
założyłam tu niedawno wątek o jedynactwie, i - jak się mogłam spodziewać - zostałam zrugana:) Ale to nic. Mam tylko pytanie - czy są tu jakieś jedynaczki, które wychowują swoje dzieci i jakoś sobie radzą? Może to dziwne, ale ja nigdy w życiu nie trzymałam nawet żadnego dziecka na reku, nie mówiąc o czymś takim jak kąpiel, przewijanie...Po prostu w mojej rodzinie byłam jedynym dzieckiem - żadnych braci, żadnych sióstr, żadnego kuzynostwa (kto czytał mój poprzedni wątek to wie). Co gorsza mój narzeczony również jest.. jedynakiem. On bardzo chciałby już mieć dzieci, a ja ... boję się, bo nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Mogę się tylko domyslać, że większość obowiązków względem nowego członka rodziny spada na matkę..., więc moje kochanie może sobie chcieć (ja też chcę, ale się boję), a to ja muszę wiedzieć co dalej... czy ktoś też tak ma? (aha - obie babcie odpadają - moja mama raczej mi nie pomoże a teściowa za oceanem - nie zna nawet j.polskiego, więc nie ma mowy o przyjeździe na dłużej do Polski). Wiem, że to wszystko brzmi nieprawdopodobnie, ale tak niestety jest. Z góry dzięki