Co sadzicie o "facetach z odzysku"???

07.11.05, 08:49
O facetach po rozwodzie, z dziecmi?? Czy sa w stanie zapomniec o tym co bylo,
o swoich bylych, pokochac na nowo, bez dziwnego urazu, bez porownywania do
swojej bylej?? Ja jestem wlasnie w takim zwiazku i mam cale mnostwo obaw i
dylematow, choc przeciez go kocham... Jesli macie jakies doswiadczenia z
facetami "z odzysku" to prosze napiszcie ;))
    • kim5 Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 07.11.05, 19:01
      To chyba tak samo jak z "kobietami z odzysku"?
      • kasia2705 Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 11.11.05, 09:12
        Moj Tata jest "z odzysku" i nie znam wielu takich par jak On i Mama. To po
        pierwsze.
        Po drugie... ja jestem z odzysku. Po slubie, po rozwodzie, wylizana z ran
        ciezkich jak cholera.
        Po trzecie Moj Partner jest z odzysku. Po malzenstwie owocnym w dwojke dzieci
        (8 i 5 lat). Jest cudownym ojcem i niewiarygodnie kochajacym facetem pelnym
        czulosci, ciepla, opiekunczosci. Jego dzieci sa w naszym domu czesto, a z zona
        utrzymuje kontakty poprawne (ja z mezem zadnych, a to dlatego, ze na szczescie
        nie mielismy dzieci). Zas za pol roku przyjdzie na swiat nasze wspolne
        Malenstwo.
        Mozna. Da sie. A z bledow nalezy wyciagac nauke.
        • ferka Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 13.11.05, 02:02
          fajna z Ciebie dziewczyna,podoba mi się Twój optymizm.
          pzdr
    • wojtow Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 07.11.05, 19:57
      wolałabym się nie wiązać z rozwodnikiem ale serducho nie wybiera ;)
    • monique18 Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 09.11.05, 20:08
      mam ten sam problem i ciężko jest sobie z nim poradzić ale cóż serce nie wybiera
    • ainahd Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 09.11.05, 20:22
      SZOK !!!!
      Zastanawiasz się czy on może zapomnieć,czy nie porównuje i czy pokocha.Pomyśl
      raczej czy nie zrobi Ci tego samego co żonie,pomyśl o
      sobie,dziewczyno.Wysłuchaj dlaczego doszło do rozwodu,w 90% to faceci sa winni
      rozkładu.Zdradzają,biją,nie dają pieniędzy itd.To w domu,poza nim szarmanccy i
      cudowni.Ty też będziesz taką żoną i Tobą też się znudzi.To jest problem i
      pytanie.Więc nie roczulaj się nad nim,tylko przyjrzyj sie mu i pomyśl,że jego
      żona była taką sama kobietą jak Ty a on Ci powie jaka była zła.Faceci to
      tchórzezaręczam Ci,przeważnie kłamią.Ja nie byłabym z rozwodnikiem.
      • muniek3 Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 10.11.05, 15:19
        -jakie 90?
        100% winy jest w facetach
        już sie rodzą -są winni
        Tylko takie kobiety, Takie ja TY nigdy nie są winne
        M.
        PS
        Liga broni Liga radzi
        Liga nigdy Cięnie zdradzi
      • martitka.martitka Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 10.11.05, 15:26
        Wiesz co, chyba troszke jestes w bledzie, przynajmniej jesli chodzi o mojego M.
        To jego zona zdradzala i zrobila sobie dziecko z innym facetem w trakcie
        trwania malzenstwa.
      • ferka Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 13.11.05, 02:06
        Ty weź się podlecz chyba !!!
        Znasz sytuację???
        Dlaczego czujesz sięuprawniona do oceniania?????????kto Ci dał takie
        prawo??????????CZŁOWIEK UCZY SIĘ NA BŁĘDACH ALE TY PEWNIE ICH NIE POPELNIASZ
        IDEALNA OSOBO.
    • alterpars Ale pierdoly 09.11.05, 22:14
      to forum to jeden wielki lincz na facetach. Do cholery nie chajtajcie sie laski
      jak wam tak zle. Wiekszosc z Was sie slini na mysl szpanowania przed wszystkimi
      w bialej sukni i przebieracie nozkami zeby tylko miec meza a potem skomlecie.
      zostawcie nas w spokoju. Bzykajcie sie kiedy macie na to ochote a sme zrobcie
      sobie dom taki jaki chcecie. Bez maminsynkow i zlych mezow.
      Nie zagadzam sie z proporcjami przyjetymi przez jedna z szanownych rozmowczyn..
      Moim zdaniem to kobiety w 90% sa winne rozkladu malzenstwa. Zmiennosc nastrojow
      wybuchy awantur wieczne pretensje zazdrosc (nawet tutaj jest forum "czy
      sprawdzacie swoich mezow? -co za idiotka to mogla zalozyc?) partnerskie i
      emocjonalene niezdefiniowane potrzeby. My faceci jestesmy prosci i przewaznie
      chcemy tylko jednego SWIETEGO SPOKOJU!!!!!
      • framberg Re: Ale pierdoly 09.11.05, 22:29
        Zgadzam się z przedmówcą i dodam swoje doświadczenie.
        W pewnym momencie miałem dość i powiedziałem koniec. Rozwód na moje rządanie.
        Zgodnie z założeniem - jeśli jej nic nie pasuje to chyba rozstanie jest dla
        niej ulgą, prawda?
        Zostałem facetem z odzysku. Bez problemu znalazłem nową dziewczynę, tyle że 9
        lat młodszą od starej. Chyba jest w porządku, tak myślę. Między innymi dlatego,
        że żona wie o tym jak było z poprzednią i za bardzo fochów nie stroi. I mnie
        jest milej więc i ja jestem milszy. Wogóle lepiej, większe doświadczenie.
        Ale drogie panie jak wam nie odpowiada to nie. Nie męczcie się, nie miejcie
        wątpliwości, po prostu nie wiążcie się z facetem z odzysku. Po co? W
        dzisiejszych wyemancypowanych, sfeminizowanych czasach prawdziwy facet to towar
        deficytowy. I z drugiej strony - co facet dostaje w małżeństwie, czego
        niemógłby znaleźć poza nim? Większość mężczyzn nie znajduje argumentów za.
        Po prostu dajcie sobie spokój.
    • cinnoir Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 09.11.05, 22:23
      Martika, znowu zaczynasz... hormony Ci szaleją w tej Twojej ciąży. PRzecież ten
      temat wałkowałaś już parę tygodni temu, aż do znudzenia. Czego Ty jeszcze
      chcesz??? Skoro na poprzednie rady nie zareagowałaś to czyżbyś czekała aż ktoś
      Ci wreszcie powie: głupia gęś jesteś że siez rozwodnikiem związałaś i jeszcze
      Ci dziecko zrobił? Tego właśnie chcesz? Potwierdzenia Twoich własnych mysli?
      To ja potwierdzam zatem i daruj sobie następne wątki w tym stylu bo ile razy
      można to samo czytać.
      • em.erka Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 10.11.05, 01:15
        a ja mam inne zdanie bo moj obecny maz tez byl po rozwodzie i jestesmy
        szczesliwi ze soba, tez mialam dylemat a czy zapomni i czy bedzie mnie
        upodabnial do swojej bylej zony. Jestem szczesliwa i ciesze sie ze swojej
        decyzji. I nikt nikogo nie upodabnia do swoich bylych partnerow. Jezeli kochasz
        i wyjasniliscie sobie wszystko to na co czekasz. Jak sie kochacie wzajemnie to
        po co wspominac o tym co bylo. Macie czysta karte i zapisujcie wszystko razem
        od nowa. Wspolne wypady, wakacje, kolacje i nie ma co wspominac o starych
        rzeczach. Powodzenia, a jesli sie wachasz to znaczy ze nie jestes do konca
        pewna swojej milosci i poczekaj jeszcze z ta decyzja az bedziesz przygotowana
        na wspolne zycie z rozwodnikiem.
    • magdalllena.s Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 10.11.05, 12:44
      Ja od roku jestem z facetem po przejściach. Tak porównuje mnie do swojej byłej,
      ale zawsze na mój plus. Oczywiście, że nie zapomni, zwłaszcza że ma tez córkę,
      ale ja wcale nie chcę żeby zapominał. Wolę żeby pamiętał dlaczego się rozwiódł
      i nie popełniał drugi raz tych samych błędów. Z byłą żoną można utrzymywać
      poprawne kontakty, a dziecko z poprzeniego związku kochać jak swoje, co mi sie
      udało i czego życzę wszystkim kobietą które decydują się na taki związek. Tak
      jest prościej, łatwiej i przyjemniej, no i bezstresowo. Pozdrawiam
    • mik261 Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 13.11.05, 18:09
      Witaj, widzę że nadal masz wątpliwości. odpowiem tak. Ja mam wspaniałego męża,
      który owszem może i czasami wspomni swoją ex ale tylko krytykując ją. Być może
      nasz związek jest udany ponieważ ex mojego męża była nie do zniesienia, wredna,
      nie dało się z nią żyć i w zasadzie ona dała powód do rozwodu. Tak więc oboje
      jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy razem, widzę że to ze mną mój mąż jest
      szczęśliwy i to ze mną stworzył prawdziwe małżeństwo. Absolutnie nie czuję sie
      gorsza dlatego, że jestem tą drugą. Wręcz przeciwnie, to ze mną chciał być bez
      przymusu ( nie było żadnej wpadki), to była dobrowolna obopólna decycja. Być
      może to zależy od człowieka. Jeśli masz wątpliwości to zastanów się zanim
      podejmiesz poważną decyzję. Natomiast odpowiadając na twoje pytanie: nie uważam
      aby związek z rozwodnikiem był gorszy. Przeszłości nie da się wymazac ale nie
      trzeba z nią żyć na co dzień. U nas w domu staramy się nie rozmawiać o
      przeszłości lecz o naszej przyszłości. Ja jestem pewna miłości mojego męża do
      mnie. A czy ty jesteś pewna? A co do porównywania- nie rozumiem. Przecież skoro
      twój partner jest teraz z tobą to znaczy, że jesteś lepsza od ex, przecież
      takiej samej nie wziąłby sobie drugi raz. Co do "pokochać na nowo"- albo się
      kocha albo nie, tu nie ma znaczenia który raz. Rozwodnik nie musi oznaczać
      tragedii. Ja nie żałuję swojego wyboru. Pozdrawiam
    • asia_asica Re: Co sadzicie o "facetach z odzysku"??? 13.11.05, 18:17
      Nie mam doświadczeń z facetem z odzysku jednak znam wiele przypadków gdzie
      facet ze swoją nową kobietą postępował po jakimś czasie identycznie jak z byłą
      żoną. Powtarzała się historia i kobieta, która miała nadzieję na świetlaną
      przyszłość stawała się ofiarą oszustw i zdrad faceta z tzw odzysku.
      Nie ma dobrego nastawienia do takich mężczyzn i nie wiem czy potrafiłabym
      związać się z rozwodnikiem - to takie budowanie swojego szczęścia na cudzym
      nieszczęsciu.

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja