surroundedbyyou
10.11.05, 13:40
Hej!
Czytam wiele ciekawych watkow no i postanowilem podzielic sie swoim.Co o tym myslicie.Moja historia:Zawsze marzylem zeby zostac muzykiem.Granie na gitarze to moja pasja od dziecka.Skracajac dluga historie...Od liceum bylem ze wspaniala dziewczyna,ktora kochalem i kocham do dzis.Potem przyszedl czas studiow.Zamiast wybrac szkole muzyczna wybralem Prawo!Oboje poszlismy na studia.Bylo wspaniale,tylko,ze moje studia mnie wykanczaly,ludzie i tematyka po prostu mnie zabijaly.Koncowo siedzialem w domu i cwczylem na sowim instrumencie a na wykladach sluchalem ulubionych gitarzystow i pislem nuty.Ale znajac polskie realia,jakojs nie mialem odwagi postawic na muzyke w naszym kraju.Czulem sie takze niedoceniony.Ludzie patrzyli na to jak na hobby,nie rozumieli,ze to moze byc dla kgos wszystko.Nie trzeba chodzic i podbijac karty w zakladzie co rano zeby to sie nazywano praca:)Potem poznalem pare osob co byly w stanach i anglii,nasluchalem sie jak to tam jest fajnie(bo rzeczywysicie jest,ale nie o to tutaj chodzi).Postanowilem pojechac.Po drugim roku studiow wyjechalem,zostawiajac dziewczyne,czujac gdzies w srodku,ze nic juz nie bedzie tak jak dawniej,nawet jak wroce,albo jak nie wroce.Pojechalem do UK.Tutaj moje oczekiwania zostaly spelnione.Moge pracowac troche i miec pieniadze na podroze,utrzymanie.Moge duzo grac i stawac sie lepszym muzykiem(moj cel),grac z wielom osobami,poznawac ludzi.Moje granie zosatlo docenione,gdzie ide tam zawze ludzie pytaja gdzie sie tak nauczylem grac i wiem ,ze cos z tego bedzie.W przyszlym roku moze wyjade do collegu do stanow.Zobaczymy.Ale co z miloscia?Jestesmy w ciaz w kontakcie z byla juz dziewczyna.Rozstalismny sie po roku.Zwiazek przez telefon byl ciezki.Szczegolnie,ze wtedy jeszcze nie bylo tych wszystkich tanich linii.Ale tutaj nie spotkalem nikogo z kim chcialbym byc i czuje sie raczej samotny.Praca,dom,granie.Samotnosc w duzym miescie.Oczywiscie nie wiem,czy jak bym teraz wrocil to ona by chiala ze mna byc.Dochodzi do tego jeszcze fakt,ze nie mam zadnego formalnego wyksztalcenia wiec bez tego chyba tez nie ma co do kraju wracac.
Jak to polaczyc.Czy poczekac jeszcze az skoncze studia muzyczne i wtedy wrocic?Ona moze juz byc z kims innym.A jak wroce teraz to co z powrotem na studia.To troche jakby krok wstecz.Nie wiem czy sie starzeje,ale teraz jakojs brakuje mi ciepla domowego i dobrej dziewczyny.Z drugiej strony tutaj moge spelnic swoje marzenia.Co tu robic.Wariuje juz.Juz kolejny rok budze sie co rano i marze,zeby obudzic sie kolo niej.Jest jescze pare watkow,np. to ze ona czekala na mnie a ja koncowo i tak nie wrocilem.Czy mozna to odbudowac?Nie chce do konca zycia wloczyc sie po swiecie mylac,ze moglem miec wspniale zyice obok niej.Nie chce takze byc w malzenstwie,gdzie poswiecilem sowja kariere i chodze do nudnej pracy za biurkiem,ktorej juz wiem ze bym nienawidzil i potrafie przewidziec jak bede wygaldal za 25 lat,a potem wyrzywac swoje frustaracje na zonie,dzieciach.Zawsze uwazalem ,ze w zyciu trzeba robic co sie chce i podarzac za glosem serca.Fakt,ze nie wiem co bedzie sie dzialo w moim zyciu za rok mpodoba mi sie.Moze bede gral gdzies w stanach,a moze gdzie indziej.Moze bede gral ze swoimi muzycznymi idolami.A moze bede gdzies sam i tesknil za moja kochana...
Te jesienne wieczory...