Smutno mi...

10.11.05, 17:54
Smutno mi z powodu błahej kłótni z moim facetem.Przy takich sprzeczkach
często myślę o zerwaniu -dziś przy nerwach i moim płacz palnęłam że z nim
zrywam.Powodem kłótni było jego "piwkowanie" , tym razem ja miałam
rację.Jednak sprzeczki są takie że to on podnasza głos , pierwszy wybucha a
ja np jak dziś po prostu się rozpłakałam i powiedziałam mu że już nie daje
rady.Smutno mi...:(
    • karolcia56 Re: Smutno mi... 10.11.05, 19:06
      nie smuc sie.W kazdym zwiazku sa kiepskie chwile.Ja tez z moim mezem je miewam
      i tez kiedys powiedzialam o zerwaniu,ale to byly emocje.Pogadalismy
      wyjasnilismy sobie wszystko.Teraz jestesmy szczesliwym malzenstem.A o
      piwkowanie to chyba wiekszosc kobiet ma pretesje....
      Glowa do gory.pozdrawiam!!!
    • rosa_de_vratislavia Re: Smutno mi... 10.11.05, 19:32
      monique18 napisała:

      > Smutno mi z powodu błahej kłótni z moim facetem.Przy takich sprzeczkach
      > często myślę o zerwaniu -dziś przy nerwach i moim płacz palnęłam że z nim
      > zrywam.Powodem kłótni było jego "piwkowanie"

      Wiesz, może to nie jest błahy problem i może przedstaw go na
      forum "uzależnienia". Jesli piwo jest tak wązne, ze ktoś jest gotów się o nie
      kłocić, to jest to zły znak.

    • monique18 Re: Smutno mi... 10.11.05, 19:48
      Nie dość że jesteśmy wodnikami to mamy takie same charaktery.Po 20 minutach po
      kłótni napisał mi smsa że bardzo mnie kocha i pomimo że podjęłam decyzje chce
      abym to przemyśliła i że cierpi tak samo jak ja.A ja naprawdę nie wiem i mętlik
      w głowie mam coraz większy...:(
      • annb Re: Smutno mi... 10.11.05, 19:54
        monique18 a co to znaczy piwkowanie?
        ile piw na dzien./tydzien?
      • monique18 Re: Smutno mi... 10.11.05, 20:41
        Nie mam nic przeciwko piciu piwa ale ile można?prawie codziennie go pije i
        czasami można się wkurzyć a nawet rozpłakać.czasem myślę sobie że te cholerne
        piwo jest ważniejsze ode mnie a jak widzi co traci to wtedy to docenia.nie wiem
        czy wrócić do niego i co dalej zrobić.nie jest alkoholikiem aby mnie ktoś żle
        nie zrozumiał ale niekiedy jest tak że człowiek ma tego dosyć.pozdrawiam.
        • rosa_de_vratislavia Re: Smutno mi... 10.11.05, 20:56
          monique18 napisała:

          > Nie mam nic przeciwko piciu piwa ale ile można?prawie codziennie go pije i
          > czasami można się wkurzyć a nawet rozpłakać.czasem myślę sobie że te cholerne
          > piwo jest ważniejsze ode mnie

          >nie jest alkoholikiem aby mnie ktoś żle
          > nie zrozumiał

          A skad wiesz, ze nie jest alkoholikiem? Zajrzyj tu:
          Alkoholik to nie jest zapity i brudny gość, który jak sie nie napije, to
          widzisz, że trzęsą mu się ręce i wypije Ci płyn do mycia szyb.
          To jest takze facet, który tak lubi piwo, ze zrobi przykrość bliskim, a wypije
          jeszcze jedno "bo się musi zrelaksować"/ "bo w pracy cięzki dzien"/ bo pogoda
          marna/ bo go wkurzyłaś/ bo imieniny Zdzisia etc.
          • rosa_de_vratislavia Re: Smutno mi... 10.11.05, 22:57
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > monique18 napisała:
            >
            > > Nie mam nic przeciwko piciu piwa ale ile można?prawie codziennie go pije
            >> >nie jest alkoholikiem aby mnie ktoś żle
            > > nie zrozumiał
            >
            > A skad wiesz, ze nie jest alkoholikiem? Zajrzyj tu:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176&s=3
    • wojtow Re: Smutno mi... 11.11.05, 08:26
      wiem o czym mówisz ja też nie lubię się sprzeczać ani kłócić, trudno później
      wrócić do normalności
      • wegeta23 Re: Smutno mi... 11.11.05, 08:39
        jeśli już teraz pije to nie licz na to że przestanie. Od piwa się zaczyna. Wiem
        co to znaczy alkoholizm. I mimo że będzie się zapierał, a faceci natym forum
        będą twierdzili że 2 piwka dziennie to nie alkoholizm to ja wiem swoje.
        Zastanów sie czy chcesz sie w to pakować..........przeciez to wybór na całe
        życie.
        • monique18 Re: Smutno mi... 11.11.05, 12:35
          Naprawdę dziękuję Wam za rady, macie rację że od jednego piwa się zaczyna a
          kończy się na ...Zgadzam się że po kłótni nawet małej trudno jakoś zapomnieć o
          tym co było przed chwilą.Mam się dziś z nim spotkać ale więcej jest minusów niż
          plusów jego charakteru.Myśli że głupie "przepraszam " pomoże skoro zaś będzie
          robił to samo.Jakoś nie pociągają mnie chmielowi mężczyżni.Pozdrawiam.
    • kerika Re: Smutno mi... 15.11.05, 08:29
      Monque! I jak po spotkaniu? Napisz co postanowiłaś.
      Ja się zgadzam ze wcześniejszymi opiniami o alkoholu. Jeśli przesadza i Ciebie
      tym rani i w dodatku ma to gdzeiś to uważaj, a najlepiej uciekaj. Będzie słodki
      jak będzie trzeźwy, będzie przepraszał i obiecywał, że to już ostatni raz. Aż do
      następnego razu... Zrób coś. I nie wierz Mu dopóki się nie przekonasz. (chociaż
      żadnej gwaracji nie masz... Mąż mojej koleżanki obiecał przed ślubem że się
      poprawi i przestał pić. Miesiąc po ślubie znowu powolutku zaczął.) To paskudny
      nałóg więc uważaj!
      • monique18 Re: Smutno mi... 17.11.05, 09:47
        Witam.
        Było spotkanie owszem były poważnie rozmowy, jego obietnice, że będzie nad tym
        panował , wie że ma problem i tak nie chce ...do wczorajszego dni...:(.
        Załatwiłam mu prace ,pracuje u mojego znajomego we wczoraj był tak naprany że
        nie poszedł do pracy bo całą noc pił ze swoim szwagrem.Z samego rana przyszłam
        do niego , na spokojnie z nim chciałam pogadać no ale on z wielką mordą
        wyrzucił mnie z domu i zamknął drzwi przed nosem a jego tata stał na
        przedpokoju w szoku.Super.Ręcę opadają.
        • andula_t Re: Smutno mi... 17.11.05, 09:54
          kochana chyba to poważniejszy problem niż pisałaś na początku.
          może warto się zastanowić czy to rzeczywiście ma sens.
          Jeżeli facet cię nie szanuje to uciekaj gdzie pieprz rośnie.
          • monique18 Re: Smutno mi... 17.11.05, 12:50
            wolę pare dni pocierpieć niż całe życie z kimś kto woli alkohol niż mnie.
            • andula_t Re: Smutno mi... 17.11.05, 12:53
              kochana wiem że trudno jest podjąć taką decyzję, że koniec, ale po jakimś
              czasie sama dojdziesz do wniosku że dobrze zrobiłaś i będziesz się zastanawiać
              jak mogłaś być z kims takim.
              zajmij się sobą, spotykaj się ze swoimi koleżankami, idź z najlepszą na jakąś
              fajna imprezę i spróbuj życ bez niego.
            • monique18 Re: Smutno mi... 17.11.05, 13:14
              skoro dla faceta dorosłego faceta żadne moje i jego siostry nie pomagają mówi
              się trudno.Tylko że on ma podły charakter i będzie żalił się ludzią że kolejny
              związek legł w gruzach przez kobietę...wolę z dala się trzymać od
              pijaków.pozdrawiam.
              • andula_t Re: Smutno mi... 17.11.05, 13:20
                trzymaj sie z dala... dokładnie !
        • triss_merigold6 Pewnie jest alkoholikiem 17.11.05, 10:20
          Z oszczędnych informacji jakie przedstawiasz wynika, że gość ma problem z
          alkoholem i to poważny.
          Mogę się jednak założyć, że dasz się przeprosić i uwierzysz w obietnice.;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja