jak do niego dotrzec?

14.11.05, 17:03
czesc!
mam problem bo nie potrafie rozmawiac z moim facetem.To znaczy raczej on ze
mna,nigy nie ma czasu na rozmowe,albo jest nieodpowiedni moment,ale potem i
tak w nieskonczonosc.Zawsze to ja mam jakies problemy,itd.
Dlaczego on nie chce ze mna porozmawiac szczerze?jestesmy razem 5 lat,niby
sie znamy,no nigdy nie byl rozmowny ale przychodza momenty ze jest to
nieuniknione.
Macie jakies sposoby na facetów? Ja juz pisze lisciki,wysylam
maile,karteczki, ale na nic.
    • lucerka Re: jak do niego dotrzec? 14.11.05, 17:06
      u mnie byl ten sam problem...6 lat nie udalo mi sie z nim normalnie porozmawiac,
      o nas, o naszych pragnieniach, o zwiazku.
      Po 6 latach odeszlam.Wypalona.
      • femail Re: jak do niego dotrzec? 14.11.05, 17:22
        nie przerazaj mnie ;-(
        mam nadzieje ze da sie jakos dotrzec to tego faceta,myslimy o slubie,mamy
        dziecko,ale prawda jest taka ze jak tak dalej bedzie to nici ze slubu.Bo jak
        mozna zyc z kims kto nawet nie wyraza chceeci wspolnego "zycia" co wiaze sie
        stety,niestety z rozmowami. Jestem zdania ze nic jak tylko szczera rozmowa
        potrafia zdzialac cuda i uniknac nieporozumien,alez jak mozna tego uniknac w
        monologach,no jak???
        • kocio-kocio Re: jak do niego dotrzec? 14.11.05, 17:35
          A może spróbuj nie zaczynaj od zapowiedzi: Kochanie, musimy porozmawiać.
          Niech to się samo dzieje.
    • million Re: jak do niego dotrzec? 14.11.05, 17:45
      ostatnio usłyszałam od swojego męża, że on nie ma potrzeby analizowania
      wszystkiego co się kiedyś stało lub stanie bo nie lubi się w tym babrać
      natomiast ja mam skłonność do: "rozbijania gówna na atomy".

      Jak widzisz nie jestes sama:)
      • femail Re: jak do niego dotrzec? 14.11.05, 19:38
        no wlasnie czsami tez tak mysle ze robie widly z igly.Przyznaje sie do tego,
        ale czy z kolei jego postawa jest poprawna? Niezle z nas przeciwienstwa ;-)
        • beali Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 08:12
          O ile jestes w stanie zawsze sama radzić sobie z tym,co Cię gnębi nie ma sprawy,ale jeśli zależy Ci by mieć kogoś,kto doradzi lub choć wysłucha,a także,kto pomoże czasem w jakiejś sytauacji się odnaleźć,to lepiej od razu powiedz,że ten brak rozmowy odbierasz,jako olewanie Twojej osoby i że z czasem będzie Was to oddalało od siebie,a że tak będzie jestem prawie pewna.Przyjdzie moment,gdy poczujesz się samotna ot co.Takich mężczyzn trudno zmienić i niestety często są to egoiści. Nie pomyślą,że druga osoba być może nie jest identyczna jak oni sami,że potrzebuje takich rozmów,że związek to równiez wychodzenie naprzeciw potrzebom drugiego oraz,że będąc razem nie da się w nieskończonośc unikac rozmów-nie twierdzę,że Twój taki jest,bo go nie znam.W końcu przyjdzie taki moment,że on będzie potrzebował pogadac i wtedy Ty nie będziesz juz miała najmniejszej ochoty na wysłuchanie go,czyli rozwalony związek.To jest tylko jedna z mozliwych opcji oczywiście.
    • mlody_zonkos Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 09:55
      Wg mnie sprawa jest prosta - po prostu facet Cie nie kocha.
      Jakby kochal to by rozmawial bo czulby taka potrzebe.
    • mb800 Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 09:59
      Wiesz to chyba nie jest dobry znak.Ja miałam tak przez 9 lat. Też był w planach
      slub, ba wszytko już nawet było opłacone a ja miałam suknię już w szafie. Ale
      ten problem w końcu wydał mi sie bardzo powazny i nie widziałam dalej takiego
      związku. Kiedy bym nie chciała z nim pogadać bo np coś mi nie pasowało to
      wtedy :on się źle czuje, nie ma czasu, nie ma ochoty itd,.... A problemy które
      nie były wyjaśniane po jakimś czasie tak mnie już męczyły, nie mogłam sobie
      sama z nimi radzic że w końcu wybuchała awantura. Wtedy on strzelał focha na
      kilka dni nawet tygodni a ja ponieważ bardzo za nim tęskniłam jeździłam do
      niego i go przepraszałam. I wtedy przez jakiś czas było znów miło. I tak w
      kółko.Ale pamiętaj że problemy nie wyjaśnione z druga połówką bardzo męczą i
      same nie mijają.
      Ja nie wytrzymałam i wszystko odwołałam. Teraz jestem bardzo szczęsliwa z tego
      powodu, bo znalazłam kogoś kto mnie w końcu potrafi wysłuchać i nic nie leży mi
      na sercu bo od razu rozmawiamy o tym.
      Czuję się teraz że w końcu ktoś mnie szanuje i moje zdanie również jest dla
      niego bardzo ważne.

      Powodzenia
    • sloooneczko Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 14:14
      Nic nie musi się rozpadać zwiazek od razu.Problem w tym, że inaczej
      podchodzicie i rozwiązujecie problemy.Musisz wypracować jakiś
      kompromis.Zasypujesz go liścikami, mówisz i być może skutek odwrotny-
      najzwyczajniej go tym drażnisz i ucieka przed tym.Naucz sie streszczać problem,
      bez zbytniego rozwodzenia się nad tematem.Na sucho i konkretnie, to wtedy
      najprawdopodobniej zainteresujesz go tym o czym chcesz pogadać, ale krótko i
      konkretnie
    • viinga Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 14:26
      My tez mało rozmawiamy o konkretach. Czasami mu mówię, że wiecej rozmawialiśmy
      jak był za granicą - (godzinke dziennie), niz jak jest teraz przy mnie. gdy
      pojedziemy do mojej mamy to wydaje sie taki rozmowny, ale tak o życiu to on nie
      umie rozmawiac i to mnie wkurza najbardziej.
      • femail Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 15:09
        dzieki Wam dziewczyny za rady,ale przyznam ze najskuteczniejsza byla od kocio-
        kocio zeby nie zacyznac rozmowy od" musimy porozmawiac". Wiecie ze to juz u
        mnie zaskutkowalo,super,ciesze sie bardzo.
        Tym sposobem i bez tym slow juz wiele sie wyjasnilo.poprostu zaczelam mowic o
        tym i o tamtym nie zaczynaja od tego ze musimy porozmawiac chyba to slowo go
        drazni.
        I widzicie nie zawsze zwiazek musi sie rozpasc trzeba tylko umiec podejsc do
        sprawy z innego punktu widzenia,meskiego jakze czasami dziwnego ;-)
        dzieki wam
        • smutna_ja Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 15:40
          kocio-kocio ma rację - już samo to zdanie "musimy porozmawiać" jest dla wielu
          facetów ostrzeżeniem przed problemem. Gdy ono nie padnie, tylko zacznie się do
          nich mówić, po prostu zaczynają rozmawiać, jakby wcale o tym nie wiedząc...:-))
          To najlepszy sposób. Myślę, że jednak jest bardzo duża różnica między kobietami
          a mężczyznami w podejściu do "rozmawiania" - my rzeczywiście uwielbiamy
          wszystko analizować i rozstrząsać bardzo szzcegółowo, a faceci w większości
          zupełnie nie widzą takiej potrzeby.
          Osobiście daleka jestem od stawiania tu diagnozy: "skoro tak jest, to on cię po
          prostu nie kocha"... Jedno z drugim wcale nie musi mieć ze sobą nic wspólnego.
          • biedna Re: jak do niego dotrzec? 15.11.05, 15:43
            popieram smutna_ja i jestem zywym dowodem na to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja