bogaty facet i....

22.11.05, 11:44
poznalam faceta. zauroczenie od pierwszego wejrzenia. jest problem - on jest
bogaty, a ja cholernie dumna i samodzielna. przyzwyczajona do troszczenia sie
o siebie i dbania o swoja kariere. na dodatek z ociazeniami po kilkuletnim
nieudanym zwiazku z facetem z podobnej szufladki, ktory za wszelka cene
probowal zdusic moja samodzielnosc (nie udalo mu sie, na szczescie). czy
facet, ktory na pierwszej randce deklaruje: "jestem bogaty, przy mnie nie
musialabys pracowac", proponuje w nastepnym tygodniu spotkanie w Monako i
przeslanie biletow (oczywiscie - odrzucilam propozycje), opowiada o swoim
pieknym domu, ktoremu brak kobiecej reki... slowem - czy taki facet
zaakceptuje u swojego boku samodzielna partnerke, ktora rowniez odnosi
sukcesy? a moze, jak zwykle, chodzi tylko o lozko (chociaz moze nie
angazowalby suie tak straszliwie - telefony, sms-y, deklaracje)... mam metlik
w glowie i nie wiem, co o tym myslec. macie jakies doswiadczenia? dodam, ze
ja z biedy rowniez nie pochodze i nielatwo mi czyms zaimponowac, a juz
najmniej pieniedzmi, swietnie zarabiam i stac mnie na wiele...
    • judith79 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 11:59
      radze zmienic rodzaj literatury i prasy kolorowej.
      • kakofonia7 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:04
        rozczaruje Cie Judith, ale to prawda... Takie historie tez sie przytrafiaja, w
        sumie pismaki z kolorowej prasy tez wszystkiego nie zmyslaja...

        judith79 napisała:

        > radze zmienic rodzaj literatury i prasy kolorowej.
        • judith79 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:10
          "czy facet, ktory na pierwszej randce deklaruje: "jestem bogaty, przy mnie nie
          musialabys pracowac"
          heheee taaak bywa i tak:)))))))))))) dziewczynko przerzuc sie na jakies
          wedkarskie albo filatelistyczne tygodniki, tam to dopiero sa historie:)
          • kakofonia7 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:13
            eh Judith, szkoda z Toba dyskutowac. Moze nie miesci Ci sie to w Twojej
            lepetynce, ale wlasnie przez te dwa zdania zaczelam patrzyc na niego
            podejrzliwym okiem (a juz sie tak fajnie robilo). Ciekawa jeszem, ile dziewczyn
            polecialoby na takie deklaracje? Dla mnie to w jakis sposob sprzedanie sie. I
            co niby mialabym robic? Malowac codziennie paznokcie albo szalec z jego karta
            kredytowa? Ciekawe, kiedy by mi sie znudzilo i czymze to sie rozni od
            utrzymanki...
            • judith79 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:21
              pewien wedkaz wycholowal z wody 300 kilogramowego suma na sznurze do prania:)
              fajnie co? ale ja nie jestem pewna jak on ten sznur na taki maly kolowrotek
              nawinal, hmm ta historia wzbudza moje podejzenia:)
              • kakofonia7 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:24
                A moje podejrzenia wzbudza fakt, że człowiek mieszkający w Polsce nie zan
                ortografii swojego ojczystego języka... Może przerzuć się z VIVY i wędkowania
                na słownik ortograficzny? Zrobisz przysługę sobie i otoczeniu...

                judith79 napisała:

                > pewien wedkaz wycholowal z wody 300 kilogramowego suma na sznurze do prania:)
                > fajnie co? ale ja nie jestem pewna jak on ten sznur na taki maly kolowrotek
                > nawinal, hmm ta historia wzbudza moje podejzenia:)
                • judith79 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:34
                  hmm probowalam z tym slownikiem, calkiem niezla fabula tylko akcja za wolno sie
                  rozwijala wiec dalam se spokoj. ale ale moja droga cos zaczelas zmieniac temat,
                  powiedz cos jeszcze o swoim miazdzacym problemie:) moze wspolnie znajdziemy
                  rozwiazanie.
            • martitka.martitka Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 13:41
              Odnosnie tej ortografii ;))

              kakofonia7 napisała:

              > eh Judith, szkoda z Toba dyskutowac. Moze nie miesci Ci sie to w Twojej
              > lepetynce, ale wlasnie przez te dwa zdania zaczelam patrzyc na niego

              Pragne zauwazyc, ze nie PATRZYC a PATRZEC
              • mala_krysia Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 14:01
                Zaskoczę Cię, ale obydwie formy są poprawne. Jedna jest już nieco nacechowana
                (dawniej staropolska, dziś slang), ale używać jej można.

                martitka.martitka napisała:

                > Odnosnie tej ortografii ;))
                >
                > kakofonia7 napisała:
                >
                > > eh Judith, szkoda z Toba dyskutowac. Moze nie miesci Ci sie to w Twojej
                > > lepetynce, ale wlasnie przez te dwa zdania zaczelam patrzyc na niego
                >
                > Pragne zauwazyc, ze nie PATRZYC a PATRZEC
                • martitka.martitka Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 14:05
                  mala_krysia napisała:

                  > Zaskoczę Cię, ale obydwie formy są poprawne. Jedna jest już nieco nacechowana
                  > (dawniej staropolska, dziś slang), ale używać jej można.
                  >
                  >Rzeczywiscie mnie zaskoczylas ;))
                  Zaraz polece po slownik i jeszcze sprawdze (jak widac czlowiek uczy sie przez
                  cale zycie ;))

                  Ale formy "patrzyc" jesli jest rzeczywiscie poprawna juz raczej sie nie uzywa w
                  dzisiejszych czasach ;))
      • chiara76 Judith789, Ty się nie śmiej;)) 23.11.05, 10:42
        wczoraj na TVN widziałam tego milionera z Samoobrony.

        Hehe , nawet złoty łańcuch w szafie w domy zostawił, ale przyznał, że jak się
        wybierał na sportowo, to zakładał, czemuż by nie?:)
        No i chałupę ma hoho. A mój Mąż zerknął na strony posłów i pan ma wpisany stan
        cywilny "wolny". A Ty się potem dziwisz:) Facet po 40stce, więc musi sie
        rozglądnąć za kimś, kto mu ten domek ogarnie kobiecą ręką;))
        • judith79 Re: Judith789, Ty się nie śmiej;)) 24.11.05, 14:55
          kurdee zebym wiedziala, ze taka sztuka wolna jest to bym za maz niw wyjszla i
          mu kobieca reka ogarniala:P lubie takich podtatusialych w dresiku i kajdanie na
          szyjce (styl mojego tescia:P)
          • chiara76 Re: Judith789, Ty się nie śmiej;)) 24.11.05, 14:58
            judith79 napisała:

            > kurdee zebym wiedziala, ze taka sztuka wolna jest to bym za maz niw wyjszla i
            > mu kobieca reka ogarniala:P lubie takich podtatusialych w dresiku i kajdanie
            na
            >
            > szyjce (styl mojego tescia:P)

            a no Widzisz, a tu się dziewczyna waha;)
      • chiara76 sorry Judith79, źle wpisałam Twój nick. nt 23.11.05, 10:43
        judith79 napisała:

        > radze zmienic rodzaj literatury i prasy kolorowej.
    • kocio-kocio Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 12:01
      O co chodzi w tym konkretnym przypadku, wie pewnie tylko ten koleś.
      Z doświadczenia jednak wiem, że wielu facetom, którzy zdobyli majątek ciążką
      pracą, bardzo imponują kobiety, które pracują, osiągają sukcesy i do czegoś
      dochodzą.
      Są też tacy, którzy swoją kobietę widzą wyłącznie w domu, z dziećmi :o)
      Nie ma zasady.
    • kruszynka301 Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 17:39
      kakofonia7 napisała:
      "facet, ktory na pierwszej randce deklaruje: "jestem bogaty, przy mnie nie
      > musialabys pracowac", proponuje w nastepnym tygodniu spotkanie w Monako i
      > przeslanie biletow"

      Jeśli facet na pierwszej randce opowiada, jaki on jest bogaty, jaki ma dom, itp, to coś tutaj nie gra. Osobiście bym od takiego uciekała, facet powiniem mieć przecież inne zalety, niż tylko pieniądze, i być tych zalet świadomy;).Jestem żoną bogatego mężczyzny, na pierwszym spotkaniu udawał przeciętnie zarabiającego - zresztą podobnie jak ja - oboje baliśmy się patrzenia na drugiego przez pryzmat pieniędzy. Inni majętni znajomi również nie rozwodzą się nad stanem posiadania.
    • pepperann Re: bogaty facet i.... 22.11.05, 22:35
      Pieniądze nie są problemem. Problemem może być podejście do nich. I jego i Twoje.

      Bo jeśli facet będzie próbował kupić cię, albo ograniczyć - to niech spada.

      Ale z drugiej strony - chyba jesteś strasznie spięta w sprawie pieniędzy. A
      umiejętność przyjmowania prezentów bezinteresownie, z klasą i z luzem wcale nie
      jest częstsza niż hojność. A jest cenna.
      • zdzichu-nr1 Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 01:32
        Nie zgadzam się z pepperann, która twierdzi, że autorka wątku "jest strasznie
        spięta w sprawie pieniędzy". Jej wątpliwości, to tylko efekt działań owego
        faceta. Bardzo dziwnych działań moim zdaniem. On wygląda albo na nuworysza,
        albo na faceta generalnie ubogiego duchem, albo na gościa z kompleksami, które
        usiłuje leczyć forsą. Taki tekst, jaki palnął, przypomina tzw. końskie zaloty,
        mówiąc inaczej - podchody prowadzone z wdziękiem walca drogowego. Autorkę wątku
        potraktował jak tlenioną blondynę z dyskoteki, dla której liczy się odpustowa
        fura i duża kasiora. Randka w Monaco to obiektywnie fajny pomysł, ale nie rzuca
        się go na dzień dobry, w sosie jawnego podtekstu "patrz kobieto, jaki to ja
        jestem nadziany gość!"

        Zalecam jak najdalej idącą ostrożność w stosunku do tego osobnika. Może ukrywać
        jakieś drugie dno (lewe finanse?, brak finansów?), a na pewno nie ma klasy
        odpowiedniej dla kobiety na poziomie. Jak tu ktoś słusznie zauważył, prawdziwi
        bogacze, bardzo powściągliwie zdradzają swój stan posiadania.
        • kakofonia7 Do Zdzicha 23.11.05, 08:23
          Zdzichu, madry z Ciebie facet. Czytasz w moich myslach... No coz, zaryzykuje i
          moze dam sie "uprowadzic" na kolejna randke. Ale nie do Monaco, tylko najlepiej
          gdzies w gory - gdzie szastac forsa nie mozna, bo i gdzie i na co nie ma
          jak...

          zdzichu-nr1 napisał:

          > Nie zgadzam się z pepperann, która twierdzi, że autorka wątku "jest strasznie
          > spięta w sprawie pieniędzy". Jej wątpliwości, to tylko efekt działań owego
          > faceta. Bardzo dziwnych działań moim zdaniem. On wygląda albo na nuworysza,
          > albo na faceta generalnie ubogiego duchem, albo na gościa z kompleksami,
          które
          > usiłuje leczyć forsą. Taki tekst, jaki palnął, przypomina tzw. końskie
          zaloty,
          > mówiąc inaczej - podchody prowadzone z wdziękiem walca drogowego. Autorkę
          wątku
          >
          > potraktował jak tlenioną blondynę z dyskoteki, dla której liczy się odpustowa
          > fura i duża kasiora. Randka w Monaco to obiektywnie fajny pomysł, ale nie
          rzuca
          >
          > się go na dzień dobry, w sosie jawnego podtekstu "patrz kobieto, jaki to ja
          > jestem nadziany gość!"
          >
          > Zalecam jak najdalej idącą ostrożność w stosunku do tego osobnika. Może
          ukrywać
          >
          > jakieś drugie dno (lewe finanse?, brak finansów?), a na pewno nie ma klasy
          > odpowiedniej dla kobiety na poziomie. Jak tu ktoś słusznie zauważył,
          prawdziwi
          > bogacze, bardzo powściągliwie zdradzają swój stan posiadania.
      • kakofonia7 Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 08:18
        Czy spieta... sama nie wiem... po uslyszeniu takich tekstow na pierwszej randce
        dopasc moga czlowieka rozne watpliowsci, ot chociazby i natretne pytanie: czy
        on tak kazda podrywa, czy moze jest az tak zdesperowany, ze rzuca na szale
        wszelkie argumenty (i na ile zdazylam go poznac przez ten krotki czas, drugiej
        wersji wykluczyc nie mozna, wrecz przeciwnie...) A co mi tam, zaryzykuje :)
        • towarzyszpiotrek Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 10:08
          masz rację zaryzykuj !
          a teraz wracaj do garów, o 16 wraca mąż z huty
          pewnie będzie głodny.

          ps nie czytaj harlekinów i innych dyrdymał
          • kakofonia7 Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 10:39
            ha ha ha - dziekuje Ci dobry czlowieku, posmialam sie zdrowo :)
            • conejito13 Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 12:00
              my tez sie bardzo zdrowo usmialismy. a najlepsze to to, ze ty w to swiecie
              wierzysz! prosz...
            • albercik_x Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 12:10
              jesli prawda to co piszesz to zapomnij o nim jak najszybciej - na pierwszej
              randce gada o mająku i wspomina ze przy nim nie bedziesz musiała pracować i
              jednocześnie ze jego domowi brakuje kobiecej ręki, hihihi
              frajer szuka służącej, bo na pewno nie chodzi o sprawy łóżkowe, jeśli tego by
              potrzebował to są takie profesjonalistki (nie mówie o zwykłych dziwkach),
              zgrabne dziewczyny do towarzystwa.
    • oxygen100 Re: bogaty facet i.... 23.11.05, 13:48
      Wiej gdzie pieprz rosnie!! Ale pozwol sie obdarowac malym sznurem zoltych
      dimentow:P
      • typiak Re: bogaty facet i.... 24.11.05, 15:14
        ten watek pokazuje jacy ludzie sa malostkowi ja pierdziele.
        • escape5 Re: bogaty facet i.... 24.11.05, 22:21
          A co w tym złego???Takie czasy kochany,takie czasy.Ja tam też lubię pieniążki i nie ukrywam że gołodupiec nie ma u mnie najmniejszych szans:PPP
          • towarzyszpiotrek Re: bogaty facet i.... 24.11.05, 22:48
            ja z kolei wystrzegam się takich damulek czychających na moją kaskę
            po xo mi taki pusty babiniec; nie ma szans u mnie taka interesowna dziewczyna;
            trzeba się nakombinowac żeby taka dziewczyna pokazała swoją prawdziwą naturę
            a Ty proszę w necie sama się przynajesz
          • kakofonia7 Proponuje... 24.11.05, 22:53
            ...skonczyc dyskusje, bo wiekszosc bioracych w niej udzialu nie ma zielonego
            pojecia, o co tu chodzi i nie napisala nic godnego uwagi (poza zdzichem-nr1,
            kocio-kocio i kruszynka301). Zreszta w miedzyczasie kwestia ulegla juz
            przedawnieniu :) Pozdrawiam wszystkich, wyluzujcie :)
            • chiara76 Re: Proponuje... 24.11.05, 23:03
              kakofonia7 napisała:

              > ...skonczyc dyskusje, bo wiekszosc bioracych w niej udzialu nie ma zielonego
              > pojecia, o co tu chodzi i nie napisala nic godnego uwagi (poza zdzichem-nr1,
              > kocio-kocio i kruszynka301). Zreszta w miedzyczasie kwestia ulegla juz
              > przedawnieniu :) Pozdrawiam wszystkich, wyluzujcie :)

              ależ my właśnie jesteśmy wyluzowani.
              Wątek jest super, dawno się tak nie uśmiałam i z tematu i z odpowiedzi;))

              Mam nadzieję, że jeszcze ktoś weźmie udział w dyskusji;)
          • typiak Re: bogaty facet i.... 25.11.05, 13:59
            Mialem na mysli komentujacych.A jesli ty myslisz tylko o facecie z kasa to wez
            pod uwage ze tacy sie nie interesuja takimi paniami jak ty..
            • typiak Re: bogaty facet i.... 25.11.05, 13:59
              to do escape
    • mariela111 Re: bogaty facet i.... 25.11.05, 20:45
      Droga kakofonio7! Masz big problem :) Rozwodzisz sie nad takimi blachostkami
      jak ksiezniczka, ktora zgubila pantofelek. Moze lepiej jedz z nim do Monako
      przynajmniej cos zobaczysz, bo na necie to tylko palcem po
      klawiaturze.Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru.
      p.s pieniadze to nie wszystko, ale warto troche miec :)
      • zdzichu-nr1 Re: bogaty facet i.... 26.11.05, 00:40
        ble... strasznie dużo tu jadu, kryjącego kompleksy chyba i pszenno-buraczaną
        rzeczywistość

        niektóre Panie to chyba marzą o takim nadętym dupku, który zaczyna podryw od
        tekstu "przy mnie nie będziesz musiała pracować" i rozwija wizje wypadu do
        Monaco

        o co wam chodzi? przecież autorka nie konfabuluje. sądzicie, że powinna mu
        rozłożyć nogi i posapywać z zadowolenia, że się nią taki bogacz zainteresował?
        dla mnie problem jest realny, facet nie do przyjęcia, a autorka w porządku
        kobita (ma mózg, a nie tylko dupę)
    • mariela111 Re: bogaty facet i.... 26.11.05, 11:33
      A ty Zdzichu znawca kobiet jestes?
      • zdzichu-nr1 Re: bogaty facet i.... 26.11.05, 13:53
        sprawdź w wyszukiwarce i sama oceń ;)
        • mariela111 Re: bogaty facet i.... 26.11.05, 15:50
          Ładnie.Staz z psychologi na forum odbywasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja