Za późno na macierzyństwo??

23.11.05, 08:59
Tak sobie wczoraj rozmawiałam z dzieciatymi koleżankami ze studiów i wspólnie doszłyśmy do wniosku, że najlepszym czasem na rodzenie dzieci były studia - wtedy jeszcze "wypadało" wpaść, można było wykorzystać dziekankę, a jeśli któraś mimo wszystko zdecydowała się na nieprzerywanie studiów to i wykładowcy traktowali taką przyszłą mamusię i już mamusię łagodniej, rodzice pomagali - nie tylko finansowo... Najlepszym układem okazał się układ starsze dziecko na 2-3 roku i młodsze tuż po ukończeniu studiów. Ja niestety jestem na najlepszej drodze do powielenia błędu mojej mamy (jedno dziecko tuż przed 40, ojciec przed 50)- a zaklinałam się, że będę młodą mamusią:) Pocieszcie mnie, bo chyba wpadłam w jakiś dół - nie mogę sobie pozwolić na macierzyństwo - nie teraz (i nie wiem kiedy?) - nie wypada mi już "wpadać", jestem za stara na takie nieuważanie, choć mój chłop chciałby, bo wie, że jestem zbyt "rozsądna", by planowac potomstwo, na żadne "dziekanki" nie mam co liczyć - wiem jak to jest u nas w pracy - zawsze znajdzie się jakiś przepis, by taka, w ktorej odezwą się instynkty do roboty wrócić nie mogła... nie wyżyjemy z jednej pensji, bo choć mój cele ma wniosłe to z uniwersyteckiej pensji wyżyc się nie sa, na rodziców nie mam co liczyć, bo już za chwilę oni będą potrzebowali pomocy i nie mają już sił zajmować się dzieckiem/dziećmi. Chyba mój chłop też w końcu bedzie miał dość - pewnie znajdzie się jakaś młoda i chętna do rodzenia. Kurde - chyba się musiałam wygadać.. coś dzisiaj ze mną źle
    • krakowianka76 Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 09:05
      No co Ty! Ja mam 29 lat i jeszcze nie czuje powolania, na dodatek dopiero co
      pogonilam potencjalnego tatusia po dlugoletnim byciu razem - i dobrze mi z
      tym!!! Moja mama w moim wieku miala juz dwie corki, a ja nawet o tym nie mysle.
      Na wszystko przyjdzie czas, na rodzenie dzieci tez. Niemniej jednak uwazam, ze
      do 35 powinna sie kobieta zmiescic, tym bardziej jezeli partner jest starszy od
      niej. Dziecko tez musi miec czas nacieszyc sie rodzicami... Glowa do gory!!!
      Pozdrawiam :)
    • annajustyna Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 09:06
      W zupelnosci Cie rozumiem, ja z powodow zdrowotnych nie powinnam dluzej czekac
      z dzidziusiem, ale: od stycznia bede bezrobotna, tymczasowo w obcym panstwie,
      wprowadzam sie do meza dopiero koniec stycznia, nigdy nie mieszkalismy razem i
      chcielibysmy choc troche sie soba nacieszyc i moze nawet pierwszy raz w zyciu
      spedzic prawdziwe wakacje...
    • thistle Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 09:47
      Zycie wg "optymalnego scenariusza też nie jest jakies super fajne - znam z
      autopsji, 2 dzieci, 2 i 4 rok studiów dziennych, niezbyt wymagających (jak dla
      mnie) praca od razy, bez groźby zwolnienia i bez spektakularnych dochodów:(
      Dzieci super - zdrowe, bystre bobasy, grzeczne i ładne - super. Tylko rodzice
      nie są w stanie pomóc, ale to nie jest w sumie ich obowiązek.
      I ogromny stres, by zapewnic im warunki, na jakie zasługują, nawet nie języki
      obce, bo to mogę we własnym zakresie, ale rytmikę, wyjście "na teatrzyk",
      wycieczkę - i dobre buty na nią. Bogu dzieki, że w Krakowie tak dużo mozna
      zwyczajnie pokazać na spacerze(jak się ma siłę po pracy)
      O takim luksusie jak własne mieszkanie, mozemy pomaaarzyc - dochody dzielone na
      cztery, panie w bankach patrzą z politowaniem, nawet o TBS nie możemy myśleć:(
      a jak długo jszcze będą sie chłopczyk i dziewczynka "mieścić" w jednym pokoju?
      Jak tłumaczyć dziecku,ze balet/łyżwy/narty/piesek itp. wyprą z budżetu np.
      proszek do prania czy dentystę?
      Babcia urodziła wujka w wieku 46 lat, mój brat urodził się po 43 urodzinach
      mamy - obaj zdrowi, silni, inteligentni. Ty pewnie też masz jeszcze trochę
      czasu, nie martw się, nad takimi matkami jak ja, będziesz górowała spokojem i
      możliwosciami, jakie będziesz w stanie zaoferować bobaskowi.
      Wszystkiego najlepszego, wierzę, ze Ci się uda.
      • joa28 Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 10:04
        boję się tego, że nie będe później pewnych rzeczy mogła dać moim dzieciom 0 i są to obawy poniekąd uzasadnione; moja mama "nie zdążyła" już z 2 dzieckiem wiem,że chciała miec dwójkę - ja jestem jedyna. Po porodzie pojawiły się u niej poważne problemy zdrowotne; moglam tylko marzyć i zawsze marzyłam o rodzicach tryskających zdrowiem , którzy śmigają ze mną na rowerze, jeżdżą na wakacje itp. Wiem, zaraz setka życzliwych odpisze mi,że nie wszyscy młodzi rodzice sa zdrowi, że są wypadki itp. Nie mogę powiedzieć,że moje dzieciństwo było okropne, ale było jednak trochę smutne:( Chciałam kiedyś, żeby moje dziecko miało młodych rodziców ale chyba jestem na najlepszej drodze, by powielać zachowania rodziców. Mnie też chyba czekają problemy zdrowotne, nawet lekarz już jakiś czas temu zasugerował mi, że mam się spieszyć, zanim nie będzie za późno... wszystko wskazuje na to, że ja dla odmiany zaczne szybko przekwitac:(- nie umię się przełamać, chyba za bardzo się boję... Z drugiej strony mój ukochany mężczyzna odprowadzający wzrokiem każde dziecko w supermarkecie, pokazujący małe ubranka i buciki - ja chyba nie mam instynktu (żadnego)
        • thistle Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 18:38
          co do roweru - nawet, gdy zdrowie pozwoli, z czasem gorzej :(
          a instynkt, "to już insza inszosc"
          nic na siłę
    • viinga Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 10:27
      Wiesz co, z tymi studiami to masz racje. U nas kilka dziewczyn na
      studiach "wpadło", dały sobie rade bez problemu, dostały socjalne z uczelni,
      rodzice pomogli. skończyły studia dzieci mogły dac do przedszkola i robic
      kariere. A ja w tym momencie jestem 2 lata po studiach, mam marną pracę na
      czarno, nie mam dziecka i powoli sie załamuje bo nie wiem co robić, a znależć
      prace w mim regionie samemu to uchodzi z cudem.
    • beautiful_joanna Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 12:06
      Jak studiowalam na pierwszym kierunku, to tylko jedna dziewczyna zaszla w ciaze
      i miala dziecko... i jak z nia rozmawialam, to mowila, ze jak byla w ciazy to
      egzaminatorzy i prowadzacy wcale nie byli dla niej milsi ani nawet mili.. (to
      byla ekonomia).
      Obecnie studiuje cos innego, ale jestem w wieku kiedy powinnam byc juz po
      studiach. Mam 24 lata. Moja mama w moim wieku miala juz mnie ponad 2-letnia i
      siostre jakos tak polroczna. Tak wiec moja mama byla mloda mama, ale "zdarzylo
      jej" sie tez pozniejsze macierzynstwo, gdyz dwojke dzieci miala po 30-tym roku
      zycia, 33 i 38 lat... i uwaza, ze to zupelnie inne macierzynstwo, byla bardziej
      spokojna etc... ogolnie teraz uwaza, ze posiadanie dzieci w tak mlodym wieku jak
      jej sie 'zdarzylo' (niecale 21 lat pierwsze) to za mlodo, i doszla do tego
      wniosku w wieku okolo 30 lat (wczesnie tak nie myslala). Ja mam jak juz
      napisalam w tej chwili 24 latka, i jakos nie mysle o macierzynstwie (no, moze sa
      takie chwile czasami....), przynajmniej nie teraz. Moj 'scenariusz' to skonczyc
      studia, byc razem ze swoim kochaniem (bo teraz nie mozemy praktycznie, tylko
      bardzo rzadko...) jakies 3 latka i wtedy 1 i 2 dzidzius (choc on cos mowil, ze
      mozemy miec dzieci juz po roku wspolnego mieszkania, ale wg mnie to za malo... :) ).
      Tak wiec, tak jak uwaza moja mama (ja na to jeszcze jestem za mloda) przez to
      'wczesne macierzynstwo' mlodosc jej uciekla, zycie tak jakos przeplynelo przez
      palce.... ja bym przynajmniej nie mogla w wieku jakichs takich 21 lat zostac
      matka... to stanowczo za wczesnie. Dla mnie to jakos tak okolo 30-tki. Chociaz
      prze 35-tym rokiem zycia.
      Pozdrowionka.
    • kreola7 Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 15:00
      No to rzeczywiście jesteś na najlepszej drodze do popełnienia błędu Twojej mamy
      i nie ma Cię co pocieszć tylko dać kopa. Jak tak dalej pójdzie to możesz wcale
      nie mieć dzieci, bo dopóki nie spróbujesz zajść w ciążę to nie wiesz czy je
      wogóle możesz mieć. Obecnie co 5 kobieta jest niepłodna, albo bezpłodna.
      A czas zdecydowanie działa na Twoją niekorzyść, bo sprostowani-pierwsze dziecko
      powinno się urodzić przed 30-tką, a resztę przed 35-tką.
      Więc jeżeli chcesz być mamą to rusz się, bo tak naprawdę nigdy nie będzie
      takich warunków jakie byś chciała. Zawsze coś będzie przeszkodą.
      Na wpadkę jest czas w każdym wieku, wierz mi...A jak już będziesz w ciąży to
      będziesz pod murem i koniec, może właśnie tego Ci potrzeba!
      Dodam tylko,że macierzyństwo dla kobiety, która pragnie dziecka jest
      najcudowniejszą sprawą w życiu :)
      Powodzenia
      • pasikonik10 Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 16:14
        no chwila...! A gdzie szanse na małżeństwo, wspólne mieszkanie? Doprawdy
        rozbrajają mnie teksty w styu" rob dziecko i niczego nie analizuj- jakos to
        bedzie..." Swiadczy to o braku realnej oceny:(
        Wydaje mi się ze czasem odpowiednim na posiadanie dziecka jest poczucie
        stabilizacji- zawodowej , finansowej a przede wszytskim na płaszczyźnie rodzinnej.
        Jeśli ktos studiuje to niech sie tym zajmie a nie obarcza swoich rodziców
        własnym dzieckiem!
        Rodzisz dziecko - to ponies tego konsekwencje
        I nie ma sensu mowienie ze 20% par jest bezpłodnych lub tez ma problemy z
        zajsciem...To nie jest argument na przyspieszenie decyzji o dziecku. wydaje mi
        sie ze decyzja ta jest z byt powazna zeby moglabyc podejmowana ot tak sobie.
        Zwłaszcza biorąc pod uwagę kwestie finansową...
        • kreola7 Re: Za późno na macierzyństwo?? 24.11.05, 10:31
          pasikonik10 napisała:

          > no chwila...! A gdzie szanse na małżeństwo, wspólne mieszkanie? Doprawdy
          > rozbrajają mnie teksty w styu" rob dziecko i niczego nie analizuj- jakos to
          > bedzie..." Swiadczy to o braku realnej oceny:(

          Z tego co przeczytałam, to dziewczyna nie pisze czy jest mężatką czy nie, czy
          mają mieszkanie czy nie. Bo to nie jest przedmoitem jej problemu.

          > Wydaje mi się ze czasem odpowiednim na posiadanie dziecka jest poczucie
          > stabilizacji- zawodowej , finansowej a przede wszytskim na płaszczyźnie
          rodzinnej.

          Napisała, że (w domyśle+nik 28 lat) studia ma skończone) i aktualnie obydwoje
          mają pracę, a jedna z pensji jest uniwersytecka.

          > Jeśli ktos studiuje to niech sie tym zajmie a nie obarcza swoich rodziców
          > własnym dzieckiem!

          No w takim wypadku trudno o szkukaniu pomocy u rodzicach jak się pracuje i jest
          się dojrzałym.

          > Rodzisz dziecko - to ponies tego konsekwencje
          > I nie ma sensu mowienie ze 20% par jest bezpłodnych lub tez ma problemy z
          > zajsciem...To nie jest argument na przyspieszenie decyzji o dziecku. wydaje mi
          > sie ze decyzja ta jest z byt powazna zeby moglabyc podejmowana ot tak sobie.
          > Zwłaszcza biorąc pod uwagę kwestie finansową...

          No skoro sam lekarz jej zasugerował, że już czas, za względu na prawdopodobne
          wcześniejsze przekwitanie, które może u niej nastąpić, to poczekajmy jeszcze ze
          20 lat. Zwłaszcza,że natura uznała,że im kobieta będzie starsza, tym mniej
          będzie miała cyklów z owulacją. Pomijając niepłodność lub bezpłodność, które
          nie są dla ciebie argumenytami.


    • rriittaa Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 17:15
      Ja urodziłam jako 28 latka. Rzeczywiście macierzyństwo może trochę bardziej
      dojrzałe, ale też troszeczkę mniej cierpliwe.
      Myślałam, że to najlepszy moment. 10 lat pracy w dobrym zawodzie, ukończone
      studia, wiele kursów. Jak zachodziłam w ciąże pozycja w pracy bardzo stabilna.
      No cóż ludzie są tylko ludżmi - ja natrafiłam na edoistyczną koleżankę.
      wszystkiego ją nauczyłam, a ona to dobrze wykorzystała. Pokazała szefowi że
      sama sobie radzi ze wszystkim (a my żeby ona nie straciła pracy udawaliśmy, że
      same sobie nie damy rady). No i tym sposobem pracę straciłam. A kwalifikacje
      nie mają znaczenia jeśli masz małe dziecko. Zastanawiam się tylko ile dziecko
      musi mieć lat, żeby nie stanowiło już problemu.

      Macierzyństwo - to wyrzeczenie się czegoś w zamian za słodycz bycia matką.
      W młodym wieku jest to rezygnacja z zabaw, uciech, później utrata pracy. Im
      póżniej zachodzisz tym mniej możesz liczyć na pomoc rodziców (z uwagi na ich
      wiek) a tym samym nie możesz szybko wrócić do pracy...

      Szkoda tylko że rząd nie ma na to żadnych metod. Można by przecież refundować
      zatrudnianie młodych matek.
      • sowizdrza Re: Za późno na macierzyństwo?? 23.11.05, 21:52
        becikowe ma być przecież!

        powinnismy się cieszyć " jest super , jest super więc o co ci chodzi ..."
        • dorcik_wk Re: Za późno na macierzyństwo?? 24.11.05, 10:16
          A z tym to ja bym sie tak nie cieszyła, bo u nas w kraju wszystko możliwe.
        • kiecha3 Re: Za późno na macierzyństwo?? 26.11.05, 09:39
          taaaaa... becikowe... i kto się rzuci na 1000zł za dzieciaka...???
          najbiedniejsi.. stworzą kolejnego potomka, pieniążki się szybko rozpłyną i zowu
          będzie lament że państwo nie zadbało o kolejnego Polaka... świetny pomysł... :(((
    • asia_asica Re: Za późno na macierzyństwo?? 24.11.05, 10:23
      Joa - nie każdy musi miec dzieci. Może lepszym wyjściem dla Was byłoby ich nie
      mieć?
    • mike2005 ???!!! 26.11.05, 01:27
      Czasami nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, gdy czytam niektóre posty. "Na
      studiach to jeszcze wypadało wpaść" - ten tekst mnie rozbroił. Ludzie, w jakim
      Wy świecie żyjecie? Studia to najpiękniejszy okres w życiu, który należy
      poświęcić na naukę oraz zabawę. Pakując się w dzieciaka, można zapomnieć o
      życiu studenckim - całonocnych balangach, wyjazdach w okresie wolnym od nauki
      itp. No i jeszcze dochodzi kwestia finansowa, IMHO jedna z najważniejszych.
      Zakładać rodzinę powinno się osiągnąwszy pewną dojrzałość, także finansową, a
      jakoś ciężko mi się widzi student zarabiający krocie przed obroną dyplomu. Z
      kolei wrabianie własnych rodziców w opiekę (także w sensie materialnym) nad
      wnukami świadczy o braku rozsądku.
      • aniusia_u Re: ???!!! 26.11.05, 11:07
        w takim razie ekspedientka w supermarkecie i robotnik pracujacy za najnizsza
        krajowa nie powinni miec dzieci bo raczej nie beda nigdy miec odpowiedniej
        stabilizacji finansowej?ja mam 27lat 5miesieczne dziecko i moj maz właśnie
        stracił pracę- więc nasza sytuacja robi się niestabilna, nie przewidzielismy
        takiego scenariusza.TRUDNO.W ZYCIU jest różnie, trudno przewidzieć co się
        zdarzy, nawet najbogatszym czasem nie wychodzi.Ja jestem szczęśliwa mimo,że od
        grudnia mam wychowawczy i nie żałuję tej decyzji.
        • mike2005 Re: ???!!! 27.11.05, 22:50
          aniusia_u napisała:
          > w takim razie ekspedientka w supermarkecie i robotnik pracujacy za najnizsza
          > krajowa nie powinni miec dzieci bo raczej nie beda nigdy miec odpowiedniej
          > stabilizacji finansowej?

          Sama właśnie odpowiedziałaś sobie na to pytanie.
          • mama_amelki Re: ???!!! 28.11.05, 11:12
            "Studia to najpiękniejszy okres w życiu, który należy
            poświęcić na naukę oraz zabawę. Pakując się w dzieciaka, można zapomnieć o
            życiu studenckim - całonocnych balangach, wyjazdach w okresie wolnym od nauki"

            Ja świadomie zdecydowałam się na dziecko w wieku 21 lat, właśnie w trakcie
            studiów i wcale ale to wcale nie żałuję...:-)
            Na naukę mam czas,powiemnawet więcej, to właśnie teraz nauczyłam się świetnej
            organizacji czasu:-) A jeśli chodzi o zabawy, imprezy, wyjazfy...
            cóż wychodzę gdzieś średnio raz na dwa miesiące, ale nie martwi mnie to wogóle
            boja poprostu nienawidzę dyskotek i tym podobnych rzeczy..
            wreszcie nie muszę się tłumaczyć, dlaczego nie chce mi się iść do zakurzonej
            knajpy i wracać o piątej nad ranem, bojestem uzależniona od kogoś
            zmotoryzowanego:-)
      • rosa_de_vratislavia Re: ???!!! 28.11.05, 12:46
        mike2005 napisał:

        > Czasami nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, gdy czytam niektóre posty. "Na
        > studiach to jeszcze wypadało wpaść" - ten tekst mnie rozbroił.

        Mnie też..bo dzieci ma się świadomie...marzyć o wpadce? Bez sensu.

        Studia to najpiękniejszy okres w życiu, który należy
        > poświęcić na naukę oraz zabawę. Pakując się w dzieciaka, można zapomnieć o
        > życiu studenckim - całonocnych balangach, wyjazdach w okresie wolnym od nauki
        > itp.

        Zważ, ze nie dla kazdego ważne są TWOJE zyciowe priorytety.
        Znam kilka dziewczyn, które świadomie zdecydowały się na dziecko na studiach.
        Znam nawet dziewczynę, która świadomie ( wiedzieli o tym tez rodzice jej i ojca
        dziecka, lekarz) zaszła w II klasie LO.

        więc nie mierz wszystkich swoją maira - jak ktoś ma siły, srodki i ochotę -
        niech ma dzieci, kiedy chce.
        Nic nam do tego.

        BTW, ja urodziłąm pierwsze dziecko mając 26 lat, a drugie - 28.

        I wiesz co?
        Patrzac z perspektywy czasu odrobinę żłauję, że nie zdecydowałam się na
        pierwsze dziecko pod koniec studiów.
        I druga rzecz - otóż ta ciąża w wieku 28,5 roku była znacznie cięższa i
        powikłana, podczas gdy pierwsza przebiegałą prawidłwo...
        ...a lekarz powiedział, ze zdarza się, ze w tym wieku gospodarka hormonalna
        kobiety jest juz mniej sprawna...
        • marlena271 Re: ???!!! 01.12.05, 21:13
          a ja rozumiem kobiety, które marzą o "wpadce", bo z rozsądnego punktu widzenia zawsze jest jakies "ale"
          • niusia5 Re: ???!!! 20.01.06, 14:09
            ja to juz bym chciała mieć dziecko. mam 28 lat i juz jakis kawała czasu czuje w
            sobie to coś:))ale mąż zwleka:((
      • 18_lipcowa Re: ???!!! 20.01.06, 14:41
        mike2005 napisał:

        > Czasami nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, gdy czytam niektóre posty. "Na
        > studiach to jeszcze wypadało wpaść" - ten tekst mnie rozbroił. Ludzie, w
        jakim
        > Wy świecie żyjecie? Studia to najpiękniejszy okres w życiu, który należy
        > poświęcić na naukę oraz zabawę. Pakując się w dzieciaka, można zapomnieć o
        > życiu studenckim - całonocnych balangach, wyjazdach w okresie wolnym od nauki
        > itp. No i jeszcze dochodzi kwestia finansowa, IMHO jedna z najważniejszych.
        > Zakładać rodzinę powinno się osiągnąwszy pewną dojrzałość, także finansową, a
        > jakoś ciężko mi się widzi student zarabiający krocie przed obroną dyplomu. Z
        > kolei wrabianie własnych rodziców w opiekę (także w sensie materialnym) nad
        > wnukami świadczy o braku rozsądku.


        mnie tez to rozbroiło
    • 18_lipcowa Re: Za późno na macierzyństwo?? 20.01.06, 14:37


      > Tak sobie wczoraj rozmawiałam z dzieciatymi koleżankami ze studiów i wspólnie
      d
      > oszłyśmy do wniosku, że najlepszym czasem na rodzenie dzieci były studia -
      wted
      > y jeszcze "wypadało" wpaść, można było wykorzystać dziekankę, a jeśli któraś
      mi
      > mo wszystko zdecydowała się na nieprzerywanie studiów to i wykładowcy
      traktowal
      > i taką przyszłą mamusię i już mamusię łagodniej, rodzice pomagali - nie tylko
      f
      > inansowo... Najlepszym układem okazał się układ starsze dziecko na 2-3 roku i
      m
      > łodsze tuż po ukończeniu studiów.

      hehe a gdzież to takie zwyczaje panowały?????????
      nie wierzę żeby wszystkie studentki były aż tak głupie?



      Ja niestety jestem na najlepszej drodze do po
      > wielenia błędu mojej mamy (jedno dziecko tuż przed 40, ojciec przed 50)- a
      zakl
      > inałam się, że będę młodą mamusią:) Pocieszcie mnie, bo chyba wpadłam w jakiś
      d
      > ół - nie mogę sobie pozwolić na macierzyństwo - nie teraz (i nie wiem
      kiedy?) -
      > nie wypada mi już "wpadać", jestem za stara na takie nieuważanie, choć mój
      chł
      > op chciałby, bo wie, że jestem zbyt "rozsądna", by planowac potomstwo, na
      żadne
      > "dziekanki" nie mam co liczyć

      Co Ty z tymi dziekankami? Odwaliło Ci?


      - wiem jak to jest u nas w pracy - zawsze znajdz
      > ie się jakiś przepis, by taka, w ktorej odezwą się instynkty do roboty wrócić
      n
      > ie mogła... nie wyżyjemy z jednej pensji, bo choć mój cele ma wniosłe to z
      uniw
      > ersyteckiej pensji wyżyc się nie sa, na rodziców nie mam co liczyć,

      No i ? Dawno juz nie powinnas liczyc na rodziców jesli jestes dorosła.

      bo już za c
      > hwilę oni będą potrzebowali pomocy i nie mają już sił zajmować się
      dzieckiem/dz
      > iećmi. Chyba mój chłop też w końcu bedzie miał dość - pewnie znajdzie się
      jakaś
      > młoda i chętna do rodzenia. Kurde - chyba się musiałam wygadać.. coś dzisiaj
      z
      > e mną źle


      Tak zdecydowanie, bardzo ze Tobą źle.
      • niusia5 Re: Za późno na macierzyństwo?? 20.01.06, 14:51
        18_lipcowa, ty chyba serca nie masz. instynktu też bo jakoś pomijasz ten temat.
        pomogłabyś człowiekowi przeżyć trudne chile niepewności a ty tu wszystkich
        krytkujesz...
        • 18_lipcowa Re: Za późno na macierzyństwo?? 20.01.06, 15:00
          niusia5 napisała:

          > 18_lipcowa, ty chyba serca nie masz. instynktu też bo jakoś pomijasz ten
          temat.
          >
          > pomogłabyś człowiekowi przeżyć trudne chile niepewności a ty tu wszystkich
          > krytkujesz...


          jak mozna nie krytykowac takiego idiotyzmu?
          • niusia5 Re: Za późno na macierzyństwo?? 20.01.06, 15:30
            no w sumie...zaplanowana wpadka na studiach ...to nie brzmi super mądrze, ale
            niektórzy kierują się tylko sercem:))...
            • 18_lipcowa Re: Za późno na macierzyństwo?? 20.01.06, 16:04
              niusia5 napisała:

              > no w sumie...zaplanowana wpadka na studiach ...to nie brzmi super mądrze, ale
              > niektórzy kierują się tylko sercem:))...

              chyba du...ą?
              • oliwka781 Re: Za późno na macierzyństwo?? 22.01.06, 11:53

                każdy sądzi po sobie :) to już przynajmniej wiadomo czym Ty się kierujesz. Czytam niektóre posty i wydaje mi się że jesteś niesamowicie zrzędliwą i zgryźliwą babą

                18_lipcowa napisała:

                > niusia5 napisała:
                >
                > > no w sumie...zaplanowana wpadka na studiach ...to nie brzmi super mądrze,
                > ale
                > > niektórzy kierują się tylko sercem:))...
                >
                > chyba du...ą?
                >
                >
          • fuzzystone Re: Za późno na macierzyństwo?? 22.01.06, 16:37
            Popieram 18_l calkowicie. Dawno takiej glupoty nie czytalam. I nie wiem o jakiej
            uczelni mowa - na mojej, a nie byl to bardoz trudny kierunek wcale nie bylo tak
            latwo o fory w zwiazku z ciaza; w trakcie chyba widzialam tylko 3 panny w ciazy
            z czego byly to wpadki plus rodzice musieli pomagac. Nigdzie nie jest napisane
            ze macierzynstwo w starszym wieku jest zle, ani tez nie zawsze jest tak ze ciaza
            starszej kobioety przebiega zle - ja tam wszedize slysze o problemach ale
            mlodych a nawet czesto bardzo mlodych kobiet. W ogole nie wiem, jak mozna
            kieowac sie czyms taki: bo kolezanki, bo otoczenie. To twoj brzuch i ty
            decydujesz tak, aby tobie bylo jak najwygodniej oraz aby dziecku zapewnic jak
            najlepsza przyszlosc. A jesli nie chcesz miec go wcale to tez nic sie nie
            stanie. Chwala Bogu w procesie ewolucji odeslzismy na tyle daleko od zwierzat ze
            prokreacja nie jest jedynym celem naszej egzystencji.
    • femme-marie Re: Za późno na macierzyństwo?? 22.01.06, 17:59
      Joa a ile ty masz lat?? smutek cie ogarnał jakbys miała z 50 wiosen, ty sie
      zastanów czy dziecko chesz miec co by nie powielac błędu matki, czy po to by
      pełniej szczęśliwiej żyć, jak sobie odpowiesz tak będziesz wiedziała co zrobić.
      Głowa do góry.
Pełna wersja