Coraz bardziej się oddalamy

01.12.05, 12:10
Jesteśmy razem prawie 3 lata, znamy się od ponad 6. Praktycznie nic już nas
nie łączy, oddalamy się od siebie, coraz mniej rozmawiamy, sex uprawiamy
niestety coraz rzadziej, obecnie 2-3 razy w miesiącu, a zdarza się że i
wogóle. Nie jesteśmy małżeństwem, nie mamy warunków ani u mnie ani u niego,
on pracuje codziennie od rana do późna, po prostu nie ma gdzie i kiedy, a na
wynajęcie pokoju w hotelu nas nie stać. Kiedyś było inaczej, on miał inną
pracę poświęcał mi więcej czasu, mieliśmy tematy do rozmów, chodziliśmy do
znajomych, teraz praktycznie się nie widujemy, a jeśli już to on jest
wiecznie zmęczony i od razu chce jechać do siebie do domu (ja niechętnie tam
bywam, bo nie jestem mile widziana). On mówi żeby wytrzymać jeszcze rok, za
rok kupuje mieszkanie, a ja nie wiem czy wytrzymam - nie chodzi mi tu
bynajmniej o sex, bo nigdy nie był on dla mnie podstawą związku, chodzi o
bliskość, o czas który sobie poświęcamy, o rozmowy, wypady do kina, miłe
słowo. Czasem są chwile kiedy jest dobrze planujemy wspólne życie, ślub, mamy
marzenia i chcemy je spełniać. Jednak coraz więcej widzę negatywów, bo czuję
że od 2 lat nasz związek stoi w miejscu, mamy plany których nie realizujemy,
on jest zajęty zarabianiem pieniędzy - chce być bogaty żeby mi wszystko
zapewnić, po to też jak mówi kupuje mieszkanie, dla nas, a ja myślę że
bardziej dla siebie robi to wszystko. Po prostu czuję, że przez ten rok po
prostu nie dam rady, będziemy musieli się rozstać, że nic się nie zmieni, bo
jakby miało się coś zmienić to by się zmieniło przez ostatnie 2 lata.
Wszelkie rozmowy z nim na te tematy odpadają, on uważa że to są moje problemy
i nie traktuje mnie poważnie, mówi że musi zarabiać pieniądze i nie mogę od
niego wymagać żeby spędzał ze mną cale dnie (czego nie wymagam, chcę po
prostu aby po przyjściu z pracy zainteresował się mną,a nie komputer czy TV,
i tak spędza u mnie niewiele czasu bo zaraz pędzi do domu na obiad albo
położyć sie wcześniej spać). Myślę że może gdy zmaieszkamy razem, będziemy
mieli więcej czasu dla siebie, że może wszystko ulegnie zmianie, bo naprawdę
nie zależy mi na rozstaniu, chcę po prostu by było jak dawniej, bo na razie
wszystko jest ważniejsze ode mnie i od naszych planów (choćby zaręczyn które
ciągle odkłada na później).
    • klotylda78 Re: Coraz bardziej się oddalamy 01.12.05, 12:58
      nie ludz sie, skoro odklada juz zareczyny (ktore w sumie do niczego naprawde nie
      zobowiazuja) to nie ma na co liczyc na slub etc. Znam podobna historie mojej
      znajomej, ona w koncu zakupila sobie mieszkanie sama, poniewaz po 10 latach
      bycia, on ciagle sie wykreca od zakladania rodziny! Nadal sie spotykaja ale
      rzadko, bo on tez ma zawsze wazniejsze sprawy. ona ma juz 30 lat i wciaz czeka
      na niego a przytym wie ze nie ma na co liczyc!
      Przerwij to, lepiej teraz niz pozniej, bo jeszcze mozesz sobie poukladac zycie!
      pozdrawiam
    • paulina-1 Re: Coraz bardziej się oddalamy 01.12.05, 15:10
      Slub nic nie zmieni.Moze bedziecie wiecej sie widywac jesli juz nie zasniesz
      zanim on wroci z pracy(jak zwykle pozno)
      Wiem cos o tym, ale nadal licze ze cos sie zmieni i czekam odchodzac.
      pozdrawiam
Pełna wersja