viv21
02.12.05, 16:38
nie wiem co mam z tym robic!w poniedzialek moj ukochany facet (a w zasadzie
narzyczony,w tym roku kupilismy razem mieszkanie)uslyszal od mojej mamy
jednozdaniowa krytyke i smiertelnie obrazil sie na mnie!najpierw wyjechal na
2 dni, a jak wrocil to nadal nie chce ze mna rozmawiac. nigdy tak sie nie
zachowywal, zawsze kazda "klotnie" dalo sie zalagodzic, przytulic i bylo po
wszystkim.liczylam ze po powrocie przeprosi mnie za swoje zachowanie - no bo
co ja mu zrobilam?ale nic z tego - zachowuje sie jakby nie mogl na mnie
patrzec!czy tak zaczyna sie koniec?