wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na moim

03.12.05, 15:33
miejscu?oj,jestem zalamana,zeby bylo jasniej to opowiem wam moja historie
naszego zwiazku,a wiec zaczynam:z mezem moim poznalismy sie kiedy ja mialam
19 a on 16 lat,poznalismy sie na wczasach,oboje pochodzimy z tego samego
miasta,wiec mielismy do siebie 40 minut drogi.Jego rodzice od poczatku nie
akceptowali ani mnie ani naszego zwiazku,i nigdy w tej kwestii nie bylo
dobrze.Maz mial trudne dziecinstwo i ja tez,wiec mimo woli lgnelismy do
siebie,szukajac milosci i zrozumienia czego nieznalezlismy nigdy u naszych
rodzicow/rodziny!Pierwszy raz poczulam sie w tym zwiazku
bezpieczna,szczesliwa,ze komus na mnie zalezy...Tak mijaly lata obecnie
jestesmy para 7 lat a malzenstwem 2,5 roku,w 5 roku naszego zwiazku jego
rodzice i moj obecny maz wyjechali do USA,mieli rodzine,po prostu brat-brata
sciagnal do USA moj maz zalapal sie na ten wyjazd bo nie skonczyl wtedy 21
lat,jego starszy brat zostal w kraju nie mogl wyjechac gdyz nie spelnial
warunkow!Moj Darek wyjechal tylko po to aby zarobic troche pieniedzy i
przyjechac do mnie spowrotem nie chcial tam zostac i zyc-nie podobalo mu
sie.Zyl tam z rodzicami u roziny,byly ekscesy ze pisze do niego emaile,ze
dzwonimy do siebie,byly gatki typu:znajdz sobie tu inna bedzie lepiej
itp.."Przylecial spowrotem po osmiu miesiacach tyrania w dwoch
pracach,niestety u mnie w domu gdzie mieszkalismy sytuacja byla nieciekawa,w
miedzyczasie moj maz wyslal na loterie wizowa zgloszenie no i
wygral,postanowilismy sprobowac jeszcze raz ulozyc sobie tu w USA
zycie,niestety nie bylo to takie latwe,z perspektywy czasu mysle ze to byla
moja ucieczka z domu rodzinnego przed przemoca fizyczna a w ostatnich latach
psychiczna!Wiec przylecielismy do USA zamieszkalismy z tesciami-wiem glupota
ale naprawde to bylo jedyne rozwiazanie-tu zaczelo sie piekielko wspolnego
zamieszkania,jednym slowem opisze-koszmar!Tak wytrzymalismy pol roku i w
panice wyprowadzalismy sie do mieszkania(apartamentu),nie majac prawie wcale
oszczednosci,a ja bylam bez pracy!z perspektywy czasu to bylo bledne
kolo:uciekajac z domu rodzinnego weszlam w inny tez niszczacy mnie/nas!Teraz
jestesmy sami,brat meza dla szwagra moj maz zawsze byl jak obcy,zadnej
wiekszej wiezi braterskiej,nic...jestesmy tu w USA samiusiency zdani na
siebie,wprawdzie jest rodzina meza plus tesciowie ale nie utrzymujemy ze soba
kontaktow z wiadomych przyczyn.Wczoraj z mezem porozmawialam sobie,moim
glownym problemem jest:brak jezykja plus brak prawo jazdy-niestety-jestem
znerwicowana i nie wyobrazam sobie siebie za kolkiem...maz chce rozpoczac
nauke na stuiach-osiem lat.Gdzie przez te osiem lat ja jestem calkowicie
uzalezniona od jego uczelni,kolokwiow itp....osiem lat....Mamy tylko 1
auto,na drugie nas nie stac,tzn,maz powiedzial tak jak chcesz to kupimy
drugie ty zrobisz prawko tylko musielibysmy odsunac na kilka lat studia(maz
obecnie ma 24)lata,czyli znowu kropka nici z prawka nawet gdybym chciala
zdac,jezyk obcy -mam ksiazki w domu moge sie uczyc ok to jeden plus,druga
opcja:wrocic do Polski?Maz odpowiedzialn nie ma do kogo/do czego wracac,czeka
go wojsko gdzie za chiny nie chce isc,brak pracy nic,a z moimi rodzicami tez
juz wiecej nie chcemy mieskac,nie mamy na tyle, aby wyjechac i kupic
mieszkanie w bloku w Polsce,nikt nam nie pomoze,a ja tez nie chce do rodzicow
wracac bo tam przezylam koszmarne dziecinstwo...jestesmy a raczej ja jestem w
sytuacji bez wyjscia.
p.s. mam dyslekcje przepraszam za moja pisownie!
    • mateusiowa Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 03.12.05, 19:10
      Troszeczke nie rozumiem Twojego dylematu, do Polski nie wrócicie, bo nie macie
      do czego, to jasne, tutaj chyba jest nie nieco gorzej jesli chodzi o prace, tym
      bardziej ze Twoj mąż nie skończył studiów (nie wiem jak Ty).
      Dylemat między Twoim prawem jazdy a studiami męża??? To chyba oczywiste, że jego
      studia wazniejsze, nie ma na co czekac, to polepszy wam byt w przyszlosci, a
      prawo jazdy mozna zrobic zawsze i troche to egoistyczne ze jeszcze sie nad tym
      zastanawiasz, bo czym szybciej on zacznie te studia to lepiej dla niego.
      Z tego co sie zorientowalam to jestes tam co najmniej pół roku i nie znasz języka.
      Może to jest też przyczyną że jestescie sami, bariera jezykowa.
      Przciez oprócz rodziny można mieć przyjaciół którzy często okazują sie nawet lepsi .
      Oboje powinniście zabrac sie do nauki, Ty języka a mąż na studia! Nie rozumiem
      na co jeszcze czekasz, tyle czasu w obcym kraju !
      > przez te osiem lat ja jestem calkowicie
      > uzalezniona od jego uczelni,kolokwiow itp....osiem lat...
      TY jestes uzalezniona..... no nie przesadzajmy, to bardzo samolubne z Twojej
      strony, mąż nie pojdzie na studia bo JA bede uzalezniona od jego kolokwiow, albo
      inaczej, bo JA nie bede mogal zrobic prawojazdy
      przy czym sama jeszcze nie jestes pewna czy sie do tego nadajesz, skoro jestes
      tak znerwicowana to możesz byc zagrożeniem dla innych kierowców!

      pomysl o sobie dziewczyno bo troche to egoistycznie brzmi z Twojej strony.
      pozdrawiam
    • marudka1980 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 03.12.05, 20:56
      Wydaje mi sie ze to nie musi byc az tak czarne.Myślałaś o tym zeby podjąć sie
      sprzątania czy czegokolwiek-nielegalnego:)Moja Mama wyjechała samiusienka do
      Holandii nigdy nie liznęła nawet obcego języka-oprocz rosyjskiego w szkole ale
      to bylo dawno temu.Jednak jest tam juz dwa lata sprzata mieszkania do pracy
      dojeżdża autobusem nie samochodem i niezle sobie radzi:)Podjęła nawet teraz
      nauke w szkole Holenderskiej-musiala sama nadrobic material bo w tamtej szkole
      nie znaja j.polskiego:)Dla chcacego nie ma nic trudnego idz na calosc poki masz
      czas-poki nie masz dodatkowych obowiazkow-dzieci:)3maj sie cieplutko
    • metnia Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 03.12.05, 22:41
      nie wiem gdzie jestescie w USA ale to co piszesz jest dla mnie dziwne. prawo jazdy kosztowalo mnie 20$ wiec nie rozumiem dylematu -studia -prawko. nie masz pracy?! opiekunka do niemowlaka albo sprzataczka nie musi go znac. zycie w USA jest duzo prostrze niz w Polsce. W stanach musisz powalczyc o swoje, poszukac pracy, zaczac dzialac! tam Ci nikt nie pomoze, mozesz liczyc tylko na siebie. jesli nie ma w okolicy polskich knajp to moze sa jugoslowianskie? najprosciej isc sprzatac, rosjanki to organizuja. dasz rade tylko wez sie w garsc!!!
      • s.dominika Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 04.12.05, 07:41
        Wiesz co - wiele osób uważałoby że los na loterii wygrali - mogą zacząć życie od nowa, a TY się chyba niepotrzebnie martwisz. Piszesz że nie znasz języka - ale sorry, a co robiłaś przez te lata w Polsce?? Powiem Ci że ja się nigdzie za granicę nie wybieram, a uważam, że trzeba znać minimum 2 języki - i cały czas się uczę, choć nie mam za wiele czasu. Ale co do twojej sytuacji - to oczywiste że musisz iść do pracy. Nie wiem w jakiej jesteś miejscowości - ale pracy typu sprzątanie - zawsze jest sporo w USA.POza tym - no musisz się nauczyć paru zdań, fraz - oglądaj telewizję, mówisz ze masz książki - bardzo dobrze, poproś męża żeby ci pomógł. O wiele szybciej nauczysz się języka w USA niż w Polsce. Mi pobyt 3 miesiące w USA dał więcej (pod względem nauki języka) niż 2 lata nauki na kursach w Polsce. No i prawo jazdy. WIesz - w USA MUSISZ je mieć. TO taki kraj, że odległości sa niewyobrażalne, często nie ma chodników, bo tam wszyscy jeżdżą.Samochód to podstawa. Jak zaczniesz pracować, to was będzie stać na drugi.Poza tym te amerykańskie samochody mają automatyczną skrzynię biegów - więc jest łatwiej.Mąż cię musi nauczyć prowadzić samochód, bo raczej się nie dogadasz z instruktorem. No i głowa do góry. Może być już tylko lepiej.
    • caysee Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 04.12.05, 10:51
      Nie rozumiem problemu. Slyszalam historie wielu ludzi, ktorzy wyjechali do USA
      i zaczepili sie do jakiejs fizycznej pracy bez znajomosci jezyka. Juz nie mowiac
      o Anglii, tam to mozna by przyklady mnozyc! Znam dziewczyne, ktora szukala tam
      pracy majac na kartce napisane: "heloł, ajm luking for e dżob" i kilka innych
      tekstow i jakos sie zalapala! Zaczela od zmywania w restauracji, poduczyla sie
      angielskiego, zaczela kelnerowac, a obecnie (po 2 latach) pracuje w dobrym domu
      odziezowym jako sprzedawczyni. A gdybys pracowala, na samochod byloby was stac
      po kilku tygodniach, nie mowiac juz o prawku, ktore jak ktos pisal jest tam
      bardzo tanie.

      Wracajac do (nie)znajomosci jezyka. Piszesz, ze jestes tam pol roku, masz
      ksiazki a nie znasz jezyka. Jak to mozliwe!? Ja jakis czas temu mialam podobna
      sytuacje. Wyjechalam do narzeczonego do Niemiec na niecale pol roku. Po
      niemiecku umialam sklecic jedynie najprostsze zdania, ale pracowalam z ksiazka
      prawie codziennie, probowalam rozmawiac z chlopakiem po niemiecku, z Niemcami
      mialam bardzo malo kontaktu. Po pol roku mowilam juz naprawde plynnie w tym
      jezyku, tyle ze z bledami i niezbyt bogatym slownictwem, ale do pracy w kawiarni
      czy fabryce z pewnoscia by mi to wystarczylo. A ja nie potrzebowalam tej pracy,
      gdyz wracalam do Polski, wiec naprawde ciezko mi zrozumiec, jak mozna wiążąc
      swoje zycie z USA przez pol roku siedziec i nic nie robic w kierunku poznawania
      jezyka?!

      Uwazam, ze skoro juz dostaliscie te szanse, to powinniscie ja wykorzystac!
      Poszukaj pracy fizycznej, wieczorami ucz sie jezyka, niech ci maz czasami
      pomoze. Do prawka mozna sie przemoc, slyszalam ze w malych miasteczkach jazda
      samochodem to nic stresujacego, zwlaszcza ze maja tam zwykle automatyczne
      skrzynie biegow. Jezeli facet ma szanse isc na studia, to niech idzie, tylko nie
      rozumiem skad te 8 lat? Przeciez bachelor sie uzyskuje po okolo 3-4, a to juz
      calkiem niezly stopien.
      • moona9 caysee 04.12.05, 12:39
        oj chyba troszke sie nie zroumilalysmy,znam jezyk na tyle o ile tzn.wiecej
        rozumiem niz mowie a mowie "kali chciec kali miec"maz mowi ze i tak super w
        porownaniu z tym co bylo przed wyjazdem,ja mam prace szyje ale co to za praca
        dla mlodej kobiety?tam szyja babcie po 50 tce!chce czegos wiecej...musze cos
        zrobic,musze!Pytasz dlaczego studia meza trwaja osiem lat?4 lata
        przedmedycznych studiow plus 4 lata medycznych kierunek-chirurgia,jezu jak
        sobie o tym pomysle to kupe czasu,ale meza mam bardzo zdolnego tylko ja taki
        cymbal!
        • molly20 Re: caysee 04.12.05, 14:12

          moona9 napisała

          Pytasz dlaczego studia meza trwaja osiem lat?4 lata
          > przedmedycznych studiow plus 4 lata medycznych kierunek-chirurgia,jezu jak
          > sobie o tym pomysle to kupe czasu,ale meza mam bardzo zdolnego tylko ja taki
          > cymbal!

          Jesteś szczera do bólu.
          • magdamajewski Re: caysee 13.12.05, 22:57
            nie wiem w jakim miescie jestes ale rozgladnij sie za kursami do jezyka przy
            kosciolach lub przy uczelniach z reguly sa one bezplatne lub kosztuja grosze do
            tego sa oranizowane wieczorowo lub w weekend. Do odwaznych swiat nalezy. Ja juz
            mam ten etap za soba ale nie bylo latwo.
            Pogrzeb w internecie napewno cos znajdziesz od razu Ci mowie ze sama sie
            niewiele nauczysz.
        • s.dominika Re: caysee 04.12.05, 15:57
          Wiesz co - to ja już Cię nei rozumiem. Myśłałam, że nie znasz KOPMLETNIE języka - okazało się że znasz. Myślałam, że nie masz pracy - okazało się że MASZ. Więc nie wiem o co ci chodzi.Musisz się nauczyć prowadzić samochód i to nie ulega wątpliwości. Idź na kurs i tyle.Co do studiów Twojego męża, to medycyna jest najdroższym kierunkiem studiów - nie jestem pewna, że będzie Was stać.Wszystko przeliczyliście?A on ma skończoną odpowiednią szkołę, żeby iść na amerykańśkie studia?Tylko pytam, bo dla mnie to trochę niejasne.Poza tym zastanów się czego ty chcesz, bo tylko narzekasz, a nie podejmujesz żadnych prób zmiany.Też możesz iśc na studia - tylko się musisz języka nauczyć.
          • rriittaa Re: caysee 09.12.05, 00:54
            O rany !!!! czytałam na innym poście, że cię nie stać na dziecko więc go nie
            masz. Czytając ten post i Twoje narzekanie domniemam, że przez najbliżesze 8
            lat (studia męża) też Was nie będzie stac na dziecko. Jesteś trzy lata starsza
            od męża więc tak po 35 może zaczniecie myśleć ???
            A ogólnie to myślę, że czujesz się niedowartościowana i może nikomu nie
            potrzebna??? Może rzeczywiscie lepiej wrócić do Polski i tutaj popracuj nad
            sobą. Może też jakieś studia, kursy specjalistyczne. Myślę, że ambitni i
            kreatywni ludzie w Polsce też potrafią się ustawić.
            • rriittaa Re: caysee 09.12.05, 00:57
              a propo pracy??? a jaką pracę chciałabyś wykonywać?
              Niejedna kobieta marzy o zwykłym sprzątaniu, zmywaniu w knajpie za granicą,
              żeby zarobić parę groszy. A w Polsce szwaczki chyba finansowo też żle nie mają,
              przynajmniej w łódzkim gdzie jest przemysł włókienniczy.
            • pipetkaa do ritta 09.12.05, 01:59
              moze nie chce miec dziecka?ja tez nie chce,nie wszyscy musza,widac ze to
              dzielna dziewczyna aty kimze jestes?zeby mowic jak czlowiek ma zyc?
    • viinga Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 09.12.05, 09:56
      Historia o starszej dziewczynie od męża, o teściach w USA znienawidzonych
      zresztą, czytalismy juz z 1000 razy. I gdyby nie odmienny, bardziej zrozumiały
      styl pissania pomyślałabym, że to znów wiosenn2. Chyba, że wreszcie nauczyła
      sie pisać.
      Na co ty narzekasz? macie legalny pobyt, macie prace, znacie język. Tam wszyscy
      pracuja i się dokształacają, miszkania, samochody na kredyt itp.
      • rosemaryk Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 13.12.05, 15:30
        o boże!
        chciało ci się to wszystko pisać?!
      • moboj Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:15
        autorka wątku zmienia loginy co jakiś czas: niedawno pisywała jako "juzlato",
        była amerykanką78 i miała jeszcze tysiąc innych wcieleń na wielu różnych
        forach. sprawa męża co chce na studia medyczne i znienawidzonych teściów
        wypływa co jakiś czas i ciągle się dziwię, że ktoś się na to nabiera.
        • gocha221 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:44
          nabiera sie lub nie nabiera, może ktoś ma ochotę sobie popisac z trollem:)
          Druga kwestia to to, że nie kazdy śledzi wszystkie pojawiajace się wątki na
          wszelkich forach. Wiec nie wszyscy musza byc świadomi tego, że problem studiow,
          nerwicy, prawa jazdy i tesciów pojawia się często:-)))
    • agata781 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 13.12.05, 21:41
      Moona9 wal do prziodu!!!!Bo stojąc w miejscu nic nie osiągniesz:)))))powodzenia
    • gocha221 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 14.12.05, 10:12
      Z tego cow em, to studia medyczne w USa sa bardzo drogie. No chyba ze Twoj maz
      ma stypendium,ale jakos mi sie w to wierzyc nie chce, bo o to tez trudno.
      Ty nie masz pracy a macie na medycyne....
      • moona9 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 14.12.05, 13:53
        o jezu mam prace,a moj maz jest tak zdolny ze dostal pelne stypendium,tu cie
        zaszokuje pokrywa to polowe kosztow studiow a kosz studiow to bagatelka 100 tys
        $ na osie lat,to dobra prywatna uczelnia najlepsz w calym west N>Y>musi
        utrzymac tylko srednia,co dla mniego jest prosta sprawa ze swiadectwem
        maturalnym ze srednia5.0!
        • tofik80 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 09:22
          Podpucha i tyle...
          • gocha221 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 10:42
            tez tak sadzę, ze do podpucha.
            studia za 100 tys $ to dla nich bagatela, ale kupno drugiego samochodu to taki
            problem, ze trzeba odłozyc studia!! Głupota!
            mam rodzine w USA i uzywane samochody kosztuja grosze. paliwo tez jest sporo
            tansze niz w Poslce, wiec kupno i utrzymanie samochodu to nie taki problem.
            Jescze jestem ciekawa co to za matura na 5.0, bo tam chyba naważniejsze sa
            punkty z egzaminu, który zdaje sie na koniec High School, wyniki rozsyła sie do
            dowolnej ilości uczelni i one odpisuja czy ktos sie dostał, czy nie.

            • moona9 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:28
              droga gochy osobo zawistna i zazdrosan o czyjes powodzenia,a kto ci powiedzial
              ze ja chce GRATEM JEZDZIC?MOZE TY SOBIE JEZDZIJ A JA UWAZAM TYLKO NOWE-a grata
              kilkuletniego ZAWSZE MOGE KUPIC I WOGLE TY MI NIE MOW JAK MAM ZYC, tak ze
              widzisz mam inny poziom bytu niZ ty!a kto ci powiedzial ze moj maz tu zdawal
              mature i wogle robil szkole srednia?he?jest jeszcze cos takiego jak
              przetlumaczenie swiadectw,dyplomow na jezyk angielski!!!!!!!!!!!!!a glupota
              jestes moja kochana ty!zawistny polaczku!aha,masz rodzine w USA a ja w
              Honolulu,to nie znaczy ze wiesz jak to NAPRAWDE JEST?JEDNA PANI DRUGIEJ
              PANI.....ZENUJACE!
              • gocha221 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:36
                hehe, niezłe:-)
                a skąd Ty wiesz, jaki ja mam poziom zycia..
                poza tym wyzywanie od "polaczków" bedac Polką jest co najmniej głupie!
                a zanim zaczniesz nauke angielskiego, proponuje zaczac od polskiego- wsyztkiego
                dyskografia/dysleksja itp. wytłumaczyc nie można.
              • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:54
                Moona, masz obsesję na punkcie teściowej i do tego pokazałaś swoją wiochę.
                Jeśli nikt ma ci nie mówić jak masz żyć, to nie proś o radę co byśmy zrobiły na
                twoim miejscu. Na wszystkich forach rozpisujesz się jaka to jesteś
                nieszczęśliwa, myślisz że nie da się rozpoznać twojego stylu, droga
                wiosenna/juzlato/moona i jeszcze kilka nicków?
                Teściową masz zapewne posraną, ale sama jesteś nie lepsza. Weź się kobieto
                zajmij czymś zamiast wklepywać na forum cały czas te same pierdoły.
                Wielka pani, starym gratem się wozić nie będzie, ale ciągle jęczy że tu jej
                mało, tam jej mało, teściowa zła, polaczki zawistne... ty w ogóle z kimkolwiek
                gadasz, czy wszyscy są źli i nie dorastają ci do pięt?
                Mnie stać na nowy samochód (nieduży co prawda, ale zawsze) a jeżdżę 10-latkiem,
                bo akurat mam inne potrzeby, które też kosztują (studia, podróże, nauka
                języków). Jasne, mąż na studia nie pójdzie, bo pani żona musi się wozić.
                Głupota, bo jako lekarz kupiłby ci nową furę za samą premię roczną, ale jak tam
                sobie chcecie.
                • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 11:56
                  A, jeszcze jedno: zdecyduj się w końcu czy to mąż czy narzeczony, a do tego może
                  naucz się wreszcie stawiać przecinki, bo czytać się tego nie da.
              • ala.b30 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 13:00
                Dobre, dobre :DDDD hehehe
    • uullaa Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 15.12.05, 18:30
      A fuj! Co za żenada! Jakaś potworna jęczypi.pa, skamląca jak jej niedobrze,
      choćby nie wiem co. Moona9, dowiedz się, że nikt inny nie jest złym potworem
      stającym innym na drodze do szczęścia tylko TY TY TY! Potworna zmoro, teściowie
      powinni byli cię utopić, wywieźć jak psa co się przypałętał. Co ja mówię! Toż
      to jakaś pijawka wstrętna. Źle ci to zostaw tych ludzi. Twoje zachowanie jest
      ohydne. Wiesz jak wygląda z boku? ...
      ...leży sobie stwór, jest tłusty, nażarty i znudzony. Ktoś przechodzi. I tu
      stwór się uaktywnia, jęczy: "jaki biedny jestem, spójrzcie, i wszyscy tacy źli
      wokoło. Użalcie się nade mną. Eu, eu!..." Przechodzień spogląda i widzi, że
      wszystko jest OK, tylko stwór jest zły, znudzony, pełen egoizmu i skamli. Na
      stwierdzenie tego faktu stwór przeobraża się w monstrum plujące śliną,
      bryzgające nienawiścią, że ktoś śmiał wytknąć mu prawdę/rzeczywistośc.
      Apage...
    • moona9 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 02:06
      a mowcie sobie mowcie,mnie cieszy to ze nie mieszkam w tym usranym kraju,A
      ZAZDROSC WAS ZRZERA JAK CHOLERA,CHOCBYSCIE SIE POSRALI TO TU NIE PRZYJEDZIECIE
      BO TAKIE LUDZKIE MARGINESY JAK ULLA LUB INNE TU W ZYCIU NIE BEDA ZYC!
      • kiecha3 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 06:55
        Moja droga moona ( czy jak ci tam w końcu jest)... jeżeli zadajesz temat na
        forum to licz sie z tym że nie wszyscy beda sie nad tobą użalac i głąskac po
        głowie...
        To że piszesz niezrozumiale to juz twój problem ( i obawiam sie braki w
        wykształceniu- ale cuż możemy oczekiwac od przysposobionej szwaczki- nie
        obrażąjąc tych prawdziwych!!) zamiast się buldocyć jak pies nałańcuchu może
        zacznij coś ze sobą robić. Piszes że chcesz NOWY WÓZ, a zarób dziewczyno sobie
        na niego.. facet to nie skarbonka/bank. Jak cie nie stać nie drzyj sie że chcesz
        , bo i tak miec niebędziesz ( ja ci na pewno nie pożyczę). piszesz tak że twoje
        własne słowa się wykluczają.... 8 lat studiów ( jescze nie podjętych z
        pierwszych postów) potem okazuje sie ze ten mąż/niemąż już jest na tej medycynie
        i już ma średnią 5, poczyn dowiadujemy się że mąż już prawie kończy ( bo
        zaniedługo ma ci kupić już to autko..... czy tobie nie wydaloby sie to dziwne...
        ??? mnie sie wydało. Poza tym, jak ci tam xle to wracaj do Polski dziecko ( bo
        tak sie zachowujesz)
        Ulla.. moze w ostrych słowach, ale w 100% opisała twój przypadek, jak ktoś cie
        nie gaszcze i nie użala sie nad tobą, jest be i trzeba go zniszczyć.
        > ZAZDROSC WAS ZRZERA JAK CHOLERA,CHOCBYSCIE SIE POSRALI TO TU NIE
        PRZYJEDZIECIE -
        • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 08:21
          Dla człowieka, który w Polsce był nikim i musiał zapierd... za grosze w markecie
          (nie obrażając pracowników marketów, bo to ciężka praca i powinna być lepiej
          opłacana), wyjazd do USA i praca jako szwaczka za pieniądze rzędu 2 tys dolców
          maksymalnie jest wielkim awansem społecznym. Taki człowiek jednak często pojąć
          nie może, że są w Polsce ludzie którzy mają fajną, dobrze opłacaną pracę, w
          której są kimś szanowanym i nie muszą jechać do USA zasuwać na stanowiskach
          fizycznych, bo podobne pieniądze zarabiają w PL, nie będąc jednocześnie
          traktowanym jak emigranckie g^%#&*. Szwaczki w USA to przeważnie baby z Meksyku
          czy Puerto Rico, ledwo umiejące się podpisać, ew. Polki nie znające
          angielskiego, jak ktoś zna angielski to zostaje choćby kelnerką bo pieniądze z
          tego o wiele lepsze. Dla prostej baby, jak moona, nowa furka, trochę ciuchów,
          kosmetyków i szoping w walmarcie jest szczytem marzeń, więc moona myśli że każdy
          w Polsce jej zazdrości. Może i koleżanki moony z jej rodzinnej wioski nawet
          faktycznie jej zazdroszczą, ale sęk w tym, że nie każdy w PL ma podobny styl
          życia i dąży do tego samego co moona - niektórzy mają wystarczająco dużo forsy,
          ale wolą ją spożytkować nieco inaczej.
          Szczerze wątpię, by moona pojęła, o czym tu piszę, ale myślę, że reszta z Was na
          pewno zrozumie o co mi chodzi. Moona/juzlato/wiosenna2 pokazała już nam kim jest
          i co sobą reprezentuje - wręcz zapluła się z wściekłości. Myślę, że wiemy już,
          dlaczego jej teściowa omija ją jak śmierdzące jajo. My też tak róbmy, moona
          wykończy się własnym jadem.
      • ala.b30 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 13:02
        Moona, coraz bardziej mnie rozwalasz :DDDDDDDDDDDDD
    • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 08:07
      Ale wioska :)
      Każdym swoim słowem potwierdzasz moją teorię, więc pisz dalej! :)
    • kredka80 Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 08:18
    • kredka80 Moona9 wygląda tak: 16.12.05, 08:25
      img338.imageshack.us/my.php?image=obraz0012be.jpg
      Parę miesięcy temu wklejała swoje zdjęcia na różnych forach (jako wieworeczka
      czy jakaś inna wiosenna) z prośbą o ocenę. Ponieważ jakoś nikt sie specjalnie
      nie zachwycał, dostała krytyczne uwagi odnośnie włosów, brwi, oczu, nosa, zębów
      i cery, więc swoim zwyczajem zbluzgała wszystkich równo i poooooszła
      i....zmieniła nicka :-).
    • caysee Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 09:38
      Przeczytalam te dyskusje i widze jasno, ze to jest jakas osoba z problemami z
      glowka, ktora nie tylko nie umie porzadnie pisac ani nawet tak sklecic historii,
      zeby sie kupy trzymala. Proponuje dac sobie z ta osoba spokoj i olac ten watek :)
      • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 10:12
        Dokładnie, myślę że to jakaś raszpla nienawidząca wszystkich i nie mająca
        przyjaciółek z którymi może sobie pogadać, więc wyżywa się na forum.
        • moboj Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 10:33
          ona jakiś czas temu pisała na tym forum i miała login "juzlato". też się na
          początku żaliła, jaka to ona biedna, teściowa jej nie kocha a jak tylko jej
          ktoś coś napisał nie po jej myśli to leciały bluzgi. no i w ten sposób biedna
          panienka zabawia się na wielu forach.
          • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 11:01
            Ja myślę, że ona się nie zabawia, tylko faktycznie ma problem - ale nie z
            teściową, tylko z sobą samą. Nie potrafi przyjąć ludzkich opinii, jeśli na
            krytykę w rzeczywistym życiu reaguje takim samym stekiem obelg jak na forum, to
            nie dziwię się że teściówka ma jej dość.
            BTW: czy to ta sama panienka, co kiedyś bodajże na Urodzie wypisywała, jakie
            kupuje zarąbiste kosmetyki i jaka w Polsce jest wiocha? Tamta też miała nicka
            amerykanka cośtam. Że wiosenna/juzlato/moona9 to ta sama osoba to już chyba
            wszyscy wiedzą, tylko ona sama chyba już gubi się w zeznaniach czy to jej mąż
            czy chłopak.
            Z gęby wygląda mi na niezłą wredną sunię. ;)
            • moboj Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 11:04
              tak, to ona pisywała na urodzie jako amerykanka78 czy coś w tym stylu.
              • viinga Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 11:13
                Na forum slub i wesele pokazywała swoje zdjęcie w sukni slubnej. Miała suknie z
                różowymi kwiatami i bukiet żółtych róż, czy na odwrót. Więc pewnie mężatką jest.
                • viinga Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 11:17
                  Tu jest zdjęcie:
                  img359.imageshack.us/my.php?image=slub22zp.jpg
              • chicarica Re: wczujcie sie i napiszcie co byscie zrobili na 16.12.05, 13:56
                No to już ją kojarzę. Wieśniara jakich mało, wyjechała z pegeeru do Hameryki i
                chyba myśli że każdy w PL ma takie ch.jowe życie jakie ona miała.
    • mateusiowa Re: witam was szmaty jebane 16.12.05, 11:43
      pięknie! szkoda naszego czasu dziewczyny na kogoś takiego!!! wracajmy "polaczki"
      do swoich studiów, ciekawych pracy i życia w Polsce :)
      a moona bedzie teraz wyładowywac swoje frustracje bluzgając na innych, bo nie
      udało jej sie nikogo wzruszyć
      jej wszystkie posty wskazują na jedno: jest niedouczona, niezrównoważona
      psychicznie i z całą pewnością wymaga leczenia i uzupełnienia swojej edukacji.
      A przede wszystkim brak jej poczucia własnej wartości .

      pozdrawiam wszystkie :)
      • mateusiowa Re: witam was szmaty jebane 16.12.05, 12:01
        zeby nie bylo ze to mój temat "witam was szmaty jebane"
        ja tylko na niego odpowiedziałam, a on juz widocznie został usuniety :)
        ...i bardzo dobrze swoja drogą :)
        • moboj Re: witam was szmaty jebane 16.12.05, 12:46
          tak, tak, co bardziej obraźliwe i wulgarne wypowiedzi moony zostały już
          usunięte.
      • chicarica Re: witam was szmaty jebane 16.12.05, 13:57
        Teraz, jak skojarzyłam co ona wypisuje na wszystkich forach, myślę sobie że ona
        musi mieć naprawdę coś z deklem.
        • kashunda Re: ona ma bardzo duzo problemow 16.12.05, 20:34
          Dziewczynie sie nie uklada,chyba przechodzi zalamanie nerwowe.
          Tutaj tez sie udzielala forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=22057&w=32161503
          • kashunda Re: ona ma bardzo duzo problemow 16.12.05, 20:35
            Przepraszam mialo byc forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22057&w=32161503
            • chicarica Re: ona ma bardzo duzo problemow 16.12.05, 20:49
              Mam wrażenie, że to taka picz która żre się ze wszystkimi naokoło. Z gęby jej
              źle patrzy.
              • moboj Re: ona ma bardzo duzo problemow 17.12.05, 15:52
                żre się i to nie od dzisiaj. chyba wszystkie znane mi fora babskie, łącznie z
                moim, miały z nią problem i to już jakieś półtora roku temu. najpierw
                wypisywała jakieś bzdety o teściach, o ciotce, co to jej kradnie perfumy i
                podpaski, potem wypytywała się, czy chcemy do ameryki jechać, i że ona służy
                radami a potem tradycyjnie leciały bluzgi najgorszego sortu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja