a kto ma w miare normalnych tesciow?

05.12.05, 11:32
bo jak Was czytam, to mi rece opadaja. Czyzbz stereotyp zlej tesciowej
wplywal tak bardzo na wasze relacje z nia? Wiadomo, ze skoro z zalozenia
tesciowa jest zla, to inaczej byc nie moze i kazda drobna wpadka jest
odbierana przez Was jak atak. A to chyba za wyjatkami nie jest tak? Przeciez
nie ma ludzi idealnych. Kazdy czlowiek ma inne spojrzenie na swiat, skoro
wczesniej zdarzalo Wam sie klocic z rodzicami, narzeczonymi, to nie
oczekujcie od tesciow sielanki. Ja mam normalnych tesciow, niektore rzeczy
mnie draznia, niektore denerwuja, ale po prostu nalezy umiec wspolzyc ze
soba. Pomyslcie nad tym.
    • molly20 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 11:37
      vandikia napisała:

      . Ja mam normalnych tesciow, niektore rzeczy
      > mnie draznia, niektore denerwuja, ale po prostu nalezy umiec wspolzyc ze
      > soba. Pomyslcie nad tym.

      Według rozumowania niektorych kobiet to normalni tesciowie to tylko ci którzy
      daja ,pomagaja i nic nie beda chcieli w zamian.Ci ktorzy mysla i czynia inaczej
      to wredni teściowie.
      Twój przypadek jest inny bo to ty jestes normalna.
      • chicarica Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 11:50
        Molly, od dawna obserwuję twoje poczynania na forum i muszę powiedzieć, że chyba
        się tutaj jakoś dowartościowujesz czy coś, twoje komentarze są b. nieobiektywne.
        Owszem, niektóre dziewczyny przesadzają (np. ta co narzeka że teściowa jej forsy
        nie daje i się dzieckiem nie zajmie), bywają też wredne i głupie synowe, ale po
        tym co ja widziałam w wykonaniu niektórych teściowych czy matek to niestety
        jestem mniej optymistyczna. Zdarzają się osoby, które mają po prostu narąbane
        pod deklem, nie wiem z czego to wynika, czy to starość, czy tradycyjne
        wychowanie, czy zwykłe ludzkie wścibstwo i wredota, czy zazdrość o syna/córkę,
        ale gdybym tego nie widziała na własne oczy to bym nie uwierzyła że można być
        takim człowiekiem, dla własnych dzieci czy dla ich współmałżonków.
        Myślę, że w Polsce problem wynika z tego, że panuje model rodziny
        wielopokoleniowej. Idealny taki model zakłada, że żyje się w stadle większym niż
        mąż + żona + dzieci, bo w przypadku ew. kłopotów tej czy innej gałęzi rodziny
        reszta rodziny pomaga. Oczywiście ceną jest ograniczona intymność czy
        niezależność w podejmowaniu decyzji. Coraz częściej jednak w praktyce widać
        wypaczony model: na pomoc liczyć nie można, ale wtykanie nosa odchodzi na całego.
        • molly20 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 12:06
          chicarica napisała:
          Molly, od dawna obserwuję twoje poczynania

          Używać słow ktorych znaczenie rozumiesz!!! "poczynania" he hehe



          Argumenty których używasz tobie pasuja i byc może wynikaja z twoich
          obserwacji.Natomiast ja nie używam w odróznieniu od ciebie ogólników ale odnosze
          sie do konkretnych sytuacji na forum.Czy zgodzisz sie ze mna ze to niektore lale
          chciałyby miec odrazu wszystko łącznie z opiekunka w postaci tylko tesciowej
          bron boze swojej mamy bo nigdy o tym nie piszą.Proponuje ci polemizowac ze mna
          ale tylko w konkretnych przypadkach a nie jadna baba drugiej babie.Apropo
          dowartościowania to przesadziłaś w takiej mierze jakiej to pewnie ciebie
          dotyczy.Ja nie musze sie dowartosciowywac bo moja wartosc jest na tyle duża by
          odniesc sie do tych głupot jakie pisze sie tu na forum.
          • chicarica Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 12:32
            Molly, w twojej wypowiedzi brak związków przyczynowo-skutkowych:
            > dotyczy.Ja nie musze sie dowartosciowywac bo moja wartosc jest na tyle duża by
            > odniesc sie do tych głupot jakie pisze sie tu na forum.

            Ale wracając do tematu: owszem, jest tu trochę przypadków ewidentnej postawy
            roszczeniowej w stosunku do teściowych, ale też jest (i to o wiele więcej)
            przypadków dziewczyn, które ze swoimi teściowymi mają ciężkie życie. Tyle i
            tylko tyle chciałam powiedzieć.
            Co do "poczynań" - zauważyłam po prostu, że wprost kochasz dosrywać ludziom.
            Musisz być strasznie niesympatyczną osobą, zarozumiałą i nadętą. Ble. Mam
            nadzieję, że tylko na forum, bo w realu byłabyś nie do zniesienia. Na forum
            zawsze można cię wygasić.
            Na tym kończę - możesz nie odpisywać, pewnie i tak nie odpowiem. Piszę tylko w
            nadziei, że może coś z tego weźmiesz sobie do serca, chociaż wątpię, tacy ludzie
            są niereformowalni, bo zawsze i wszędzie przekonani o swojej 100% racji. Zgadłam?
            • molly20 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 14:44

              Odpowiadasz na :

              chicarica napisała:

              Wolałabym abyś nie odpisywała bo i tak tych twoich wypocin nie da sie czytać.Ja
              tez zauważyłam że chcesz byc autorytetem dla wszystkich i nie tylko na tym forum
              i w kazdym temacie.Róznimy sie tym ze ja olewam twoje opinie w sprawie bo mnie
              one nie dotyczą.Natomiast ty postponujesz zdanie innych.Nie znasz mnie wiec mnie
              nie oceniaj.Mogę sobie nawet pozwolic na zarozumiałośc choc tak nie jest,a to
              chocby z tego powodu ze zanim wyszłam za mąż to myślałam o swojej przyszłości i
              nigdy nie rościłam.Nie zaczepiaj mnie bo możesz tez cos nie miłego usłyszeć tak
              jak to inni o tobie pisali.
              • carimera Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 15:17
                Molly20 nie przejmuj sie.
                Chicarica czy jak jej tam napisała co jej pasuje bo sama pewnie korzysta z
                takich układów lub bedzie chciała korzystać.Ci co to tak pisza o pomocy nigdy
                jej nikomu nie dadza.To fikcja.Jak sie mie ma argumentów w sprawie to sie
                zaczyna ubliżać innym.Nerwusie biora górę nad intelektem.
                • chicarica Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 22:34
                  Akurat nie korzystam i nie będę korzystać, od paru lat sama mieszkam i sama się
                  utrzymuję, mam własne mieszkanie, samochód, pracę i kochaną matkę, która wiem że
                  pomoże mi przy dziecku w sensie, że pokaże co i jak i jeśli będę chora, to z
                  pewnością nie odwróci się d.pą, tak jak ja się od niej nie odwracam. Od
                  przyszłych teściów (w przyszłym roku wychodzę za mąż) nie oczekuję niczego poza
                  niewtrącaniem się i myślę, że to zdrowa sytuacja, zresztą nie wydaje mi się, by
                  mieli jakikolwiek pretekst do wtrącania się w życie dorosłej, samodzielnej
                  kobiety. Uważam natomiast, że po tym co widziałam w wykonaniu przeróżnych
                  teściów (także i w rodzinie) mam pewien dystans do sprawy i rozumiem że życie
                  bywa różne.

                  Molly, wal śmiało, nie żebym się przejmowała twoim zdaniem, ale chętnie usłyszę
                  co też takiego "przykrego" możesz mi napisać, hehe. Możesz tylko pluć jadem zza
                  ekranu - poza tym jesteś bezsilna i pojawiasz się na tym forum jak pryszcz przed
                  okresem.
                  Carimera, błyśnij no proszę swoim intelektem. Doczekać się nie mogę, ach nie
                  mogę. ;)
                  • carimera Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 07.12.05, 08:19
                    kendor1 napisał:

                    > chicarica napisała:


                    No powiem szczerze ze zaskoczyłas mnie ze nie moge błysnąc "dyjamętem" i to
                    pewnie z AVONU ale intelektem owszem.Marzycielko,marzycielko.
              • molly20 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 06.12.05, 09:44
                > chicarica napisała:

                Jest takie powiedzenie ze jak ruszysz g..no to zaczyna smierdzieć i tak jest tez
                w tym przypadku.Więc postanowiłam go więcej nie dotykać.
    • koza_w_rajtuzach Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 11:53
      Ja bardziej lubię teściów od własnych rodziców :).
      Nie mam z nimi co prawda wspólnych tematów, nasze rozmowy często się w ogóle
      nie kleją, ale widzę, że mnie lubią, akceptują i nigdy nie dali mi odczuć, że
      coś im się we mnie nie podoba. Może to też po części wynika z mojego podejścia.
      Nie mam potrzeby wykłócać się z nimi, a kiedy dają mi jakieś "mądre rady", z
      którymi nie zgadzam się, to nie patrzę na nich spode łba, nie wymyślam sobie,
      że chcą sterować moim życiem, że się wcinają, ale na spokojne dyskutuję z nimi,
      co ja sądzę na ten temat.
      Wydaje mi się, że ludziom często ciężko jest zaakceptować fakt, że teściowie to
      jest po części nasza nowa rodzina, która również ma zdanie na wiele tematów i
      chcieliby się nim z nami podzielić. Jeśli teściowa przykładowo udziela nam rad
      odnośnie wychowania dzieci, to nie wcale dlatego, że uważa nas za złe matki,
      tylko chce podzielić się swoim doświadczeniem, zależy jej na dobru naszego
      dziecka, które przecież jest jej wnukiem i również ma jej geny. A przeważnie
      właśnie z takich powodów zaczynają tworzyć się wojny, które niczemu przecież
      nie służą.
      • monjan Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 13:24
        ja też mam fajnych teściów
        i lubie ich, ale to pewnie dlatego, że zdązyłam sie do nich przyzwyczaić w
        czasie "chodzenia"-7lat
        i oni do mnie
    • mikams75 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 13:53
      ja tez mam fajnych tesciow! Ale to wynika z otwartosci i duzej tolerancji obu
      stron. Nie wtracamy sie nawzajem do niczego, nie stwarzamy sztucznych problemow,
      nie zagladamy sobie nawzajem do garnkow i portfeli itd. Sytuacja jest o tyle
      ulatwiona, ze mieszkamy daleko i podczas rzadkich wizyt/telefonow wszyscy sie
      staraja i kochaja :-)
    • viinga Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 14:31
      Mam bardzo fajna teściową, czasem aż nadopiekuńczą.
      Po za tym do tych co nie wierzą- są bardzo wredne teściowe, szczególnie te
      zazdrosne o synów.
      Pewnemu chłopakowi mama przepisała dom, syn się ożenił. Matka synową wyzywa od
      k.., bo zaszła w ciąze przed slubem. Dziewczyna ma w domu koszmar, na szczęście
      ma mądrego męża.
      Moją mamę gnębił teść mimo że z nim nie mieszkała, do tego stopnia, że
      zninawidziła go już chyba do końca życia.
      Tak że napewno zdazają się psychole, ale często kopniete sa same synowe
    • ala.b30 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 14:34
      Kiedy czytam niektóre wątki, dochodzę do wniosku, że trafili mi się najlepsi
      teściowie pod słońcem:)
    • gmm Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 15:28
      No własnie trzeba umieć ze sobą zyc. Ja mam fajnych teściów. Zwłaszcza teść,
      niby taki zasadniczy, chłodny , a tak na prawdę do rany przyłóż. Teściowa
      czasami jest nadgorliwa, ale mój kochany mąż daje jej wtedy do zrozumienia że
      się za bardzo wtrąca. I ona się na to nie obraża:-)
      • cytrusowa Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 16:45
        suma sumarum moge powiedziec, ze mam w porządku tesciową.
        pewnie dlatego, ze jest na odleglosc, i widzimy sie rzadko:-)
        owszem, nie zgadzamy sie we wszystkim, mamy inne spojrzenie na swiat, ale
        potrafimy ze sobą rozmawiac bez obrazania sie, robienia na zlosc czy jeszcze
        innych przykrych rzeczy.

        mysle, ze wazna jest proba akceptacji osoby takiej, jaką jest, a nie zmineianie
        na silę.
    • conejito13 Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 21:23
      mam bardzo fajnych tesciow! lubie ich, szanuje, oni mnie rowniez. ale ja mam
      podejscie do zycia generalnie optymistyczne i otwarte, a z natury jestem wesola
      i nie staram sie stwarzac problemow ani sobie ani innym. wiec zadne 'cacko'
      mnie nie zaskoczy, spodziewam sie wszystkiego a i tak do siebie wezme tylko to,
      co najlepsze i co mnie bedzie interesowalo, a co!:) a moj maz to juz wogole ma
      cudownych tesciow! nigdy nie bedzie nieporozumien miedzy nimi - nie maja nawet
      jednego wspolnego jezyka - hehehehehe... i to jest najlepsze rozwiazanie!:):):)
    • chicarica Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 05.12.05, 22:36
      Moi przyszli też są w porządku. Zobaczymy jak będzie dalej, ale jestem dobrej
      myśli. :)
    • lenka_style Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 06.12.05, 14:52
      ja mam normalnych teściów, bardzo sympatycznych i pomocnych
      myślę, że jednak dużo zależy tu od podejścia i - choć strasznie na nią
      najeżdżacie, dziewczyny, nie wiem czemu :-(???? - wydaje mi się, że rozumiem
      autorkę postu: po prostu dużo osób jest od razu z góry nastawionych do swoich
      teściowych jak do żelaznego wilka i nic nie jest w stanie zmienić ich
      przekonań: tymczasem najczęściej (nie mówię tu o patologii) to są normalne
      kobiety, jak my, ze swoimi gorszymi i złymi dniami
      • chicarica Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 06.12.05, 20:55
        Owszem, zdecydowana większość to normalne kobiety, ale zdarzają się i takie,
        które się żywcem nadają do psychiatryka ;) Myślę, że jak ktoś ma normalnych
        teściów, to nie opisuje tego na forum - stąd może takie nagromadzenie wątków o
        teściowych, bo piszą dziewczyny które mają z nimi problemy.
        • rriittaa Re: a kto ma w miare normalnych tesciow? 09.12.05, 00:21
          Ja też mam normalną fajną teściową. A o tych złych nasłuchałam się w szpitalu
          na OCP. Aż włos mi się jeżył na głowie jak słuchałam jak to może być z
          teściową. No ale ja nigdy z teściową nie mieszkałam, a najczęściej relacje się
          psują jak się jest za blisko a już nie daj boże pod jednym dachem. Mąż wie jak
          dogodzić matce, bo go wychowała, a cóż może taka biedna dziewczyna, która
          znalazła się pod jej dachem. Chyba słuchać wszystkiego z przymróżeniem oka,
          szybko się wynieść (oczywiście z mężem) no i przede wszystkim nie pozwolić żeby
          zrodziła się nienawiść do teściowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja