a u mnie po ślubie coraz lepiej :)

06.12.05, 00:18
Śledzę od jakiegoś czasu to forum, rozmawiam z koleżankami (młodymi mężatkami)
i refleksje mam takie, że po ślubie to zawsze jest gorzej niż przed (tak z
tych rozmów wynika)- mąż się zmienia na gorsze, teściowa do kitu itd. A u
mnie wręcz przeciwnie- krótko po ślubie mieliśmy problemy w związku (nawet
myślałam o rozwodzie ja głupia) ale postanowiłam dać mężowi jeszcze jedną
szansę (chodziło o totalny brak odpowiedzialności- długi finansowe głównie) i
teraz jest wspaniale- nasza miłość rozkwita i jesteśmy szczęśliwi. Nie
żałuję, że zaczeliśmy "nowe życie". Pozdrawiam wszystkich zakochanych.
    • wojtow Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 08:02
      również pozdrawiam - wszystkiego dobrego :)
      • mamakasienki1 Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 08:16
        to tak jak u nas.
        Przed ślubem różne nieporozumienia i drobne kłótnie, a teraz półtorej roku po
        ślubie jest coraz lepiej. Lepiej się poznaliśmy znamy swoje potrzeby, marzenia
        i powoli je realizujemy.
        • dorcik_wk Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 08:37
          U nas też jest Ok. Ślub niczego miedzy nami nie zmienił. Dbamy o siebie,
          szanujemy, mamy zaufanie, kochamy się. A teściowie zaczęli bardziej liczyć się
          z moim zdaniem :-)

          A może wszystkie malkontentki, które tak na tym forum narzekają zaczną wreszcie
          dostrzegać w swoich mężach i teściach pozytywne strony?
    • viinga Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 09:15
      U mnie po slubie coś się zmieniło, mąż na gorsze, tesciowa na lepsze. Wszystko
      raczej związane z problemami finansowami, brakiem odpowiedzialności. Ale
      narazie jestesmy dopiero pół roku po slubie.
      Twój wątek bardzo podniósł mnie na duchu, w ogóle to od jakiegoś czasu już jest
      lepiej :))
    • koza_w_rajtuzach Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 09:26
      A u mnie po ślubie jest dokładnie tak samo jak przed ślubem.
      Może dlatego, że dla nas ślub to był tylko papierek. Już wcześniej żyliśmy ze
      sobą jak "małżeństwo": wspólne mieszkanie, wspólny samochód, wspólne pieniądze,
      no i w łóżku wtedy też z nim grzeszyłam.

      Moje znajome dziwią się, że tak dobrze sobie żyjemy, bo one na moim miejscu już
      dawno by mu przywaliły :). Chyba nie rozumią do końca jego specyficznego stylu
      bycia. Ale mi wystarczy, że ja rozumiem i w pełni go akceptuję, zresztą ze
      wzajemnością.
      Wiem, że za szybko, aby osądzać, ale myślę, że to już miłość na całe życie.
    • monjan Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 09:45
      u nas tez coraz lepiej-bo razem:)
      cieszę się że mam takiego męza i kocham go bardzo:)
    • ala.b30 Re: a u mnie po ślubie coraz lepiej :) 06.12.05, 10:47
      U mnie podobnie, jak u Kozy. Ślub był w zasadzie formalnością. Teściów poznałam
      4 lata wcześniej, nocowałam u nich (w jednym łóżku z moim przyszłym), on w domu
      moich rodziców na tej samej zasadzie. Poza tym wspólna kasa, wspólne
      mieszkanie, wspólny samochód. Ślub niczego nie zmienił.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja