martab15
07.12.05, 08:53
Witam chciałabym poruszyć pewien temat który mnie bardzo dziwi.
Otóż mam sąsiadke która wręcz ciągnie swoją 7 letnią córke codziennie do
Kościoła.
Ja rozumiem że jest " mocno" wierzącą osobą ale czy to nie przesada żeby
dziecko po szkole biegiem gnało do domu robić zadani8e ponieważ za godzine
musi pędzić ze swoją mamą na różaniec w towarzystwie samych babulinek.
Zauważyłam że mała się tego wstydzi ponieważ bawiąc się kiedyś z dziećmi z
sąsiedztwa spojrzała na zegarek i pędem do domu,dzieci za nią krzyczą gdzie
tak biegnie a ona biedna szybko wymyśla coś na poczekaniu i zaraz wsiada z
mamą do auta i kierunek Kościół.
Ja rozumiem że ta matka chce wychować ją w wierze ale czy to nie przesada
przecież w wieku 7 lat ma się również inne zainteresowania nie tylko msze i
różańce.Zal mi strasznie tego dziecka.