Czy to nie przesada z tym Kościołem?

07.12.05, 08:53
Witam chciałabym poruszyć pewien temat który mnie bardzo dziwi.
Otóż mam sąsiadke która wręcz ciągnie swoją 7 letnią córke codziennie do
Kościoła.
Ja rozumiem że jest " mocno" wierzącą osobą ale czy to nie przesada żeby
dziecko po szkole biegiem gnało do domu robić zadani8e ponieważ za godzine
musi pędzić ze swoją mamą na różaniec w towarzystwie samych babulinek.
Zauważyłam że mała się tego wstydzi ponieważ bawiąc się kiedyś z dziećmi z
sąsiedztwa spojrzała na zegarek i pędem do domu,dzieci za nią krzyczą gdzie
tak biegnie a ona biedna szybko wymyśla coś na poczekaniu i zaraz wsiada z
mamą do auta i kierunek Kościół.
Ja rozumiem że ta matka chce wychować ją w wierze ale czy to nie przesada
przecież w wieku 7 lat ma się również inne zainteresowania nie tylko msze i
różańce.Zal mi strasznie tego dziecka.
    • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 08:56
      może dlatego tak się dzieje, że w grudniu są roraty? to jest jak najbardziej
      normalne, żeby chodzić na nie codziennie.
      • maxi3 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 09:41
        Przecież martab15 pisze o tym że to się ciągnie od dawna a nie od rorat.
    • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 08:57
      Do 7. roku zycia w ogole nie ma obowiazku uczestniczenia we mszy. Tamatka to
      jakas fanatyczka i tyle....
      • yazonisyn Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 12:56
        annajustyna napisała:

        > Do 7. roku zycia w ogole nie ma obowiazku uczestniczenia we mszy. Tamatka to
        > jakas fanatyczka i tyle....


        annajustyna skąd masz takieinformacje katechiz KK nic o takim stanowisku nie
        pisze
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 09:12
      ...
      i potem jak ta mała dorośnie nie będzie na pewno chodzić do Kościoła.
      W jej pamięci zostanie, jak inne dzieci bawiły się, a jej tego nie wolno było,
      bo Kościół był ważniejszy.
      • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 10:15
        Jak przygotowywalam sie do komunii, to ksiadz zlosliwie robil spotkania w tym
        samym czasie, co w TV byl Winnetou (w tamtych zamierzchlych czasach jedyny
        serial przygodowy). He,he.
    • triss_merigold6 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 10:23
      Bardzo dobrze, wyrośnie z małej ateistka.;)
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 10:55
        triss_merigold6 napisała:

        > Bardzo dobrze, wyrośnie z małej ateistka.;)

        Zgadza się.
        Moja mama bez przerwy była zaciągana do Kościoła. Mówi, że specjalnie
        wskakiwała w kałuże, aby zabrudzić ubranko i żeby mama z powrotem wróciła z nią
        do domu. Teraz jest największą ateistką jaką znam, zaczytującą się bez przerwy
        w "Fakty i mity".
        Mój ojciec i mąż też byli wyganiani do Kościoła. Żadnego z nich nie widziałam
        jeszcze nigdy w Kościele.
        Osobiście w Kościele jako tako byłam tylko raz, kiedy byłam na wakacjach u
        babki i na siłę mnie tam zaciągnęła. Siedziałam tam i nie bardzo wiedziałam o
        co chodzi. Sądziłam, że zacznie się coś ciekawego dziać, ale w rezultacie
        myślałam, że zanudzę się na śmierć. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby
        kiedykolwiek pójść jeszcze do Kościoła, nawet gdybym się nawróciła na wiarę
        katolicką :).
    • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 11:37
      Ja mysle, ze zainteresowanie wychowaniem cudzych dzieci, o ile te nie sa bite,
      glodzone, molestowane lub zaniedbywane w inny opisany w kodeksie karnym sposob,
      to wylaczna sprawa rodzicow.

      A nadmierne przejmowanie sie sprawami domowymi osob trzecich, zwlaszcza pod
      haslem "zal mi tego dziecka", kojarzy mi sie jednoznacznie raczej z...
      moherowymi beretami ;-))).
      • ewma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 11:44
        Przecież autorka tego postu nie nachodzi sąsiadki i nie zabrania jej tych
        dziwnych praktyk .
        Chodzi jedynie o zapoznanie się z opinią innych osób na ten temat.
        Mnie osobiście ta babka przeraża i też napisze że żal mi tego dziecka ,bo
        zamiast zabaw z dziećmi ma dziki pęd z matką do Kościoła.Koszmar
    • ixik Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 12:04
      a czy to nie przesada że na tym forum gnoicie wszystkich którzy się po stronie
      Kościoła opowiadają? Dlaczego ten temat tak drażni i przeszkadza tym które do
      kościoła nie chodzą? Co w tym złego że kobieta zaprowadza swoje dziecko? Czy
      mniej by dziwiło gdyby chodziły to meczetu synagogi czy pubu? Przestańcie
      krytykować uczucia religijne bo aż nie chce się czytać tego forum. Kiedyś
      bardzo je lubiłam dopóki się nie okazało że żony, mamusie i bi nikogo nie
      szokują a osoby wierzące i owszem. No to teraz powyśmiewajcie się ze mnie.
      • ewma Ixik nie przesadzaj 07.12.05, 12:15
        z tym gnojeniem bo nikt tego nie robi przecież to nie jest atak na ludzi
        wierzących.Niech ta kobieta zaprowadza to swoje dziecko do tego Kościoła ale
        może trochę umiaru co?
        Przecież 7 latek nie musi być codziennie na mszy,różańcach czy
        majówkach.Ponieważ to jest dziecko i jego całego wolnego czasu nie powinno
        zajmować odwiedzanie kolejnych Kościłów zamiast troche zabawy z
        rówieśnikami.Prawda?
        • ixik a teraz Ty przesadzasz 07.12.05, 12:22
          a skąd wiesz że tak nie jest? msza trwa raptem godzinę, czy to jest cały wolny
          czas dziecka?
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 12:26
        Hmmmmm....
        Osobiście nie odebrałam tego wątku jako gnojenie kogokolwiek. Nie wiem, jak
        inni, ale ja nie mam zamiaru krytykować uczuć religijnych ani Twoich ani nikogo
        innego.

        Według mnie autorka tego postu nie potępia matki tego dziecka z powodu wyznań
        religijnych ani z powodu uczęszczania do Kościoła. Recz w tym, że w pewnym
        sensie odbiera dziewczynce dzieciństwo, która zamiast się bawić z innymi
        dziećmi musi bez przerwy wysiadywać w Kościele. Wiadomo, że matka nie ma złych
        intencji, ale myślę, że jeśli rzeczywiście tak jest, jak to przedstawiła
        autorka postu, to trochę przesadza.
        • yazonisyn Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:04
          koza_w_rajtuzach napisała
          Według mnie autorka tego postu nie potępia matki tego dziecka z powodu wyznań
          > religijnych ani z powodu uczęszczania do Kościoła. Recz w tym, że w pewnym
          > sensie odbiera dziewczynce dzieciństwo, która zamiast się bawić z innymi
          > dziećmi musi bez przerwy wysiadywać w Kościele. Wiadomo, że matka nie ma
          złych
          > intencji, ale myślę, że jeśli rzeczywiście tak jest, jak to przedstawiła
          > autorka postu, to trochę przesadza.

          ale przeciez zamiast kościoła można by wstawić tam np lekcje gry na akordeonie
          itp to jest gnojenie
          a zastanawialiście się czy też ciągnięcie co sobata i tak napisz to też
          NIEDZIELa dziecka do supermarketów to jest dopiero przesada z tego co napisano
          w początkowym poście chodziło o chodzenie na różaniec czyli tylko w miesiącu
          październiku
          Jeżeli ktoś ma takie poglądy a nie ine to robi to co uważa za słuszne lepiej
          chyba pójść z dzieckiem do kościoła niż posadzić dziecko przed telewizorem
          niech sobie tą Papkę poogląda niech napatrzy się na to jak ulubieni bohaterowie
          kreskówek się mordują - to jest dopiero fantastyczne spędzenie czasu wolnego
          • ixik Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:06
            brawo:)))) dokładnie o to mi chodziło
          • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:13
            poza dyskusją na temat, czy coś jest dziecku potrzebne, czy nie chciałabym
            napisać o wychowywaniu dzieci. nie można im pozwalać jeść tego, na co mają
            ochotę, nie można im pozwalać na długie siedzenie przed tv czy komputerem. tak
            samo trzeba być konsekwentnym w zachęcaniu ich do robienia naszym zdaniem
            słusznych/ potrzebnych. gdyby nie moja mama, nie nauczyłabym się grać na
            skrzypcach. do szkoły sama ją zaciągnęłam, ale to Ona pilnowała mojej
            sumienności. czasem można zwątpić w sens robienia tego, co się lubi robić i
            wtedy rodzice są potrzebni. zwłaszcza siedmioletniemu dziecku...
            jeśli pani sąsiadka jest osobą wierzącą, a nie fanatyczną dewotką, to krzywdy
            swojemu dziecku nie robi.
            • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:26
              Jak "pomieszkuje" w kosciele, to chyba jest dewotka?
              • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:32
                a co to znaczy, że "pomieszkuje"? bo codziennie na mszy jest?!
                • martab15 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 13:44
                  oneka napisała:

                  > a co to znaczy, że "pomieszkuje"? bo codziennie na mszy jest?!


                  A czy miejscem dla małej dziewczynki jest codziennie przykościelna kaplica w
                  której przez cały pażdziernik odmawiają różaniec 70-letnie babcie?
                  • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:03
                    nabożeństwo różańcowe trwa ok 40min. - bez przesady, to nie jest cały dzień!
                    moim zdaniem, oprócz "korzyści" duchowych, dziecko może wynieśc coś dobrgo z
                    przebywania z 70 letnimi babciami. kościół to jedn z niewielu miejsc, gdzie
                    można spotkać cały przekrój społeczeństwa. dziecko może się nauczyć, ze nie
                    tylko zdrowi wspaniali madrzy wyzwoleni ludzie zyja na swiecie:P
                    • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:30
                      Jak ja przypomne sobie, jak odbiieralam msze wtakim mniej wiecej wieku,
                      wcinieta miedzy starsze WRZESZCZACE panie z wydzierajacym sie jakim gosciem na
                      przedzie (oto odbior mszy przez male dziecko):)))
                  • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:10
                    Jak by Ci to wytlumaczyc... Wiesz, do kosciola (nie do Kosciola, jak pisza
                    tutaj, chyba nie z nadmiaru szacunku, tylko ze zwyklej niewiedzy, niektore
                    panie) nie chadza sie dla towarzystwa, wiec nie ma wiekszego znaczenia, czy sa
                    tam "babcie" czy ktokolwiek inny ;-))).
                    No, ale, oczywiscie, jak zwykle niewierzacy wiedza lepiej ;-))).
                    • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:31
                      Ja jestem wierzaca, anie uwazam, zeby nabozenstwo dla starszych wiekiem bylo
                      koniecznie odpowiednie dla dzieci.
                      • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 15:04
                        Oooo, to moze ja sie czegos od wierzacej dowiem. kto i kiedy ustalil granice
                        wieku dla uczestnictwa w rozancu?
                        Jak by kolezanka sobie troche poczytala, nie mowie, ze za duzo, zeby innym nie
                        musialo byc kolezanki zal, to akurat, chi, chi, rozaniec byl zdaje sie
                        przedmiotem objawienia fatimskiego - gdzie Matka Boska prosila dzieci ;-))),
                        zeby tenze odmawialy.
                        Ale, jak zwykle, niewierzacy wiedza lepiej...
                        • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 15:13
                          Jestes fanatyczka religijna? Przypadkiem zaczepilas teologa... :)))
                          • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 16:42
                            Chi, chi, chi. A kto to jest fanatyk religijny, prosze kolezanki teolog? Jakas
                            kanoniczna/dogmatyczna definicyjka?
                            Nie, ja akurat jestem prawnikiem, stad moze zamilowanie do precyzji ;-))).
                            Swoja droga, ciekawie teologow (katolickich?) ksztalca ;-))).

                            Prosze mnie zatem (zna kolezanka instrukcje o powolaniu teologa ;-)))?
                            oswiecic, jak to jest z tym rozancem przeznaczonym dla staruszkow. I jeszcze o
                            tej Fatimie bardzo prosze jakies nieznane mi szczegoly. I o tych siedmiolatkach
                            i Mszy sw. (zawsze myslalam, ze to nie zalezy od metryki, tylko od dojrzalosci
                            religijnej, ktorej miernikiem jest m.in. przystapienie do I Komunii sw., no,
                            ale, oczywiscie, chyle czola przed fachowcem)
                            • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 16:48
                              Ja tez jestem prawnikiem :))). A co do komunii sw. to generalnie powinno sie ja
                              przyjmowac po osiagnieciu pelnoletnosci:))) (i tez nie dotyczy to wszystkich).
                              Czy bylabys w stanie zalozyc, ze sa sprawy na ktorych nie do konca sie znasz?
                              Wnosze, ze jestes mloda osoba, dla ktorej biale jest biale, czarne czarne...Tez
                              to przechodzilam jakies 5 lat temu, oj ostra bylam... Oczywiscie, ze rozaniec
                              nie jest przeznaczony jedynie dla staruszkow, ale... tutaj chodzi o forme:
                              inaczej przezywa modlitwe male dziecko, inaczej osoba starsza etc. A poza tym,
                              chyba kazdy wie, jak takie spotkania wygladaja. Sama prowadzilam nieraz droge
                              krzyzowa (w czasach mojej skromnej dzialalnosci w "Opus Dei"), odeszlam z
                              powodu kryzysu, ktory mnie dopadl w efekcie wiary wspolwyznawczyn
                              niedojrzalej, a czasem wrecz fanatycznej...
                              • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 16:49
                                Teraz zauwazylam, tam jest blad: powinno byc teologa-amatora (uwielbialam swego
                                czasu dysputy teologiczne, chcialalm zostac pastorem:))). Pzdr.
                              • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 12:36
                                Alez ja nieustajaco zakladam, ze wielu rzeczy nie wiem, i dzieki temu ciagle
                                sie czegos ciekawego dowiaduje!
                                Na przyklad, ze swych autorytatywnych porad ("powinno sie") udziela kolezanka z
                                perspektywy niekatolickiej (z ta komunia sw. to, rozumiem, tez?), co oczywiscie
                                samo w sobie nie jest dobre ani zle, ale milo, ze w koncu uczciwie kolezanka o
                                tym napomknela ;-))). Mysle, ze to wiele czytajacym watek moze wyjasnic ;-))).

                                Czyzby jakas obsesja na punkcie wieku? Cos jest wlasciwe dla staruszkow, cos
                                niewlasciwe dla siedmiolatkow, adwersarz jest mloda osoba...? Co zas do
                                nazywania rzeczy po imieniu, to, zagadka, kolezanko teolozko-amatorko: kto
                                powiedzial "niech mowa wasza bedzie tak-tak, nie-nie" i czy rzecz, w ktorej to
                                stoi, jest opatrzona jakims ograniczeniem wiekowym? I, naprawde, nie martw sie
                                o cudza dojrzalosc religijna, a raczej gromadz argumenty - w naszym zawodzie, o
                                ile wiem, argument ad personam jest raczej malo ceniony ;-))). Nawiasem mowiac,
                                przejawem wzmiankowanej dojrzalosci religijnej jest, jak sadze, to, ze wierzymy
                                w Boga, a nie we wspolwyznawcow, mniej lub bardziej "fanatycznych" ;-))).

                                PS. Jestes pierwsza osoba, od ktorej slysze publiczna osobista deklaracje
                                czlonkostwa w Opus Dei. No, no, gratuluje ;-))).
                                • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 17:53
                                  Opinia o komunii sw (wieku) to cytat (z ksiedza katolickiego):))). Nie mam
                                  aktualnie nic wspolnego z "Opus Dei" - odeszlam od moich kolezanek-dewotek.
                                  Ostatnio moja Mama "przejela" moje zaproszenie na audiencje u Echevarii
                                  (aktualnego przeora)... Zebys slyszala, z jakimi pytaniami wyskakiwali ludzie
                                  do niego. Ilez osob niedojrzalych spolecznie pragnie uchodzic za wzorce
                                  moralne.... Szkoda tego cennego czasu, ktory pralat moglby przeznaczyc na
                                  ciekawa dyspute filozoficzno-teologiczna, a nie na zalosne jeki ojcow rodzin,
                                  ze nie radza sobie z powodu nadmiernej liczby potomstwa...(bo nie wiedza, jak
                                  to pogodzic z praca zawodowa-zalosne...). Tyle moich refleksji w wielkim
                                  skrocie:)))). Aha, gwoli scislosci: jestem katoliczka o otwartym umysle, uznaje
                                  i znam -mam nadzieje- ze wszystkie istotne zasady KK. jedna z nich jest
                                  otwartosc umyslu. Fanatyzm i zamkniety umysl to przejaw barbaryzacji religii
                                  katolickiej (nie bierz tego do siebie, to refleksje ogolne). Pzdr.
                                  • isma Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 18:56
                                    Fiu, fiu,fiu ;-))).
                                    To opinia pojedynczego ksiedza (ale, mam nadzieje, to nie byl Rydzyk, mamma
                                    mia???) w KK starcza do formulowania i kierowania do osob trzecich opinii
                                    typu "powinno sie"?
                                    Jak to tam bylo, z tym zamknietym umyslem...?

                                    PS. Refleksje sa Twoje, czy Twojej Mamy (ktora "przejela zaproszenie"), bo sie
                                    pogubilam?
                                    • annajustyna Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 19:26
                                      Wspolne + znajomi ksieza:))). A ostatnie zdanie to cytat z kard. Ratzingera...I
                                      zdystansuj: nie umiesz z kontekstu rozpoznac ironii? Nie znasz powiedzen typu:
                                      niektorzy powinni sie zenic dopiero po piecdziesiatce? Tak samo: niektorzy
                                      powinni przystepowac do komunii dopiero po osiagnieciu pelnoletnosci...
                  • andorinha Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 18:30
                    nie jestem dewotka :)
                    wrecz przeciwnie...

                    ale uwazam ze kazdy ma prawo do tego zeby przekazywac dziecku swoj system
                    wartosci, o ile nie stoi on w sprzecznosci z systemem w danym kregu
                    kulturowym/prawnym.

                    celem tej pani jest wychowanie dobrej katoliczki. cel jest jaki jest, ani dobry
                    ani zly. niestety metody sa kiepskie.
                    male dzieci nudza sie niemilosiernie na "doroslych" mszach/majowych/roratach.
                    Msza dla 7 latkow rozni sie nieco od mszy 70 latkow. Inne problemy, inne
                    podejscie do swiata, inne przezywanie Boga.
                    Gdyby ta Pani posylala swoja corke do Rodziny Rodzin (sama nalezalam z
                    rodzicami, bylo bardzo fajnie :)), gdzie dzieci duzo sie bawia, to na pewno
                    zadna z was nie napisalaby zlego slowa.
    • viinga Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:13
      Tyle na tym forum mądrości, ze każda mama ma prawo wychować dziecko po swojemu,
      a tu prosze. większość hurem "źle robi'.
      Gdyby autorka wątku napisała "Matka nie zabiera dziecka do kościoła"- wszyscy
      napisaliby - to jej sprawa
      • nemezis26 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:20
        Oczywiscie, ze to zadna przesada. Niech dziecko od malego zna priorytety - mamusi, nie swoje. Pod
        choinke zamiast skakanki rozaniec, a po kosciolku zamiast dobranocki rozmowy niedokonczone w RM.
        W glowce sie juz za mlodu pouklada.
        Litosci troche, co? Juz sobie to biedne dziecko wyobrazam majtajace nogami w wielkiej koscielnej lawie
        odymione kadzidlami dzien w dzien... Koszmar jakis.
        Mozna dziecko wychowywac w wierze katolickiej i nie swirowac przy okazji.
        • viinga Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:28
          ja nie pisze ze ona robi dobrze. Wychowuje ją tak jak chce. I wątpie zeby brała
          to dziecko codzinnie do kościoła, przecież autorka wątku nie moze codziennie
          obserwowac sąsiadki. Jesli dziecku to odpowiada to ok, ale jesli nie chce
          chodzić to nie wolno zmuszać- bo dziecko może mieć później niechęć do kościoła.
          Swoją drogą na nabożeństwa różańcowesą tylko w październiku
        • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:36
          słuchanie radia maryja nie jest, z tego, co sie orientuje, forma praktyk
          religijnych. nie jest obowiązkowe dla katolików.
          nie każdy, kto chodzi codziennie na mszę jest dewotą.
          dziecko nie rodzi się wyposażone w poglądy. chyba nie jest do unknięcia
          przekazywanie dzieciom poglądów rodziców.
          oczywiście pani mogłaby zostawiać dziecko pod okiem troskliwej o wolność
          sumienia sąsiadki - może na to nie wpadła???
          ostatnio amerykanie przyznali się przed całym światem, że "bezstresowe"
          wychowywanie dzieci im nie wyszło
          • nemezis26 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:42
            oneka napisała:

            > ostatnio amerykanie przyznali się przed całym światem, że "bezstresowe"
            > wychowywanie dzieci im nie wyszło

            To super - my nauczeni na ich bledach bedziemy chowac dzieci stresowo i targac je codziennie do
            kosciola? Sama sobie samoboja strzelasz ;-) Dla mnie to fakt, w kosciele bywa stresujaco...
            • oneka Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:57
              a jak myślisz po co był cudzysłów?
    • yazonisyn Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 14:38
      Jeszcze jeden kamyczek do ogródka nie chodzących do Kościoła a wiedzących lepiej
      martab15 napisała:

      > Witam chciałabym poruszyć pewien temat który mnie bardzo dziwi.
      > Otóż mam sąsiadke która wręcz ciągnie swoją 7 letnią córke codziennie do
      > Kościoła.
      > Ja rozumiem że jest " mocno" wierzącą osobą ale czy to nie przesada żeby
      > dziecko po szkole biegiem gnało do domu robić zadani8e ponieważ za godzine
      > musi pędzić ze swoją mamą na różaniec w towarzystwie samych babulinek.

      Skąd wiesz że samych Babulinek - w Kościele organizowany jest też różaniec dla
      dzieci i może właśnie na taki chodziło to dziecko

      > Zauważyłam że mała się tego wstydzi ponieważ bawiąc się kiedyś z dziećmi z
      > sąsiedztwa spojrzała na zegarek i pędem do domu,dzieci za nią krzyczą gdzie
      > tak biegnie a ona biedna szybko wymyśla coś na poczekaniu i zaraz wsiada z
      > mamą do auta i kierunek Kościół.

      Skąd wiesz gdzie akurat pojechała wraz z Mamą do Kościoła. Sama piszesz że
      wsiadły do samochodu a więc Kościół nie znajduje się w zasięgu wzroku aby
      stwierdzić że tam pojechały. Pozatym skąd wiesz że to dziecko kłamało może
      powiedziało prawdę. Jakie masz prawo do twierdzenia że dziecko się wstydzi
      spytałaś je o to, a może boi się dyskryminacji i nietoleracji takich osób jak
      ty i dlatego skłamało aby nie narazić się na poniżenie przez tak "toleracyjną"
      niewierzącą część społeczeństwa

      • martab15 Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 16:17
        Wiem ponieważ gdy uda jej się wyrwać z domu do dzieci na plac zabaw obok mojego
        domu to czasami z nią rozmawiam i to ona sama opowiada mi że musi zaraz biec do
        domu bo jedzie z mamą do kościoła .
        I napewno jej nie dyskryminuje .
        Po prostu zauważyłam że wstydzi się powiedzieć dzieciom prawdy ponieważ one się
        same dziwią dlaczego ona musi tak często i jak to dzieci po prostu ją o to
        pytają.
        I jużś zaraz przed kolejnym atakiem dodam że pozostałe dzieci też chodzą do
        kościoła ale nie codziennie.
    • g0sik Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 07.12.05, 15:51
      W moim domu rodzinnym niedzielna msza była obowiązkowa. Od 15 lat czyli odkąd
      wyprowadziłam się z domu do Kościoła nie chodzę. I wiem jedno - swojego dziecka
      nigdy nie będę zmuszała aby brało udział w czymś czego nie jest w stanie
      zrozumieć.
      • viinga Re: Czy to nie przesada z tym Kościołem? 08.12.05, 08:29
        Często rodzice powtarzają jeden i ten sam błąd, zniechęcając dziecko do
        kościoła. Po pierwsze dziecko nic w zyciu nie słyszało o "bozi" i nagle od 7
        roku zycia - co niedziela do kościoła, gdzie nie wiedząc co sie dzieje nudzi
        się smiertelnie. Lub klepie paciurki od małego ale nie wie po co i dlaczego.
        Dziecku od małego trzeba tłumaczyś kim jest Bóg "bozia"- troche po dziecinnemu,
        ale tak żeby do kościoła przyciągnąć, a nie odepchnąć.
        • kiecha3 NARESZCIE 10.12.05, 08:39
          pojawiła się jedna myśląca o psychice tego biednego dziecka osoba.... a już
          myślałam że zakrzyczycie sie na wzajem.. pozagryzacie...
          przecież to biedne dziecko, obawiam się, nic z tej mszy nie rozumie...( obawiam
          sie ze matka też skoro bywa tam codziennie) wyobraźcie sobie dziewczynkę w
          kościele ( dla spokojności rozmów zakładamy że tam jest przekrój całego
          społeczeństwa) jest ksiąz i cos sobie gada ( nota bene codziennie to samo - może
          poza kazaniem i czytaniem) a reszta albo słucha albo mówi/śpiewa tez to samo
          codzień... dzieciak się uczy wykonywac nakazane mu czynności automatycznie,
          bezwolnie..i gdzie tu ten otwarty umysł... Gdzie chęć i oddanie???

          Sprawa Boga, Maryi itp.. nie wiem kiedy dzieci zaczynają myślec abstrakcyjnie (
          nie jestem psychologiem a ten powinien nam pomóc) ale myślę że takie dziecko
          uczone nawet o Bozi i Jezusiku.. nie rozumie.. dla dzieci skoro nie widać to nie
          ma... i jak wyjaśnic tyakiemy szkrabowi??? Bo uczenie paciorka zy różańca jest
          nie dość że nudne to puste... ja tez umiem powtórzyć..ale co z tego? co mi to
          daje? odkupienie w niebie?? a gdzie to niebo???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja