Przy jakich dochodach planujecie dzidzię?

09.12.05, 09:46
No właśnie były już wątki o tym w jakim wieku, ile dzieci, itp. a nikt nie
zapytał wprost: przy jakich dochodach jesteście skłonne zdecydować się na
dziecko - wiadomo mała istotka w domu to wiele wydatków np. pampersy...
    • andula_t Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 09:53
      ja szczerze mówiąc nie myślę w tych kategoriach.
    • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 10:23
      Około 5-6 tys./mies, przy założeniu, że nasze umowy o pracę są na czas
      nieokreślony.
      • mlody_zonkos Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 10:35
        oczywiscie netto jak rozumiem?
        • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 10:54
          Dobrze rozumiesz.
          • utunia Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 11:03
            Nie patrzę na to w taki sposób. Teraz mam jutro mogę nie mieć. dziś nie ma -
            będzie jutro.
            Mam nadzieję że się udało i niedługo będę się cieszyć moim maleństwem...
      • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 21:01
        No jestem w szoku ...Ja nie wiem czy kiedykolwiek zdecydowałabym sie na dziecko
        czekając aż bedziemy tyle zarabiać !!W naszy kraju to pewnie bym zdązyła sie
        zestarzeć.....Po co tyle????Ja tyle zarabiająć bym 3 planowała....!!!!
    • viinga Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 11:10
      nie możemy patrzyć na to od tej strony. Dzisiaj mamy pieniądze, prace jutro
      nie.
      Jesli oboje rodziców ma prace, to zawsze znajda się pieniadze na dziecko. Znam
      parę, gdzie matka jest salową ojciec elektrykiem, więc duzo nie zarabiają, mają
      3 dzieci, i z tego mogli jeszcze zbudowac dom.
      • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 11:31
        Owszem, w życiu różnie bywa, ale ja po prostu nie zaczęłabym planować nie mając
        w danym momencie dochodów albo mając je zbyt niskie.
        • mjerominek Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 11:51
          właśnie to jest jeden z powodów dlatego tak mało dzieci się rodzi. Aż mi się
          serce pęka. A jak będzie wpadka to co skrobankę sobie zafundujesz? Przeciecz to
          absurd, nonsens. A najbardziej dowaliła mnie kwota 5-6 tysięcy to rodziny które
          maja 2 tysiące na 5 osobowa rodzinne powinny nie istnieć?
          Te młode czekają na 5 - 6 tysięcy miesięcznie mają 30 lat, a później się męczą,
          rodzą dzieci z wadami, chore, przychodzą na świat z wielkimi
          trudnościami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Jeżeli sie planuje dzieci tylko od tego ile ma sie kasy w portfelu - chodzi o to
          ,ze młodzi wybrzydzają ze 3 tysiące to zdecydowanie malutko wiec nie możemy mieć
          dziecka bo nam na wycieczkę do Egiptu nie starczy.....
          fakt pieniądze są istotne, ale do takiego stopnia aby dziecko miało co do
          ubrania, jedzenia, aby mu tego nie brakowało. moja kuzynka ma niecałe 500 zł na
          dwóch synów w wieku 5 lat i pół roku, nie brakuje im niczego chodzą
          uśmiechnięte, maja pełno miłości wokół siebie są szcześliwe czyli maja to
          wszystko czego nie da sie kupić za TE MARNE WASZE 5 TYSIECY ZŁOTYCH......
          • annb postuluję 09.12.05, 12:04
            przymusowe zapłodnienie kobiet poniżej 30 roku zycia i przymusową sterylizację
            kobiet po 30 roku zycia aby nie rodziły cytuję :
            dzieci z wadami, chore, przychodzą na świat z wielkimi
            > trudnościami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            moze byc?


            i mniej powagi proponuję

            \
            • kiecha3 Re: postuluję 10.12.05, 07:34
              po co.. już jest becikowe a jescze podatek od bezdzietnych wprowadzą... to te
              mlode będa sie rozmnażać na potęgę.. a starsze się same na zabieg sterylizacji
              pozapisują...
              iu będziemy mieś "SPOŁECZEŃSTWO" ... :(
            • conejito13 Re: postuluję 14.12.05, 12:03
              zgadzam sie;) zawsze rozbrajaja mnie te dyskusje przeciwniczek i zwolenniczek
              szybkiego vs poznego zaplodnienia. argumenty powalajace i zacietosc dyskusji.
          • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 12:18
            Wpadki nie będzie. A nawet gdyby, to skrobanka też kosztuje, więc nie.
            Wiem, że istnieją rodziny mające 2 tys. lub mniej na 5 osób. Jeżeli sobie radzą
            i są zadowoleni - chwała im. Nie po to jednak uczyliśmy się z mężem tyle lat,
            aby się taką kwotą zadowolić.
            Niecałe 500 zł na dwóch synów??? To ja obecnie mam tyle mniej więcej opłat.
            Czyje marne 5 tys. złotych masz na myśli??? Chyba nie moje, bo tyle - póki co -
            nie zarabiam.
            • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 21:09
              Jak można tak mówić....???Skrobanka też kosztuje ...To jakby była za darmo to co
              fajnie ???Nie no współczuje ..Znam ludzi którzy robią karire bo nie po to się
              tyle lat uczyli a dzieci co? są mają wszystko co tylko zapragna bo mamusia i
              tatuś zarabiają kase a tak naprawde wiesz czego im brakuje ???Miłośći
              poświęconego im czasu zainteresowania ze strony rodziców. Także kupcie sobie
              pieska bo dziecko skrzywdzicie choć piesek też tęskni...
          • swinka-morska Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 13:59
            a nie pęka Ci się serce jak potem tacy ludzie nie mają za co żyć?
            • mruczesobie Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 18:59
              mamy z jednej pracy 1700 z drugiej pracy 1200(mąż pracuje na 2 etaty,,,),ja
              dorabiamtłumaczeniami(jak jest to starcza na kosmetyki, jak nie to z kasy
              wspólnej...), jedno dziecko i opłaty 600 zł(wcale nie kredyty)i nie jestem
              zadowolona, gdybyz właśnie nie ta wpadka kilka lat temu to nie zdecydowałabym
              sie na dziecko bo jeśli się je ma w pełni planowo i świadomie to wówczas można
              mu wszystko i sobie wszystko zapewnić, a tak...czemu nie kupić klocków lego?
              fajnych spodni,kurtki, to kosztuje,jasne, zawsze jest opieka społeczna,ale nie
              uwierzę, że za 500 zł mozan być zadowolonym z zycia z 2 dzieci, przeciez żeby
              kupic wartoiścoiwe jedzenie przynajmniuej musicie wydać jakieś 50-70 zł
              dziennie, witaminy, owoce, przybory, kredki, farby, plasdteliny modeliny
              ect...a nie mam na wszystko, czasem muszę sie zastanowic, co zostawici czego
              nie będzie, a soczki a ksiązki??teraz trzeba sie zastanoić nad sensem bycia
              rodzicem i jeszcze miec świadomość bo z drugiej strony jak kto nie ma mądrości
              w głowie to jesli nawet ma duzo kasy, nie przekaże nic dziecku wartopścoiwego
          • faq huhuhu 09.12.05, 21:55
            mają 30 lat, a później się męczą,
            > rodzą dzieci z wadami, chore, przychodzą na świat z wielkimi
            > trudnościami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            sie nameczylam i przyszlo mi na swiat z wadami, chore i co tam jeszcze? dobrze
            ze mam te 5 tysiecy.. moze sie sterylne co? :))))

            he he tos mnie ubawila moja mila...
    • dominique24 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 11:46
      bzdury!!!!!!!!!!5,6tysięcy!!!!!!!!!!!!!!!!To ja chyba nigdy nie bedę mieć
      dziecka,bo moje i męża dochody chyba długo nie przekroczą 2tys?????Trochę
      przesadzacie dziewczęta.
      • grubaska20 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 12:00
        prawda jest taka, ze dziecko to rzeczywiscie kosztowna impreza.. my jestesmy w
        bardzo komfortowej sytuacji finansowej, wiec nie musialam przekonywac sie o tym
        na wlasnym przykladzie, jednak prawda jest taka, ze na dziecko rzeczywiscie
        pieniadze zawsze sie znajda. znam przyklady ludzi zyjacych naprawde bardzo
        skromnie, z reszta nie oszukujmy sie, wrecz bardzo biednie i jakos sobie radza,
        bo musza, nie maja innego wyjscia
        • monjan Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 12:19
          a Patysia masz fajnego:)
          do rzeczy: nie mam takij granicy ile musze zarabiac, żeby mnei bylo "stać" na
          dziecko
          z mężem pracujemy, zarabiamy, sami się utrzymujemy, spłacamy dług, żyjemy
          normalnie, bez szaleństw
          i bardzo chcemy mieć dziecko:) jak są pieniądze na życie o i na dziecko też
          będą-przecież to wtedy Członek Rodziny
          • grubaska20 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 13:59
            a dziekuje, dziekuje:)
            • grubaska20 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 14:01
              btw. przeslodka dziewczynka!!:)
              pozdr
      • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 12:21
        Dlaczego bzdury??? Zakładam, że 5, 6 tys. to obecnie w miarę przyzwoita pensja,
        czemu więc nie mamy z mężem pracować, aby uzyskać jako taki dochód???
        Bardzo skromne życie już przerabialiśmy i sorry, ale "na zawsze" to ja tak nie
        chcę. Dlatego pracuję i wciąż się uczę - żeby mieć chociaż częściowy wpływ na
        swój los.
        • bartoszowa Re: Przy jakich dochodach...? ... do ala.b30 09.12.05, 12:29
          Ala.b30 popieram cie jak najbardziej, wiec sie nie denerwuj.
          Ale w Polsce jest wiecej osob, ktore zarabiaja ponizej 1000zl i tez maja dzieci.
          Sama tez mam zamiara popracowac nad dzidzia dopiero jak dojde do danego progu
          finansowego (bo zycie w 5.osobowej rodzince juz przerobilam na wlasnej skorze i
          tego nie powtorze).

          Drogie Panie, a jak na dzidzie bedzie juz za pozno to przynajmniej bedzie na
          wycieczke do Egiptu.

          Pozdrowienia
          • ala.b30 Re: Przy jakich dochodach...? ... do ala.b30 09.12.05, 12:37
            Ależ ja się nie denerwuję:) Pracuję w firmie sprzedającej m.in. podręczniki
            szkolne. I przykro czytać podania od rodziców w stylu: zarabiam 500 zł, mam 5
            dzieci i męża alkoholika, bardzo proszę o przyznanie bezpłatnego kompletu
            podręczników, ponieważ nie stać mnie na ich zakup. W załączeniu odcinek wypłaty
            i zaświadczenie wychowawcy oraz pedagoga. Czegoś takiego fundować moim
            potencjalnym dzieciom nie zamierzam.
            • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach...? ... do ala.b30 14.12.05, 21:17
              a co masz męża alkoholika??? To są skrajnośći !!!!A z takim podejściem to ja nie
              wiwm czy ty kiedykolwiek chociaż jedno dziecko będziesz miała....Ale powodzenia
              cuda się zdarzają!!!!
    • katia221 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 12:25
      Ale mi właśnie chodzi o to minimum socjalne - ile to dla was jest, czy np.
      mając 1800zł na dwie osoby, z czego trzeba opłacić rachunki,itp.
      zdecydowałybyście się na dziecko, albo gdy tylko mąż pracuje za np.1200zł a wy
      nie macie perspektyw na pracę, chodzi mi o takie mniej więcej przykłady - tak
      ze zwykłej babskiej ciekawości.
      • triss_merigold6 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 13:07
        Yyy, nie żartuj, nie w dużym mieście gdzie za wszystkie świadczenia trzeba
        płacić. Tak od 4 tysięcy w górę na 3 osoby (w tym dziecko) i bez spłacania
        kredytów idzie w miarę normalnie żyć. Ale bez ekscesów.;)
        Gdyby mąż zarabiał 1200 zł a ja była bez pracy to najpierw musiałabym znaleźć
        pracę, mąż zmienić swoją na lepszą i dopiero myślałabym o dziecku.
        • juzlato Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 13:19
          tak zebym nie musiala sobie odmawiac na rzecz bachora
          • inieitak Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 13:49
            Niestety musi być to min 3000 - 3500 zł (stała praca na czas nieokreślony). Na
            razie On pracuje na czarno i zarabia +/- 1000 zł, ja pracuję na um-zlec na 4
            miesiąca i zarabiam +/- 600 zł. Dodatkowo już niebawem musimy wziać kredyt
            (nawet jeśli nie w banku a od rodziny to i tak spłacać zamierzamy terminowo), i
            samo utrzymanie mieszkania + spłata kredytu to będzie przy dobrym wietrze 1500
            zł. Jak w takich warunkach można myśleć o dziecku? Żeby przymierało z nami
            głodem ? A może lepiej wyciągnąć łapska do rodziców - Dajcie, bo mamy dziecko,
            bo nam sie należy? Co to, to nie, chcemy być samodzielni i całkowicie
            niezależni finansowo - to my chcemy pomagać w przyszłości naszym rodzicom, a
            nie do końca życia żerować na nich, też mają prawo mieć coś od życia, a nie na
            stare lata oddawać nam każdy dodatkowy grosz zamiast pojechać np. na
            zagraniczną wycieczkę. Tak więc liczymy że wymagane min to 3000 zł, jeśli nie
            będziemy tyle zarabiać, to niestety dziecka nie będzie - za dużo już jest
            głodujących dzieci, z nieszczęśliwych rodzin.
            Poza tym świadomie dziecka nie planujemy mieć wogóle, jak zdarzy się wpadka
            trudno, nikt płakać nie będzie.
          • ewma Oby dziecku nie trafiła się taka matka! 09.12.05, 14:01
            juzlato napisała:

            > tak zebym nie musiala sobie odmawiac na rzecz bachora


            Takie panienki jak ty to nie powinny mieć nigdy dzieci niezależnie od tego czy
            będą miały 1 tyś czy 6 tyś.miesięcznie.

            Mam wrażenie że twoja matka wypomniała ci że przez to że musiała cie nakarmić
            nie mogła sobie kupić kolejnego kremu.

            Jesteś żałosna.
            • s.dominika Dzidziuś 09.12.05, 14:30
              Moim zdaniem nie można dziecka sprowadzać do kategorii kolejnego zakupu, na który bedzie nas stać lub nie. Zarabiamy z mężem w sumie 3 tysiące. Jak na miejscowść w której mieszkamy (350 tys. mieszkańców) to stosunkowo dużo. Ale spłacamy rozmaite kredyty (uroki młodego małżeństwa) i na rękę zostaje nam ok 1500 zł.Na dwoje starcza akurat i to bez zbytniego oszczędzania.Pojawienie się dziecka w przyszłości pewnie zburzy uregulowany tryb życia jaki prowadzimy, ale bardz chcemy mieć dziecko i to nie pieniądze będą o tym decydować. Myślę, że damy sobie radę.Na pewno dużo kosztuje tzw wyprawka dla malucha, no i "koszty" związane z porodem (o których się często zapomina).Mogłabym zarabiać więcej,bo mam taki zawód że mogę szukać dodatkowych dochodów i tak będę od nowego roku robić. Odbije się to pewnie na czasie jaki spędzam z mężem,ale dzięki dodatkowym zleceniom podwyższam nasz stan finansów. Nigdy jednak nie osiągniemy granicy 5 tys. Nie ma szans.Ale wcale do tego nie dążę.Gdy pojawi się maluszek zrezygnuję z dodatkowego zarobku i będę pracowała tylko w 1 miejscu, co pozwoli mi być praktycznie non stop z dzieckiem w domu na zmianę z mężem (który również pracuje w nieregularnych godzinach) i to jest dopiero wspaniałe. Wyobrażam sobie, że żeby zarabiać 5-6 tys trzeba pracować ood rana do nocy, a dziecko zostawiać z opiekunką. POtem się okazuje, że nasza opiekunka ma lepszy kontakt z naszym dzieciem niż my sami. Dziękuję - wolę nie.Moim zdaniem trzeba mieć w życiu odpowiednie priorytety. Jak dla kogoś ważniejsza jest rodzina, to bedzie miał dziecko choćby zarabiał 1000 zł, a jak ktoś woli wygodne życie i wycieczki do Egiptu, to i 6 tys może być za mało.Pozdrawiam wszystkie potencjane mamusie - niezależnie od posiadanych dochodów.
              • ala.b30 Re: Dzidziuś 09.12.05, 14:38
                Ale przecież jak ktoś zarabia mniej, to nie znaczy, że pracuje mniej, więc tak
                czy inaczej musi komuś powierzyć opiekę nad dzieckiem będąc w pracy.
                • triss_merigold6 Re: Dzidziuś 09.12.05, 14:50
                  He, he właśnie. Jeśli pracujesz poza domem to niezależnie od tego czy zarabiasz
                  1000 zł czy 10 000 zł i tak ktos musi zająć się dzieckiem: żłobek, opiekunka,
                  babcia, przedszkole itd.
                  Opiekunka może być super, u mnie poniekąd zastępuje ona babcię i bardzo się
                  cieszę, że dziecko do niej lgnie. Jak się pracuje w domu głównie to ktoś do
                  opieki też jest niezbędny.
                  Qrde, kobiety, chodzi o luz finnasowy. Chociaż minimalny. Żeby bez stresu można
                  było kupić leki, jechać na wakacje, kupić coś do domu, mieć jakieś pieniądze na
                  własne wydatki.
                • s.dominika Re: Dzidziuś 09.12.05, 14:52
                  > Ale przecież jak ktoś zarabia mniej, to nie znaczy, że pracuje mniej, więc tak
                  > czy inaczej musi komuś powierzyć opiekę nad dzieckiem będąc w pracy.

                  No zgoda, ale ja nie mówię o wszystkich tylko o sobie.Taka jest chyba idea tego forum.Mam to szczęście mieć taką pracę, w której będę mogła zająć się sama dzieckiem, na zmianę z mężem - bez wynajmowania opiekunki.
      • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 21:24
        Pewnie !!!!JA bym chciała mieć takie dochody ,my z męzem jeszcze studjujemy i
        mamay bardzo nieregularne dochody to nas jeszcze powstrzymuje ale już niedługo
        ...Najważniejsze jest chęć posiadania takiej małej istotki i dojrzałość do
        kochania jej...Wiem że z miłości się nie naje ale dziecko to przecież nie towar
        luksusowy mam dochody 5 tyś to mi się należy!!!Takie myślenie jest chore!!!!!!
      • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 21:25
        Pewnie !!!!JA bym chciała mieć takie dochody ,my z męzem jeszcze studjujemy i
        mamay bardzo nieregularne dochody to nas jeszcze powstrzymuje ale już niedługo
        ...Najważniejsze jest chęć posiadania takiej małej istotki i dojrzałość do
        kochania jej...Wiem że z miłości się nie naje ale dziecko to przecież nie towar
        luksusowy mam dochody 5 tyś to mi się należy!!!Takie myślenie jakie prezentuje
        ala .b jest chore!!!!!!
    • teqilaa Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 14:50
      Powiem Wam pińdzioszki jedno! kiedy zdecydowałam sie na dziecko ja zarabiałam
      350 złoty mąz 800. Mieszkalismy i teściów i płaciliśmy miesięcznie ok 200,300
      złoty rachunków. Dochodziła moja i męża szkoła. Mimo to zdecydowałam sie na
      dziecko. I wcale tego kroku nie żałuję! nie mogłam przewidziec że obojgu nam
      sie w miare powiedzie a jednak sie udało. Dobrze ze nie czekałam az samochód
      bedzie, mieszkanie bla bla bla bo bym teraz fortune na lekarzy wydała! Na
      cholere mi samochód i dom jak nie moge miec dziecka? Gdyby isc Waszym tokiem
      rozumowania to jaka ma sie pewnosc ze jak teraz jest dobrze to tak juz bedzie
      zawsze? oczywście dezycja o dziecku musi byc mocno przemyślana ale bez przesady
      nie sprowadzjmy dzieciaka do roli kolejnego przedmiotu który wymaga nakładów
      pienieznych.
      • triss_merigold6 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 14:52
        Ależ dziecko wymaga nakładów pieniężnych. Tego nie zakwestionujesz. Im starsze
        dziecko tym więcej kosztuje.
        Żadna radocha mieszkać z rodzicami lub teściami i szczypać się z każdym groszem.
        Dlaczego wydałabyś fortunę na lekarzy? Zaszłam w ciążę bez żadnych problemów w
        wieku 30 lat.;)
        • teqilaa Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 15:04
          Dla mnie najwieksza radochą było piekne zdrowe dziecko i miałam w nosie że
          mieszkam z tesciami i robie sobie rozpiske wydatków. W tym samym czasie maz
          cały czas szukał lepszej pracy az w końcu sie udało i nie trzeba było żyć z
          ołówkiem w ręku.
          No to szczesciara z Ciebie, zajrzyj na niepłodnosc ile tam jest 30 latek i
          ciesz sie że nie miałas problemów!
          Zrozumcie że posiłkujecie sie wymówkami które tak naprawde nie maja znaczenia.
          Wszystko zalezy od podejścia jakie Ty masz. Przez 6 kolejnych lat mieszkalismy
          jeszcze z tesiami w sumie 8 i nie uważam że były to czasy katorgi choć bywało
          róznie. Zaznaczam że praktycznie cały dom by kl na naszym utrzymaniu wiec nie
          ma mowy o garnuszku rodziców. Można zrobic wiele rzeczy tylko trzeba chciec i
          czasem cos poświecić.
          • inieitak Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 15:15
            Też mogę mieszkać z teściami - mają duży dom, a jest ich tylko dwójka - ale po
            cholere? Po kiego ma mi teściowa komentować moje metody wychowawcze, pouczać i
            dogadywać ? Niestety nie każdy ma fajną teściową, a ja nie chciałabym nic
            zawdzięczać swojej przyszłej NIC - bo taka franca że mi kiedy jeszcze wypomni -
            chociaż chyba nie będę miała wyjścia, bo pomaga swojemu synowi finansowo, a
            sądzę że prędzej czy później uzna że pomaga i mnie i zaczną się wypominki.

            Kolejna rzecz - nie wyobrażam sobie żyć za 1500 zł, można odmówić sobie
            wakacji, jakiegoś kosmetyku, wyjścia do kina, ale czy odmówisz dziecku, np. jak
            będzie chciało jechać na obóz z kolegą, albo będzie marzyło o rowerze na
            urodziny? Albo choćby jakiejś nowej zabawki ?Żeby czuło się gorsze wśród
            rówieśników, że koledzy mają a on nie i się z niego śmieją - chyba nie zdajesz
            sobie sprawy jakie dzieci potrafią być okrutne, i choć byś miała najmądrzejsze
            dziecko na świecie, które będzie wiedziało że mamusia nie kupi bo nie ma
            pieniążków to i tak mu do cholery będzie przykro. A ja nie chcę nigdy patrzeć
            na smutną buzię swojego dziecka.
            Ja mogę się poświęcić, ale czemu dziecko ma się poświęcać - bo jego rodzice
            podjęli nieodpowiedzialną decyzję, która przerosła ich siły i możliwości
            (głównie finansowe). Czemu dziecko ma się gnieść w klitce i odrabiać lekcje na
            kolanie bo nie ma swojego pokoju, czemu nie może zaprosić koleżanek i kolegów
            na urodziny - bo w mieszkaniu nie ma miejsca? Ja chcę stworzyć swojemu dziecku
            warunki na jakie dziecko zasługuje, i może ty uważasz, że dla dziecka
            najważniejsza jest miłość rodziców - ja uważam że nie tylko.
      • justyna_p_k Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 21:33
        W końcu ktoś coś mądrego napisał....
        Pozdrawiam normalnie myślących!!
    • kruszynka301 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 16:35
      nie ma na to odpowiedzi.
      Jedni znajomi, którzy razem zarabiają 6 tys netto, stwierdzili, że ich nie stać (chodzi o drugie dziecko). Znajomi, którzy zarabiają 2 tys., stwierdzili, że ich stać na drugie dziecko, i wcielili słowo w czyn.
      Wszystko zależy, na jakim poziomie chcesz wychowywać dziecko.
    • gocha221 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 17:00
      Forum raczej czytam, pisze niewiele, ale zauwazyłam, ze za każdym razem kiedy
      pojawia sie watek o dzieciach w 99% piszecie "dzidzia".
      Czy juz nie mozna normalnie, to takie infantylne.
      • mruczesobie Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 09.12.05, 19:14
        samaś infantylna,niech każdy pisze jak chce, bachor dzidzia, jak kto woli!a
        swoją droga mam sąsiadów z 11 dzieci, facet pracuje na czarno, mama jest
        nauczycielka bez studiów w swietlicy (800 zł) on w sumie jakies 2-2,5 tys
        jeden syn pracuje tez na czarno-50 zł na dzień ale to prace sezonowe(dachy
        kładą) pomaga im opieka...jedzą dżem, słodyczy mase, nie ma szynki ciuchy
        stare, dom nieduzy ale pisze powaznie, to sa najfajniejsze dzieci jakie znam,od
        22 letniej agaty do maciusia 3,5 letniego sa niesamowici
        • kajak75 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 10.12.05, 00:19
          No i fantastycznie. A ile z nich mowi np. po angielsku? Kiedy ostatnio byli w
          kinie? Pierwszy syn juz poszedl w slady ojca i pracuje na czarno. I swietnie. I
          tak pewnie cale zycie...
    • kiecha3 a co powiecie na to... 10.12.05, 07:56
      tak podrzucę kukułcze jajo :
      Mam 23 lata.. studiuję 2 kierunki, stały związek- prawie 6 lat- i nie planuję
      dziecka
      Mam rówieśnicę tylko z maturą ( jej mąz podobnie, ma ukończoną szkołe
      ochroniarską, ale żeby nie szedł do woja to mu załatwili zółte papiery-->nie
      może pracowac w zawodzie bo nie dostanie zezwolenia na broń) mają 2 dzieci(
      dwuch ślicznych chlopców) 4 latka i jakieś 0,5 roczku... mieszkają w 2pokojowym
      mieszkaniu TBS, całkowicie wyremontowanym od podstaw( włącznie z podwieszaniem
      sufitów). Ona pracowała może z rok u swojej Mamy w sklepie ( za ladą) on jako
      kierowca w piekarni. na dziecko ( to małe) dostaje 400 zł.Czego się ostatnio
      dowiedziałam i co mnie zaskoczyło: matka daje jej całą spożywkę + 400 zł
      miesięcznie, teściowie sa be bo nic nie dają ( akurat nie bardzo mają z czego
      dac).. a ja pomimo że jestem w bartdziej komfortowej sytuacji nigdy nie będę
      miec takich ciuchów i kosmetyków jak ona.... to jest sposób na życie... ciągnąć
      póki coś mają te nasze kochane rodzice.... i po co ja się tak męcze na tych
      studiach????
      • miyoki Re: a co powiecie na to... 10.12.05, 18:27
        Kochana a co ty myślisz, że po studiach będziesz zarabiała wiecej, toś naiwna.
        Studia owszem są potrzebne ale potem trzeba niezle się nagimnastykować aby
        wiedzę zamienić na pieniądze, dostać dobrą pracę i interesującą na dodatek. Ja
        studiowałam dla siebie i swojej wiedzy, dlatego też wybrałam kierunki które
        mnie interesują a pieniądza i praca to inna sprawa
        • kiecha3 Re: a co powiecie na to... 12.12.05, 08:39
          miyoki.. ja wcale nie mówię że wykształcenie da mi dobra pracę... bo nie da..
          ale dużo moze ulatwić.. Chodziło mi o to wskazanie bezmyślności, głupoty i
          samolubstwa tego małżeństwa.. bo o ile 1 dziecko było wpadką..choc i tak
          przeyslaną ("robiliśmy to bez zabezpieczenia") o tyle drugie było zimną
          kalkulacją... zazdroszcze jej. Bo ma mieszkanie, ma męża, dzieci i żyje sobie
          szczęsliwie.. a ja puki co moge tylko pomazyć o takim życiiu.. tułam się między
          3 miastami ( w jednym mieszkam a w 2 innych studiuję) mam faceta.. wspaniałego i
          planyjemy w przyszłym roku sobie zamieszkac razem ( ja skończę studia, znajdę
          prace... choćby za ladą/barem!!!! czy na zmywaku) iu jakoś to będzie...
      • inieitak Re: a co powiecie na to... 10.12.05, 20:06
        Znam takie rodziny :) Mieszkają u jego rodziców (wraz z młodszym rodzeństwem)
        i raz na tydzień robią wycieczkę objazdową czyli do jej rodziców, dziadków, i
        do jego dziadków, z których to ściągają haracz w postaci kilku setek (choć
        czasem jest rozczarowanie i zbierają po kilkadziesiąt złotych). Jego rodzice
        płacą za mieszkanie, jedzenie etc. Oni są szczęśliwi, nic im nie brakuje, żal
        mi tylko ich rodziców, którzy ponoszą konsekwencje ich wpadki. Aha ani ona ani
        on nie pracuję, bo to że raz na jakiś czas on przyniesie jakiś grosz to chyba
        się nie liczy jako praca ?
        • kiecha3 Re: a co powiecie na to... 12.12.05, 08:42
          Przyznasz chyba ze to wyrachowanie... a co bnędzie jak nagle główny dostawca
          biletów NBP ( mamony) wysiądzie.. znaczy zachoruje umrze, itp.. nie życze tego
          nikomu ale wiadomo jaki jest świat.... biedacy nie będą mieli z czego zapłacić
          za mieszkanie..
    • paula.anna hmmm.... 10.12.05, 10:02
      jeśli mielibyśmy czekać na dochód rzędu 5-6 tyś miesięcznie to chyba
      umarlibyśmy bezdzietnie. nie uważam, że nie warto mysleć o tym, za co wychowamy
      dziecko, ale bez przesady. nie chcę, żeby moje dziecko " miało wszystko" bo
      wtedy niczego nie będzie umiało docenić, i z dużym prawdopodobieństwem wyrośnie
      na egoistę. wiem, że nie uda mi się go uchronić przed złem, rozczarowaniami,
      złośliwością ludzi, niezależnie od tego ile będziemy zarabiać. i nie o to w
      życiu chodzi, żeby wychować dziecko bez zmartwień itp. to niemożliwe i chore.
      życie i tak je w końcu "dopadnie", więc niech będzie na to przygotowane. co nie
      znaczy, że chcę mu wszystkiego odmawiać, bo tak mogłabym zostać zrozumiana. po
      prostu widzę, że np. nie wszystkie ubranka muszą być nowe, moje koleżanki
      przekazują sobie różne niepotrzebne już ich dzieciom rzeczy. itd. ja nie miałam
      wszystkiego i nie jestem z tego powodu nieszczęśliwa. chcę zarabiać adekwatnie
      do wykształcenia (wyższego nawiasem mówiąc), ale dziecko to nie tylko wydatki
      • monjan Re: hmmm.... 12.12.05, 15:35
        Witam mężatke!!
        jak sie zyje? napisz na maila:)
    • vharia Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 10.12.05, 13:41
      Przecież to zależy od miesięcznych obciązeń. Jak ktoś ma np. chate, to już jest
      inaczej. Ja tam muszę 1000 miesięcznie na sam kredyt hipoteczny ładować a oprócz
      tego wszelkie normalne rachunki jak wszyscy. Więc dla mnie 2000 to dopiero
      opłaty (z przedszkolem/żłobkiem i kosztami w szkole starszego dziecka już
      liczone). Dlatego komu wystarcza 500 na dwóch synów, temu wystarcza. A mnie
      (mając 500) zadłuzenie rosłoby w tempie 1500 miesiecznie i po pół roku
      trafiłabym do więzienia za długi. Zakładając, że nikt by nic nie jadł w tym
      czasie...
      Myślę, ze względny luz to 4000 łącznych dochodów obojga rodziców netto przy
      pierwszym dziecku, jesli żyją skromnie i nie szaleją np. z wakacjami, ciuchami
      itp. Jak ma im być wygodnie, to minimum 6. Na drugie dziecko plus 1000 miesiecznie.
      • mruczesobie Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 10.12.05, 18:52
        wracając do tej 13 osobowej rodziny...dziewczyny zdolne śą,ucza sie dobrze,
        starsza studiuje dziennie politologie, dorabia, niesamowiućie potrafia czas
        organizowac przy zajmowaniu sie rodzeństwem ect,natomiast najstarszy z synów
        (ten pracujacy) zżulił sie mimo 19 lat średni!5 let chołota niezwykła, jest
        jeszcze 17 letni -dobrze sie uczy maciuś maq 3.5 roku przepowiadam mu bycie
        łobuzem, młodsze dziewczynki zdolne ale...kasy nie ma na dodatkowe zajęcia,nie,
        sami się uczą, jak chcą oczywiście...ale nie sądzę żeby faceci byli dobrymi w
        małżeństwie bo sie właśnie tylko oni najwyraźniej wstydzą tej wielodzietności,
        dziewczyny nie,ale...kto ich tam wie...
        • triss_merigold6 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 10.12.05, 21:04
          Ale te dzieci na starcie mają dużo gorzej niż ic rówieśnicy z rodzin w których
          dochód jest ten sam a dzieci mniej. Gorszy start, gorsze perspektywy, zero
          szans na własne mieszkanie w sensownym czasie. Za to spore na szybkie pójście w
          ślady rodziców i bezmyślne rozmnażanie się.
          • mruczesobie Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 10.12.05, 22:26
            tak tak tak niestety ale są dobre aż za dobre i...naiwne niestety też...
            • smutna_ja Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 12.12.05, 09:19
              Ja również prawopodobnie nigdy nie doczekałabym się potomstwa, gdybym miała
              czekać na dochody rzędu 5-6 tys. Więc nie czekałam.
              Moi rodzice zarabiali przez całe życie duuuużo mniej, a oboje z bratem
              wyszliśmy na ludzi. Nigdy nie brakowało mi pieniędzy.
              • karmazynowa_dama Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 13.12.05, 13:20
                Dużo zależy od tego w jakim mieście mieszkasz
                (Warszawa z pewnością jest droższa od jakieś malutkiej
                mieściny), czy mieszkanie (tudzież dom) jest Twoje własne,
                czy może wynajmujecie...
                Ja naprzyład wiem, że na moją wymarzoną trójkę/czwórkę dzieci,
                będę mogła mieć, w momencie, gdy będę zarabiała z 1500/2000zł...
                skąd sie wzięła ta jakże niska dlaniektórych kwota??
                Otóż mieszkam w małym miasteczku, z mężem mam własnościowe mieszkanie,
                więc pensja mojego męża (1500zł) spokojnie wystarczyna rachunki,
                kredyt, jedzenie i jakiś ciuch dla nas. A moja pensja całkowicie byłaby
                przeznaczana na dzieci... chciałbym mieć minimum 500zł na jedno-
                to jak myślę w zupełności by mi wystarczyło...
    • lillak1 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 13.12.05, 15:29
      myślę ,że tu nie tyle idzie o dobro diecka , co o wygodę iśpokój rodziców.
      Większośc z nas wychowywała się w rodzinach oprzeciętnych dochodach ii jakos
      szło.Nie przesadzajcie ztymi wydatkami, jeśli zabraknie na kolejną wycieczkę,
      namarkowe ciuszki,lekcje pływania dla niemowlaka itp to kupicie ubranka w
      szmateksie , dziecko nauczycie pływac sami i postaracie się zebrac pieniądze na
      następny wyjazd.
      • shilla01 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 13.12.05, 21:16
        Pracuje na czarno,dochody nie sa stałe, raz wiecej raz mniej, moja połowa
        zarabia 1000 zł. Nie macie pojęcia jak bardzo pragnę dziecka. Pragnę !!!
        Dlatego tu jestem... czytam, oglądam zdjęcia małych dzieciaczków, ciesze się
        szczęściem Matek. Niestety nie mogę pozwolić sobie na dziecko !! Nie mam szans
        na wychowawczy, w związku z pracą na czarno, zostanie tylko jego pensja, ltóra
        nie starczy na opłaty ( 700 zł sam wynajem mieszkania) a gdzie zycie i te
        wszystkie wydatki związane z dzieckiem. Nie jestem osobą, która potrzebuje
        luksusów, pieniądz nie jest dla mnie najważniejszy, mam inna hierarchię
        wartości. Niestety w tym przypadku .. myslenie o pieniadzach jest jak
        najbardziej na miejscu. I prosze nie piszcie, że to nie ma znaczenia, bo
        ranicie mnie w ten sposob. Pragnę dziecka do tego stopnia, że nawet w tej
        chwili mam oczy pełne łez, ale nie wybaczyłabym sobie gdyby moje dziecko było
        bose czy głodne. Dodam, że nie mamy możliwości zamieszkania z rodzicami. I co??
        nadal sądzicie ze tylko materialistki liczą pieniądze przed poczęciem nowego
        życia ??
    • shamsa Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 00:01
      dziecko w zestawie podstawowym wcale wiele nie kosztuje
      kosztuja nikomu nie potrzebne duperele
      jak sie naprawde bardzo chce to mozna
      • karmazynowa_dama Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 00:06
        "dziecko w zestawie podstawowym"
        HEHHE, chyba spadnę z krzesła ze smiechu:)
      • amhali Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 09:02
        Porod owszem moze i nic nie kosztowac - ale dziecko?

        Z podstawowej wyprawki: -Lozeczko (no dobra bez wozka i lozeczka jakos da rade
        przezyc w ostatecznosci), kosmetyki - kilka podstawowych trzeba miec chocby
        najtanszych, Ubranka skad? - przeciez jakies miec musi i niestety nawet z
        lumpexow troche to zakosztuje bo nie wystarcza 2 kompleciki, pieluchy ok - mozna
        nie uzywac jednorazowych - ale tetra tez kosztuje? Szczepionki niby tez mozna
        olac, ale leki jak sie przeziebi? To tylko kilka takich przykladow..

        Niestety nie kazdy ma od kogo to wszystko dostac, i jednak mozna te wydatki
        ograniczyc jak sie kasy nie ma do minimum - ale nie do zera. Chyba ze urodzisz i
        oddasz do adopcji, aczkolwiek w ciazy tez sie troche wydaje na witaminy chociazby.

        pozdrawiam
        • nupik Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 20:09
          nie gniewajcie sie, ale mysle, ze te z was, ktore tak licza kase, nie chca miec
          dziecka, lub podswiadomie sie tego boja (nie czuja sie gotowe moze). tak moznaw
          nieskonczonosc: 2 tysiace, 6 tysiecy, 10 tysiecy?????? o czym wy mowicie???
          jesli wszyscy bysmy tak mysleli to juz ludzkosc dawno by wymarla. dziecko
          potrzebuje waszej obecnosci i milosci. karmienie piersia nic nie kosztuje,
          pieluchy mozna kupowac polskie (polecam happy), ciuchy w lumpeksach (no
          przepraszam, ale zlotowka za gacie to nie jest wydatek), najlepiej miec
          kolezanki oczywiscie i sie wymieniac, polecam tez allegro. zabawki? moj syn
          uwielbia: lyzke drewniana, gazety , pudelkai sterago krolika, ktorego ja
          jeszcze przytulalam jak bylam mala. Wszystkie super drogie zabawki , ktore
          dostalismy od rodziny i przyjaciol leza bez sensu w szafie, pobawi sie moment i
          poleci za kotem. pisze to wszystko z perspektywy osoby niezle (jak na poslkie
          warunki ) zarabiajacej, moglabym ale nie bede wydawac milionow bo najwazniejsze
          to byc z tym dzieckiem i je kochac. Moje pokolenie nie mialo doslownie nic,
          wychowalam sie w inteligenckim biednym domu za komuny i jestem dzis szczesliwym
          w pelni rozwinietym czlowiekiem z doktoratem wiec chyba to nie stan majatkowy
          decyduje o tym jak dziecko sie wychowuje.
          zycze wam wiecej spontanicznosci w zyciu, bo macierzynstwo to naprawde super
          sprawa, polecam kazdej kobiecie.
          pozdrawiam
          mama 8 miesiecznego wiktora
          • nupik Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 20:10
            ps
            za lozeczko zaplacilam 50 lotych (allegro)
            kosmetyki???? oliwka bambino za 4,70 i mydlo bobas za 1,20 to tyle kosmetykow
            wozek po kolezance
            i mam naparwde szczesliwego rozesmianego syna.
            • inieitak Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 22:00
              No to gratuluję że sobie radzisz, ale nie każdy ma koleżanki, nie każdy może
              liczyć na rodzinę, i nie każde dziecko nie jest alergikiem, i nie każde dziecko
              jest zdrowe.
              Ja nadal uważam że wymagane min. to 3000 zł, przy naszych wydatkach :(
              • shilla01 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 22:39
                albo jesteście tak strasznie nieodpowiedzialne , albo juz nie wiem co??
                przecież wydatki nie kończą sie na pieluchach czy łóżeczku za 50 zł. Dziecko ma
                sie cale zycie !!! Decydując sie na dziecko nie majac praktycznie zadnych
                dochodów jest najnormalniejszą w swiecie głupota i brakiem wyobraźni. Najlepsze
                jest to, że na ten temat wypowiadają się osoby, które chwala sie nie małymi
                dochodami. To co WY możecie wiedzieć o tym jak wychować dziecko nie majac
                pieniedzy?? I niestety miłościa go nie nakarmię. Nie macie pojęcia jak bardzo
                pragnę dziecka , jestem w stanie dla niego zrezygnować ze wszelkich dóbr.. ale
                zrozumcie ze to nie wystarczy. A skoro wystarczy kochac... a pieniadze nie sa
                wazne to pochwalcie sie prosze ile macie dzieci?? Jedno?? moze dwoje?? A ja bym
                chciala miec tyle ile tylko Bóg by dał. I wiecie dlaczego chcioalabym wygrac w
                toto lotka?? Nie jak wiekszosc , zeby zwiedzic świat, kupic sobie mercedesa,
                czy wybudowac wille z basenem . NIE !!! Chciałabym, aby miec tyle dzieci na ile
                bedzie mnie stac. ROZUMIECIE??? Nie chce pewnego dnia spojrzec dziecku w oczy i
                powiedziec "przykro mi nie bedzie dzis obiadu" Zrozumie?? Czy może mialabym je
                wygnać na ulice, zeby zebrało o kawalek chcleba. Ludzie zastanówcie sie zanim
                cos napiszecie. KASA jest wazna i to bardzo. Rozumiem kwestia 3 czy 5 tys to
                juz przegięcie, ale ja gdybym teraz urodziła nie miala bym złotowki na zycie.
                Przeczytajcie moj wczesniejszy post. I co?? DECYDOWAC SIE??
                • inieitak Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 14.12.05, 23:31
                  NIE! Jestem w podobnej sytuacji. Piszę jednak o 3000 zł bo my już niebawem
                  będziemy mieć na głowie kredyt który MUSIMY wziąć - czyli to jakieś 500-800 zł
                  miesięcznie. Niestety utrzymanie i wyżywienie w stolicy tanie nie jest,
                  podobnie jak nie jest łatwe znalezienie dobrej pracy :/
    • pepperann Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 15.12.05, 09:17
      Moim zdaniem taka dyskusja nie ma zupełnie sensu. Wiadomo, że każda z nas może
      być w innej sytuacji finansowej, mieć inne potrzeby i nie znaczy to, że nie
      powinna mieć dzieci. Uważam, że trzeba policzyć dziecko jako kolejnego członka
      rodziny który +/- kosztuje tyle co każdy inny. (Nawet jeśli najpierw je tylko
      pierś i niewiele więcej mu trzeba niż pieluchy, to to się bardzo szybko zmieni).
      I po prostu spojrzeć na własny budżet, czy z tego co mamy kolejną osobę się
      utrzyma. W jednej rodzinie to może być 600 zł. na osobę, w innej 3000 zł.

      Nie jestem zwolenniczką rodzenia dzieci, "bo Bóg da i na dzieci", ale nie ma co
      przesadzać i w drugą stronę. Nie jest prawdą, że z wiekiem będzie nam się
      powodzić tylko coraz lepiej. Nawet jeśli teraz ktoś dobrbze zarabia, moze
      stracić pracę, zbankrutować, mieć ciężki wypadek itp. Jakby tak o tym myśleć, to
      nigdy nie będzie się miało pewności, że starczy na tenisa i francuski dla
      dzieci. Ale czy to powód, żeby ich nie mieć?
      • shilla01 Re: Przy jakich dochodach planujecie dzidzię? 15.12.05, 10:01
        no tak jakby jedynym moim zmartwieniem bylo czy starczy na tenica dla dziecka ,
        to uz dawno mialabym ich conajmniej 3. Niestety ja sie zastanawiam czy bede
        miala czym mu zoładek zapelnic, a raczej obawiam sie ze nie !!! I o to
        chodzi !! Gdyby ktoś mi zagwarantował te 600 zł miesecznie... ale ok, jak
        chcecie uwazajcie mnie za zmanierowaną materialistkę. Tyle, że to chyba wuy
        nimi jesteście, skoro nie potraficie zrozumieć, że niektórzy nie tyle chca, co
        muszą liczyć pieniadze, planując dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja