sergio00
18.12.05, 17:04
Witam Serdecznie
Na początku przepraszam za stylistykę i ortografię, ta część nie jest moją
najmocniejszą stroną!
Pytania chyba raczej tylko do kobiet, najlepiej tych starszych doświadczonych
życiem, ale młodsze też proszę bardzo o opinię. Ale jak sensownie będą chcieli
się wyrazić faceci proszę także o ich opinie.
Problem natury emocjonalno seksualnej.
Aby zrozumieć moje pytania należało by przeczytać całość moich wypocin, jeżeli
nie chcecie czytać nie odpowiadajcie na nie.
A tak poza tym chyba powinien się wypowiedzieć tutaj chyba także seksuolog?
Na początku powiem trochę o sobie.
Mam grubo ponad 20 lat i wydaje mi się że urodziłem się chyba kilkaset lat za
późno :F , to nie jest śmieszne, ale zostały wpojone mi w dzieciństwie wysokie
zasady moralne, tj. szacunek dla siebie i innych, odpowiedzialność, twardość
charakteru, ale także bycie elastycznym, szacunek dla innych nawet jak źle
postępują. itd. (gorzej niż w międzywojennym polskim wojsku).
Do tej pory jestem jeszcze prawiczkiem (hahaha , słyszę śmiech na sali), ale
przez te wpojone zasady moralne i moje emocje nie współżyłem seksualnie
jeszcze z żadną kobietą. Nie jest problemem to że jestem oziębły, wręcz
przeciwnie silnie potrzebuje potrzeby seksualne. Problemem jest to że nie mogę
znaleźć odpowiedniej partnerki dostosowanej mojemu stylowi życia.
Do tej pory przytrafiały mi się dziewczyny które nie odpowiadały mi w sposób
moralny i emocjonalny [te dziewczyny uważały że seks jest najważniejszy i
trzeba się cieszyć z życia póki się jest młodym, a potem na starość nie będzie
się chciało, były to głównie kobiety które interesował związek seksualny bez
zobowiązań, czy też jakiś szybki numerek za plecami swoich chłopaków, facetów].
A ja szukam partnerki do tańca jak i różańca (jak to mówią), a zarazem
atrakcyjnej seksualnie (za którą oglądają się często faceci; ktoś kiedyś
powiedział Kobieta jest tyle warta ile leci na nią facetów) która chce
stworzyć prawdziwy związek partnerski i seksualny w jednym stałym związku
opartym na miłości wiecznej a nie na seksie. Oparty na trwałych zasadach
moralnych. Oczywiście najlepiej jakby była dziewicą przed naszym związkiem,
ewentualnie z jakiegoś nie udanego związku (co też może się zdarzyć i nie będę
jej tego wypowiadał, w końcu różnie może się zdarzyć w życiu, ale na pewno Nie
kobietę po przejściach co była z całym autobusem), a po związaniu się na stałe
z partnerem gorącą kochanką i w przyszłości dobra matką. Taką która nie
pragnie przygód, ceni sobie stabilizację, spokój i przewidywalność. Potrafi
kochać wiernie i głęboko. Jej wyborem jest podążanie ręka w rękę z wybranym
mężczyzną.
Jestem już załamany, czytając różne ankiety, z których wynika że 80% kobiet
traci dziewictwo przed 20 rokiem życia że 70 % kobiet miała więcej partnerów
seksualnych niż dwóch.
To ja się zastanawiam po co ja tak żyje, może odrzucić wszystkie zasady
moralne, emocjonalne i żyć z kwiatka na kwiatek. Bez żadnych zasad moralnych
tylko dla przyjemności fizycznej. Nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam, może
rok, ale chyba wszystkie zasady rzucę. Chyba że usłyszę tu ciekawą odpowiedź.
To był wstęp
Teraz mam do Was o to takie pytania.
1.Czy ja jestem normalny, czy przez te wpojone zasady nie potrafię się
dostosować do ogółu społeczeństwa? (która żyje w „zasadzie” wolności
seksualnej) Bo nie wiem czy facet powinien mieć jakieś zasady moralne, czy
wystarczy że leci na panienki jak pies i ma swój charakter?
2.Czy są jeszcze takie Kobiety jak opisałem wyżej (czyli do tańca i różańca…),
atrakcyjne? Które szanują siebie i swoje ciało a zarazem promieniują pięknem.
Jak długo takie dziewczyny mogą utrzymać swoje dziewictwo, do ilu lat 18,
20,25,30,35?
3.Czy można związać się na stałe z kobietą starszą o kilka lat np. o 4 lata?
Czy ona będzie młodszego szanować czy traktować go jak młodszego kolegę?
4.Czy rzucać wszystkie zasady moralne i bawić się ile wlezie?
5.Czy znacie w ogóle takich ludzi wokół siebie (facetów, kobiety) atrakcyjnych
seksualnie a także atrakcyjnych charakterem , osobowością (tzn. nie są nudni,
są inteligentni, dobrze porozumiewają się ze społeczeństwem itp.) których
zasady moralne są jeszcze największą wartością.
6.Czy mam rzucać swoje zasady moralne i bawić się na całego?
7.A może mam zostać według mnie dupkiem, i związać się na stałe z kobietą po
wielokrotnych przejściach. Bo już miała tyle facetów że na starość wystarczy
jej jeden który się nią będzie opiekował? A może takie kobiety nie są złe?