Kobietki co ja mam z nim zrobić...?

21.12.05, 12:29
Tak..Po 3 latach oświadczył mi się: pierścionek, kwiaty itd.. tego samego
wieczorka poszliśmy na impreze do znajomej, a potem na wypad do dysko
...i wiecie co nawalił się jak bąk tzn. normalnie przybił gwożdzia.. był
nieprzytomny. HELP
    • monjan Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 12:37
      może z radości???
      albo rozpaczy? sorry
      czym się przejmujesz??pogadasz z nim jak wytrzeżwieje
      • ona1015 Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 12:46
        Niby tak,lecz boję się, że ten dzień co miał być niby "szczególny", bedzie mi
        się kojarzył nie zbyt optymistycznie, bo już jakiś czas minął, a ja cięgle o
        tym myślę, nie wiem czy wogóle powiedzieć rodzicom, że się zaręczyliśmy, nie
        wiem jakiś wstyd mnie ogarną, a jeszcze jak sobie przypomnę wszystko to mnie
        normalnie rozpiera...
        • monjan Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 13:15
          olej to
          może to taki jednorazowy wygłup???niechcący??
          albo Jemu powiedz jak się z tym czujesz, może oczyści to atmosfere...
    • viinga Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 13:28
      to z nerwów, :))
    • palomkaa Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 13:36
      z nerwow, mowie ci. pewnie strasznie sie stresowal, ze w koncu odwazyl sie
      podjac tak powazna decyzje na cale zycie. moj maz zanim mi sie oswiadczyl
      zaaranzowal wieczor z winem i przez caly czas czulam ze to zaraz nastapi bo
      taki byl nerwowy he he ze az wychodzilam do lazienki sie wysmiac;) tak mi go
      szkoda bylo biedaczka;)
      aha, na slubie nic nie pil, ogolnie to bardzo malo pije, ale za to na
      poprawinach on i swiadek, o matko;))
    • rosemaryk No i co? 21.12.05, 13:42
      Bo chyba nie rozumiem w czym problem???
    • ala.b30 Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 21.12.05, 14:05
      Bosz, Tobie nigdy nie zdarzyło się nawalić do nieprzytomności??? W czym
      problem???
      • dziewojka Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 25.12.05, 20:02
        ala.b30 napisała:

        > Bosz, Tobie nigdy nie zdarzyło się nawalić do nieprzytomności??? W czym
        > problem???

        Otoz, droga pani, nie kazdemu sie zdarza nawalac do nieprzytomnosci,
        nawalanie sie do nieprzytomnosci nie jest normalne
        i nie jest bynajmniej dobrym sposobem na odreagowywanie stresow,
        nie jest chyba dobrze, zeby facet w stresujacej chwili
        upijal sie jak najgorszy dziad.
        Gdyby moj zrobil cos podobnego... ech, wole nie gdybac.
        To naprawde nie jest normalne.
        • horpyna4 Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 25.12.05, 20:29
          Ja bym kopnęła w tyłek i spuściła ze schodów. No, ale ja jestem wiedźmą.
          • ona1015 Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 29.12.05, 10:28
            I ja też mam chęć.. Ogromną..,
            bo kiedyś i ja byłam Wiedzmą :)
            Tylko ja nigdy nikogo.. tak jak jego i wiem, że on też...

            Fatal


        • ona1015 Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 29.12.05, 10:23
          No właśnie nie każdemu się zdarza,
          lecz kiedyć owszem, ale z tego się chyba wyrasta.
          Szaleństwo inaczej teraz interpretuję niż napicie się do bólu..
          Picie na umur to dla mnie takie gówniarskie
          Człowiek ćwieć wieku ma i niewie ile może?
          Trochę to dziwne.. :(
      • madziaq Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 25.12.05, 22:14
        Nie każdy się regularnie nawala do nieprzytomności. I gdyby mojemu facetowi
        zdarzało się upijać (pomijając okazje typu sylwester) a tym bardziej zalewać w
        trupa, to widziałabym w tym DUZY problem. A to że z nerwów, to żadne
        usprawiedliwienie. Jak rozumiem, rzecz miała miejsce po oświadczynach, czyli
        nerwy już opadły. No to w takim razie należy się cieszyć, że przed wręczeniem
        pierścionka nie golnął sobie na odwagę. Jeśli to się zdarzyło raz, no to cóż -
        facet według mnie zrobił z siebie idiotę, ale to można wybaczyć :) Ale jeśli
        takie sytuacje będą się powtarzać, to kopnij go w d... póki możesz.
    • langolier_maximus Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 26.12.05, 19:20
      moze przebij go osinowym kolkiem :-))))

      trzeba sie bylo tez nawalic i bawic razem z nim
    • kiecha3 FACET ŚWIĘTUJE A TY... 27.12.05, 09:36
      się czepiasz.... to moje zdanie... ale mam kilka pytań:
      1) to było już po calej akcji z piersionkiem?
      2) powiedziałaś tak ( jak rozumiem--> wolę mieć na piśmie ;) )
      3) czy byłas przy tym jak się nawalał?
      4) coś komuś/tobie powiedział ajk był nawalony, czy boli cię tylko że trza było
      go zanieść do domu?

      Pozdrawiam i więcej serdecznośc.. w końcu to może będzie twój mąż.... pomyśł jak
      sie nawali jak mu się syn urodzi... :DD
      • ona1015 Re: FACET ŚWIĘTUJE A TY... Hej 29.12.05, 10:17
        Nie czapiam się tylko mi cholernie smutno :(
        i szybko odpowiem na pytanko nr:
        1) to było po całej akcji z pierścionkiem,
        po spegatii które przyżądził z tuńczykiem i smażonym warzywami, które
        było pyszne :) polecam a propo.
        2) tak mnie zatkało, że się poryczałam...
        (tylko w sumie do dziś niewiem czy ze szczęścia)
        ale napewno jestem pewna na 100%, że chcę go na całe życie.
        A -TAK było było powiedziane of course !!
        3) byliśmy na imprezie i razem trunkowaliśmy (dosłownie) !!!
        4) to nie jest taki typ,
        który opowiada kolegom co się zdarzyło, zresztą był ze mną na tyle,
        że ciągał mnie za sobą do łazienki.
        Nawalenie w trupa zdarzyło mu się ze 3 razy,
        ale tym razem była masakra i to jeszcze tego dnia.

        O rany!!
        Jak będzie kiedyś dzidzia to ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić jego stanu.
        -Aaaaaaaaa
        • horpyna4 Re: FACET ŚWIĘTUJE A TY... Hej 29.12.05, 10:51
          A może facet kiepsko reaguje na alkohol? Znałam takiego, co po wypiciu kropelki
          był zalany w trupa. Taka przypadłość. Sprawdź, po jakiej ilości jest "uwalony".
          Bo niektórym wystarczy "powąchanie korka".
          • ona1015 Re: FACET ŚWIĘTUJE A TY... Hej 29.12.05, 11:35
            E..tam.. on z tych pijęcych i to na szczęście) :)
            bo Ci co niepiją wogóle to są co najmniej "dziwni" i jakby tacy "napiętnowani"
            energią, której niemogą się pozbyć
            a my często robimy wypady na imprezę "od wieczora od rana",
            a potem chorujem całą niedzielę...
        • kiecha3 Re: FACET ŚWIĘTUJE A TY... Hej 29.12.05, 15:08
          skoro z min byłaś.. to przyłożyłas rękę do zbrodni jaką było jego pijństwo
          (współudział tez karany).. a tak poważnie.. myślę że nie ma co się martwić..
          powiedziałaś TAK, rodzice zadowoleni, wy sie zaręczyiście...nic tylko opić taką
          okazje... to jak nadanie imienia statkowi ( dobrze że cie szampanem nie zdzielił
          :D ) ... Byliście razem i razem święowaliście ten jedyny dzień w życiu.... o co
          ci choidzi>??????
          • ona1015 Re: FACET ŚWIĘTUJE A TY... Hej 30.12.05, 12:51
            Poczciwa mordko..
            Gdybym była na Twoim miejscu też tak by to łumaczyła,
            ale swoje fazy wydają się gorsze...
            niźli poewnie są w rzeczywistości :)
            Więc Tymczasem się luzuję jak za starych dobrych czasów
            ... i miłego Sylwka ode mnie
    • mika_nika Re: Kobietki co ja mam z nim zrobić...? 30.12.05, 13:24
      Hmm, wiem co czujesz...Byłam w podobnej sytuacji. Tez razem imprezowalismy ze
      znajomymi...Wszyscy dookoła pili, to byla normalka. Mimo ze widywalam go w
      stanie upojenia to tez wiedzialam ze chce z nim byc bez wzgledu na wszystko, bo
      kocham. Tak bylo wtedy.Wzieliśmy slub, minęło troche czasu...Dzis jestem po
      rozwodzie i układam zycie od nowa...bo przyszedł taki czas ze powiedzialam
      dosc. Ale dlugo nie chcialam spojrzec prawdzie w oczy...to bardzo trudne i
      przykre.
      Pozdrawiam i zycze wlasciwych wyborów.
Pełna wersja