gwiazdka251
24.12.05, 20:39
Witam
Postanowilam w ten wigilijny wieczor opowiedziec troche o sobie...
Pol roku temu wyszlam za maz, z mezem byłam dlugo przed ... kilka lat, raz
bylo dobrze raz zle, ale po slubie ok 2 miesiecy pobil mnie, oczywiscie udalam
sie na policje do swojego dzielnicowego aby przeprowadzil z nim rozmowe, ja w
tym czasie wyprowadzilam sie do kolezanki, po rozmowie - dzielnicowy dal znak,
ze zostala przeprowadzona i maz jest spokojny postanowilam wrocic wczesniej
odwiedzajac komisariat aby dowiedziec sie o przebieg rozmowy... i tu
dowiedzialam sie, ze to ja sie czepiam meza, bo on nie pracuej... ze moj maz
ma szczescie ze nie mamy dzieci bo taka zona jak ja to przeklenstwo itp,
zaznaczam ze powiezialam mezowi aby nie szedl kupywac oleju do pobliskiego
sklepiku ( bo jest 2 razy drozszy) a poszedl do marketu ( 5 min dalej)
Pozniej sie uspokoilo, jednak nie na dlugo, maz potrafi powiedziec do mnie:
Kurwo, Szmato, Speirdalaj z tego domu ( mieszkam u niego) itp. oczywiscie
zdazylo sie juz 3 - krotnie ze znow podniosl na mnie reke - a jestem w ciazy....
Dzis w wigilie poklocil sie ze mna i kazal mi "spierdalac do mamy...", po czym
standardowo pojechal ze mna na wigilie, nie odzywajac sie do mnie...
wrocilam sama.
Koszmar!!! Chce sie rozwiesc! i usamodzielnic... czekam na poprawe bytu i
mowie papap.
Nie mozna sie bac !
Trzymajcie sie dziewczynki i zycze Wam abyscie nie musialy spedzac swiat nigdy
samotnie :) Ja w pewnym sensie tez nie jestem sama :) mam kruszynke w brzusiu
:) ona daje sile :**