dziewojka
28.12.05, 20:08
"Kiedy odrębne role spotykają się
w sposób naturalny, tak jak wtedy,
kiedy mężczyzna musi pozbyć się ze
swej głowy kilku problemów przez
dystansowanie się, a kobieta wprost
przeciwnie, czuje potrzebę porozmawiania
o czymś dłużej, obydwie strony powinny
próbować kochać swoich partnerów takimi jakimi są.
Ważne jest zaufanie do siebie, wtedy więź jest
utrzymana. Więc czy rozwój dokonuje się na
poziomie intuicyjnym, czy też praktycznym,
obydwoje powinni odnosić korzyść. Szczególnie
pod wpływem muzułmańskim, ale także
i fundamentalistycznym chrześcijańskim,
dzieje się zupełnie inaczej. Związki i rodziny,
w których mężczyzna kieruje swoją uwagę ku światu,
kobieta ku mężczyźnie, a dzieci ku matce,
egzystują pod dużą presją i ciśnieniem.
Tylko głęboka miłość i zaufanie może rozluźnić
te struktury zależności, które tak bardzo
ograniczają potencjał ludzki, wymuszają życie
w nadziei i lęku, w przeszłości i przyszłości.
W obydwu wspomnianych kulturach, gdzie szczere
spotkania pomiędzy płciami są niedozwolone,
wymagana jest duża odwaga. Jest warta swej ceny.
Przełamanie lęku przed otwarciem się, tu i teraz,
jest czymś najwspanialszym. Wszystko rozpromieni się
znaczeniem i pełnią radości, a poczucie należenia
do siebie nawzajem uczyni rozwój każdego z nich
wspólnie dzielonym bogactwem. W zdobytej przestrzeni
obydwoje odnajdą dalsze aspekty swej wewnętrznej siły,
ona z kolei wywoła więcej inspiracji. Im lepiej się
to rozumie i bardziej ufa przestrzeni, tym bardziej
związek stanie się wyzwalający i wspaniały."