gatta31
03.01.06, 11:22
Witam i bardzo proszę o radę.
Poznałam super faceta.. przez serwis randkowy, ale ten fakt akurat nie ma tu
znaczenia.
Spotykaliśmy się 3 tygodnie, w tym z powodu świąt( każde spędzało je ze swymi
bliskimi)nie widzieliśmy się 6 dni. Po tych 6 dniach pojechalismy z jego
znajomymi na 5 dniowy wyjazd.Do czasu wyjazdu było wszystko w porządku, a
nawet bardziej niż w porządku :)Podczas wyjazdu wszystko się zmieniło..tak
jakby mur chiński stanął między nami i to nie z mojej winy :(
On jest starszy ode mnie o 9 lat i po 2 długich związkach ( w tym ten drugi
bardzo skomplikowany, porblemowy, ale to podobno była miłośc jego życia) i
myślałam, że już wie jak w takich sytuacjach postępować, a to ja musiałam 1
poprosić o rozmowę..uff, już widzę, że strasznie chaotycznie to piszę :)
W sumie najgorzej było w Sylwestra , kiedy dostał od swojej byłej smsa
noworocznego , w którym było zawarte wyznanie miłości( nie są ze sobą 2 lata)
Podczas rozmowy powiedział mi , że po prostu nic się w nim w stosunku do mnie
nie rozwija, nie idzie na przód, ale jak ma się to dziać jak on się zamyka w
swojej skorupie!!Ja, któtra też jestem uparta jak osioł byłam w stanie pójść
na dalekie kompromisy i starałam się ( tylko może już za poźno, bo w ostATNI
dzień przed wyjazdem ) z nim porozmaiwać.
Aha i dzieliliśmy ze sobą sypialnię przez 5 dni , a on mnie nawt nie dotknął
:(:(Zapytałam czy go pociągam, powiedziałam , że żeby czuć się dobrze i
akceptowana muszę być przytulana i.. on powiedział, że to musi przychodzić
naturalnie..mnie to przychodzi naturalnie, uwielbiam go dotykać, ale on mnie
chyba nie...
Naprawdę wszytko wcześniej się super układało..to jest super facet- przystojny
, inteligentny, z podobnym do mnie poczuciem humoru( gdy się poznaliśmy
przegadaliśmy i prześmialiśmy 10 h )
Owszem ma dużo problemów na głowie, ale kto ich nie ma.Jest po długim związku
- ja też !!
Bardzo bym nie chciała żeby to się skończyło w ten sposób, ale przecież nic na
siłę..uuuu tylko wyć mi się chce..
Wiem, że mój wywód nie jest klarowny ijak go przeczytałam , to się nieźle
uśmiałam ( hi hi- wywód a la zauroczona nastolatka), ale potraktujcie go
proszę poważnie- liczę na ...nie wiem pocieszenie, a przede wszystkim na
sensowne porady i interpretacje jego zachowania i tej sytuacji i jak zrobić
żeby było dobrze..
A może on po prostu tch.órzy, bo się boi, że to za szybko się działo i teraz
się wycofuje???uff, nie wiem..