Może jakiś facet zabierze głos w tej sprawie....

03.01.06, 23:28
Napiszcie jak to jest możliwe,że ojcowie nie kochają swoich dzieci???Ze
zostawiaja kobiety same w tak waznym i pieknym okresie ich zycia jakim jest
ciąża,lamia serca i maja gleboko te cudowne maluszki(ktore sami spłodzili).
Że nie interesuje ich ich los.Skoro taki jeden rozstal sie z kobieta to
dziecko tez jest be i juz nie trzeba go kochac????Dlaczego faceci tak myśla?
Mozna byc kochajacym ojcem nie będac parą z matka dziecka??Przeciez to jest
dziecko obojga prawda?Kobiety same nie robią sobie dzieci..Dlaczego ciezar
spada na kobiete?Ona nie może zrezygnować,podwinąc ogona i zwyczajnie uciec.I
to ona musi walczyc o przetrwanie,zostaje sama z dzidzia,problemami smutkiem
i zalem...
Jak to możliwe ze facet,który ma cudnego 3 miesięcznego synka wogóle się nim
nie interesuje i pisze,że jak wroci do kraju za 6 lat to chce miec z nim
widzenia a teraz sie bawi "życie mu stygnie" stwarza tylko problemy,wszystko
utrudnia i w niczym nie pomaga.........Przecież to sie w głowie nie
miesci...On "sie czuje ojcem ale nie moze sie wykazac"-przeciez to
smieszne......Dlaczego faceci mają takie ograniczone myslenie(oczywiscie nie
wszyscy) i co oni wogole mysla?jaki jest tok ich myslenia????...Wiem że
mężczyzni sa z marsa a kobiety z wenus,ale......
Ja nigdy tego nie zrozumiem..... :(
    • apaszka26 Re: Może jakiś facet zabierze głos w tej sprawie. 04.01.06, 01:23
      nie chce byc swinia, ale wedlug mnie, wybralas frajera na ojca
      dziecka,"widzialy galy co braly"a teraz lament i krzyk...jakos to bedzie=pewnie
      sobie myslalas,OTOZ NIE JEST...
      • mati29 Re: Może jakiś facet zabierze głos w tej sprawie. 04.01.06, 08:04
        jak sie wybiera nie patrzac na charakter a na zelowane wlosy i na to czy na
        disco wygina cialo smialo, czy ma bryke i jest zajefajny
        to tak sie ma
        • to.ja.kas Re: Może jakiś facet zabierze głos w tej sprawie. 04.01.06, 09:58
          to odpowiedziałyście kobiecie, jak prawdziwe kobiety.
          Dlaczego tak jest?
          Kiedyś przeczytałam mądre zdanie i uważam często prawdziwe,"że facet kocha
          dzieci kobiety z która aktualnie tworzy związek".
          Na szczęście coraz częściej mężczyźni świadomie podejmują się roli ojca. Na
          szczęście, chociaż to ciągle niewielki procent.
          Panie które szczycą się tym jak wspaniale wybrały kandydata na męża i ojca
          dzieci będą mogły mieć taką pewność za lat kilkanaście.
          Bo drugiego człowieka nie można byc pewnym, tak jak pewnym nie można być siebie.
          I tak jak żel na włosach nie jest wyznacznikiem złego podejścia do tematu
          rodzicielstwa tak krawat i poważna mina nie jest symbolem odpowiedzialnego ojca.
          Trafiłaś na drania i dlatego Ci współczuję.
          A draństwo ma to do Ciebie, że jest głupie.
          A szkoda życia na próby zrozumenia głupka.
          Zajmij sie sobą i dzieckiem i walcz o Wasza przyszłość.
          Pozdrawiam Cię.
          • kaska-czarna Aleście mi pomogły :( 04.01.06, 10:12
            Nie był ani nażelowany ani nic z tych rzeczy,ot zwyczajny 24 latek!
            Była wielka miłość i cudowne plany na życie,były obietnice.A jak sie kocha to
            sie ufa prawda?A kobiety ufają i wierzą..Nic nie zapowiadało tego że tak
            postąpi..a jednak!!!!
            Ja jakoś sobie radze,ale przeraża mnie to,co powiem synusiowi jak zapyta gdzie
            jego tata.. :(-dlatego napisałam do was.

            A swoją drogą: To aż dziwne,że kobieta nie potrafi pomóc kobiecie i w tak
            ważnej sprawie pokazuje lodówe zamiast serca(a takie niestety potraficie być
            Drogie forumowiczki)

            <to.ja.kas>-DZIĘKUJĘ CI SERDECZNIE ZA SŁOWA WSPARCIA!!!!!!!! :)
            • conejito13 Re: Aleście mi pomogły :( 04.01.06, 10:44
              kasiu, wiadomo, ze syty glodnego nie zrozumie. czyli w skrocie: szczesliwa
              mezatka bez dzieci zrozpaczonej matki, ktora wlasnie porzucil jakis gnojek.
              wiec pewnie dlatego (lub nie tylko) takie odpowiedzi. wiem, ze jest gdzies
              forum dla samotnych mam (przepraszam, ze nie potrafie ci uscislic dokladnie
              gdzie, ale poszukaj, na pewno znajdziesz). tam byc moze dziewczyny z wiekszym
              doswiadczeniem i podobna do twojej sytuacja ci pomoga. moze odpowiedza na
              dreczace cie pytania, moze poleca jakas ciekawa literature do poczytania, moze
              po prostu zwyczajnie pociesza i napisza, ze mozna, ze tobie rowniez sie uda.
              wiem, ze przypadki tobie podobne zdarzaja sie. sa pary, ktore latami staraja
              sie o dziecko, a w momencie jego przyjscia na swiat (lub jeszcze przed)
              mezczyzna dostaje 'kociego rozumu' i racjonalnie nie da sie wytlumaczyc jego
              dzialania.
              zycze duzo sily i powodzenia.
              • kaska-czarna Jużmi troszke lepiej.. :( 04.01.06, 11:14
                Dziekuje :) kazdego dnia walcze by dać rade,by sie nie poddac bo wiem że
                musze to zrobic dla maluszka!Przez ponad 9 miesiecy dusiłam to w sobie,swój zal
                i ból!Dziś odważyłam sie o tym napisac-jest mi chyba troszke lepiej!!!
            • gringo500 Re: Aleście mi pomogły :( 08.01.06, 12:02
              No ale skąd wiedzialaś że Cię kocha?
              Ile z nim przeżylaś, co o nim tak naprawdę wiedzialaś? Ile go znałas? Znałaś
              jego towarzystwo, rodzinę?
              Nie chce mi sie wierzyć że nic po sobie nie pokazał,,,

    • rodzacy_tata głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 10:33
      zupełnie nie rozumiem takich facetów jakich opisałaś.....
      brak słów na takie zachowanie, bo nawet najgorszy epitet, to bedzie za mało na
      takiego "ojca".

      przy okazji zapraszam na nowe forum "Rodzący Tata"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36083
      • molo000 Re: głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 11:39
        ja też nie rozumiem takich "ojców", ale znam blisko jednego, ktory nawet nie
        chcial zobaczyć swojego dziecka i nie zobaczyl do dziś a dziecko ma prawie 3
        lata, bo nie chciał wiązac się z jego matką. I najgorsze w tym wszystkim jest
        to, że jest to fajny facet, nie jest jakąs podłą postacią, ma teraz zonę,
        tylko tak jakoś w zyciu wyszlo - nie wiem dokładnie dlaczego. Może sytuacja go
        przerosła - nie chcę oceniać, bo nie umiem...tylko czasem trudno zrozumiec jak
        ktoś kogo się lubi i szanuje mógł tak postapic.
        • kaska-czarna Re: głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 11:42
          NO tak,ale nas wg niego porozniło wlasnie dzieciatko....To az trudno jest
          napisac,jak dziecko mogło poroznic ludzi ktorzy rzekomo sie kochali???-
          absurd!!!!
          • molo000 Re: głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 12:02
            kaska
            to nie dziecko, tylko On, i zadna wymowka nie zmini tego, że dziecko nie moglo
            Was poróznić, tylko facet nie dorósl do odpowiedzilności. Ale pomysl sobie ile
            on straci w zyciu prze to, że nei chce dziecka - nie zobaczy jak rosnie, jak
            zaczyna mówić, straci to co mogłoby być w jego zyciu najwazniejsze.
            A Ty będziesz to wszystko miała:))
            Ty i dziecko jestescie wazniejsze niż jakis facet w krótkich spodenkach.
            • kaska-czarna Re: głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 12:06
              Dziekuje ci kochana!!!!!Ale kurde mi jakos za niego jest szkoda,i boje sie tego
              jak maluszek sie kiedys tam dowie jakim penisem okazal sie jego tatus...To
              przykre i juz na zapas sie martwie :(
              • molo000 Re: głos faceta w tej sprawie 04.01.06, 12:44
                nie psuj sobie zycia zamartwianiem się przez tego faceta - jak zmadrzeje to
                dobrze, a jak nie to ciesz się tym co masz:))
          • gringo500 Re: głos faceta w tej sprawie 08.01.06, 12:03
            kaska-czarna napisała:

            > NO tak,ale nas wg niego porozniło wlasnie dzieciatko....To az trudno jest
            > napisac,jak dziecko mogło poroznic ludzi ktorzy rzekomo sie kochali???-
            > absurd!!!!


            No to widocznie nie kochał Cię skoro tylko dziecko go odrzuciło.
            Gdyby Cię kochal bylby przy Tobie, zwłaszcza że nie macie 18 lat tylko po ponad
            20.
          • annb on nie kochał ciebie 08.01.06, 12:42
            on kochał wyłacznie siebie
            był z tobąbo bylo mu dobrze/przyjemnie i co tam jeszcze
            miłość nie ucieka z dnia na dzień
            to gówniarz i tyle
            przykro mi....
    • per_30 Re: Może jakiś facet zabierze głos w tej sprawie. 08.01.06, 13:26
      My z żoną chyba przestaliśmy się kochać. Coraz częściej pada zdanie, że może
      bym się wyprowadził. Ale mam 1,5 rocznego synka, którego kocham nad życie i
      wiem, że nie mógłbym żyć z dala od niego, bez jego uśmiechu, bez papa, bez tej
      okazywanej codziennie radości kiedy mnie wita po przyjściu z pracy. Więc nie
      wiadomo co jest dla Ciebie lepsze - to, że odszedł, czy to, że bylibyście razem
      bez miłości.
      • kaska-czarna DZIEKUJE 08.01.06, 20:48
        Dzieki ze zabraliscie glos w tej sprawie...Pomoglo mi to spojrzec troszke
        inaczej na moja sytuacje.Juz nie placze w poduche-wiem ze tej milosci tak
        naprawde nie bylo!!!!Czuje sie lepiej--dziekuje
Pełna wersja