kaska-czarna
03.01.06, 23:28
Napiszcie jak to jest możliwe,że ojcowie nie kochają swoich dzieci???Ze
zostawiaja kobiety same w tak waznym i pieknym okresie ich zycia jakim jest
ciąża,lamia serca i maja gleboko te cudowne maluszki(ktore sami spłodzili).
Że nie interesuje ich ich los.Skoro taki jeden rozstal sie z kobieta to
dziecko tez jest be i juz nie trzeba go kochac????Dlaczego faceci tak myśla?
Mozna byc kochajacym ojcem nie będac parą z matka dziecka??Przeciez to jest
dziecko obojga prawda?Kobiety same nie robią sobie dzieci..Dlaczego ciezar
spada na kobiete?Ona nie może zrezygnować,podwinąc ogona i zwyczajnie uciec.I
to ona musi walczyc o przetrwanie,zostaje sama z dzidzia,problemami smutkiem
i zalem...
Jak to możliwe ze facet,który ma cudnego 3 miesięcznego synka wogóle się nim
nie interesuje i pisze,że jak wroci do kraju za 6 lat to chce miec z nim
widzenia a teraz sie bawi "życie mu stygnie" stwarza tylko problemy,wszystko
utrudnia i w niczym nie pomaga.........Przecież to sie w głowie nie
miesci...On "sie czuje ojcem ale nie moze sie wykazac"-przeciez to
smieszne......Dlaczego faceci mają takie ograniczone myslenie(oczywiscie nie
wszyscy) i co oni wogole mysla?jaki jest tok ich myslenia????...Wiem że
mężczyzni sa z marsa a kobiety z wenus,ale......
Ja nigdy tego nie zrozumiem..... :(