Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłokach?

05.01.06, 11:46
Chodzi mi o to że jeśli nie przypomne mojemu mężowi że trzeba zapłacić
rachunki to on się sam nie domyśli,gdybym nie pilnowała go to kupuje byle
jakie pierdoły nie martwiąc się tym że ta kasa miała być na rachunki.
Jeśli mówie że mamy mało kasy a do wypłaty jeszcze kilka dni to on nie widzi
problemu i twierdzi że można wybrać z konta na minus tylko nie pomyśli że w
przyszłym miesiącu znowu nam zabraknie i co cały czas tylko będziemy brać na
minus.
Powiem wam że męczy mnie to że wiecznie wszystko na mojej głowie
A najgorzej gdy wspomne o tym przy teściowej a ona z tym swoim głupim
uśmieszkiem twierdzi:"on zawsze taki był ,jego siostra też taka roztrzepana
jest" i rozpływa się nad tym jakie to jej dzieci roztrzepane.
A moim zdaniem są nieprzygotowane do odpowiedzialności i nie ma się czym
cieszyć.
Przecież on jest dorosłym facetem i też powinien troche pomyśleć o
kasie,rachunkach czy zainteresować się czy dziecko ma kurtke na zime.
    • kaatkaa Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 11:56
      u mnie jest podobnie. Z tym wyjątkiem, że narazie nie tworzymy wspólnego
      gospodarstwa domowego a już muszę przypominać o wszystkim, czy zapłacił studia,
      czy wysłał PIT. Ostatnio kupiłam mu spodnie na sylwestra bo nie wpadł na to że
      nie ma w czym iść! Fakt, że jest bardzo zapracowany ale jak ma wolne to też
      taki jest. Oczywiście planowanie wakacji, robienie poważniejszych zakupów np.
      panele (remontujemy mieszkanie) też są na mojej głowie. A kasa rozpływa mu się
      w mgnieniu oka, ale przeciez zawsze moze wziac debet :]
      • wielorak Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 12:09
        mój może nie buja tak bardzo z tym debetem i kasy zawsze starcza a nawet zostaje
        bo na samo słowo debet czy kredyt ma gesia skorke
        ale o takich rzeczach jak pranie (tylko wrzucic do pralki, wsypac proszku i
        sie samo przeciez pierze) to nie mysli, o tym ze lodówka pusta, wogóle wszystko
        co dotyczy mieszkanie to nie dla niego
        tez jeszcze nie mamy wspolnego gospodarstwa, nawet nie jestesmy
        malzenstwem, tylko razem sobie pomieszkujemy
        • nutencja1 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 12:20
          a mój wielki Ra nie. On płaci rachunki raty itp. czasami czegoś niezapłaci no
          ale generalnie wszystkiego pilnuje:)
        • kaatkaa Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 12:23
          czasem jak sobie pomyślę jak to będzie z obowiązkami po ślubie, to strach mnie
          ogarnia. My tez czasem pomieszkujemy u mnie i co do prania to nawet do pralki
          nie wrzuci. A jak już wygonię go na zakupy (mam na myśli takie spozywcze) to
          kupuje jak dziecko, które się zbyt duzo reklam naoglądało. I jak tu nad nim
          zapanować?
    • isia21 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 12:36
      u nas to jest tak pieniedzmi to on sie martwi na szczescie ale z domowymi
      sprawami to jest o wiele gorzej mam juz dosy a dopiero od roku mieszkamy razem
      skarpetki walaja sie po pokoju bo ciezko podniesc i do lazienki zaniesc nawet
      glupiego cukru nie odlozy na miejsce nic a nic mozna mowic plakac i to chwilowe
      poprawienie a co po tem ? to samo
    • ala.b30 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 13:02
      Mój ma podobnie, ale usiłuję go konsekwentnie sprowadzać na ziemię:) Kiedy
      orientuje się rano, że nie ma czystej bielizny, to mówię - no, bo nie wyprałeś
      sobie. To samo - nie ma mleka??? To TRZEBA kupić. Ale tu brudno!!! Więc MUSIMY
      posprzątać. Sama niestety ponoszę za to winę, bo był w naszym życiu kilkuletni
      okres, kiedy ja studiowałam, a on pracował po 12 h/dzień i też studiował. Siłą
      rzeczy ja o wszystko dbałam, ale odkąd pracuję, nie czuję się już w obowiązku
      robić wszystkiego. On to oczywiście rozumie, ale pewnie jeszcze trochę potrwa
      zmiana przyzwyczajeń.
      • ala.b30 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 15:16
        Dodam tylko, że nie szasta kasą i nie robi debetów bez uzgodnienia - zabiłabym!
    • triss_merigold6 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 13:06
      Na szczęście nie. Bardzo szybko by się związek skończył.
    • maria293 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 17:18
      Ufff....jak dobrze ze nie tylko ja mam ten problem
    • palomkaa Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 18:07
      moj maz jak mu nie napisze na kartce co ma kupic to zawsze cos pokreci. raz go
      wyslalam po szczypiorek (do jajecznicy) a on mi przychodzi i pyta po co mi
      koperek na sniadanie..
      jak go wyslalam po selera (miedzy innymi oczywiscie) to kupil wszystkie warzywa
      jakie byly w sklepie a ktore nie byly ziemniakami, marchewkami itp bo nie
      wiedzial co to seler...
      ostatnio osiagnelam sukces bo przetlumaczylam mu ze kartony sie same nie
      zgniataja i nie wchodza do kosza (stawial ciagle puste kartony obok kosza a one
      magicznie sie same wrzucaly zgiete do kosza) oraz ze papier toaletowy jak sie
      skonczy to nowa nowa rolka sie magcznie sama nie pojawia na miejscu starej
      tylko trzeba ja przyniesc a pusta tekturke wyrzucic
      no coz, mysle ze malymi kroczkami jakos go tych nawykow naucze bo naprawde
      krzatac po domu to ja sie lubie ale nie po kims w kolko sprzatac
      • leon992 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 20:28
        No to mnie pocieszyłyście że nie ja jedna mam tego dość.
        Dodam tylko że kasę trzymam w domu ja bo gdyby robił to mąż to debet gonił by
        debet a wtedy też bym go zabiła.
        Mąż ma jeszcze brata i on jest całkiem inny to on pilnuje wszystkiego w domu bo
        jego żona "nie ma do tego głowy".
        Więc jak widać są i damskie odmiany tych "naszych przypadków".
      • pandora_ Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 20:47
        O, ta magia działa i u mnie w domu. Magicznie myją sie okna, podłogi, ścierają
        kurze, gotuje jedzenie. A ja siedzę i tylko umiem przestawiać wszystko, bo mój
        mąż ciągle narzeka, że w domu jest, jego zdaniem, "niepoukładane". Mój mąż jest
        typem pedanta podlinijkowego pokazowego, który układa i układa pod linijkę na
        wierzchu, nie przejmując się na przykład kotami kurzu. Jakby został sam w domu,
        to wszystko byłoby posegregowane i cacy, a podłogi lepiłyby się od brudu, a
        przez okna nie dałoby sie spoglądac :) Ja ciągle nie rozumiem, jak komuś może
        przeszkadzać kilka gazet rzucnych pod stolik, gdzi ejest i tak miejsce na
        gazety, a może nie przeszkadzać zasypana okruchami podłoga w kuchni. Cóż, takie
        drobiazgi trzeba pokochać :)
    • caysee Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 05.01.06, 20:51
      Kiedys bylam wlasnie z takim typem. Bardzo mi to przeszkadzalo, nie wiem jak bym
      znosila te jego wade, gdyby ten zwiazek przetrwal i zostalibysmy malzenstwem. Na
      szczescie moj obecny mezczyzna jest zupelnie inny pod tym wzgledem :)
    • kaatkaa Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 06.01.06, 08:20
      ale muszę przyznać, że jest w tym jakiś urok - oczywiście jeśli chodzi o debet
      to nie! ale te zakupy .... ehhhh :) kiedyś napisałam na kartce, zanim poszłam
      do parcy, mojemu żeby kupił bakłażany na targu a on na to że tam zwirząt nie
      sprzedawali
    • ewelita Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 06.01.06, 09:13
      O, to mój to anioł jakiś, bo to on raczej o wszystkim pamięta. O rachunkach,
      zakupach i innych rzeczach a ja bujam w obłokach.
    • julienne25 Re: Czy wasi faceci też są tacy bujający w obłoka 06.01.06, 21:58
      U mnie jest zupełnie inaczej, to ja bujam w różowych obłoczkach, a mój luby
      martwi się o rachunki...i byle tak dalej, bo ja nie mam głowy do tych
      wszystkich płatności. Plusem jest to ze mój M prowadzi firme, więc wszystko
      załatwia hurtowo....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja