próba rozmowy o ślubie?

07.01.06, 21:33
Z miom chłopakiem jestem od dwóch lat, od roku mieszkamy, on jest po
rozwodzie jego małżeństwo nie trwało długo bo cały rok( małżeństwo nie
rozpadło się z jego winy), kochamy się bardzo nawet ostatnio zaczeliśmy
rozmawiać o dziecku, bo ja już bardzo bym chciałabym zostać mamą, ale cały
czas myślę o tym czy jak już będę w ciąży on poprosi mnie o rękę? mi na tym
bardzo zależy, a on nawet nie wspomniał o tym, nie wiem czy powinnam poruszać
ten temat? czy poprostu czekać cierpliwie na dalszy bieg wydarzeń?
proszę o radę.
    • typson Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 21:42
      jesli masz czekac to godzisz sie na to, ze to on kieruje waszysm zyciem. Pogadaj
      z nim, zapytaj jak sobie to wyobraza. Tylko nie zmuszaj go do slubu a raczej
      pozwol mu byc doroslym i odpowiedzialnym :)) Niech sie chlop swobodnie wypowie
      • zofia28 Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 21:53
        tak uważasz że kieruje? mi się wydaje że on może się boi ponownego ślubu? bo
        podobno bardzo przeżył rozwód bardzo emocjonalnie, i boi się powtórki? no nie
        wiem? może masz rację niech chłop się wypowie! dzięki!
        • typson Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:03
          sluchaj, zadko ktory facet bedzie błagał o slub. Zawsze mu sie wydaje, ze bez
          slubu to troche jak bez zobowiazan. W szczegolnosci, gdy jestes z czlowiekiem,
          ktory mial rozne przykre przejscia. A co dokladnie dzialo sie w poprzednim
          malzenstwie? Moze wini sie za zbyt pochopnie podjeta decyzje? Moze stracil
          jakies zaufanie do kobiet? Wez to pod uwage
          • anniszka Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:09
            A ja nie rozumiem mezczyzn, ktorzy chca miec z kobieta dziecko, a nie chca
            slubu. Czy posiadanie dziecka jest mniejsza odpowiedzialnoscia niz zwiazek
            malzenski? taka postawa wydaje mi sie sugerowac, ze bez slubu, w kazdej chwili
            mozna sie wycofac ze zwiazku, nie ogladajac sie na dziecko. Jego wychowanie
            mozna spokojnie zlozyc na barki matki, ewentualnie pozostajac niedzielnym
            tatusiem. Bardzo to wygodne, ale wedlug mnie zle swiadczy o mezczyznie i zadne
            przezycia tego nie usprawiedliwiaja. Moze jestem staroswiecka, ale sadze, ze
            skoro decydujemy sie podjac takie wyzwanie jak posiadanie dziecka, powinnismy
            rowniez zdecydowac sie na drugie - czyli uregulowanie jego sytuacji prawnej i
            spolecznej.
            • typson Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:25
              ja tez nie, choc akurat w moim wypadku tak po prostu wyszlo. Szybka decyzja o
              podjeciu staran o dziecko i od razu ciaza. Zaraz okazalo sie, ze ciaza jest
              zagrozona i wspolnie podjelismy decyzje o tym, by przesunac slub. Z mojego
              punktu widzenia slub jest bardzo, bardzo mecząca okolicznoscia. Mam na mysli
              samo zawarcie zwiazku wraz z otoczka nie zycie jako mąz i zona ;) Ja najchtniej
              pojechalbym z zona na jakas hawajska wyspe, wzial slub, wypoczal i wrocil. Ale
              tak sie nie da. Trzeba zaprosic rodzine, krewnych, znajomych, krewnych naszych
              krewnych. Przygotowania trwaja 2 miesiace, rezerwacje, jedzenie, hektolitry
              wódy, noclegi.... dramat. Okazuje sie, ze slub, wesele i przyleglosci to nie
              swieto nowozencow ale darmowa wyzerka dla calej reszty...

              Moze to go dreczy? ;)
              • dunia77 Re: próba rozmowy o ślubie? 09.01.06, 22:03
                > Ja najchtniej
                > pojechalbym z zona na jakas hawajska wyspe, wzial slub, wypoczal i wrocil. Ale
                > tak sie nie da.

                Oczywiscie, ze sie da.

                Trzeba zaprosic rodzine, krewnych, znajomych, krewnych naszych
                > krewnych. Przygotowania trwaja 2 miesiace, rezerwacje, jedzenie, hektolitry
                > wódy, noclegi.... dramat.

                Jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz - stara prawda.\
                Ja wzielam z moim mezem slub na innym kontynetncie, sam na sam, bez gosci i
                tzw. otoczki. No, ale jak ktos sie boi wujkow i ciotek... ;-)
            • gocha221 Re: próba rozmowy o ślubie? 09.01.06, 21:09
              Nie wiem, czemu pokutuje jakies mylne wyobrazenie o parach zyjacych bez slubu-ze
              tylko czekaja na pierwszą okazję, by sie urwac, uderzyć w Polske i wypiąć sie na
              dziecko!!
              Dla mnie to nieporozumienie, to nie jest tak, ze jak sie nie podpisało papierów
              to nie ma zobowiążań.
              To po pierwsze.
              Po drugie jest uczucie i to ono daje gwarancję wspólnego, dobrego zycia. A kiedy
              uczucie sie kończy to zadne papiery, zadne składane w obecności połowy koscioła
              przysiegi nie pomogą. Jest cos takiego jak rozwód a po drugie cały czas sie
              słyszy o rozwodnikach, którzy swoje dzieci mają gdzieś a matki musza walczyc o
              alimenty wypłacane przez państwo.
              Bo tatusiowe, ich byli ślubni, maja gdzieś rodzine.

              Co do problemu autorki wątku:
              Może facet nie chce "wygłupiac" sie z przysiegami do grobowej deski, składac
              obietnic na wyrost, może juz sie przekonał, ze to niewiele zmienia i niczego nie
              gwarantuje.
              Jesli go kochasz i jestes z nim szczęsliwa, pewna to nie naciskaj. Może
              delikatnie daj do zrozumienia, ze dla Ciebie byłoby to wazne, ze Ty w sens
              zawarcia małzeństwa wierzysz. A jeśli nie jestes pewna uczuc swoich, jego, to
              nie decyduj się jeszcze na dziecko.
              Bo przecież najwazniejsze, by dziecko miało kochajacych sie rodziców, szczęśliwą
              rodzinę a nie "uregulowany status prawny i społeczny"
              To nie XIX wiek, kiedy nieślubne dzieci wytykano paluchami.
          • zofia28 Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:12
            podobno nigdy między nimi nie było dobrze! i myślał że po ślubie będzie lepiej,
            ale po ślubie nigdy nie jest lepiej tylko gorzej! po jakimś czasie znalazła
            sobie nowego faceta! ale to wiem od jego znajomych, bo jak jego się spytałam o
            przyczynę rozwodu to powiedzał że nie będzie źle mówił o innych! i tyle! i tak
            mi się wydaje że to była pochopna decyzja!
            • typson Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:16
              z tego co mowisz wyglada na rozsadnego faceta. Pogadaj z nim o tym szczerze i
              rzeczowo - bez emocji. Nie dawaj mu do zrozumienia, ze bardzo Ci zalezy na
              slubie, nie naciskaj, tylko pogadaj.

              Czy w tamtym malzenstwie ma dziecko?
              • zofia28 Re: próba rozmowy o ślubie? 07.01.06, 22:42
                Nie! bo to pyło pierwsze pytanie jak się dowiedziałam że jest po rozwodzie, bo
                jakby było to nie wiem czy bym się zdecydowała na związek z nim!
                • zofia28 Re: próba rozmowy o ślubie? 08.01.06, 19:15
                  chyba nie chciałabym się związać z facetem który ma dziecko z inną kobietą, bo
                  to zawsze on by był tatusiem a ja... no właśnie kim???
                  • horpyna4 Re: próba rozmowy o ślubie? 08.01.06, 20:10
                    A nie możecie wziąć cichego ślubu? Przecież wystarczy dwóch świadków. Nawet nie
                    musicie nikomu mówić, że jesteście małżeństwem. Możesz zachować swoje nazwisko
                    bez dodawania nazwiska męża. Myślę, że takie rozwiązanie nie stresowałoby
                    Twojego faceta, a sytuacja prawna byłaby uregulowana i w razie jakiegoś wypadku
                    (tfu, tfu) nie byłoby dodatkowych kłopotów.
                    Naprawdę nie ma obowiązku brania ślubu w welonie i sukni z trenem, ani w
                    urzędzie, ani w kościele. Wiązanka też nie jest niezbędna.
Pełna wersja