On planuje, ja się boję

07.01.06, 23:29
Czuję że on chyba chce mi się oświadczyć, zresztą sam tego jakoś bardzo nie
ukrywa. Dość długo na to czekałam, wręcz się niecierpliwiłam, a teraz
zaczynam się bać, chyba jestem nienormalna. Czytam to (i inne) forum i po
porstu obawiam się ze za jakiś czas będę miała podobne problemy: mąż będzie
mnie zdradzał, będzie przeglądał strony porno, albo inne sympatie, teściowa
mnie będzie nienawidziła, mąż będzie leniem i nie będzie pomagał w domu i
przy dziecku, albo okaże się że go jednak nie kocham bo coś tam itp. Im
więcej czytam tym częściej myślę że w sumie to najlepiej byłoby nie być z
nikim, bo każdy może się okazać leniem, chamem, oszustem po ślubie, albo
związek może być pomyłką. Po prostu boję się że podejmę złą decyzję, że on
okaże się taki czy owaki. Wiem że nie należy popadać w paranoję, i
wszystkiego co przeczytam brać tak do siebie, ale ja się po prostu obawiam że
go zranię, że dziś powiem tak a jutro pod wpływem czegoś tam zerwę zaręczyny.
Kocham go, chcę z nim być, ale się boję że to nie jest prawdziwe uczucie,
skoro tyle dziewczyn wychodzi za mąż a potem się kłócą, rozwodzą, narzekają,
a przecież też większość wychodziła za mąż z miłości, więc może żeby tego
uniknąć lepiej nie brać ślubu, albo z rozsądku a nie z miłości. Pewnie głupie
są moje rozterki, pewnie powinnam się cieszyć, choć pewnie gdybym się nie
domyślała tych oświadczyn to bym się tak nie denerwowała.
Aha dla ścisłości, on ma 27 lat, ja 22, nie mieszkamy razem i bez ślubu nie
będziemy (to również jego decyzja).
Pełna wersja