Żony TIR-owców

09.01.06, 22:42
Czy są tu takie? Chciałbym się dowiedzieć jak sobie radzicie w chwilach kiedy
ich nie ma... Kiedy o jego istnieniu i miejscu pobytu dowiadujecie się
z "mrugającej kropki" (GPS) na ekranie komputera? Mi jest ciężko...
    • kate181 Re: Żony TIR-owców 09.01.06, 23:27
      znam ten ból ale nie dokonca,mam chłopaka z którym zamierzamy sie pobrac.ma
      zamiar byc włąsnie keirowcą i juz teraz wiem jak to jest gdy jedzie w trase i
      niema go bardzo długo...pozdrawiam. niejstes sama.
      • mlody_zonkos Re: Żony TIR-owców 10.01.06, 22:41
        Wielu moich kolegow jezdzi na TIR'ach.
        Chwala sobie ta robote, zwlaszcza jesli jezdza za granice.
        Wpadaja od czasu do czasu do domu wziasc czyste ciuchy, zjesc cos, przespac
        sie - i dalej w droge.
        Czasem jeszcze bzykna przed wyjazem, ale to juz niekoniecznie bo zawsze po
        drodze cos sie trafi ;). Pobocza pelne zarobkujacych lasek a i na stopa czesto
        sie jakas chce zabrac i prawie zawsze gume nadmucha ;), czy biegi zmieni ;)
        zamiast kase placic.
        No i jak sie rzadko w domu bywa to kobieta jakas mila sie robi i nie zrzedzi.
        • kate181 Re: Żony TIR-owców 25.01.06, 12:51
          do młody_zonkos : no więc życze Ci młody_żonkosiu aby Twoja zona zdradzałą Cie
          tak samo jak Twoi koledzy zdradzają swoje kobiety w trasach ;) zapewne Twoja
          kobieta byłaby zadowolona z takich perspektyw :) moze dzięki temu stałbyś się
          mniej zrzędliwy :) oko za oko :p POZDRO ;D
    • mati29 Re: Żony TIR-owców 10.01.06, 08:45
      ale TIR-owki sie ciesza
    • kaczkabig Re: Żony TIR-owców 10.01.06, 21:01
      Jeżdżę dużo po Polsce i kiedy widzę"te panie" to mam ochotę je rozjechać!!!!
      Nie pozwól mu być kierowcą! To nie jest życie.
      • triss_merigold6 Re: Żony TIR-owców 10.01.06, 21:12
        To jest jakiś obowiązek korzystania z usług tirówek? Ciekawe... Jest popyt to
        jest i podaż, nie uczyli w szkole ekonomii?
        • sylwuniaw Re: Żony TIR-owców 31.01.06, 16:46
          Statystycznie więcej osobowek zatrzymuje się przy tych paniach. Kierowcy tirów nie maja na to czasu, bo jutro muszą być 1000 km stąd..
    • ledzeppelin3 Re: Żony TIR-owców 10.01.06, 22:13
      Biedny mati, chciał pomóc, a tu w podzięce kalumnia...
      • mati29 Re: Żony TIR-owców 11.01.06, 09:48
        ba

        niektorzy ciezko reaguja na prawde :)
        • kwiatuuu Re: Żony TIR-owców 11.01.06, 09:54
          Mati wie najlepiej ile się w życiu trzeba naTIRać...
          • kleopatraa Re: Żony TIR-owców 17.01.06, 17:31
            sorry to bedzie straszne co powiem, bo mimo ze sama mam kochajacego faceta to
            uwazam, ze zadna z nas nie jest odcieta od problemu zdrady a zonki tirowcow
            szczegolnie, szczegolnie - kiedy juz pobedzie sie bardzo dlugo w zwiazku
            watpie, zeby choc raz jakis kierowca z uslug golej pani na drodze nie
            skorzystal i mi by wiadomosc, ze ktos chce zostac kierowca tira wystarczyla, by
            nie kontynuowac znajomosci. Zreszta, juz ktos napisal, co to za zycie ..
    • kate181 Re: Żony TIR-owców 25.01.06, 12:47
      mati sam nie wie co to znaczy być wiernym dlatego zapewne osądza z góry
      innych... jeżeli facet kocha to bedzie tak samo kochał tysiace kilometrow od
      domu.to samo tyczy sie wierności.i tu proźba do matiego: powstrzymaj sie od
      wstretnych kometarzy na temat kierowców TIRów bo nie wiesz co to za życie.
      swiat to nie tylko ciągła pogon za sexem,Ty chyba jednak tego nie wiesz, a
      temat wogóle miał poruszyć sprawy tęsknoty i bardziej emocjonalnej sfery. więc
      daruj sobie swoje puste sexistowskie uwagi. pozdro dla kobiet kierowców TIRów :)
      • coolio11 Re: Żony TIR-owców 25.01.06, 22:01
        przykro mi dziewczyno że wciąż marzysz i wierzysz w ideały...wake up, miłośc
        owszem istnieje, tęsknota również ale jak juz kilka lat tym TIRem pojeździssz to
        o miłośći już sięnie myśli wtedy jest czas życia, tego szarego.
        Ale rozumiem cię, każdy kiedyś miał 18-20 lat był młody naiwny zakochany, to
        mija, samo życie.

        Osobiście nie wierze by istniał jakiś TIRowiec który nie zaliczył panienki przy
        drodze, tak samo jak nie wierzyłem że kiedykolwiek spotkam dziewice. Życiowa
        sprawiedliwość i kolej rzeczy, pora by kobiety wkońcu to zrozumiały.
        • stawus1992 Re: Żony TIR-owców 27.10.16, 01:20
          Xd
          • stawus1992 Re: Żony TIR-owców 27.10.16, 02:09
            Jestem narzeczona kierowcy. Kobiety ktore uwazaja ze sa zdradzane powiedzcie gdzie sie podzialy szacunek milosc zrozumienie, po co jesrescie z takimi facetami? Najlepiej jest osadzic bo wy zostajecie w cieplym domku A oni gdzies tam na wygnanie jada. Za kazdym razem gdy moj przyszly maz ma wyjechac widac w jego oczach ze chcialby zostac bo jak to on mowi to ja i nasz synek jestesmy sensem jego zycia. Wiec skonczcie gadac ze zdradza itp bo wg mnie to 50 na 50%
      • mati29 Re: Żony TIR-owców 26.01.06, 15:14
        a kate usilnie sama siebie przekonuje ze jest inaczej
        w koncu - co jej pozostalo? :)
    • kasia737 Re: Żony TIR-owców 25.01.06, 23:20
      nie jestem zona tirowca ,ale moja najlepsza przyjaciola jest.ciezko jej siedzi
      z dzeckiem sama ,a maz w domu jest od swieta ale co ma zrobic innej pracy nie ma
    • styska5 Re: Żony TIR-owców 26.01.06, 18:42
      A ja mam marynarza - oficera na statku. To chyba podobne uczucie.
      Zycie z Nim, to kwestia milosci i zaufania.
      Dlaczego uwazacie, ze wlasnie tirowcy, czy marynarze musza zdradzac? Jesli ktos
      ma to zrobic, to i tak zrobi i nie wazne czy jest kierowca, kominiarzem, czy
      dyrektorem banku. A wlasciwie, to zastanowcie sie, ktory moze miec wiecej
      mozliwosci...
    • styska5 Re: Żony TIR-owców 26.01.06, 18:46
      kaczkabig napisała:

      > Chciałbym się dowiedzieć jak sobie radzicie w chwilach kiedy
      > ich nie ma... Kiedy o jego istnieniu i miejscu pobytu dowiadujecie się
      > z "mrugającej kropki" (GPS) na ekranie komputera? Mi jest ciężko...

      Wiesz, ja czasmi nie mam wiesci od M przez dluuuugie dni, kiedy np przepywa
      ocean... czaem jakis mail, czy telefon, zawsze 3 slowa, bo bardzo drogo przez
      satelite... Jakis sie trzymam, staram sie zapelniac sobie
      dni/tygodnie/miesiace. Praca, aerobic, basen, dom... i plynie czas. Duzo
      spedzam przy komputerze, jest pare fanych forow :) no i rodzina ora bardzo
      niewielu prawdziwych przyjaciol.
      Trzeba wierzyc :)

      Trzymaj sie!
    • gradoszewski Re: Żony TIR-owców 28.01.06, 16:38
      nie napiszę dużo tylko tyle że ta cała sprawa z tirówkami to bajka ja jeżdzę
      już trochę i nigdy nie zaliczyłem ani jednego boku w trasie nie ma czasu po
      prostu na to a kto tego osobiście nie przeżył niech się nie wypowiada bo to
      ciężki kawałek chleba a po zatym to przeważnie przy tych paniach zatrzymują się
      tylko osobówki my tak samo tęsknimy za swoimi rodzinami jak i oni za nami
      gdziekolwiek na świecie jesteśmy
    • alisa222 Re: Żony TIR-owców 28.01.06, 19:42
      Wiecie, jest takie głupie przekonanie wśród społeczeństwa, które tak na prawdę
      gówno wie o takim życiu, że kierowcy TIR-ów to dziwkarze.
      Ale ludzie typu mlodego zonkosia nie wiedzą o czym tak na prawdę mówią. To co
      usłyszeli od kolegów jeżdżących to zazwyczaj zwykłe przechwalanie się i robienie
      z tego zawodu jakiejś super perspektywy na szybką zdradę i łatwe wielkie pieniądze.
      A to wbrew pozorom ciężka praca i wcale nie jest tak kolorowo jak koledzy
      zonkosia się chwalą.

      Radzę Ci zonkoś nie wypowiadaj się na temat, na który tak na prawdę nie masz
      zielonego pojęcia... no chyba, że sam zaczniesz jeździć to wtedy wróć tu i
      napisz... ale prawdę a nie jakieś brednie.

      gradowszewski: podzielam Twoje zdanie, sama jestem żoną kierowcy TIR-a

      do kaczkabig: jak masz ochotę pogadać to zapraszam na gg 4997316
      • kaka272 Re: Żony TIR-owców 28.01.06, 21:53
        równiez jestem żona kierowcy Tira zgadzam sie z alisa222 i pozdrawiam gorąco
        wszystkie żony Tirowców mój numer gg 4196635
      • mati29 Re: Żony TIR-owców 03.02.06, 15:19
        powiedz to tirowkom
        one nie wiedza ze to tacy wierni faceci i biedne stoja
        a przeciez nic nie zarobia na tych parkingach przy ciezarowkach
        przeciez ci kierowcy sa super
        • myslacy1 Re: Żony TIR-owców 03.02.06, 21:07
          Nie ma co generalizować...napewno są tacy którzy zdradzają ,ale i tacy którzy
          nigdy tego nie zrobią najprawdopodobniej, w końcu nie zawód to determinuje.
        • kate181 Re: Żony TIR-owców 05.02.06, 16:23
          to prawda że są tacy co zdradzają ale tak samo są też wierni. a wierność nie
          zależy od zawodu. a tak na matginesie to właśnie wróciłam z trasy (takiej tylko
          tygodniowej).duzo rozmawiałam ze swoim facetem. i wiem ze on mnie nie
          zdradzi.wierze mu. a na tirówki i tak kierowcy nie mają czasu. trzeba bardzo
          sie spieszyc aby "zdążyć" na wyznaczony czas. tak więc :) żony kierowców TIR-ów
          NIE PODDAWAC SIE! a ludzie pokoroju mati29 są o wiele gorsi od samych TIRówek.
          bo odbierają nam nadzieje i wiare w facetów.pozdro :)
    • lenka_style Re: Żony TIR-owców 04.02.06, 18:33
      niektóre wypowiedzi są bardzo głupie
      z racji zawodu, który wykonywałam jak byłam młoda, znałam wielu kierowców
      zawodowych, przede wszystkim autokarów międzynarodowych, tirowców mniej, ale
      spotykałam na przejściach granicznych itd.
      naprawdę większość z nich nie zdradza swoich żon / dziewczyn, bo są na to zbyt
      zmęczeni - czy ty sobie zdajesz sprawę, żonkosiu, jaka to jest ciężka praca?
      chyba nie bardzo...
      spotkałam 3 kolesi, którzy zdradzali żony (na jakichś 30, którzy tego nie
      robili i spieszyli się do domu jak do azylu normalności)
      małżeństwa rozpadały się przez to, że faceta nie było w domu i kobieta miała w
      pewnym momencie dość, a nie przez zdradę
      • mati29 Re: Żony TIR-owców 06.02.06, 08:14
        czyli 10 %
        co dziesiaty
        ile was jest tam zony tirowcow?
        co dziesiata odlicz

        a i jeszcze jedno, ty masz przyklad 3 zdradzajacych na 30 nie ( moze ta reszta
        byla po 40 ? :) )
        a ja mam przyklad 50 na 50 :)

        a co do tego ze jestem gorszy od zdradzajacych bo zabijam nadzieje , tak jest
        zawsze :) nigdy nie lubiono ludzi mowiacych zle nowiny :)

        i na koniec obby wasi mezowie byli w tej lepszej polowie
        choc nie uwierze ze wszyscy :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja