kiciek78
13.01.06, 12:53
jedziemy na weekend do tesciowej o moj boze ktora mojego meza sama wychowala o
moj boze i ktora jest kochana kobieta aczkolwiek prosta i najchetniej by syna
widziala przy lopacie a ma wyzsze studia byle dobrze zarabial. jak maz moj
wyjechal po 3 tygodniach od slubu do anglii do pracy i wrocil to sie spytala
po co wrocil
- ja nie istnieje oczywiscie wogole, a teraz nie ma moje kochanie pracy wiec
od razu- kiedy wyjezdza. a gdy oswiadczylam w Gwiazdke ze wyjade z nim - mam
prace w Urzedzie za 1000 na miesiac- to prawie by mnie ukamieniowali.