eliani
17.01.06, 11:02
Jestem mężatką z krotkim stazem, ktorej maż wyjechał do innego miasta do
pracy.Ja,ze wzgledow zdrowotnych,nie moge do niego dolaczyc,przynajmniej na
razie. Mój maz jest b.przystojnym facetem, ale ja jestem jego pierwsza
kochanka tak jak i on moim pierwszym kochankiem. Teraz go nie ma ,a ja jestem
upiornie zazdrosna.Mieszka w takim internaciku,w ktorym jest mnostwo
dziewczyn, niestety niefortunnie zazartowal na ten temat i zartuje caly
czas. Ogolnie zawsze byl w porzadku, takze i teraz caly czas mowi mi,jak mnie
kocha itp,Wiem takze jakie ma zasady odnosnie zdrady ,zwlaszcza w
malzenstwie.Sa one b.restrykcyjne,wiec generalnie bylam spokojna.Co prawda
wypytywalam go o towarzystwo,bo nie moglam wytrzymac. No i okazuje sie,ze moj
kochany maz oszukuje mnie w drobnych sprawach. A to najpierw mowi,ze nie
pozyczal od nikogo zelazka,a potem mowil,ze pozyczal;a to,ze w pracy jest
jedna panna,a on wczesniej podal,ze mezatki.On twierdzil,ze nie chcial mnie
denerwowac.Bez przesady ,nie reaguje histerycznie. No i ostatnio-troszke
zostal po godzinach,telefonu nie odbieral. W koncu sam zadzwonil,ze jeszcze
cos musi zrobic. Wspolczulam mu,ze musi jszcze zostac i tak,bez zadnych
podejrzeń zapytalam sie,czy tylko on tak po godzinach.On -ze tak.Chyba jednak
nie.
Wim ,ze to wszystko moze brzmieć lekko paranoicznie. Nie jestem
histeryczką,ktora robi sceny zazdrosci,niemniej nie rozumiem ,co to z
wytlumaczenie,ze nie chce mnie denerwowac. Przeciez nie zdenerwuje mnie
uwaga,ze zostal po godzinach z koleznką,na tyle mu wierzę.Niemniej zaczynam
juz prawie uwazac,ze jest cos nie tak,skoro mnie oszukuje.
Szukam porady.Pozdrawiam