czuję się winna...

22.01.06, 12:16
zaszłam w ciążę, choć na razie tego nie planowaliśmy - tzn. mąż chciał, ja mniej z uwagi na trudną sytuację mojej rodziny. Moja mama-wdowa opiekuje się 24 h na dobę swoimi zniedołężniałymi rodzicami. Do tej pory również starałam się jej pomagać, choć dzieli nas kilkanaście km, a teraz czuję, ze wszystko się zmieni. Przy dziadkach trzeba być niemal przez caly czas, zwłaszcza przy babci, która w ogle nie jest w stanie opuścić łóżka. mama wychodzi z domu, ale na krótko - koścół , sklep . Boję sie o moją mamę, bo widze, ze już nie ma sił (sama też poważnie choruje), Wiem, że jestem niewdzięczna, ale sugerowałam mojej mamie żeby chociaż na krótko oddała swoich rodziców do domu opieki (nawet na 2 tygodnie- żeby wyjechała,odpoczęła- nei chce o tym słyszeć:( Nie mamy nikogo więcej w rodzinie, zeby mógł się nimi zająć. Do tej pory byłam jeszcze ja... Nie ukrywam też, że wolałabym, żeby na początku, kiedy pojawi się dziecko moja mama pomogła mnie (no cóż - możecie mnie krytykowac, ze egoistka ze mnie straszna), ale wiem, ze nie ma mowy (ja nie moge liczyć na pomoc np. tesciowej, bo stale mieszka za granicą) No i koniec końców czuję się winna temu, że jestem w ciąży, bo nie mogę odciążać mamy.. nie wiem ile jeszcze taka sytuacja potrwa i z drugiej strony mnie też nikt nie pomoże...Nie wiem, co robić?
    • itacare Re: czuję się winna... 22.01.06, 12:42
      Historia nieciekawa, ale akurat nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Trudno
      oczekiwać, żebyś nigdy nie miała dzieci, bo sytuacja życiowa innych, nawet
      najbliższych Ci ludzi tak się ułożyła.
      Najwyżej będziesz się musiała pogodzić z tym, że mama Ci za wiele nie pomoże
      przy dziecku. Musisz myśleć przede wszystkim o swojej rodzinie - sobie, mężu i
      dziecku. No i jeśli starczy Ci czasu i sił, pomagać w miarę możliwości mamie i
      dziadkom.
      • aw271 Re: czuję się winna... 22.01.06, 13:29
        Moze trzeba pomyslec o jakiejs dochodzacej pielegniarce,prywatnie na kilka
        godzin dziennie, albo pogadac z wolontariszami, ktorzy mogliby odciazyc mame. A
        z dzieckiem poradzisz sobie sama, ja poradzilam sobie sama z dwojka, da sie.
        Powodzenia:))
        • ollie1 Re: czuję się winna... 22.01.06, 14:48
          hmm... rzeczywiście ciężka sytuacja...
          ale z drugiej strony przecież trudno oczekiwać, że zawiesisz swoje życie i będziesz czekać z dzieckiem aż dziadkowie, mówiąc wprost, umrą.
          Jesteś młoda, masz męża i teraz swoją rodzinę. Musisz o tym przede wszystkim myśleć.
          Twoja mama jest w bardzo trudnej sytuacji, ale tak jak ktoś już wcześniej napisał ona też musi pomyśleć, co z tym zrobić. 24 godzinna opieka nad dwójką schorowanych dziadków jest wyczerpująca nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
          Szczerze mówiąc nie wiem jak jeszcze możesz od niej oczekiwać, że pomoże Ci przy dziecku. Przecież ta kobieta to nie jest jakiś robot!
          W Polsce niestety ciągle żywe i silne jest przekonanie, że kobieta, matka musi się poświęcać za wszelką cenę. Najpierw dla dzieci, potem dla rodziców. A czasami nawet dla wszystkich naraz.
          Twoja mama pewnie już dawno zapomniała o swoim własnym życiu, swoich marzeniach, pragnieniach. Uważam, że powinna poszukać kogoś, kto by jej pomógł. Jakąś pielęgniarkę, opiekuna do rodziców, chociaż na kilka godzin.
          Ale absolutnie nie powinnaś czuć się winna, że jesteś w ciąży. Bo na tym ucierpi tylko Twoje dziecko.
    • caysee Re: czuję się winna... 22.01.06, 14:42
      Nie czuj sie winna temu, ze zaszlas w ciaze. To naturalna kolej rzeczy, ze mlode
      malzenstwo ma dziecko. Jednak wymaganie od mamy zeby w takiej sytuacji ci
      pomogla zaniedbujac swoich rodzicow byloby rzeczywiscie egoistyczne. Nie ty
      jedna jednak bedziesz musiala sobie radzic na poczatku z dzieckiem sama, prawde
      mowiac, to nie znam za bardzo przypadkow, zeby mama miala pomagac corce/synowej
      w opiece nad dzieckiem. W koncu jest was dwoje. Nie bedzie tak zle, glowa do gory :)
    • moboj Re: czuję się winna... 22.01.06, 15:55
      nie rozumiem: chcesz, żeby mama odpoczęła od opieki nad swoimi rodzicami, ale
      jednocześnie chciałabyś, żeby pomagała przy Twoim dziecku. większość moich
      znajomych mieszka daleko od swojej rodziny, mają dzieci i spokojnie dają sobie
      radę sami bez czyjejkolwiek pomocy. Ty też dasz, głowa do góry.
      • kaczka_dziwaczka2 Re: czuję się winna... 23.01.06, 08:44
        Żle mnie zrozumiumiałeś/łaś - jesli moja mama miała by się kiedykolwiek opiekować moi dzieckiem, to chciałabym żeby ta opieka sprowadzała się jedynie do np. posiedzenia z dzieckiem, gdy będę musiała np.gdzieś wyjść a nie wychowywania go. Nie stać nas na opiekunki do dzieci, na pomoc sąsiadek - pań w wieku emerytalnym, ale nie staruszek też nie mam co liczyć - przekonałam się o tym niedawno dość brutanie - ja im zakupki po pracy i okna (bo tak pięknie prosiły) a one mi plecy- no cóż...
Pełna wersja