msylwunia25
23.01.06, 16:01
Hejka!!!Czytam to forum od bardzo dawna,zawsze piszę jak mam jakis kłopot i
wiem że mogę liczyć na wasze ciepłe słowa :) Otórz miała dzisiaj z mężem(3,5
roku po slubie)bardzo nieprzyjemną delikatnie mówiąć "wymianę zdań"Zauwarzyłam
że od jakiegoś czasu nie nosi obrączki,więc zapytałam gdzie ją zostawiła bo
chciałam mu ją załozyć przed wyjsciem do pracy,on zrobił bardzo niewyrazną
mine i powiedział "tam gdzie zawsze ją kłade" otórz tam gdzie zawsze jej nie
było więc pytam jak długo jej nie ma,to on mi na to że jakieś dwa
tygodnie....Nie no wk... się ostro.Od dwóch tyg. nie może znalezć obraczki i
nawet zbytnio sietym nie przeją....Na sam koniec stwierdził że to moja wina bo
zdjął ją po tym jak się ze mną pokłócił i poprostu nie pamieta gdzie ją
wsadził....Załamka.....Przykro mi jest strasznie bo dla mnie to jest bardzo
ważny symbol a on sie z nią obszedł jak z kawałkiem bezwartościowego
złota....Nie odzywam się już cały dzień do niego,powiedziałam mu że jak wyda
kilka stówek na nowe to może doceni ich wartość...ale to już nie to
samo....Zła jestem na niego że sie tak zachował....Jak powinnam dalej wobec
niego postąpić???Czy mogę w jakiś konkretny sposób dać mu nauczkę żeby
zapamietał ją na długo???Dziewczyny poradzcie coś!!!Jest mi strasznie przykro.....