Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza

01.02.06, 11:26
Mieszkamy sobie razem od 3 lat a przyszła tesciowa za wielką wodą. Nie
widziałam jej na oczy-tylko telefony. Jej, jak mnie wkurza, no! Otóż od
jakiegos czasu natrętnie domaga się wnuków. Pomijam fakt że ma już ich troje
(od swojej córki). Teraz za każdym razem natrętnie, długo i z naciskiem w
każdej rozmowie opowiada, jak to my MUSIMY, jak to TRZEBA, itp. Ja jestem z
tych że nawet jakbym chciała to po czymś takim odechciewa mi się totalnie,
mój facet ma dokładnie to samo. Po każdej takiej rozmowie jest prawie chory
ze złości, ale on jest za łagodny i mamuni nie umie ustawić. Czy myślicie, ze
wielkim nietaktem będzie jak następnym razem grzecznie (lecz również z
naciskiem) powiem, ze znam jej zyczenie i dowie się pierwsza jakby coś, ale
na razie nie zycze sobie na ten temat rozmawiać..?
Nie chcę wyjśc na gburkę ale dlaczego ja mam cierpliwie tego wysłuchiwać????w
dodatku jesteśmy bardzo szczęsliwi i dobrze nam, a ona na siłe chce nam
udowodnic że do pełni szczęscia potrzebne nam dziecko..moja własna matka mi
tak nie pruje flaków jak ona...ratunku
    • oneka Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 11:53
      Może się boi, że jak nie będzie dziecka, to odejdziesz od jej syna? :P
    • horpyna4 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 11:58
      Znam przypadek, kiedy zeźlona żona odpowiedziała w takim przypadku, że ona by
      chciała, ale jej mąż nie może. I pomogło, mąż był równym facetem i się uśmiał.
      A może Twój mąż powiedziałby mamuśce, że to jest temat drażliwy, bo on właśnie
      jest w trakcie leczenia i nie chce, żebyś Ty się dowiedziała o jego defekcie,
      a jej telefony mogą spowodować, że bardziej zaczniesz się interesować, dlaczego
      wam nie wychodzi. Jeżeli się na to zdobędzie, to efekt murowany.
    • aagniesiaa Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 12:11
      jak to przyszłe babcie :-) czekają na te wnuki z niecierpliwością

      jednak wszystko w granicach rozsądku, żarty żartami (bo u mnie to ciągle na ten
      temat żartują - ale to tylko żarty :) ), ale decyzja i tak należy do was, nic
      na siłę
    • halszka9 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 12:31
      Z tym że on jest w trakcie leczenia to absolutnie wykluczone! już sobie
      wyobrazam co by się działo...dzwoniła by co 2 dni i męczyła go, czy się leczy,
      jak, gdzie, u kogo, co bierze, czy to się da wyleczyć, skąd to się
      wzięło...natychmiast dowiedziałaby się siostra i nie wiem kto jeszcze...pomysł
      moze dobry ale nie w przypadku TEJ kobiety.Byłoby jeszcze gorzej...
      I w dodatku choddzi też o to, że ona wcale tego nie mówi w żartach, tylko
      klaruje ze smiertelną powagą, że w naszym wieku to juz powinnismy...i że ona
      chce....
      A ja nie będe sobie robić dziecka żeby uszczęśliwić teściową.
      Powiem jej to.A co.
      • kiecha3 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 12:40
        może była u wróżki i ta jej coś nagadała... a moze boi się że nazwisko nie
        przetrwa...
        myslę że grzecznie i kulturalnie mozesz jej odpowiedzieć , że już wiesz jakie sa
        jej życzenia,ale z całym szacunkiem, wy nic nie musicie. Ona miała swoje życie i
        swojej dzieci, niech pozwoli im decydowac o własnym życiu... z drugiej strony
        mozesz powiedziec że na razie zwyczajnie nie chcecie i jest to waszą osobista
        sprawą. albo że ty nie mozesz..i sie leczysz (skoro nie facet).. Myślę ze trzeba
        szczerze pogadać z kobieta na ten temat.. Ostatecznie powiedziej jej prawdę, że
        takie wymuszanie i nagabywanie powoduje że wam się odechciewa.. po prostu.
        Jezeli kobieta choć trochę mysli p[owinna zrozumieć, że nie tędy droga do wnuka..
        Powodzenia i cierpliwości..
        P.S. możecie również odsówac słuchawkę od ucha gdy tylko zaczyna swoja tyradę na
        ten temat...
        P.S.2. A pomysł z leczeniem chłopa nie jest zły.. i własnie dlatego że by sie
        cała rodzina dowiedziała.. wtedy mówcie siostrze ze już nie mogliście znieść
        tego gadaniai trucia... Ona jako kochające córka donosi Teściowej...i po
        sprawie..( oby sie nie obraziła tylko)....
      • triss_merigold6 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 13:44
        Odpowiedz szczerze i prosto z mostu żeby zajęła się własnym życiem. Najwyżej
        się obrazi i będziesz mieć spokój.
    • canina Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 12:42
      Bo jest głupia ze sie domaga.Jak jak zostane tesciowa to mi bedzie latac czy
      synowa jest w ciazy czy tez nie i czy jest płodna czy nie.Też mi zmartwienie czy
      bede babka czy nie.
    • oliwka117 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 14:17
      Jak ja Cię rozumiem!!!! Ja mam to samo. Jesteśmy po ślubie jakieś pół roku a już
      grubo przed słyszeliśmy wkurzające gadki typu "kiedy będzie dzidziuś?" I to są
      pytania od teściowej, siostry męża, szwagra, wszelakich ciotek. Złośliwe,
      uporczywe udowadnianie nam, że MUSIMY i na co właściwie czekamy itp itd. Jak
      mnie to wkurza!!! Za każdym razem, przy każdej możliwej okazji słyszymy życzenia
      w stylu: "i żebyście mieli dzidziusia". Ja już akurat nie mam siły, aby obracać
      to w żart i odpowiadać wymijająco, następnym razem po prostu przemilczę a jak
      usłyszę dlaczego to wygarnę, że to nasza sprawa i będziemu tylko z sobą
      rozmawiać na ten temat. Albo powiem, że się staramy i to 3 razy dziennie...Może
      się zamkną. Mój mąż też jest bardzo dobry i łagodny i nie potrafi się zwyczajnie
      odwinąć i przygadać, ale ja to zrobię za niego!!! Albo mu będzie wstyd-nie
      sądzę, albo też utnie takie gadki. A co!
      • woman-in-love Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 14:59
        Przytnij babe przy samej doopie! Wyobrażasz sobie, co będzie, jak sie teraz nie
        odczepi? Mnie własnie taka teściowa rozpieprzyła zycie.
      • annb Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 15:41
        ucinac
        jak się nie da to wujkiem staszkiem
        powiedziec-mamusiu medycyna działa cuda jak mama chce to sama sobie moze
        dzidziusia urodzic
        i nie miec litosci
        skoro oni nie mają
    • merken Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 16:20
      I znowu problem! o rety czy wy baby naprawde nie macie innefgo tematu niz
      tesciowe?Sen wam z powiek spedza kazda tesciowa czy dobra czy zła.Za chwile
      zacznie sie problem bo bedzie Dzien Kobiet a pozniej DzieN Matki bedzie pisać
      całe laboraty na temat matek waszych mężów.Na siłe chcecie byc kolezankami a juz
      najwyrażniej te ktore to nie moga sie przekonac mówic mamo,nie bardzo pasuje per
      Pani ale najbardziej odpowiadałoby per Ty.Nie mozna życ tak poprostu obok i nie
      drążyć ciągle tych problemów.Czas mija szybko i za chwile i wy bedziecie
      tescioymi i nawet same nie wiecie jeszcze czy złymi czy tez dobrymi.
      • gocha221 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 17:44
        Podejrzewam, ze autorka watku bardzo by chciała zyc "obok" tesciowej i żeby
        tesciowa zyła "obok" ich zycia.
        Niestety namolnymi pytaniami o dziecko wpie....(inaczej sie tego ująć nie da)
        się w bardzo intymne sprawy i decyzje kazdej pary.
      • triss_merigold6 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 19:05
        Teściowa to obca osoba, która - jak widać - nagle zaczyna czuć się uprawniona
        do robienia uwag, pouczania, wytykania czegoś innej dorosłej kobiecie.
        Żyć obok - otóż to. Próby życia wspólnie należy kasować z zalążku.
        Mnie tam zwracanie się per pani lub bezosobowo pasuje. D
        • asiarol Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 19:24
          triss_merigold6 napisała:

          > Teściowa to obca osoba, która - jak widać - nagle zaczyna czuć się uprawniona
          > do robienia uwag, pouczania, wytykania czegoś innej dorosłej kobiecie.
          > Żyć obok - otóż to. Próby życia wspólnie należy kasować z zalążku.
          > Mnie tam zwracanie się per pani lub bezosobowo pasuje. D


          triss- tradycyjnie wyważona,rozsądna odpowiedź:-)
        • merken Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 20:32
          > Teściowa to obca osoba, która - jak widać - nagle zaczyna czuć się uprawniona
          > do robienia uwag, pouczania, wytykania czegoś innej dorosłej kobiecie.
          > Żyć obok - otóż to. Próby życia wspólnie należy kasować z zalążku.
          > Mnie tam zwracanie się per pani lub bezosobowo pasuje. D


          Tak tesciowa jest obca jak i synowa i tu sie zgadzamy.
          Szkoda tylko ze czasem jak juz sie urodzi wnuk i to wcale nie na żadanie
          tesciowej wrecz przeciwnie np.zamierzona wpadka wtedy to co niektore pchaja sie
          do tesciowej bo sytuacja materialna nie pozwala na samodzielnośc.Wtedy tez
          niechec tesciowej do pomagania i interesowania sie wnukiem odbierana jest przez
          synowa wrecz odwrotnie.Kazda oczekuje i pisze wypracowania jak to tesciowa nie
          chce bawic,pomagac.Czyżby niektore synowe tu wypowiadajace sie miały amnezje.
          Każda pisze tak z ktorej strony jej wiatr zawieje,i tak żle i tak
          niedobrze.Teściowa się wtraca!żle,teściową nie obchodzi? też żle.
          Czy ktos potrafi to wytłumaczyc kiedy byłoby dobrze.
          • annb każda? 01.02.06, 20:33
            merken masz problem?
            masz misję?
            nie uogólniaj
            • merken Re: każda? 01.02.06, 20:43
              annb napisała:

              Nie zwracam sie do ciebie wiec prosze nie atakuj.Kązdy ma tu prawo do wypowiedzi
              co najwyżej nie musisz czytać.
              Nie mam misji a ty staraj sie nie być niczyim adwokatem.
              Nie uogólniam ale dziwnym jest ze czesto te same osoby odpisuja na watki o tych
              tez moze i dziwnych tesciowych.Tyle tylko ze prawda jest jak pupa ,każdy ma swoja.
              • annb Re: każda? 01.02.06, 20:44
                merken bo widzisz ja tutaj piszę a nie wykorzystuję tesciowej
                wiec uzywaj innych slow
                j.polski jest naprawdę bogaty :)
                nie trzeba się ograniczac do nie, tak, wszyscy, nikt
                • merken Re: każda? 01.02.06, 20:59
                  Skoncentrowałas sie na tym watku a szkoda.Sięgnij głebiej a dostrzeżesz to samo
                  co ja.A może nie?
          • triss_merigold6 Wyjaśnię precyzyjnie 01.02.06, 21:29
            Teściowej, zdaje się, nic do tego w jaki sposób wnuk/wnuczka się począł -
            wpadkowo czy planowanie.;)
            Ustalmy jedno: czym innym jest prośba o pomoc czym innym gdy pomoc zostanie
            zaoferowana bezinteresownie w domyśle. Jesli prosimy o pomoc to rewanżujemy się
            w jakiś sposób. Jeśli pomoc jest nam dana z dobrego serca to IMO wystarczy
            podziękować.
            Jednak żadna pomoc nie uprawnia do krytyki czy radykalnego wtrącania się.
            Jeśli teściowa uprawia transakcję: pomogę ale będę rządzić to gra nie fair i
            należy delikatnie wysłać ją na drzewo.
            Brak zainteresowania wnukiem odbierałabym nie jako kopa w moją osobistą stronę
            tylko jako "brak zainteresowania wnukiem". Nie jest zainteresowana, trudno, nie
            może oczekiwać, że wnuk/wnuczka ją polubi czy pokocha.
            • annb Re: Wyjaśnię precyzyjnie 01.02.06, 21:38
              triss_merigold6 ty tez się koncentrujesz?
              sięgnij głębiej :P
              • triss_merigold6 Re: Wyjaśnię precyzyjnie 01.02.06, 21:39
                Do dna butelki? Bo wino piję...
                • annb no patrz 01.02.06, 21:45
                  a ja taki prymitywny gust mam
                  warka strag
                  cholera
                  muszę nad sobą popracowac
            • merken Re: Wyjaśnię precyzyjnie 02.02.06, 13:41
            • merken Re: Wyjaśnię precyzyjnie 02.02.06, 13:52
              Napisane było wyrażnie o zamierzonej wpadce,czyli ktos tam jest postawiony do
              muru(czyli rodzice po jednej czy po drugiej stronie) bo młodzi musza byc razem i
              gdzies mieszkac(oczywiscie jesli teściowa sie nie zgodzi bedzie be,jesli sie
              zgodzi ale jest u siebie i bedzie chciala o niektorych rzeczach decydowac tez
              bedzie be)bo synowa czy ziec beda sie czuli jak nie u siebie i czarna
              rozpacz,zaznaczam ze mowie tylko o niektorych bo wtracanie zwiazek jest nie do
              przyjecia.
              Co do wnuka to o jakie zainteresowanie chodzi?To jest dyskusyjne,wyrażaj sie
              jasno bo jesli wnuczek ma tylko lubic babcie czy dziadka za coś(czyli dziadkowie
              maja sie okupowac prezentami,niańczeniem itd) to przepraszam bardzo ale ja tego
              nie rozumiem.Moi rodzice nauczyli mnie spontanicznej miłości do dziadkow po obu
              stronach i nigdy za coś.
              • triss_merigold6 Re: Wyjaśnię precyzyjnie 02.02.06, 14:15
                Żeby dziecko kogoś kochało musi tę osobę znać ergo spędzać z nią czas,
                rozmawiać, robić coś razem, rozumiesz? Spontaniczny to jest popęd seksualny a
                nie miłość, ponieważ uczucia wyższe rodzą się wolniej. Tak więc na miłość wnuki-
                dziadkowie obie strony muszą "zapracować" właśnie przez wspólny czas.
                • merken Re: Wyjaśnię precyzyjnie 02.02.06, 16:47
                  A to dziwne masz dosc spostrzeżenia bo dziecko mojej siostry ma jedna babcie
                  600km od miejsca zamieszkania,widuje ja dwa razy w roku i jak sie spotkaja to
                  nie chce jej zejsc z kolan a mała ma dopiero 5lat.Przesadzasz z tym wspolnym
                  czasem.Co maja powiedziec wnuki ktorych dziadkowie maja ogromne gospodarstwa i
                  zero czasu na kontakty.Jednym uczucia sie rodza a drudzy jesli wiedza ze to jest
                  babcia czy dziadek to lubia ich własnie tylko za to że są.No trudno nie wszyscy
                  musimy sie rozumiec choc wiem ze majac jedna do tej pory tesciowa nie jestem w
                  stanie rywalzowac z toba chocby z powodu tej ilości.Masz poprostu wiedze chocby
                  dlatego ze miałaś ich wiecej jesli nawet o jedna tylko wiecej to i tak masz
                  doswiadczenie.Pozdrawiam
                • chicarica Triss, przecież to stary bersi się tu produkuje. 03.02.06, 19:55

              • annb ty chyba watki pomyliłeś/as 02.02.06, 14:17
                załozycielka wątku pisze o tesciowej która domaga się wnuka
                czyli nie ze swiadoma wpadka tylko molestowanie o wnuka
    • caysee Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 16:41
      Oczywiscie, ze mozesz jej cos powiedziec, a w zasadzie to twoj chlopak powinien
      to zrobic.
      • woman-in-love Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 19:23
        odpowiedż jest tylko jedna: to wyłącznie nasza sprawa
    • 18_lipcowa Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 01.02.06, 20:18
      Nie przesadzaj
      Sama szukasz problemu
      albo sluchaj i olewaj
      albo powiedz że sobie nie życzysz takich tekstów
      albo nie odbieraj telefonu

      no ludzie zeby wkurzal mnie ktoś przez telefon to nie wiem co by sie musialo
      stac.
    • halszka9 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 02.02.06, 14:19
      Widzę że dyskusja trochę odbiegła od sedna, ale dziękuję za wszystkie rady.
      Chyba jednak będe musiała sama teściową ustawić, bo jak powiedziałam wczoraj
      mojemu facetowi, ze mnie to wkurza i zeby coś z tym zrobił to on mi na to, że
      próbował, ale mama zawsze go przegada a poza tym "mama chce dobrze".Tylko że
      dobrymi chęciami to piekło...itd.
      • tojaa33 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 02.02.06, 14:49
        tak,tak..."chce dobrze", skąd ja to znam moja tesciowa zawsze w każdej sytaucji
        chce dobrze...zawsze tak argumentuje i usprawiedliwia swoje zachowanie...tylko
        ja się pytam dla kogo one chcą dobrze,dla nas?...czy dla siebie? bo jakoś mnie
        teściowa nie pyta co ja uważam na dany temat zanim wyskoczy przed szereg
      • woman-in-love Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 02.02.06, 16:40
        teściowe maja jeszcze jeden rozwalający tekst:"martwię się o was". Kiedyś
        powiedziałam, że mamusia (takja nazywał) noże się martwic, tylko nich mnie o
        tym nie informuje. Wybuchła wielka awantura, ale to juz mamusi nie martwiło,
        wręcz przeciwnie...
    • daria7777 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 02.02.06, 21:50
      wiem ze to w głownej mierze taka moda - wstrętna, wtrącajaca sie teściowa,
      która "koniecznie trzeba ustawic" a własna matke ustawiacie a w pracy też
      wszystkich współpracowników ustawiacie a w przyszlości tez własne dzieci
      będziecie ustawiać ( to chyb was tez rodzice ustawiali wiec teraz to
      oddajecie) . A gdzie normalna partnerska komunikacja.
      • woman-in-love Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 02.02.06, 22:29
        jaka partnerska komunikacja, kiedy obca baba pcha się z kopytami w
        najintymniejsze sprawy??? jest starsza, nalezy jej sie szacunek, a zachowuje
        sie jak słoń w składzie porcelany. Każdą smoobrone traktuje jako brak naleznego
        szacunku, manipuluje i truje. Synkowie maja jakby bielmo na oczach, nie
        rozumieję problemu, lub sa zdominowanymi maminsynkami.
      • halszka9 Dario7777 03.02.06, 07:47
        Z własną matka rozmawiałam na ten temat może raz czy dwa z własnej inicjatywy.
        Moja mama chciałaby miec wnuka (choć chyba nie przesadnie) ale nie truje mi o
        tym, bo twierdzi, ze jestesmy dorośli i to jest wyłącznie nasza sprawa i nasze
        zycie. I to jest normalna - moim zdaniem - partnerska komunikacja.
        A tak, jesli mi ktos usiłuje wejśc na głowę w pracy to - delikatnie - ale go
        ustawiam.
        Równie dobrze ja mogłabym tesciowej truć, ze "powinna mamusia drugi raz wyjść
        za mąż koniecznie, bo na starość mamusia sama zostanie".
        Podejrzewam, ze nie byłaby zadowolona..
        • oliwka117 Re: Dario7777 03.02.06, 08:06
          A czy tego typu zachowania teściowych świadczą o chęci partnerskiej komunikacji?
          Jeśli ktoś próbuje mnie ustawiać, to delikatnie daję do zrozumienia, że mi się
          to nie podoba. Jeśli jest to moja mama to również daję jej to do zrozumienia.
          Tylko, że tu jest pewna rozbieżność, bo od własnej mamy nie usłyszałam
          nigdy:"miejcie dzidziusia" a od mamy męża słyszę non stop. I gdzie tu umiar?
        • ellea35 Re: Dario7777 03.02.06, 12:40
          halszka9 napisała:

          Faktycznie masz taki "problem" z tesciowa ktora namawia na potomstwo mieszkajac
          od ciebie szmat drogi ze nic innego ci nie pozostaje jak popełnic
          samobójstwo.Ale przed tym sprawdz czy faktycznie mozecie miec potomstowo,wiem
          cos na ten temat ze najpierw sie nie chce a pozniej jak sie chce to nie można.To
          tylko rada.Pozdrawiam
          • halszka9 Re: 03.02.06, 13:08
            Daruj sobie niepotrzebną ironię. Skoro piszę znaczy się że problem mam. A
            sprawdzać też niczego nie będę, bo mi specjalnie na dzieciach nie zależy.
            • canina Re: 03.02.06, 14:50
              Nigdy tego nie mów ze ci nie zależy bo możesz kiedys żałować.A twoj problem to
              nie problem to tylko kokieteria chcesz podkreslic ze jestes chyba taka wazna w
              swoim zwiazku ze juz czekaja na potomstwo.Nie pomyslałas ze takie ataki moga byc
              ironia od innych.
              • halszka9 Re: canina 03.02.06, 15:05
                Nie, to nie jest kokieteria, ale Twoje prawo tak sądzić, nie znamy się. Ja
                naprawde jestem wkurzona jak widze, i słysze, jak mój facet jest zły na takie
                molestowanie swojej matki (ja zresztą też nie cierpie tych rozmów).Przypisujesz
                mi emocjonalność osiemnastolatki i takież myślenie ("ważna w związku i dlatego
                oczekują na potomstwo")-nawet mi to nie przyszło do głowy, widocznie Tobie
                jednak bliższe takie myślenie niż mi.
                Myślę ze mój problem, ok., nie problem a taka sobie notka o jednym z aspektów
                zycia w związku, nie jest wcale bardziej bzdurna ani nieistotna od setek innych
                które się tu pokazują.Chciałam się po prostu wygadać.
                Ps.A jeśli już o tym mówimy, to myśle, ze to nie ja jestem wazna dla tesciowej,
                tylko sam fakt posiadania następnych wnuków,. Sama słyszałam jak mówiła: "ja
                chcę mieć wnuki" .A więc chyba nie ja tu jestem ważna tylko to, co ona chce....
                • halszka9 Re: canina 03.02.06, 15:11
                  Acha i jeszcze jedno:chciałam się wygadac, ale przy okazji poradzić, czy
                  powinnam zwrócic jej uwagę że nie życze sobie o tym rozmawiać, czy lepiej
                  siedzieć cicho i potakiwać. Jest to, jakby nie było, matka mojego ukochanego i
                  nie chciałabym zrobic sobie z niej wroga na całe zycie ani jemu przykrości. I o
                  to mi chodziło, a nie żeby cos tam idiotycznego udowadniać...
                • canina Re: canina 03.02.06, 18:49
                  Powiedz mi jak ozna zyc z kims w zwiazku,nie znac matki partnera i potrafic sie
                  denerwowac na nia.Powiem ci tak i to dla mnie jest akurat normalne ze jak
                  rozmawiaja dwie załóżmy kobiety gdzie ich dzieci sa w zwiazkach oficjalnych badz
                  w tzw.konkubinacie to zaraz jedna druga pyta czy została już babcia.One tez
                  mogłyby sie na siebie denerwowac bo nie kazda kobieta chce byc babcia z rożnych
                  powodow albo czuje sie za młoda lub tez partner jej dziecka nie odpowiada i nie
                  wyobrażą sobie tego związku.Tak tez czasem bywa..Ale to nie powod robic z tego
                  problem.Totez mama twojego meza pyta go wprost bo wie ze jesli jest z kims w
                  zwiazku to pewnie dla niej nie jest tak wazne zeby ciebie obejrzec,polubi cie
                  taka jaka jestes, ale zeby wasz zwiazek scementowac i zeby powstała rodzina.Czy
                  to tak trudno zrozumiec.Kazda normalna matka chce aby jej dziecko było
                  szczesliwe,miało kochajacego partnera i potomstwo.Przesadzasz moja pani.Musisz
                  chyba popracowac nad sobą.Nie tędy droga do dobrych stosunków.
    • daria7777 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 03.02.06, 17:49
      dziewczyny w czym problem jesteście dorosłe teściowe czy mamy tez zapewne nie
      pytaja w zlej wierze a nie prościej odpowiedzieć zdawkowo chociazby '
      pomyslimy" i problem z glowy
      • woman-in-love Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 03.02.06, 19:45
        jak to nie pytaja w złej wierze? To chamskie wchodzenie w nie swoje sprawy.
        • daria7777 Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 04.02.06, 15:47
          a co ty jesteś taka nadwrażliwa, dziewczyno pusc to mimo uszu, a swoja drogą
          badania medyczne wykazuja ze im dłuzej odklada sie decyzje o dziecku tym
          trudniej. Otóz coraz wiecej par ma problemy z dzidziusiem. a jak mamy troszke
          juz lat a tzreba dołożyc czas na leczenie to robi sie mały problem. Prosze nie
          odbieraj mojego wywodu jako jakiejs sugesti ale w naturze tak juz jest ze
          wszystko w swoim czasie. A potem pozycja zawodowa, stanowisko. Nie dziwie sie
          jak dziewczyny w czasie studiow rodzą i wychowuja dzieci. po studiach startują
          i robia kariere . Nie jest to pozbawione sensu. To wy musicie podjac ta
          decyzje a nie tesciowa. Czasem warto rozważyc również jej zdanie ale tylko
          rozważyc zebys mnie źle nie zrozumiala. A moze warto być młodą mama i mieć
          lepszy kontakt z dzieckiem
    • vharia Re: Jeszcze nie teściowa..a juz wkurza 03.02.06, 23:11
      Otóż synowa nie jest niezależną osobą, ale wchodząc do rodziny męża (nie
      wyobrażać sobie proszę, że wstępując w zwiazek z pojedynczym facetem czy inne
      takie) staje się własnościa rodziny tegoz przewidzianą do realizacji rozrodu i
      kontynuacji linii genetycznej owej rodziny. Jak się wyłamuje, nie wywiazuje i
      miga od najświetszej powinności, każda rozsądna teściowa ma najświętsze prawo
      wywierania presjii a nawet restrykcji względem bezczelnej synowej. Zagraża ona
      bowiem dobru rodziny jako całości, w tym również dobru samego syna. Ciesz się,
      ze chłosty nie ma w dzisiejszych czasach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja