halszka9
01.02.06, 11:26
Mieszkamy sobie razem od 3 lat a przyszła tesciowa za wielką wodą. Nie
widziałam jej na oczy-tylko telefony. Jej, jak mnie wkurza, no! Otóż od
jakiegos czasu natrętnie domaga się wnuków. Pomijam fakt że ma już ich troje
(od swojej córki). Teraz za każdym razem natrętnie, długo i z naciskiem w
każdej rozmowie opowiada, jak to my MUSIMY, jak to TRZEBA, itp. Ja jestem z
tych że nawet jakbym chciała to po czymś takim odechciewa mi się totalnie,
mój facet ma dokładnie to samo. Po każdej takiej rozmowie jest prawie chory
ze złości, ale on jest za łagodny i mamuni nie umie ustawić. Czy myślicie, ze
wielkim nietaktem będzie jak następnym razem grzecznie (lecz również z
naciskiem) powiem, ze znam jej zyczenie i dowie się pierwsza jakby coś, ale
na razie nie zycze sobie na ten temat rozmawiać..?
Nie chcę wyjśc na gburkę ale dlaczego ja mam cierpliwie tego wysłuchiwać????w
dodatku jesteśmy bardzo szczęsliwi i dobrze nam, a ona na siłe chce nam
udowodnic że do pełni szczęscia potrzebne nam dziecko..moja własna matka mi
tak nie pruje flaków jak ona...ratunku