4 miesiace po slubie-dramat

10.02.06, 01:05
jestesmy 4 miesiace po slubie-łacznie razem 6 lat i jest strasznie.odkad sie
ozenilismy mam wszystkiego dość.czy to jest docieranie sie?ciagłe awantury,
krzyki, prosze go, żeby nie krzyczał , nie darł sie.godzimy sie na 3 dni,
zeby potem było przez 3 tygodnie źle.kochamy sie 2 razy na miesiac.nie jestem
brzydka, nie jestem gruba..a jak mu powiedziałam, ze to nie ma sensu, ze ja
juz mam dosc to powiedział OK-jak chcesz..jestem załamana-co ja mam zrobic??
    • spinka125 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 02:23
      bylam w takiej samej sytuacji- no prawie. Nie spotykalismy sie przed slubem 3
      lata tylko...2 miesiace. Mozna to wiec nazwac "docieraniem sie". Ale nie bylo
      rozowo, chcialam odejsc kilka dobrych razy, klotnie praktycznie
      codziennie...koszmar, bylam wykonczona psychicznie, emocjonalnie, pod kazdym
      mozliwym wzgledem. I teraz, prawie po 2 latach jest niezle. I wierz mi-on tez
      powiedzial ok-odchodz, ale zawsze jednak mnie zatrzymal lub zadzwonil. warto
      dac szanse- ja bym powiedzila rok. a jesli nie, to nie...
    • ilekobietamalat Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 09:45
      oni bardzo kochaja na swoj bardzo dziwny sposob:/
      ale warto chyba zacisnac zeby i przezyc, skoro postanowiliscie byc rodzina.
    • judith79 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 09:51
      nie jestem
      > brzydka, nie jestem gruba..nooo madra niestety tez nie jestes, moze tu jest
      pies pogrzebany.
      • nonmolto Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 09:59
        czasem zbyt długi okres razem jest złym rozwiazaniem ... bo się niezauwaza
        złych stron drugiej osoby a slub jest tylko papierkiem....:-((
        • sekretariat1 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 10:48
          Czesc ja jestem 5 miesiecy po slubie. Mysle ze to normalne ze w poczatkowym
          etapie zwiazku (szczegolnie jesli przed slubem razem nie mieszkaliscie) jest
          docieranie sie. U mnie jest podobnie, moj maz jest kochany ale czasami drobne
          roznice miedzy nami doprowadzaja nas do furii. Dwa tygodnie po slubie stracilam
          dobrze platna prace zostalismy z makabrycznie wysokimi wydatkami (raty na 1300
          zl miesiecznie) ale moglam na Niego liczyc, nigdy nie zrobil mi z tego
          wyrzutu.. szybko znalazlam nowa prace ale wysokie wydatki pozostaly.
          Najczesciej wlasnie o nie sie klocimy, ale wiem ze to, jak uklada sie w zwiazku
          tak naprawde nie zalezy od "przyczyny" ale od tego jak bardzo nam zalezy na
          dobru zwiazku a nie nas samych. Po slubie po prostu trzeba przestawicmyslenie z
          JA na MY i skonczyc z egoizmem..
          • nonmolto Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 10:56
            jezeli sie decydujemy na zwiasku to juz nie myslimy ja a ślub jest tylko
            uwieczeniem tego szczescia.... a klutnie beda były ale do tego slubu niepowino
            sie mieszac nie jestesmy własnoscia ....
    • dr.tapczan Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 13:19
      Doktor Tapczan radzi, zacznijcie wreszcie ze soba rozmawiac, a nie do siebie
      wysylac komunikaty. To rada pierwsza, druga jest taka, zebyscie do swojego
      przekazu dodali warstwe emocjonalna? Co to znaczy?

      Nie mow do niego "Ja juz mam dosc", tylko powiedz "Bardzo mnie to meczy,
      przeszkadza, wyczerpuje, skonczmy to bo i Tobie pewnie nie jest z tym OK". Nie
      pros, zeby nie krzyczal, tylko powiedz mu, ze gdy krzyczy czujesz..bo ja
      wiem...strach przed tym, ze bedzie niemilo, poklocicie sie, etc.

      Facetowi bedzie zdecydowanie trudniej mowic, o tym co czuje, ale - rymy, rymy -
      niech probuje.

      Krotki post a widac, ze on sie poddaje, bo nie wie jak wyjsc z sytuacji,
      zachowujac honor. To jego "OK, jak chcesz" jest dla niego wyjsciem z twarza,
      ktore daje mu poczucie kontroli sytuacji, etc. W istocie, jest wyrazem
      bezbronnosci, tak jak krzyk.

      Trzeba Wam zejsc na ziemie, odlozyc bron, stanac twarza w twarz i zaczac
      rozmawiac. Odpowiedzialnosc i ciezar tej rozmowy musisz przejac Ty, jesli to Ty
      masz wiecej cierpliwosci. Bedzie Ci ona potrzebna. Powodzenia



    • sweet_pea docieranie sie??? 10.02.06, 14:14
      ja w ogóle nie rozumiem o co chodzi z tym 'docieraniem sie'... przecież
      byliscie razem 6 lat, po takim czasie chyba sie znacie jak łyse konie?! Czy
      ślub rzeczywiście tak dużo zmienia?
      • nonmolto Re: docieranie sie??? 10.02.06, 14:24
        bardzo zmienia i nasze podejscie do siebie....
      • crumble Re: docieranie sie??? 13.02.06, 11:09
        Jesli sie nie mieszka razem, przed slubem naprawde jest inaczej.... U mnie tak
        bylo...Narzeczony to była odskocznia od wszystkiego co dzialo się nacdzoien, od
        pracy, studiów, rodziców, obowiazków....Po slubie mąż, jets obecny przy tych
        obowiązkach i czasem jets tak, że on zamiast odpoczynkiem od obowiązków staje
        się wszystkim tym co kojarzy się nam z obowiązkami. Docieranie sę? - owszem,
        każdy ma inne przyzwyczajnenia, my stworzylismy sobie wlasne, na początku było
        tak, że kłócilismy sie o to gdzie postawi telewizor, bo u mnie stał tak a u
        niego siak, wiec wymyslilismy 3 miejsce nasze wspólne i tak ze wszystkim:) No i
        trzeba rozmawiać a nie od rauz krzyczec i dizelić się obowiązkami, a do tego
        potrzeba trocęczasu, po pierwszym roku jest już dobrze :)
    • marlenkamc Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 14:52
      Ja jestem po ślubie 6 miesięcy i jest dokładnie tak samo. Wiecznie coś jest nie
      tak :-( Jestem bardzo zmęczona, trace siły z każdym dniem.
      • nonmolto Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 15:00
        chetnie pomoge
    • klaudiaprocula Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 20:07
      Ja jestem po ślubie 6 miesięcy razem jesteśmy ze sobą prawie 6 lat i cóż też
      nie jest super. Myśle że schemat jest taki - przez pół roku przed ślubem
      staramy sie żeby było nam super - w końcu mamy zostać małżeństwem - a po ślubie
      emocje opadają - i zaczyna sie odreagowywanie ślubnego stresu! Przynajmniej mój
      ślub a właściwie przygotowania to był koszmarek ;). No i świadomość
      (teoretycznej, postulowanej ;) ) nieodwracalności decyzji - to robi swoje.
      Myślę , że minie!!!
    • wojtow Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.02.06, 20:24
      dla mnie rok poslubie to była porażka
      dosłownie: samotność we dwoje
      jakby mnie ktoś bolał zimną wodą
      a teraz drugi rok po ślubie widzę coraz więcej plusów
      • fiona_shrek Re: 4 miesiace po slubie-dramat 11.02.06, 23:47
        dziekuje bardzo za wszytskie miłe słowa i rady.jest mi tylko przykro, ze
        potrafia byc tez ludzie złośliwi.napisałam o tym, ze nie jestem brzydka i gruba
        dziewczyna nie dlatego, ze jestem głupia tylko po to, aby podkreslic, ze nie
        jestem az taka paskuda, zeby mój swiezo poslubiony małżonek kochał sie ze mną
        tak rzadko.
        • martyna1985 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 18.02.06, 17:05
          A czego oczekiwałas od niego jak powiedziałas, ze masz dość?? tego,ze bedzie
          Cie blagal na kolanach, zebys zostala? Pokochala go od nowa? Sprobowala z nim
          zyc i go zaakceptowac? Nie rozumiem. A docierac to sie mogliscie przed
          slubem.Przez 6lat to juz chyba mozna nie?? Mieszkaliscie wczesniej ze soba?
          • searena Re: 4 miesiace po slubie-dramat 19.02.06, 11:31
            No własnie mnie to tez zastanawia, że nagle niby po ślubie się ludzie w ciągu
            4miesięcy tak zmieniają?? A przez 6 lat było dobrze?? Sorry ale ciężko mi w to
            uwierzyc.
            • snarel Re: 4 miesiace po slubie-dramat 22.02.06, 14:53
              Sorry ale uwierz. Ja największe awantury z mężem miałam po ślubie. Wcześniej
              byliśmy ze sobą 7 lat.
              Jedyna rada: rozmawiać, wspólnie szukać powodów zachowań, razem dostrzegać
              skutki zachowań, razem się pilnować, wszystko razem, czarne na białym.
              W końcu się kochacie:-)
              Powodzenia
        • bo.tak Re: 4 miesiace po slubie-dramat 19.02.06, 11:46
          to mi przypomina pare znajomych. Byli ze sobą długo i dobrze sie rozumieli. W
          koncu postaowili się pobrac, ale to wyglądało raczej na jej decyzję. W każdym
          razie po ślubie koleś sie zmienił... Zaczął jakby "wymagać" "jesteś moją żoną,
          to gotuj!" na jej prostesty odpowiadał, ze skoro jej nie odpowiada to po co
          chciała się żenić! No i masz chłopa... zmienił się status to i obowiązki się
          zmieniły...
          Z tego co wiem, jeszcze starają się ze sobą rozmawiać, ale nie jest to sielanka...
          pozdrawiam i obyś ty nie była w takiej sytuacji
          • martyna1985 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 19.02.06, 13:48
            Dla mnie też to co najmniej dziwne. To czyli ta osoba przez 6 lat ukrywala
            swoja prawdziwa twarz. Moze to wlasnie ona sie zmienila, zaczela wiecej od
            niego wymagac itd.
    • b_agga Re: 4 miesiace po slubie-dramat 07.03.06, 12:42
      ja też jestem 4 miesiące po ślubie,a z moim obecnym mężem spotykalismy sie
      wcześniej przez 5 lat ale nie mieszkaliśmy razem,ktoś napisał że narzeczony był
      odskoczną od codzienności od problemów,studiów, rodziców, u mnie było tak samo
      i chyba dlatego wszystko przez te 5 lat wydawało mi sie takie cudowne, a po
      ślubie... no cóż codziennośc jest szara,człowiek który do tej pory był
      odskocznią od problemów stanowi teraz zwykłą codzienność,trzeba go akceptować z
      jego wadami które wcześniej może nie były takie widoczne,z jego
      przyzwyczaeniami,których mozna do końca niealceptować bo wcześniej sie ich nie
      zauważało. Mi też jest trudno, nie raz już płakałam i żalowałam że zdecydowałam
      sie na ten ślub(chcieliśmy tego oboje), bo przed slubem byłam po prostu
      szczęsliwsza.Są takie dni gdy czuje sie naprawdę szczęśliwa a są takie tygonie
      w których przeklinam dzięn w którym wzieliśmy slub,cała sytuacja jest tym
      gorsza że mieszkamy z jego rodzicami - i tak naprawde to nie możemy byc do
      końca małżeństwem.Mam czasami wrażenie że on zachowuje sie tak jakby sie nic
      nie zmieniło,przychodzi z pracy i poświęca sie temu co robił dotychczas,
      denerwuje sie tym że musi znaleź jeszcze czas dla mnie!!!Tak sie dzieje gdy
      mieszkamy u niego, gdy jedziemy na weekend gdzies odpocząć jest
      cudownie,poświeca sie tylko dla mnie-niestety weekendy sie szybko kończą, mam
      nadzieje ze nasze małżeństwo da radę przetrwać trochę dłużej
    • gonciomoncio Re: 4 miesiace po slubie-dramat 10.03.06, 19:49
      u mnie podobnie tylko jeszcze dziecko i jak tu żyć? co ze sobą począć?
      • asia785 Re: 4 miesiace po slubie-dramat 11.03.06, 09:37
        Dziewczyny przejdzie wam. Na poczatku walka o wszystko o przekonania, o
        skarpetki itp. Później dziecko i jest jeszcze gorzej. Przejdzie wam.Kompromis,
        kompromis, kompromis. Nie spodziewajcie sie już romantycznych wyznań, uniesień
        itd. To jest poprostu normalne życie, kochajcie w drugim człowieku nawet jego
        wady. a zawsze na początku jest ciężko, później będzie lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja