Roznica wyksztalcenia

12.02.06, 20:00
Witam, zastanawiam sie czy roznica w poziomie wyksztalcenia moze byc
przeszkoda do udanego zwiazku? jak myslicie?
    • miss.laura Re: Roznica wyksztalcenia 12.02.06, 20:13
      Mysle, ze na poczatku znajomosci nie odgrywa to zadnej roli jesli nadajecie na
      tych samych falach. Jesli facet jest oczytany to rowniez po rozmowie tego nie
      wyczujesz czy skonczyl zawodowke czy studia. Ale mysle roznice zaczna wychodzic
      jak juz stworzycie swoja rodzine. Prosta spraw, on woli siedziec w domu ogladac
      tv ty chcesz wyjsc do kina czy teatru a jego to nudzi. Kwestia wychowania
      dzieci, podejscia do nauki, wpajania pewnych wartosci.W kazdym badz razie
      wszystko zalezy od ludzi, ale nie mozna wychodzic z zalozenia,ze jak teraz jest
      dobrze to zawsze tak bedzie, bo ta roznica moze pokazac sie w najmniej
      spodziewanym momencie.Ale to jest tylko moje zdanie.
    • horpyna4 Re: Roznica wyksztalcenia 12.02.06, 20:20
      Sama różnica w poziomie wykształcenia nie jest przeszkodą. Jeżeli dwoje ludzi
      czuje się ze sobą dobrze, mają wspólne tematy do rozmowy, śmieją się z tych
      samych dowcipów i lubią w ten sam sposób spędzać wolny czas - nie ma znaczenia,
      że jedno jest doktorem habilitowanym, a drugie nie jest nawet magistrem.
      I jeszcze jedno - faktyczna wiedza w różnych dziedzinach nie musi pokrywać się
      z formalnym wykształceniem.
      Najlepsze małżeństwo, jakie znałam, różniło się znacznie wykształceniem. Ona
      miała doktorat, on był laborantem. Różnili się również wyznaniem. I nie było
      to żadną przeszkodą dla dwojga kochających się ludzi. Miłych, kulturalnych i
      mogących nawzajem na sobie polegać.
      • fanfaroni Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 08:48
        a ja znam małzeństwo - ona pani doktor, on inżynier po studiach zaocznych i
        ciagły temat narzekań to to ze gość jest tylko "inż. po zaocznych". Sa cały
        czas razem, niemniej gosciowi współczuję tej ciagłej nagonki bo facet jest
        sympatyczny a pani doktor bufon jakich mało
    • triss_merigold6 Re: Roznica wyksztalcenia 12.02.06, 21:05
      Minimalna różnica wykształcenia nie jest przeszkodą o ile nie ma różnic w
      systemie wartości i światopoglądach. Jednak nie znam udanego związku w którym
      facet ma zawodówkę a kobieta studia.
      • niki255 Re: Roznica wyksztalcenia 12.02.06, 21:23
        Ja mam skonczone studia a moj maz zawodowke,rozumiemy sie super. Jest facetem
        oczytanym, zajmuje kierownicze stanowisku w duzej firmie.Coz nie zawsze o
        wartosci czlowieka swiadczy wyksztalcenie.
        • nchyb Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 07:41
          a on w Polsce to kierownicze stanowisko zajmuje? Czy może we własnej firmie?
          • niki255 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 10:20
            W polsce, firma amerykanska.
            • annb mc donalds? n.t 13.02.06, 10:38
              • gocha221 Re: mc donalds? n.t 13.02.06, 10:58
                w Mc to chyba jednak chca przynajmniej maturki:-))
                uwielbiam takie kawałki na forach:
                mamy 800zl na 4 osoby i jeszce odkładamy,
                zarabiamy po 25 tys każde
                zawodowka i kierownik.


                A co do tematu:
                rodzice mojego kolegi maą dośc rózne wykształcenia. On skonczył studia wyższe,
                do tego jakieś podyplomowe, do tego społecznie prowadzi jakies warsztaty,
                szkolenia itp.
                Ona jest krawcowa po zawodowej szkole odziezowej. I teraz te róznice w
                wykształceniu widac, moj kolega twierdzi ze do kiedy był seks było Ok a teraz ci
                ludzie zwyczjanie prawie ze sobą nie rozmawiaja, za wyjatkiem "wynies smieci"
                "czynsz trzeba zapłacić " itp.

                Ja bym sie takiej róznicy chyba troche bała, choć wiadomo, ze róznie się w zyciu
                układa i czasmai osoba inteligentna, oczytana, ambitna studiów nie skończy.

                Akurat mama kolegi do zawodówki poszła zupełnie swiadomie, do nauki nigdy jej
                nie ciągneło.
                • chiara76 Re: mc donalds? n.t 13.02.06, 11:01
                  gocha221 napisała:

                  > Ona jest krawcowa po zawodowej szkole odziezowej. I teraz te róznice w
                  > wykształceniu widac, moj kolega twierdzi ze do kiedy był seks było Ok a teraz
                  c
                  > i
                  > ludzie zwyczjanie prawie ze sobą nie rozmawiaja, za wyjatkiem "wynies smieci"
                  > "czynsz trzeba zapłacić " itp.


                  Takie dialogi także słychać w domach, gdzie oboje profesorostwo.
                  Jak się ludzie na starość czy powiedzmy po euforii pierwszej nie lubią, to taki
                  efekt...
    • drinkit Jest róznica 12.02.06, 21:24
      Uwazam ze róznica jest i to duza. Moze w początkach zwiazku nie jest to
      istotne, gdy szczytem szczescia jest trzymanie sie za rece, ale po pewnym
      czasie wychodza takie sprawy jak oczytanie, podobne gusta w sztuce, chec
      poznawania nowego i widzenie swiata. Ja nie moglabym byc z czlowiekiem gorzej
      wyksztalconym. Nie twierdze ze sa oni gorsi - o wartosci czlowieka nie swiadcza
      przeciez ukonczone szkoly - ale mowie w tym momencie o podbnym odbiorze rzeczy
      nienamacalnych, tj. literatura, malarstwo, fim czy teatr.
      • niki255 Re: Jest róznica 12.02.06, 21:35
        Coz mojemu mezowi zawodowka nie przeszkadza w tym zeby wyjsc do teatru, opery
        czy na wystawe. Potem moze godzinami rozprawiac o wyrazie artystycznym, muzyke
        kocha, sam pieknie gra na pianinie, i to wszystko po zawodowce :-)
        • triss_merigold6 Re: Jest róznica 12.02.06, 21:46
          No i super tylko dlaczego ma zawodówkę a nie zrobił nawet matury wieczorowo?
          Zero aspiracji edukacyjnych? Przypadków kiedy oboje mimo różnic w wykształceniu
          mają podobne zainteresowania i poglądy jest mało. Lepiej nie ryzykować.
          • judith79 Re: Jest róznica 15.02.06, 18:39
            Triss a po co mu matura skoro jest "z zawodu derektorem i na pjaninie grac
            potrafi i o wrazie artstycznym dyskutuje, bele magisterek mu nie podskoczy ;P
        • viles Re: Jest róznica 13.02.06, 06:09
          Niki...ale ty potrafisz tu "lać wodę"...niech cię kaczka kopnie!
          • apple19 Re: Jest róznica 15.02.06, 16:25
            A jaka jest róznica miedzy zawodówka a studiami zaocznymi skończonymi i owszem
            za tzw. osełkę masła.Płacisz i masz.Znam takich studentow ktorzy maja zjazdy
            dwa razy w miesiacu,pracuja,siedza w knajpach i smieja sie z tych ktorzy musza
            codziennie po 7,8 godz,siedziec na uczelni i zarywac noce na naukę.Myśle ze
            wiele wiecej wiedzy nie maja tyle tylko ze dyplom z wiedzy po ciemku.
            • kiecha3 Re: Jest róznica 16.02.06, 15:23
              oj dziewczyno... mylisz się...i to grubo...

              i wiem co mówię...robię dwa kierunki na raz... jeden dziennie drugi zaocznie...
              w miastach oddalonych od siebie o 200 km...
              i nikt ( nie znający z własnego doświadczenia) nie powie mi że na zaocznych to
              nic nie robią... kochana.. my robimy minimum 80% tego co dzienni.. z tym że oni
              mają na to średnio 4-6 h w ciągu tych 2 tygodni a my 2h na jednym zjeździe...

              Najchętniej zaprosiłabym cię na taki zjazd-maraton jaki mamy teraz.. ( własnie
              piję kawę żeby się obudzić i uczyć dalej, przy okazji zgrzytając na ciebie
              zebami...) wyobraź sobie... piątek od 12-18: ćw+koło ( kolokwium), wyjazd na
              wycieczkę poglądową, ć + koło, sobota8-17: ć+koło, wykład,
              wykład,wykład,egzamin, Niedziela 9-16: wykłąd, wykład, ćw(oddaje koła),
              laborka+koło...

              Miło??? to posiedź sobie tyle godzin na raz, naucz się, rób notatki i bądź w
              100% trzeźwa-niezmęczona.. cwaniara od 6 boleści..
    • karolcia9912 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 09:43
      to w duzej mierze zalezy od faceta. kiedys mialam chlopaka ktory byl po
      zawodowce, ja w tym czasie studiowalam, dogadywalismy sie swietnie, ale po
      jakims czasie chyba kompleksy zaczely sie u niego uaktywniac, bo nazywal
      mnie "wielka pania magister", a zaliczenia dostawalam jedynie fartem. bez
      wzgledu co na to wszyscy faceci powiedza, ja uwazam ze oni nie lubia jak
      kobieta jest w czyms od nich lepsza i wtedy konsaja cholernie
    • ala.b30 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 09:55
      Jest różnica. Byłam kiedyś z facetem po podstawówce, który nawet czytać
      porządnie nie potrafił, nie mówiąc o pisaniu (patologiczna rodzina,
      prawdopodobnie niewykryta dysleksja). Był dobrym człowiekiem, miłym, uczynnym,
      krzywdy nikomu by nie zrobił. Ale tematy takie jak książka, teatr, kino, nauka
      dla niego nie istniały. Nie rozumiał np. że nie mogę wyjść wieczorem, bo
      następnego dnia mam egzamin i chcę się pouczyć...
      • anula993 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 10:01
        oboje moga byc po studiach i nie beda mieli o czym ze soba rozmawiac, lub moze
        byc roznica w wyksztalceniu a rozumieja sie doskonale, nie wszyscy ktorzy
        koncza studia sa oczytani i inteligentni
    • 18_lipcowa Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 09:58
      myszka255 napisała:

      > Witam, zastanawiam sie czy roznica w poziomie wyksztalcenia moze byc
      > przeszkoda do udanego zwiazku? jak myslicie?

      zależy jaka ta różnica....
    • sol_bianca zauważyłyscie? 13.02.06, 10:29
      wszystkie posty tutaj opisują sytuacje (realne lub hipotetyczne), w których to
      FACET ma niższe wykształcenie. A myszka pytała o różnice w wykształceniu, bez
      wskazywania na czyją korzyść.
      Ciekawe z czego to wynika....
      • annb ze statystyki n.t 13.02.06, 10:37

    • oxygen100 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 11:09
      Myślę że różnica w wykształceniu nie może być przeszkodą ale nią JEST.
      • szonik1 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 11:43
        To pewnie strasznie plytkie i snobistyczne,ale gdybym musiala myslec,ze moj
        mezczyzna zycia skonczyl tylko zawodowke,to byloby mi glupio i wstyd...przed
        soba i przed innymi.
        • ulka32 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 12:35
          No niestety napewno przez ciebie przemawia płytkośc.A co powiesz jesli to
          kobieta np.jest pielęgniarka a mąż lekarzem?Czy powinien sie wstydzić siebie i
          przed innymi?Czy w zwiazku jest najważniejsza róznica w wykształceniu.Bo ja
          osobiscie widziałam ludzi z dyplomami prymitywnych .nie kulturalnych z duża
          wiedza zawodową ale niekoniecznie nadajacych sie do życia z partnerem nawet po
          zawodówce.
          • triss_merigold6 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 12:44
            Pielęgniarka nie jest po zawodówce.;)
            • ulka32 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 14:55

              > Pielęgniarka nie jest po zawodówce.;)


              Tematem watku jest róznica w wykształceniu!

              Pielęgniarka moze byc tylko po Liceum Medycznym a jej mąz po Studiach i
              Specjalizacji.Znam taka rodzine ze z tym panem doktorem wstyd sie pokazac a i
              chyba rozmawiac nie bardzo o czym bo tylko temat choroby.
          • szonik1 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 12:47
            Nie chodzilo mi o takie roznice,bo mozna byc pielegniarka np po wyzszej szkole
            pielegniarstwa w Poznaniu,czyli miec wyksztalcenie wyzsze,zreszta kwestia pracy
            w jednej branzy i podobnych doswiadczen na pewno zbliza.Ale nie wyobrazam
            sobie,ze lekarz i np szatniarka,albo prawnik i kelnerka moga byc ze soba
            szczesliwi.I nie jest to kwestia pogardzania ´przedstawicieli tych
            zawodow,tylko po prostu stwierdzenie roznicy.
            • nchyb Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 12:57
              > sobie,ze lekarz i np szatniarka,albo prawnik i kelnerka
              Szatniarka może robić podyplomówkę, kelnerka być po prawie i robić MBA, a w
              knajpie napiwkami dorabiać...

              I moga sobie być jak najbardziej szczęśliwi, bo taki prawnik może być tępy jak
              but z lewej nogi, a ten lekarz jak but z prawej.

              Wszystko zależy, czy oprócz wykształcenia, mają jeszcze coś takiego jak
              inteligencję. Przy czym nie chodzi wyłącznie o wysokie IQ, ale i EQ...
              I inaczej będzie wyglądało małżeństwo, czy też związek osoby po zawodówce,
              która nie ma żadnychaspiracji, poza równym wbiciem gwoździa młotkiem w pracy,
              czy też równym obrębkiem przy setnym rękawie, a inaczej, jeżeli osoba po
              zawodówce myśli dalej o swoim rozwoju. Niekoniecznie popartym zdobywaniem
              papierka typu matura, ale właśnie wizytami w teatrach, na koncertach, na
              wystawach...

              A wracając do Nikki i jej męża po zawodówce, a ta zawodówka to w Polsce? I czym
              konkretnie kieruje Twój mąż. Bo znam jednego magazyniera, który też jest
              kierownikiem i kieruje innymi magazynierami. W sumie dopilnowuje równego
              rozkładu towaru na paletach, ale funkcje kierownicze pełni... :-)

              I dlatego zastanawia mnie, na jakiej podstaie ta amerykańska firma zatrudniła
              go na tak dobrze płatnym stanowisku i co on takiego czyni...
              • niki255 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 13:03
                Maz konczyl zawodowke w niemczech,tam tez zdobywal doswiadczenie
                zawodowe,pracuje w firmie produkujacej czesc do samochodow. Kieruje hala
                produkcyjna, ma pod soba 50 osob.
                • nchyb Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 13:06
                  a, czyli majster po prostu, niezależnie od nazwy...

                  Nie zmienia to oczywiście faktu, że samo wykształcenie, mimo że wiele daje,
                  jednak człowieka nie czyni. I można być inteligentym, oczytanym człowiekiem po
                  zawodówce, jak i tępym opsłem z doktoratem...

                  I żeby było śmiesznie, to inteligentna osoba bez wykształcenia może się
                  śmiertelnie nudzić z wykształconym imbecylem...
                  • szonik1 do nchyb 13.02.06, 13:14
                    Piszac o szatniarce/kelnerce i prawniku/lekarzu nie mialam na mysli osob
                    dorabiajacych w ten sposob,a majacych ambicje na studia podyplomowe:)
                    Piszac "szatniarka" chodzilo mi o tryb zycia takiej osoby,niewymuszony sytuacja
                    na rynku czy jakims jej osobistym nieszczesciem,tylko spowodowany wlasnym
                    brakiem zainteresowan intelektualnych. Z kolei piszac"prawnik" nie mysle o
                    osobie "glupiej jak but" z jakiejkolwiek nogi,ale majacej papierek,tylko o
                    takiej,powiedzmy,bedacej archetypem prawnika,czyli inteligentnego czlowieka,o
                    szerokoich horyznotach,itp.Chodzi o czyste symbole,bez zadnej domieszki
                    zaklocajacej obraz:)
                    • nchyb szonik1 13.02.06, 13:16
                      > Piszac "szatniarka" chodzilo mi o tryb zycia takiej osoby,niewymuszony
                      sytuacja
                      >
                      > na rynku czy jakims jej osobistym nieszczesciem,tylko spowodowany wlasnym
                      > brakiem zainteresowan intelektualnych. Z kolei piszac"prawnik" nie mysle o
                      > osobie "glupiej jak but" z jakiejkolwiek nogi,ale majacej papierek,tylko o
                      > takiej,powiedzmy,bedacej archetypem prawnika,czyli inteligentnego czlowieka,o
                      > szerokoich horyznotach,itp
                      Niezależnie o czym myślałaś, utrwalasz stereotypoy, że prawnik to, a szatniarka
                      to...
                      A stereotypy sa niebezpieczne...
                      • szonik1 Re: szonik1 13.02.06, 13:30
                        Tak,ale na czyms trzeba sie oprzec,wiec ja sie opieram na tym
                        stereotypie,ewentualnie moge od niego odchodzic,czyli wlasnie komplikowac
                        sytuacje typu szatniarka z dyplomem,etc.Stereotyp jest wiec jakims symbolem.
                        • nchyb Re: szonik1 13.02.06, 13:40
                          ok. To operujmy symbolami:
                          debil z dyplomem
                          debil bez dyplomu
                          mędrzec z dyplomem
                          intelektualista bez wykształcenia... :-)
                          • szonik1 Re: szonik1 13.02.06, 13:43
                            No coz,takie jest zycie...:)
          • mysza1000 Re: Roznica wyksztalcenia 21.04.06, 14:15
            A jak to jest, kiedy On niedlugo bedzie pan prof. a ja jestem dr? Czy to jest
            roznica w wyksztalceniu?
            Zajmujemy sie ta sama dziedzina, ale na ¨moim podworku¨ lepsza merytorycznie
            jestem ja. I nawet On to przyznaje.
            Powstaja wiec 2 pytania: Co tak naprawde jest tzw. roznica w wyksztalceniu? Czy
            przez przypadek nie mylimy inteligencji z wyksztalceniem?
            • paulia Re: Roznica wyksztalcenia 21.04.06, 19:13
              No dobra, ale doktor i profesor to nie wykszatalcenie. Wyksztalcenie moze byc podstawowe, nizsze
              (zawodowe), srednie (matura) i wyzsze. Moze jeszcze tego doktora da sie podciagnac, bo to w koncu
              studia doktoranckie, ale profesor to juz pozycja zawodowa. Ja jestem doktorem biologii, ale zwasze
              mowie, ze jestem biologiem z wyksztalcenia. Mam wiele przykladow wsrod moich wspolpracownikow,
              ktorzy sa fizykami lub chemikami z wyksztalcenia, ale doktoraty robili z biologii molekularnej, genetyki
              itp.
              Pozd
    • syrena15 Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 14:01
      Mój wujek facet wykształcony wykładowca zabrał swoją żonę (ze zdecydowanie
      niższym wykształceniem) na imprezę zorganizowaną u niego na uczelni i zabronił
      jej się odzywać w towarzystwie. Ona by się dowartościować zażądała by on jej
      kupił gruby łańcuszek złoty...
      Inna para jaką znam on po studiach (bardzo dobrze zarabiający) ona nie (bardzo
      atrakcyjna kobieta), na początku podobno było ok , a potem jej wypominał, że
      jest głupia bo nie ma studiów. Rozeszli się. Sprzedali ponoć piękny dom itd.
      • nonmolto Re: Roznica wyksztalcenia 13.02.06, 15:10
        czy zatem jest wporzadku ingerowac w czyjas kariere ....
        • syrena15 Re: Roznica wyksztalcenia 14.02.06, 12:28
          Wiesz nie wiem, czy ktoś ingeruje w czyjąś karierę, bo przecież jeśli osoba
          bardziej wykształcona zdecydowała się być z kim o niższym wykształceniu, no to
          widocznie tak chciała- przecież nie można nikogo do niczego zmuszać...
    • viinga Re: Roznica wyksztalcenia 14.02.06, 11:02
      Myślę, ze równie ważne jak wykształcenie jest wychowanie. Czesto można spotkać
      studentów, którym daleko do dobrego wychowania, a mozna spotkać osobę która nie
      ma wyższego wykształcenia, ale w domu miała wpojone pewne wartości, lubi
      literaturę, rodzice zabierali go do teatru itp.
      Mam kolegę jego rodzice są nauczycielami, chłopak jest bardzo kulturalny i
      inteligenty, a nie skończył nawet liceum, mam też znajomych z uczelni, którym
      niestety brakuje ogłady towarzyskiej.
      • syrena15 Re: Roznica wyksztalcenia 14.02.06, 12:33
        Masz rację. Ja znam ludzi wykształconych którzy nie mówią "dzień dobry" i "
        dziękuję". A jeszcze mam znajoma ze "średnim" bardzo ładna dziewczyna 34 lata
        wciąż sama która nie lubi mówić przepraszam!- jak się np. spóźni na umówione
        spotkanie... Mnie to razi.
    • itacare Re: Roznica wyksztalcenia 15.02.06, 14:21
      Moja mama jest po studiach, a tata po zawodówce. On wprawdzie zapisał się do
      technikum, ale dał drapaka po pierwszej klasie, bo mu się nie chciało uczyć...
      Uważam ich (i oni siebie) za bardzo udane małżeństwo, głównie dzięki anielskiej
      cierpliwości mamy i pewnym cechom jej charakteru, takim jak nieroszczeniowość,
      skromność, godzenie się z losem... Tata chociaż cieszy się z jej sukcesów w
      pracy (jest dyrektorem sporej firmy), to widać, że jej zazdrości, że on nigdy
      tego nie osiągnie. A ona stara się tych sukcesów nie eksponować, żeby mu nie
      sprawić przykrości.
      Ja bym tak nie mogła...
    • magania Re: Roznica wyksztalcenia 16.02.06, 14:29
      na pewno nie!Ja mam wyksztalcenie wyzsze,jestem po medycynie.A moj maz ma
      wyksztalcenie srednie.Zero problemow tego powodu.
      • kiecha3 Re: Roznica wyksztalcenia 16.02.06, 15:15
        tak długo jak zarobki są wyrównane... kiedy w sprawę wchodza pieniądze... no cuż...

        Ja sie tego strasznie bałam... ja robię dwa kierunki na raz....a mój kochany po
        maturce zrobił studium ... i usiadł na laurach... strasznie sie bałam..ale
        chciał iść wyżej..i robi to co chciał.. jest na 1 roku.. zaocznie..
        Dopiero gdy znajomi ( wszyscy co najmniej z inż) mu kiedyś powiedzieli..a ty
        co?? nie będziesz robił mgr??? dopiero wtedy go ruszyło...

        i jestem strasznie z niego dumna..
    • iwonaje Re: Roznica wyksztalcenia 19.02.06, 13:44
      Jeśli różnica jest - to ją po prostu widać. Ale wiele ludzi podchodzi do tego
      tak: jest po studiach to ok, znają tą osobę parę miesięcy po czym dowiadują
      się, że studiowała ona w szkole prywatnej i od razu wszystko się zmienia. Znam
      taki przykład z pracy, chłopak uchodził za mądrego dopóki nie nastąpił przeciek
      z kadr. I teraz każdy jego pomysł jest wyśmiewany, bo co on tam wie, nawet
      prawdzich studiów nie ma. Myślę, że w małzeństwie jest tak samo, jak już wiemy
      o tej różnicy to tłumaczymy nią każde nieporozumienie i różnicę zdań. Jak
      profesor nie ma ochoty na teatr to pewnie jest to dla niego za pospolita
      rozrywka, jak facet po prywatnych studiach czy zawodówce - to wiadomo nie ma
      aspiracji.
    • searena Re: Roznica wyksztalcenia 19.02.06, 16:20
      Moim zdaniem może, ale nie musi. Zależy co idzie za tym wykształceniem, można
      być idiotą i chamem po studiach i inteligentnym kulturalnym człowiekiem ze
      średnim wykształceniem. Chodzi o to aby ludzie byli na podobnym poziomie
      intelektualnym. No ale w udany związek budowlańca z doktorantką to już nie
      uwierze ;)) Najczęściej wiążą się ze sobą ludzie z podobnym poziomem wykształcenia.
    • tiuia Re: Roznica wyksztalcenia 21.04.06, 14:33
      Mysle, ze moze to byc przeszkoda. Ale duzo zalezy od tego, czy pomimo roznicy
      wyksztalcenia te dwie osoby sa na podobnym poziomie intelektualnym. Znam ludzi
      po zawodowkach, z ktorymi ciezko mi rozmawiac i nawet jakby byli
      najprzystojniejsi na swiecie to bym sie na nich nie skusila. A znam takich,
      ktorzy mimo zakonczenia edukacji dosc wczesnie, sa ludzmi ciekawymi swiata,
      lubia zdobywac wiedze (w tym zakresie, ktory ich interesuje), i spokojnie mozna
      z nimi porozmawiac o polityce czy najnowszym filmie. Mysle, ze jesli para,
      oprocz tego ze sie kocha, posiada jeszcze wspolne tematy do rozmow, to sa duze
      szanse, ze sie jej uda.
    • aneta9946 Re: Roznica wyksztalcenia 21.04.06, 17:41
      Ja mam wykszatałcenie średnie a mąż wyższe dla nas to nie jest żaden
      problem.Mamy bardzo podobne spojrzenie na świat.Dodam jeszcze ,że ja pochodzę z
      małej miejscowości ,a mąż z Warszawy
    • katarzyna0407 Re: Roznica wyksztalcenia 21.04.06, 20:20
      Ja mam wyksztalcenie wyzsze, moj maz ma srednie (skonczyl jakies smieszne,
      dwuletnie, zaoczne liceum). Mi to w niczym nie przeszkadza. Kochamy sie, nigdy
      nie spotkalam bardziej otwartego, opiekunczego, wyrozumialego i towarzyskiego
      czlowieka. Nie mamy problemu z chodzeniem na wystawy czy do kina. Jesli czegos
      nie rozumie - pyta i juz nastepnym razem wie co i jak. Rozmawiac tez mamy o
      czym, nigdy nie nudze sie w jego towarzystwie. A wychowanie dzieci? No coz,
      wlasnie w pazdzierniku urodzi sie nam maly ktos. Nie widze problemu - maz
      nauczy dziecko rzeczy, ktore przychodza mu latwo a matematyka i jezykami zajme
      sie ja. Jaki problem? Dla mnie wazniejsze jest zeby dziecko mialo kochajacych
      rodzicow, a to akurat nie jest zaleznie od wyksztalcenia.
    • wanielka Re: Roznica wyksztalcenia 22.04.06, 09:56
      czytając zamieszczone tutaj wypowiedzi widzę, że między mną i moim narzeczonym
      jest ogromna różnica w wykształceniu... on - skończył szkołę zawodową, ja -
      kończę doktorat... i wyobraźcie sobie, że ja tej różnicy nie odczuwam. mamy
      swoje pasje, tysiące tematów do rozmów i nigdy nie myślałam o tym, że poziom
      naszego wykształcenia formalnego (bo o takim w więszości przypadków tutaj
      przeczytałam) może być przeszkodą do zbudowania cudownego związku...
      pozdrawiam serdecznie :)
      • yvona73pol Re: Roznica wyksztalcenia 22.04.06, 11:56
        jest taka pani profesor ktora ma meza..... strazaka ;) i zwiazek dlugi i udany
        • nchyb Re: Roznica wyksztalcenia 02.05.06, 09:43
          > jest taka pani profesor ktora ma meza..... strazaka
          strażak zdaje się musi mieć minimum średnie, a jest i Wyższa Szkoła Pożarnicza.
          Może to taki strażak? :-)
      • kroofka_mordoklejka Re: Roznica wyksztalcenia 27.04.06, 19:27
        Ja mam wyzsze, maz skonczyl zawodowke. Uczeszczal wpradzie do technikum,ale
        przerwal nauke i wyjechal za granice(koniec lat 80). Tutaj zlozyl juz papiery
        do szkoly,chcial robic mature,ale znalazl dobra prace, wymagajaca calkowitego
        poswiecenia.Praca niestety sie skonczyla. Potem sie poznalismy. Maz jest mily,
        kulturalny, czesto wychodzimy do teatru, kina, na wystawy. Muzea mu tez nie sa
        obce. Nigdy nie zdarzylo sie, by siedzial i ogladal mecze w Tv a ja sie
        nudzilam. Wolny czas spedzamy zawsze razem (spacery, ogladanie filmow na dvd,
        silownia, wyjazdy w nieznane). Ostatnio maz zapisal sie na kurs angielskiego.
        Dlaczego? Bo chcialby umiec ten jezyk, tak po prostu. Mysli o rozpoczeciu nauki
        i zrobieniu matury. Wcale go do tego nie zmuszam, po prostu sam chce
        zrealizowac swe dawne marzenia.
        I co na to powiecie?
        • purecharm Moje przemyslenia 27.04.06, 19:45
          Zauwazylam cos ciekawego..kobiety, ktore sa w zwiazkach z facetami z nizszym
          wyksztalceniem, od razu dodaja, ze chodza z mezami na wystawy, do muzeow, jakby
          nizsze wyksztalcenie oznaczalo nizsza inteligencje...Czasami tak faktycznie
          jest, czasami jest odwrotnie, a w wiekszosci przypadkow ludzie o roznym
          wyksztalceniu maja podobne IQ...Przeciez dyplom wyzszej uczelni to nie dowod
          inteligencji...to jedynie dowod na to, ze student ukonczyl 10 semestrow
          studiow, poswiecil troche czasu na nauke przed egzaminami, posiada wiedze z
          danej dziedziny i to wszystko.
          Ja np. jestem bardzo inteligentna i mimo mlodego wieku 'zaginam' w rozmowach o
          wiele starszych i bardziej wyksztalconych ludzi...jednak kiedy rozpoczelam
          studia dopadlo mnie ED, musialam je przerwac i jak na razie mam wyksztalcenie
          srednie. I czy to oznacza, ze jestem mniej inteligentna od kogos, kto ma dyplom
          magistra? Zapewniam Was, ze nie...Nie oceniajmy ludzi po dyplomach, ale po tym,
          co soba reprezentuja.

          Pozdrawiam.
        • katarzyna0407 Re: Roznica wyksztalcenia 27.04.06, 21:24
          Alez my dobrze wiemy o wartosci naszych partnerow. Piszemy o muzeach i teatrach
          w odpowiedzi na posty innych np. miss.laura (dokladnie drugi post). Sa tacy,
          ktorzy twierdza, ze ktos z nizszym wyksztalceniem woli siedziec przed tv niz
          isc na wystawe. My tylko udowadniamy, ze tak nie jest.
    • zwzwz Re: Roznica wyksztalcenia 30.04.06, 21:08
      Z tym wyksztalceniem jest roznie:jedni sie szczyca tylko dyplomem bo z wiedza
      nie bardzo{zaliczlo sie egzaminy po znajomosci lub sciagi},i ci najwiecej maja
      do powiedzenia i chwalenia,oraz tych co maja jeszcze wiedze.A ci co maja wiedze
      nie daja po sobie poznac ze, osoba mniej wyksztalcona im nie odpowiada.
      nie wszystko co blyszczy jest zlotem.....
    • domi_mikolka Re: Roznica wyksztalcenia 01.05.06, 12:01
      u rodzicow mojej koleżanki jest tak: on profesor zwyczajny (UW), ona po szkole
      pielęgniarskiej - są świetnym małżeństwem, szczęliwym od bardzo wielu lat.
      wydaje mi się, że to kwestia bardzo indywidalna, jednym będzie przeszkadzało,
      innym nie.
    • karolcia56 moim zdaniem-mam przyklad 01.05.06, 19:13
      moj szwagier(wyzsze)i jego dziewczyna(zawodowe)
      czasem az zal ich sluchac...
    • hallo3 Re: Roznica wyksztalcenia 01.05.06, 19:53


      Z tym wyksztalceniem jest roznie:jedni sie szczyca tylko dyplomem bo z wiedza
      nie bardzo{zaliczlo sie egzaminy po znajomosci lub sciagi},i ci najwiecej maja
      do powiedzenia i chwalenia,oraz tych co maja jeszcze wiedze.A ci co maja wiedze
      nie daja po sobie poznac ze, osoba mniej wyksztalcona im nie odpowiada.
      nie wszystko co blyszczy jest zlotem.....
      Oj nie wszystko !
      • keneth82 Re: Roznica wyksztalcenia 02.05.06, 09:27
        Moim zdaniem różnica wieku nie ma wpływu na to jak ludzie ze sobą żyją, bo co
        ma ze sobą wspólnego miłość i wykształcenie według mnie nic. No chyba że trafi
        się jakiś pan doktor albo pani doktor która bardzo sie tym szczyci to napewno w
        takim związku nie jest ciekawie bo zawsze bedzie wypominanie ze ty to technikum
        skończyłeś a ja mam dktora wiec sie nie dzywaj itd. itp.
Pełna wersja