Rzucenie podyplomowych studiów ?

13.02.06, 07:54
Nie wiem, co mam robić :( Jakiś czas temu zaczęłam zaoczne studia MBA, sama
za nie płacę, dodatkowo są w zasadzie w każdy weekend. Co i rusz mam
wątpliwości, czy dobrze zrobiłam, tracę kontakt z mężem, ciąle brakuje nam
pieniędzy (mamy dodatkowo kredyt, nie możemy wykończyć domu prze moje raty
itp.) itp. itd. Bardzo dużo poświęcam, dużo się uczę. Wczoraj miałam pierwszy
egzamin w sesji i niestety przez rutynę chyba zawaliłam. Czeka mnie jeszzce
jeden, a ja już nie mam siły i ochoty. Zupełnie poważnie zastanawiam się nad
rzuceniem tych studiów, choć trochę kasy bym straciła. Poprawkowe egzaminy są
w kolejnej sesji, kiedy masz już nowe następne. Boję się, że nie dam rady
pociągnąć. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Może coś poradzicie? Do końca
miesiąca (jeszzce przed wynikami) musze wpłacić kolejną ratę ...
    • hika Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 08:52
      ja bym radziła jeszcze się pomęczyć.. najlepiej zawzse inwestowac w swoje
      wykształcenie..
      pod warunkiem ze kompletnie nie stracisz kontaktu z mężem...
      • zuza123 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 10:22
        Wiesz, to nie do końca chodzi o męczenie sie, bo lubię się uczyć. Bardziej o
        fakt, że pierwszy egzamin mi nie poszedł, a naprawde ciężko jest znaleźć czas,
        żeby się uczyć, nie mówiąc juz o poprawkach. Po prostu tego nie widzę, gubię
        się w tym wszystkim. Wpłaciłam już 1/4 wartości calych studiów, co jest
        naprawdę niemało i nie leży w mojej naturze, żeby się podawać. Ale tu mnie
        jednak to kusi.
        Poza tym naprawdę coraz gorzej układa mi się z mężem i wiem, że to w dużej
        mierze zasługa mojej ciągłęj nieobecności. Oczywiście wiedziałam, że może tak
        być już przed rozpoczęciem nauki, ale coraz bardziej mnie to dręczy. Żałuję, że
        nie zrealizowałam wczesniejszego pomysłu i nie poszłam na "zwykłe" podyplomowe.
        Mniej absorbujące i krótsze i wszystko jakoś bym pogodziła. A całe podyplomowe
        kosztują tyle, ile do tej pory zapłaciłam za MBA :(
        • sol_bianca Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 10:32
          > Poza tym naprawdę coraz gorzej układa mi się z mężem i wiem, że to w dużej
          > mierze zasługa mojej ciągłęj nieobecności

          to ty masz problem z mężem, a nie ze studiami.
    • 18_lipcowa Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 10:29
      zrób wszystko by nie musieć rzucac tych studiów...
      • zuza123 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 10:55
        Staram się, ale coraz gorzej mi to wychodzi :(
        • s.dominika Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 15:58
          Byłam w podobne sytuacji. Miałam skończone jedne studia mgr i w drugich mgr(zaocznych za 6000 zł za rok) skończone 3 semestry. Dodatkowo zaczęłam prace na uczelni i zaczęłam pisac doktorat. Nagle okazało się, że doba się nie rozciąga - dojazdy mnie wykańczają, mąż chodzi naburmuszony a w kasie domowej pusto ... Zrezygnowałam ze studiów zaocznych. Czułam się podle - no bo i kasy trochę włozyłam i jednak czas jaki poświęciłam - był stracony. ALe z perspektywy roku - nie żałuję.Mam więcej czasu, myślimy o dziecku - jakbym miała te studia zaoczne, to nici z niczego - a mojej sytuacji zawodowej i tak by to znacząco nie poprawiło.To tylko takie refleksje. Dowiedz się, czy możesz zawiesić studia (na zaocznych była taka możliwość) i dokończysz kiedyś - w nieokreślonej przyszłości -ale zostawisz sobie otwartą furtkę.
          Ja rzuciłam studia. NIe żałuję. Wiele znajomych patrzyło z niedowierzaniem - "TY rzuciłaś studia - taka ambitna dziewczyna". Ja ci powiem, że zdrowie i szczęście rodzinne to coś, czego nie można wystawiać na szali.
          Pozdrawiam
          p.s. To może być jedna z trudniejszych decyzji w Towim życiu więc się zastanów.
          • zuza123 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 17.02.06, 07:33
            Bardzo Ci dziękuję. Moi znajomi i rodzina też by patrzyli z niedowierzaniem,
            ale wiem, że byłaby to mimo wszystko dobra decyzja. W weekend mam kolejny
            egzamin, do którego przygotowania mnie wykańczają, ledwo żyję. Prawie nie
            rozmawiam z mężem a z kasą też krucho :( Może i wiedziałam o tym, zanim
            zaczęłam studia, ale myślałam, że jakoś to będzie. Ale nie jest. Może zobaczę,
            jak mi pójdzie w weekend i jeszcze raz wszystko przemyślę? :)
    • matrix88 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 13.02.06, 16:09
      Witam!
      Masz problem ale kazdym problemem mozna sobie poradzic.Przedewszystkim
      porozmawiaj z mężem na ten temat.Napewno dojdziecie do jakiegos porozumienia w
      tej sprawie.Warto w siebie inwestowac!
    • iwonaje Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 18.02.06, 23:28
      Nie zawsze warto "w siebie inwestować" oczekując jakiś profitów w przyszłości.
      Liczy się życie tu i teraz a nie tylko przyszłość. Co Ci po tytule, jak
      rozpadnie Ci się związek, nie będziesz mieć rodziny lub ze zmęczenia dostaniesz
      zawału. Człowiek musi mieć trochę luzu, nie można być cały czas na pełnych
      obrotach. Trzeba tez mieć czas na jakąś radość z życia. Młodość trwa bardzo
      krótko, na wiele rzeczy potem jest za późno i ani wykształcenie ani pieniądze
      nie pomogą odzyskać straconych lat.
      • niusia5 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 19.02.06, 11:45
        Pamiętaj że zawsze można studia dokończyć później. Lepiej inwestować w zdrowy
        związek i może jednak pomyśleć o dziecku. Jak kobieta za dużo ma na głowie to z
        tym dizeckiem róznie bywa.....
        • zuza123 Re: Rzucenie podyplomowych studiów ? 20.02.06, 07:43
          Słusznie. Jestem właśnie po sesji (bardzo ciężka i w sumie poszło mi średnio) i
          ledwo żyję. Przydałby się urlop, ale w pracy też urwanie głowy i jeszcze jakaś
          praca pisemna do oddania przed końcem miesiąca. Trochę się nazbierało :(
          I zupełnie serio myślę o przerwie w studiach. Głównie ze względu na mój
          związek, widzę, że mąż coraz gorzej znosi moją ciągłą nieobecność. A jak już
          jestem w domu, to głównie się uczę i tak jestem nieobecna myślami. Wcale mu się
          nie dziwię...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja