mati004
15.02.06, 08:23
w sobotę mój mąż stwierdził, że nie chce już ze mną być i kazał mi odejść.
Podobno nie nadaję się na żonę ( jesteśmy osiem lat po ślubie) bo nie
potrafiłam mu stworzyć prawdziwego domu i dbać aby było nam przyjemnie i
miło. Ostatnio zarzuca mi to, że nie robiłam nic aby w łóżku było nam
cudownie....nie wprowadzałam nowości i nic nie robiłam w tych sprawach. Przez
osiem lat męczył się i czekał na moją zmianę a ja myślałałam tylko o własnej
dupie jak to on określił. Wczoraj powiedział mi też że teraz też myślę tylko
o sobie bo łatwiej przyjdzie mi odejść i poświęcić rodzinę (ja niewiem czy my
kiedykolwiek byliśmy rodziną) niż powiedzieć parę świństw w łóżku. Nawet
zaproponował mi to abym oglądała pornosy to może coś się nauczę. Co o tym
myślicie?