itacare
15.02.06, 14:08
Przeczytałam na jakimś forum (tutaj albo na FK) wypowiedź pani, która ma 2
dorastających dzieci i ona napisała coś, co mnie mocno zastanowiło.
A mianowicie, że okres, gdy dzieci były małe uważa za wymazany z życiorysu -
nie miała innego świata poza dziećmi. Teraz są już nastolatkami i znowu
jakieś typowe dla tego wieku problemy spędzają jej sen z powiek. Generalnie
ona ma takie poczucie, że radości i chwile szczęścia związane z posiadaniem
dzieci nie równoważą tych zmartwień, jakich jej dzieci przysporzyły.
Nie mogę zapomnieć o tym, co ona napisała... tak mi to utkwiło w głowie...