damski bokser czy wyobraznia...??

16.02.06, 12:51
Mam narzyczonego ,jesteśmy razem 2 lata ,jednak czasem mam takie obawy że jak
kiedyś w przyszlosci wezmiemy ślub i razme zamieszkamy to boję sie że on może
stosować wobec mnie przemoc fizyczną.Obawy moje wynikaja stad że mój facet
jest dosyć porywcza osoba,po alkoholu staje sie agresywny nie w stosunku do
mnie ale do innych facetów,i kiedy póbowalam go uspokoic gdy on był pod
wplywem alkoholu to balam sie go...niewiem balam sie mocniej na niego
krzyknac czy cos zeby sie uspokoil...
Kiedyś tez poszlismy razem na dyskoteke i sie poklóciliśmy i zaczeliśmy
coraz bardziej na siebie krzyczec i krzyczec aż on chwycił mnie nagle za
kark i tak mocno ścisnąl i poszarpal przez chwile i powiedzial że nikt nim
nie bedzie rządzil....
To bylo jeden jedyny raz,jednak i ja o i on jestesmy dosyc uparci i nerwowi i
czasem wklotniach on mnie wyzywal od idiotek ..
Teraz w sumie jest wszystko dobrze,juz mnie nie wyzywa ,nigdy wiecej mnie juz
nie poszarpal,trzeba jeszcze tez powiedziec to ze w jego domu to normalka ze
wszyscy sie wyzywaja dlatego uwazal ze to nic takiego...ale teraz juz tego
nie robi,jednka boje sie co bedzie w przyszlosci?gdy sie poklocimy ?a
bedziemy razem mieszkac i wtedy napewno nie bedzie juz tak rozowo..
i jeszcze to ze po alkoholu satje sie agresywny i boje sie go nawet wtedy
uspokoic.....
napiszcie mi czy to moze ja przesadzam??czy tez facet ma zadatki na damskiego
boksera...a moze jakis sposob zeby go jakos sprawdzic??sprowokowac i
zobaczymy czy na mnie reke podniesie??
    • oxygen100 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 12:55
      Masz klika rozwiązan:
      - nie wychodzic za niego
      -zacząć cwiczyc sumo lub jakies sporty silowe (patrz jak Agatka Wrobel ladnie
      sobie radzi)
      - zwymyslac go od miekkich, malych fiutkow
      -wyslac na odwyk
      • kiecha3 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 13:14
        nie znam się na ty...ale dla mnie facet który łapie swoja ukochaną za kark i
        trzepie nią w te i wewte... to zdecydowanie ma zadatki...a poza tym.. jak mozesz
        bac się kogos z kom chcesz być??? czy to po oalkoholu czy nie.. bez znaczenia...
        a wyobraź spbie że bedziesz w ciązy i on sobie podpije... pomijając grożbę
        pobicia cie..ale sam strach moze dużo zrobić złego... albo ja już będziecie
        mieli 3-4 latka i tatusiowi sie nie spodoba ze synek/córeczka biega i krzyczy??
        Nawet nie chcę sobie wyobrażać..
        Nie chce ci radzić zostaw go , czy zostań z nim..to twoje życie, ale musisz się
        zastanowić nad tym czy chcesz aby tak wyglądało.. wieczna groźba ze coś ci zrobi...
        To że złapał cię za kark mówi wiele o nim samym... tak łapie ktoś kto chce od
        razu uzyskać posłuszeństwo... Ciekawa jestem co ty wtedy zrobiłaś.. bo jeżeli
        uspokoiłać się i pozwoliłaś mu rządzić to znaczy że on ma władzę.. że oddałas mu
        ją.. i on z niej tak łatwo nie zrezygnuje...

        w życliu nie można sie bać...
      • konwalia9 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 23:17
        dobre, dobre... o mało co nie spadłam z krzesła... (to do oxygen100 oczywiście)
    • nchyb Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 13:20
      > napiszcie mi czy to moze ja przesadzam??czy tez facet ma zadatki na damskiego
      > boksera...a moze jakis sposob zeby go jakos sprawdzic??sprowokowac i
      > zobaczymy czy na mnie reke podniesie??
      Gorzej będzie, jeżeli po takiej prowokacji już Ty się nie podniesiesz...

      Czy naprawdę mało Ci tego, co już wyczyniał:
      > Kiedyś tez poszlismy razem na dyskoteke i sie poklóciliśmy i zaczeliśmy
      > coraz bardziej na siebie krzyczec i krzyczec aż on chwycił mnie nagle za
      > kark i tak mocno ścisnąl i poszarpal przez chwile i powiedzial że nikt nim
      > nie bedzie rządzil....
      On nie ma żadnych zadatków, on już jest...
    • moboj Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 13:50
      nie rozumiem jak można chcieć wiązać się z osobą, która wzbudza strach. to
      chore.
    • caysee Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 14:01
      Z tego co piszesz wynika, ze on ma zadatki na damskiego boksera i to niemale.
      Zaczyna sie od takiego potrzasania, a skonczyc sie moze duzo gorzej.

      A rozmawialas z nim o tym?
      • misiaczka1982 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 16:50
        a niby co ja mam mu powiedziec... w tej rozmowie??
        • kiecha3 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:05
          że się go boisz ... że nie podobało ci sie jak toba szarpał... kobieto.. masz
          coś między uszami????
    • monjan Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 15:25
      NARZECZONEGO!
      • shilla01 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 15:41
        ma zadatki, zwłaszcza , że jak piszesz w jego domu to było normalne. Tak więc
        wydaje mu się , że to nic złego. Radze sie nie zastanawiać tylko podjąc
        odpowiednie kroki już teraz. lepiej , zebyś się nie przekonała na własnej
        skórze czy miał te zadatki. Znajdz sobie spokojnego, szanującego kobiety, a
        przede wszsytkim ciebie faceta. Nie ryzykuj życia z kims takim jak on.
    • mrowkojad2 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 16:34
      W nowej Polityce jest artykuł o kobietach, które w akcie rozpaczy zabiły swoich
      mężów, którzy wiele lat sie nad nimi znęcali. Opisane były historie kilku z
      nich, u większości zaczynało się własnie tak - od kłótni, szarpania,
      potrząsania, pogróżek, a kończyło się waleniem po głowie deską do krojenia,
      uderzaniem głową o futrynę itd. Tak więc, ja bym się raczej nie trzymała
      takiego faceta, tylko zwiewała gdzie pieprz rośnie, póki czas.
      • misiaczka1982 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 16:47
        ale on tylko raz mnie poszarpal,obrazilam sie po tym na niego i juz wiecej tego
        nie zrobil!!
        i juz mnie niewyzywa w czasie klotni ,w sumie to ja teraz jestem bardzo
        agresywna w czasie klotni to on uspokaja,niewiem czemu kiedys on tak zrobil???
        teraz jest wszystko inaczej...moze jednak to byla chwila slabosci i teraz juz
        wiecej tego nie zrobi??to nie bylo tak ze mnie tak mocno poszarpal,onmnie
        chwycil za kark ale to bolalo bo on jest duzo silniejszy ode mnie,teraz jak sie
        nawet klocimy to juz mnie nie wyzywa ,a o szarpaniu nie ma mowy,jest calkiem
        inny niz kiedys...to dobry czlowiek ,nie wierze ze moglby mi cos zrobic..a boje
        sie go tylko wtedy gdy naprawde duzo wypije i ustalilismy ze przy mnie nie
        pije...niech pije z kolegami i niech oni go uspokajaja..tylko ze jak kiedys
        bylibysmy malzenstwem to napewno kiedys przyszedl by po pijaku do domu...
        to dobry czlowiek,kocha mnie ja jego ale mial ciezkie zycie ,tata
        alkoholik ,rozwod rodzicow,matka ciagle go wyzywajaca i nie mial skad sie uczyc
        dobrych postaw zyciowych ale ja powolutku go tego ucze i na serio zmienia sie..
        a propo picia to rzadko to robi ,raz na miesiac dwa..
        • styska5 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 16:51
          JUŻ Cie bie szarpie?!?
          JUŻ Cie nie wyzywa?!?
          to że w ogóle to robił już wystarcza,
          zresztą Ty nie potrzebujesz naszych opinii, już sama go wytłumaczyłaś, sama też
          dokonasz wyboru i sama poniesiesz jego konsekwencje
          • kiecha3 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:08
            no wiesz...sama go tłum,aczysz.... to po co pytasz skoro wiesz.... na siłę
            starasz się go usprawiedliwić??przed kim>???przed nami??czy przed sama sobą????

            w jaki sposób go "prostujesz" ?? skoro nawet mu nie umiesz powiedziec że się go
            boisz....
            • misiaczka1982 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:21
              hmm pytam po to bo chce wiedziec czy ktoras z was tak miala ze na poczatku
              zwiazku facet byl troche agresywny ale potem sie zmienil???dlatego pytam....
              • nchyb Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:33
                zmienić to się może, ale nie licz, że na lepsze...

                To nie kot, którego jak wykastrujesz, to się kanapowcem stanie...
              • triss_merigold6 Wiem czego chcesz 16.02.06, 17:44
                Wiem czego chcesz: żeby Ci napisać, "słonko nie martw się, bądź cierpliwa, on
                się zmieni bo kocha" i takie tam pierdoły. Chcesz usłyszeć potwierdzenie swoich
                nadziei.
                Life is brutal: facet, ktory miał ojca alkoholika na 99% będzie chlał. Twój już
                pije, nałogowo najpewniej.
                Najlepsze co możesz zrobić dla siebie to uciec jak najdalej i broń Boże nie
                wychodzić za niego za mąż. Założę się, że jak mu powiesz o swoich lękach to się
                wyśmieje i zmiesza z błotem a jak spróbujesz zerwać to dostaniesz po pysku.
        • elza78 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 21:07
          a myslisz ze bite zony wpierdziel dostaja czesciej niz raz na miesiac dwa??
          ja ci powiem, szkoda czasu na tego goscia, powiedz mu dowidzenia i uloz sobie
          zycie z kims innym,
          on sie nie zmieni jesli w to wierzysz to jestes glupia, teraz "poszarpie" cie
          raz na rok, potem bedziesz dostawac wpierdziel raz na dzien...
    • judith79 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:19
      bardzo mi przykro ale takie baby jak ty wkurwiaja mnie do czerwonosci, najpierw
      sobie tlumacza, ze to tylko raz, potem, ze to napewno one sprowokowaly, potem,
      ze sie zmieni a na koniec maja pretensje do calego swiata, ze one bidulki
      ofiary i ze, ze pan i wladca cwiczyl je perz x lat. naprawde im wiecej czytam
      takich historii jak twoja tym bardziej mam ochote wyreczyc takiego chlopa.
      • kiecha3 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:20
        judith..... ujełas moje odczucia w słowa.. popieram...
        • triss_merigold6 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 17:47
          Też popieram. Ma gówniara przykład klasycznego wręcz damskiego boksera i
          alkoholika i co? Ano nic, tłumaczy go i brnie dalej. Za trzy lata przeczytamy
          1462 post z cyklu "ratunku, mąż mnie pobił, mamy małe dziecko, ja nie pracuję
          co robić".
          Najlepiej jakby ją teraz konkretnie sprał, może by odeszła.
          • horpyna4 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 19:37
            Misiaczka, jesteś masochistką. A to jest zboczenie, zdrowy człowiek nie miałby
            takich wątpliwości, jak Ty. Po prostu lubisz być maltretowana.
    • chiara76 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 16.02.06, 21:32
      misiaczka1982 napisała

      > napiszcie mi czy to moze ja przesadzam??czy tez facet ma zadatki na damskiego
      > boksera...a moze jakis sposob zeby go jakos sprawdzic??sprowokowac i
      > zobaczymy czy na mnie reke podniesie??

      sprowokuj, może być śmiesznie...tylko nie za bardzo go prowokuj, bo jak cię
      trzepnie, to możesz się nie obudzić...a może to prowokacja, wierzyć się nie
      chce, że takie naiwne gdzieś sieją...
      • wegeta23 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 08:53
        wypróbuj go. Ja bym celowo spowodowała taką awanture zeby go sprawdzić. Jesli
        nie wytrzyma i podniesie ręke to nie masz nad czym się zastanawiać. Masz rację
        że takie nawyki wynosi się z domu. I całkiem możliwe że będzie taki jak jego
        ojciec. Dlatego bądź ostrożna. Mam nadzieje że jednak wszystko będzie dobrze.
        Tzymaj się
        • nchyb Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 09:13
          > wypróbuj go. Ja bym celowo spowodowała taką awanture zeby go sprawdzić
          > Mam nadzieje że jednak wszystko będzie dobrze
          Czyli masz nadzieję, że autorka wątku tę prowokację przeżyje, tak?...
          • wegeta23 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 09:23
            no przeciez jej nie zabije, nigdy do tej pory jej nie uderzył
            • nchyb Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 10:12
              zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz...

              Ale masz rację, najwyżej ją mocniej poszarpie, co tam, zawsze możńa mieć
              nadzieję, że się facet zmieni. Tylko, czy aby na pewno na lepsze?
              • judith79 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 12:56
                nooo i zgodnie z modelem spokojnie bedzie mogla z nim zostac bo bedzie miala
                dla niego wytlumaczenie- sprowokowalam go:)
    • mrowkojad2 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 09:25
      O rany, wegeta, ty tak na serio jej radzisz? Ja nie rozumiem, co tu sprawdzać,
      co z tego, że według autorki jej chłopak się zmienił, jak raz uderzył
      (poszarpał, ale w końcu co to za różnica), to na pewno zrobi to jeszcze raz.
      NIe wierzę w cudowne metamorfozy.
      • wegeta23 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 09:31
        w sumie to sama nie wiem co radzić, nie byłam w takiej sytuacji. ALe gdybym
        była, i tak jak autorka nie byłabym pewna to chyba bym chciała to jakoś
        sprawdzić a to jedyny sposób żeby się przekonać
        • karo1155 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 15:30
          Jeszcze nie macie dzieci, na szczęście, więc olej gościa.
          Będzie Cię bił i malteretował psychicznie, to pewnik.
          I posłuchaj głosu swego serca, a nie dobych pseudorad.
    • nonmolto Re: ZOSTAW GO !!!!!! 17.02.06, 09:41
    • 18_lipcowa Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 11:28
      TAK jest alkoholikiem
      TAK jest damskim bokserem
      TAK bedzie kiedyś lał

      uciekaj od niego póki czas, to śmieć.
    • happymezatka Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 13:05
      Cześć

      Wiesz powiem ci cos z doswiadczenia mojego(jako dziecka) i mojej mamy(jako
      zony) własnie takiego osobnika.
      Uciekaj od tego mezczyzny gdzie pieprz rośnie bo twoje zycie bedzie jednym
      zlepkiem chorych i sadystycznych przezyc tego wypierdka.
      Jak zrobil juz pierwszy raz to chocby nie wiem jak sie zarzekal zrobi drugi.

      Zrobisz jak uwazasz,zreszta to bedzie twoje zycie i twoja droga przez piekło..

      Jak sobie poscielasz tak sie wyspis:)
      Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 14:10
        Misiaczka, on Cię nie uderzy, on Cię po prostu udusi. Przecież już raz ścisnął
        Cię za kark. Następnym razem co będzie?
        • nonmolto Re: zostaw go i uciekaj nie marnuj zycia sobie 17.02.06, 14:21
    • andap Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 14:35
      chyba lepiej byloby dla was gdybyscie sie rozstali... z tego co piszesz to
      chyba obydwoje jestescie agresywni. piszesz ze w klotniach wyzywa cie od
      idiotek, naprawde cie za taka uwaza czy moze leczy tym jakies swoje kompleksy?
      jesli facet po alkoholu jest agresywny to nie wrozy niczego dobrego... zastanow
      sie czy jest ci z nim dobrze czy jestes z nim tylko dlatego ze jest pod reka
      • gaja102 Re: damski bokser czy wyobraznia...?? 17.02.06, 14:55
        Jako stara mężatka gościnnie się wypowiem,jeśli jest agresywny po alkoholu to
        powinien przestac pic,czyli zero alkoholu.Wyjść za niego za mąż możesz za kilka
        lat,jeśli udowodni Ci,że może zyc bez alkoholu.Wiele młodych dziewczyn pisze "no
        kłócimy się, wszyscy się kłócą ale się kochamy" i to nie jest prawda,a
        szczególnie przy takich awanturach z krzykami jakie Ty opisujesz.Jeśli by Cię
        kochał to by się starał Ciebie nie urazić nawet słowem.Może mu jest wygodnie z
        Tobą,ja Ci radzę go dobrze i długo "sprawdzać".
Pełna wersja