agatta-a1
16.02.06, 14:36
tak się zastanawiam jak ja mogę mieć pretensje do mojego mężusia ze czasami
popełnia błędy lub powie coś zupełnie nie na miejscu albo też nie zna
szerokiego wachlarza słów skoro jego matka a moja teściowa jest głupia jak
but. nie miał go kto nauczyć poprawnego wysławiania się i tyle. ale ostatnio
przesadziła: kobieta mająca lat 45 zamiast "jałowa kawa" mówi "jałowcowa
kawa"!!!!! teść chciał spłonąć ze wstydu przede mną a ona nie wiedziała w
ogóle gdzie popełniła błąd i o co chodzi. a wczoraj dobiła mnie już kompletnie
mówiąc ze ksiądz ma "kolczatkę" zamiast "koloratkę". hahaha. nie wiem czy to
śmieszne czy żałosne ale wsyd z taką teściową gdzieś się pokazać.