on mnie nie docenia...:(

18.02.06, 19:29
witam, lada chwila wychodze zamaz ale zaczynam miec watpliwosci. Ich glownym
powodem jest to, ze coraz czesciej moj M. robi ze mnie
przysłowiową "blondynke", czesto powtarza mi, ze sobie "nie radze" w roznych
sytuacjach, bo juz taka poprostu jestem czyli "mało sprytna".Uwazam to za
kompletna bzdure,bo naprawde nie daje mu powodów aby tak mnie postrzegał. Nie
rozumiem dlaczego mnie nie docenia, mimo iz doskonale wie, ze jestem bardziej
uzdolniona niz przecietna osoba (przepraszam za nieskromnosc). Robi mi dzwine
uwagi,ostatnio np. ze jestem wolno myslaca:)albo np.zastanawia sie czy ja bym
potrafila przyjac gosci tak jak jego mama? czy raczej bym siedziala jak
krolewna i czekala az on wszystko zrobi? (hmm a tak na marginesie s-v jego
mamy pozostawia wiele do zyczenia).Tak stwierdzil przy okazji sytuacji, w
ktorej zaprosil naszych znajomych do domu swoich rodzicow (i jego)a ja nie
zaproponowalam im kolacji. Hmm... jak mialam im zaproponowac kolacje skoro
nie bylam u siebie (sama przyjechalam do niego w odwiedziny), jego rodzice
siedzieli w kuchni a w dodatku przeciez nie bede sie rzadzic nieswoja
lodowka:) Nie wiem juz jak mam z nim rozmawiac?on twierdzi ze ja to poprostu
zle odbieram, ale naprawde rania mnie jego "przytyki".On sam nie jest idealem
ale ja mu tego nie powtarzam. najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, ze w
okolo wszyscy mnie doceniaja, tylko nie moj M. Moze wam sie nasunie cos, z
czym trafie do niego?pozdrawiam. Martyna
    • fr-edza Re: on mnie nie docenia...:( 18.02.06, 19:37
      Może poprostu lubi się czepiać,są tacy ludzie(niestety),którzy są wiecznie z
      czegoś niezadowoleni.
      A swoją drogą,to z tą mamą to dziwne...niechciałabym żeby mój facet przyrównywał
      mnie do swojej matki,tak robią"mamin synki":)
      • horpyna4 Re: on mnie nie docenia...:( 18.02.06, 19:45
        Dziwię się, że wychodzisz za faceta, który Cię nie szanuje. Jeżeli tak potrafi
        się zachowywać przed ślubem, to co będzie później? Zastanów się.
        • annb później usłyszy 18.02.06, 20:51
          że widzialy gały co brały
    • kiecha3 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 08:04
      jeżeli jeszcze raz ci wspomni że wolno myslisz.. lub jesteś blondynka... to mu
      powiedz z uśmiechem na twarzy że do ślubu jeszcze zdązysz sie zastanowić...

      proste .. ale złośliwe.... ja bym nie zniosła takich dowcipów ze strony mojego
      faceta.. Jednak z moimi znajomymi ( w wiekszości panowie) ciąglę słysze że
      jestem blondi.. ale to jest raczej w formie takiego żartu-zaczepki).. powiedz mu
      na osobności że niepodobają ci się takie odzywki w stronę twojej osoby...

      moja bronia tez jest: "jak ci się nie podoba to sobie zmień" nie jest to ani
      miłe ani śmieszne..ale daje facetowi do myslenia..
    • rena31 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 08:51
      Zdecydowanie Cię nie docenia. Mnie wydaje się, że w takich sytuacjach dobrze
      pokazaćfacetowi, że po prostu nie wolno mu się tak zachowywać. Prawda jest
      taka, że na co mu pozwolisz, to będziesz miała. braż się na niego następnym
      razem, powiedz, ze nie życzysz sobie takich przytyków. Ja kiedyś miałam podobne
      probemy z moim mężem, jeszcze przed ślubem, i raz jak przegiął to nie chciałam
      z nim długo gadać, facet poczuł, że musi szanować, i od tej pory jest
      super.Życzepowodzenie i konsekwencji, nie obawiaj sie byc twarda, jeśli Cię
      kocha, to przemyśli i zrozumie. Jeśli nie , olej go.
    • rena31 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 08:51
      Przepraszam, zżarło mi wyraz, miało być: Obraź się
    • caysee Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 09:02
      Jak bym czytala o swoim bylym! Tez czesto szukal okazji, zeby wypomniec mi, ze
      czegos nie umiem, cos robie zle. Z kazdej rzeczy, ktora robilam dobrze potrafil
      wyciagnac wniosek, ze jednak jestem "malo sprytna". Np. dosc duzo sie uczylam na
      studiach, bo chcialam miec dobre oceny i wysokie stypendium i udawalo mi sie to,
      a on pare razy skomentowal to tak, ze ludzie inteligentni nie potrzebuja sie
      duzo uczyc, bo przejrza cos dwa razy i juz moga cos na dany temat powiedziec na
      egzaminie (dodam ze on 2 razy oblal pierwszy rok studiow i dopiero po trzecim
      udalo mu sie przejsc dalej).
      Obecnie tlumacze sobie to tak, ze to kwestia kompleksow, rywalizacji i checi
      pokazania ze on jest ta madrzejsza osoba w zwiazku, ktora ma zawsze racje. Moze
      u ciebie jest tak samo?
    • gocha221 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 09:49
      Facet jest z rodzaju tych, ktorzy nie potrafia znieść inteligentniejszej,
      zdolniejszej kobiety przy swoim boku.
      A ponieważ zdaje sobie sprawę z Twojej przewagi, to chociaż w taki sposób chce
      się lepiej poczuć (Twoim kosztem, naturalnie).
      Ja bym sie poważnie zastanowiła, jeśli chcesz sie jakoś realizować, a nie tylko
      przytakiwać "tak kotku, masz rację, kotku", żeby był w dobrym nastroju, to to
      chyba nie jest facet dla Ciebie.
    • ilekobietamalat Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 10:14
      to ja ci powiem jak to jest z drugiej strony. bo w moim zwiazku to jest tak ze
      ja jestem bardziej przebojowa niz moj luby. moja rodzina czasami stwierdza ze
      bym go 'kilka razy sprzedala,a on by nie zauwazyl' no coz.. mam tak po tatusiu;)
      czasami zdaza mi sie wlasnie mojemy lubemu cos wytykac.. tylko ze co dziwne
      zawsze robie to jak mam dobry humor, i zawsze w momencie kiedy az
      mnie 'rozsadza' z milosci do niego:) bo to jest tak ze twoj mezczyzna to moze
      nie koniecznie specjalnie robi;) tylko tak samo wychodzi, z milosci to robi;)
      chyba najlatwiej jest cos takiego w zart obracac?
      powiedz mu raz wyraznie ze sprawia ci to przyktosc(skoro jestes 'malo sprytna',
      i taka "blondynka", to zrob to w najbardziej dziewczynkowaty sposob w jaki
      potrafisz:)) niech mu sie szkoda ciebie zrobi), a potem obracaj to w zart, w
      koncu sie oduczy. bo to nie tak latwo przestac nagle:)
      sie napisalam:))
      • 18_lipcowa Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 12:18
        u mnie tez tak jest
        ale pewnych rzeczy mowic nie trzeba
    • ilekobietamalat Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 10:16
      a i zapomnialabym, na tym forum najmodniejszym stwierdzeniem jest 'olej go',
      ale jak tak bedziemy wszystkich po kolei olewac za najmniejsze bzdury to daleko
      nie zajdziemy;)
      to chyba jednak nie jest tak do konca ze on cie nie szanuje, on jak prawdziwy
      facet, po prostu nie zastanawia sie co mowi:)
    • matrix88 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 10:37
      Witam!
      Jesli ktos Cie nie szanuje nie powinien oczekiwac szacunku dla siebie.Jestes
      napewno wartosciowa osoba i nie daj sie tak traktowac. Martyna jesli masz
      watpliwosci to musisz sie powaznie zastanowic czy zwiazac sie z nim i byc
      traktowana przez caly czas tak jak jestes.Pozdrwiam
    • annubis74 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:02
      przykro, bo skoro tak jest przed slubem to co bedzie później - nie wyobrażam
      sobie żeby mój Mężczyzna tak mówił do mnie - nawet kiedy po całym dniu pracy
      mam spadek formy i czasem naprawdę kojarzę jak blondynka - to raczej oboje się
      z tego smiejemy. Mój Męzyczyzna chwali mój wygląd, to jak sobie radze w zyciu,
      w pracy zawodowej, to jak gotuję - czasem to pewnie komplementy na wyrost, ale
      tak milej je słyszeć niż przytyki. Ale prawdą jest też że ja mu się rewanzuje
      chwaląc go i doceniając...
    • mam_to_w_nosie Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:17
      widocznue jedyne co mu pozostało, to dowartościować się w taki sposób...
    • 18_lipcowa Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:18
      Robi mi dzwine
      > uwagi,ostatnio np. ze jestem wolno myslaca:)albo np.zastanawia sie czy ja bym
      > potrafila przyjac gosci tak jak jego mama? czy raczej bym siedziala jak
      > krolewna i czekala az on wszystko zrobi?

      o boże!!!!!!!!!!
      ja tam bym powiedziala że oczywiscie bym czekala az on przyjmie gosci tak jak
      mój tata


      (hmm a tak na marginesie s-v jego
      > mamy pozostawia wiele do zyczenia).Tak stwierdzil przy okazji sytuacji, w
      > ktorej zaprosil naszych znajomych do domu swoich rodzicow (i jego)a ja nie
      > zaproponowalam im kolacji. Hmm... jak mialam im zaproponowac kolacje skoro
      > nie bylam u siebie (sama przyjechalam do niego w odwiedziny), jego rodzice
      > siedzieli w kuchni a w dodatku przeciez nie bede sie rzadzic nieswoja
      > lodowka:)


      No i bardzo dobrze.


      Oj jakiś głupi jest?
      Powiedz mu zeby sie odwalil od Ciebie...jesli to jedna jego wada to moze warto
      starac sie by to zmienił.
    • a.lenard Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:28
      Musze ci powiedzieć, ze ja miałam podobnie, tez słyszałam jakies uwagi co do
      mojej zaradności i teraz po słubie jest....niestety gorzej. Coraz częściej mu
      się to zdarza, pewnie to reakcja na stres w pracy. Zastanów sie nad tym, może
      twoj tez ma jakies ważne problemy? W naszych oczach to go nie tłumaczy, ale
      faceci sa z innej planety. Ich uwagi są dla nas bardzo bolesne i oni mogą sobie
      z tego nie zdawac sprawy. A może faceci poprostu nie myslą co mówią? Bo mój to
      za pare minut juz żałuje ze cos palnął. Bedzie dobrze :) Głowa do góry!
    • metnia Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:39
      facet ma kompleksy!!! I w podly sposob poprawia sobie samopoczucie :( On doskonale zdaje sobie sprawe, z Twoich zdolności i talentó, i tu go boli! Zmien faceta, bo zakompleksiony mąż to tragedia :(
      • ilekobietamalat Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 11:51
        piszesz takie bzdury, nie znajac faceta, a dziewczyna siedzi w domu i nie wie
        co myslec.
        powtarzam sie,ale on prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego ze ci sprawia
        przykrosc. powiedz mu to..
      • a.lenard Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 12:14
        matnia co ty wypisujesz? Zazdrosny o jej talenty? Przecież to ma byc jego Zona!
        Przecież poprosił ja o rękę czyli ją KOCHA! Babeczki które pisza takie bzdury
        to wg mnie albo nie maja męża lub faceta albo ktos je kiedys mocno zranił!
        Wezcie pod uwage, ze oni zaraz mają wziąć ślub. Parę niedopowiedzeń lub kłutni
        to nie powód do ucieczki sprzed ołtarza!!!! Napewno nikt nie jest bez winy.
        Każdy kij ma dwa końce. A stres związany ze ślubem? Tego nikt nie bierze pod
        uwagę? Ja o mały włos nie uciekłam sprzed ołtarza, tak bardzo bałam się
        wiązać "na całe życie". I tez mną szarpały myśli , czy to napewno TEN. I nie
        mówię ze mamy jak w raju. Ot problemy każdego młodego małzeństwa: szybko
        dzidzius i brak kasy. Ale jak się do męża wieczorem przytulę, nawet po
        wczesniejszej sprzeczce, to wiem, ze moja rodzina to najwazniejsze co mam!!!
        • wytrwala1 Re: on mnie nie docenia...:( 20.02.06, 19:52
          A co z tego, że to przyszła żona? Od kiedy to wszyscy przyszli mężowie kochaja
          swoje narzeczone? Smutne, ale prawdziwe i miłość nie jest tu żadnym wytłumaczeniem.
          Znam taką sytuację z doświadczenia. Facet po prostu ma kompleksy i siega po
          jedyny oręż jaki ma pod ręką, czyli bezpodstawne złośliwości, które są bardzo
          kłujące, gdyż czasem nie wiadomo nawet, jak z nimi walczyć.
          Do tego nakłada się, jak myślę, stres przed ślubem. Może nagle zaczał mieć
          wątpliwości?Albo boi się tego, jak będzie wyglądać Wasze małzenstwo i jego w nim
          rola? Wiem, że to okrutne, ale z własnego doświadczenia wiem doskonale, że
          niektórzy ludzie chcą w ten sposób "sprawdzić" partnera i upewnić się co do jego
          uczuć (ile wytrzyma).
          Niestety, jest też inna możliwość, powiązana ze stresem. Chce związek skończyć,
          ale nie swoimi rękoma. Czyli prowokuje Cię do tego, byś to Ty zareagowała. I
          niestety, jest to sytuacja patowa, gdyż brak reakcji z Twojej strony odbiera Ci
          honor i szacunek nalezny Tobie. Reakcja zaś może prowadzić do przełomowych momentów.
          WEydaje mi się jednak, ze musisz zareagowac. Lepiej potrząsnąć nim i sobą teraz
          niż pakować się w związek z kimś, kto Cię nie kocha.
          • a.lenard Re: on mnie nie docenia...:( 21.02.06, 08:30
            mozna nim potrząsnąć, ale nie odrazu kończyc związek!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja