Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie)

19.02.06, 12:16
Witajcie, jestem tu nowa. Może mi pomożecie albo cos doradzicie… Mam problem,
może trochę dziwny, ale nie wiem jak zacząć dorosłe życie. Właśnie kończę
studia i nie mam pojęcia, co dalej. Wiem ze powinnam szukać pracy, ale nie
wiem jak za to się zabrać. Przed obrona, po obronie, w trakcie pisania pracy
dyplomowej, nie wiem. Na podpowiedz rodziców nie mogę liczyć, moja mama
wychodzi z założenia ze się nie wtrąca, bo jakkolwiek doradzi to potem i tak
będzie na nią, jak nam się cos nie uda. Nigdy nie było na nią, ale ona tak z
góry zakłada i umywa ręce od jakichkolwiek rozmów na temat naszej przyszłości
(mam jeszcze rodzenstwo). Kiedy mi nie wyszły pierwsze studia chciałam z mama
porozmawiać, poradzić się. Wyglądało to tak, ze ona ukladala pasjansa na
komputerze, słuchała mnie chyba jednym uchem, ja się produkowałam. Jak
skonczylam, ona stwierdzila, ze nic mi nie może doradzic, bo nie zna realiow.
I to był koniec tematu. Co mnie najbardziej boli, to to, ze ja zawsze
musiałam cierpliwie wysłuchiwać jej zwierzen, na wszelkie tematy, małżeństwa,
jej stosunkow z dziadkami, opowiastek o koleżankach, itd. Często tych samych
historii po wiele razy, bo ona wszystko przezywa bardzo dlugo, szczególnie
jak ja cos dotknie do zywego. Jak ja kiedys mialam problem i opowiadalam jej
cos o rodzinie mojego chłopaka, to stwierdzila krotko: „Nie przejmuj się, w
koncu co nas to obchodzi”. Strasznie mi było wtedy przykro. Ja jej zawsze
taktownie wysłuchiwałam, nawet opowiesci o jakichs dzieciach jej znajomych,
których to nigdy nie widziałam na oczy.
Zbaczam z tematu. Jak pisałam, nie wiem jak się zabrac za organizowanie
dorosłego zycia. Z jednej strony się ciesze, z tej „doroslosci” bo wiem ze
będę mogla stworzyc swoja rodzine, inna od tej mojej (atmosfera mojego domu
mi nie odpowiadala). Z drugiej strony się boje, ze sobie nie poradze, boje
się samotności. Od prawie sześciu lat zyje w zasadzie na wlasna reke, poza
domem, ale dopóki studiowałam, to było jakos inaczej, zawsze jeździłam do
domu na kazde wakacje czy ferie „żeby mama się nie czula samotna”. Przez to
nie wiem czego ja właściwie w zyciu chce, nie wiem po co zyje, kim chce być,
co robic. Zreszta trudno się dziwic, studiowałam kierunek zasugerowany przez
rodzicow. Chciałam kiedys być archeologiem, odradzili bo niepopłatne,
etnografia, kulturoznawstwo, historia tez nie. Medycyna za ciezka no i psie
pieniadze po niej. Filologia? Za duzo już mamy filologow. No to poszlam na
ekonomie, bo ja zaakceptowali. Do czasu, w polowie studiow dowiedziałam się
ze mama i tak jest srednio zadowolona bo ekonomistow tez jest za duzo na
rynku. Ale to już nie bylo wazne, moje studia mnie wciągnęły, spodobalo mi
się, ciesze się ze skoncze ten kierunek. Problem w tym, ze to nie był mój
swiadomy wybor, mimo ze podobaja mi się studia ogolnie, to nie mam pojecia
gdzie i co chciałabym po nich robic. Rodzicow się nie poradze, bo jak zwykle
usłyszę ogledna odpowiedz, już nawet nie probuje z nimi o tym rozmawiac. Im
chyba zależało tylko na tym, żebym miala jakis dyplom, bo jak pisałam jedne
studia mi nie wyszly. Moja mama chyba tylko liczy na to ze będę pracowac w
Polsce, w rodzinnym miescie. Tak nas jakos wychowala, ze mamy być blisko domu
i ze rodzina najwazniejsza. U niej w domu tez tak było, tyle ze nikt na tym
nie zyskal i nie był z tym szczesliwy. Ja wyjeżdżając na studia do innego
miasta (choc w naszym jest gdzie studiowac) po prostu ucieklam z domu, żeby
mieć swiety spokoj.
Dobrze, przepraszam to było bardzo chaotyczne. Musiałam się wyżalic. Nie mam
pojecia co ze soba zrobic, mam wrazenie ze interesuje mnie wiele rzeczy, ale
tak naprawde nic konkretnego nie potrafie podac. Zawsze rodzice mi sugerowali
co mam robic, bo uwazali ze sama zle wybiore. Musiałam ich słuchać, bo
inaczej mama się obrażała. Do dzis nie mogę sobie z tym poradzic, ale to już
inna historia. No i teraz efekt jest taki, ze nie potrafie wybrac swojej
przyszłości. Boje się po prostu, ze albo zrobie zle, albo nie będę umiala
wpaść na to, co naprawde jest moim przeznaczeniem, co będzie mi sprawialo
przyjemnosc.
Jeśli ktos mialby ochote napisac o swoich początkach dorosłego zycia, to
bardzo proszę. Jak szukalyscie wlasnej drogi? Wspieralyscie się na
autorytetach, wlasnych pomyslach, cudzych radach? Podpowiedzcie, bo jestem
podlamana. I to już na starcie w dorosle zycie.
Pozdrawiam.
    • pitu_finka Re: Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie) 19.02.06, 16:01
      Nie wim czy moge napisac Co cos sensownego, ale chcialabym, bo jakos poruszyla
      mnie Twoja historia. Ja moze nie borykalam sie z takimi dylematami, ale rowniez
      nigdy nie radzilam sie rodzicow, bo nawet nie wiem czy chcialabym ich posluchac
      gdyby mi jakis rady dawali, oni z kolei nie sa typem ktory cokolwiek
      komukolwiek narzuca. Decyzje zawsze sa i byly moje. Z tonu Twojego listu
      odnosze wrazenie, ze troche za bardzo przejmujesz sie tym co mysla Twoi
      rodziece. Z jednej strony uciekasz od domu, chcesz zaczac swoje wlasne zycie, a
      z drugiej strony potrzebujesz pelnej akceptacji dla tego co robisz. Zastanow
      sie z czego to wynika? Boisz sie ze Twoje decyzje gdzies tam zostana obgadane i
      zostana skrytykowane? Zastanow sie, narzekasz na swoja mame, a przeciez w sumie
      wiele osob chcialoby zeby rodzice sie nie wtracali. Ale mam wrazenie, ze oni
      sie nie wtracaja, ale milczaco narzucaja Ci swoja opinie, czy nie tak?
      Czegokolwiek nie postanowisz, postaraj sie zeby to byla TWPJA decyzja, a nie
      decyzja podjeta "pod" rodziciw (bo Ty bedziesz myslala ze oni tego chca, a oni
      wcale nie beda zadowoleni a nic nie powiedza). Pomysl o sobie. Nie wiem w jakim
      miescie studiowalas i gdzie ewentualnie chcialabys wrocic. Zastanow sie, czy
      moglabys w swoim rodzinnym miescie znalezc prace, zastanow sie czy bedziesz
      szczesliwa z dala od odmu (zawsze przeciez mozesz tam jezdzic na weekendy).
      Musisz sobie odpowiedziec na pare waznych p[ytan, ktore okresla Twoje
      priorytety, a potem z zelazna konsekwencja - mimo chwilowych watpliwosci ktore
      Ci najda - realizowac ten plan. Nie wiem jaki kierunek skonczylas: chcesz
      pracowac w banku, konsultingu? Jaki jest Twoj angielski? Moze chcesz wyjechac
      na troche do Anglii? I tam znalezc jakas sensowana prace (nie w barze). To
      bardzo cenne doswiadczenie na pozniej. No i najwazniejsze, nie piszesz czy
      jestes z jakims mezczyzna, masz w planach slub? Jezeli jestes z kims zwiazana,
      to decyzja o przyszlosci nie jest tylko Twoja, jest Wasza. To z nim musisz to
      obgadac. A jesli jestes sama, to mysl o sobie. Mysl o tym, ze musisz kogos
      poznac, z kim chcialabyc spedzic reszte zycia. I dlatego nie powninna Twoja
      nowa praca i miejsce zamieszkania zamykac drogi do ludzi. Gdzie masz
      przyjaciol? Tam gdzie studiujesz czy w domu? Pewnie Ci nie pomoglam, ale moim
      zdaniem to sa problemy z jakimi muszisz sie zmierzyc. I tak jak powiedzialam,
      mysle przede wszystkim o sobie, na chwile badz egoistka. I badz konsekwentna,
      jezeli dokonasz jakiegos wyboru. Bo ja uwazam, ze dla kazdego z nas nie ma
      jednej drogi do szczescia, do realizacji. Czegokolwiek nie postanowisz, bedzie
      dla Ciebia jakas droga do szczescia, tylko musisz ja chciec odnalezc. Wiem, ze
      tp trudne, bo pytasz siebie dlaczego mam zrobic tak a nie inaczej? Dlaczego mam
      mieszkac tu a nie tam? Ale takiej juz jest zycie, ze zmusza nas do wyborow. A
      koncekwencja jest wazna, bo dzieki niej nie bedziesz sie musiala miotac.
      Powodzenia!!!
      • searena Re: Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie) 19.02.06, 16:11
        Eh, mnie też poruszyła :) Nie będę długo pisać, mam tylko takie rady i pewnie
        częśc się powtórzy - zrób to co Ty bys chciała i nie radź się rodziców, tym
        bardziej że jak piszesz nie chcą Ci doradzać tylko potem mają pretensje że
        podjęłąś jakieś decyzje. Najlepiej to sobie usiądź spokojnie, weź kartkę i
        długopis, zastanów się dobrze, pomyśl i napisz w punktach co bys dalej chciała
        osiągnąć w życiu a potem rozwiń to jak do tego byś mogła dojść. Zawsze najwięcej
        zagubienia powoduje, gdy nie mamy celów w życiu. Wtedy faktycznie nie wiadomo co
        robić. Poszukaj koniecznie pracy bo to Ci da niezależność i samodzielność.
        Najlepiej na początek idź do jakiejs agencji pośrednictwa pracy a nawet kilku i
        zostaw tam swoje cv, jak coś znajdą to Cię umówią na spotkanie. Przegladaj
        ogłoszenia w gazecie, wysyłąj cv i dzwoń, dla ekonomistów na pewno jest trochę
        ofert. Jak będziesz życ na wąłsny rachunek i nikt Ci nie będzie wypominał na co
        wydajesz SWOJE pieniadze i co dalej robisz w życiu to już będziesz dorosła :)
        Najważniejsze jest uwolnić się od pępowiny rodziców. Powodzenia.
        • ewaaniaa Re: Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie) 19.02.06, 18:20
          Dzieki dziewczyny za slowa otuchy, ciesze sie ze napisalyscie :)
          Pewnie pomyslicie, ze jestem jakas sierota, no ale trudno. Ekonomie skonczylam w
          Niemczech, znam 3 jezyki obce i naprawde nie wiem co ze soba zrobic. Z jednej
          strony chcialabym wrocic do Polski (tu mam przyjaciol), z drugiej strony
          moglabym zostac w Niemczech. Nie to, zeby mi sie tam jakos szzegolnie podobalo.
          Ale moj chlopak musi tam pracowac przez jakis czas, zeby splacic studencki
          kredyt, no a potem to chce cytuje: "dobrze zarabiac, a w Polsce sie nie da". Dla
          mnie pieniadze nie sa najwazniejsze, nie musze miec kokosow; za to chyba wole
          czuc sie szczesliwsza (w Polsce). Moze moglabym go przekonac, zeby ze mna wrocil
          potem ze mna, ale nie wiem czy by sie udalo.
          Zrobilo sie chaotycznie, przepraszam. Macie racje, chyba usiade z jakas kartka i
          sprobuje "siebie" przeanalizowac.
          To tak wlasnie bylo z moja mama, doradzic nie doradzi (bo wina bedzie jej, jak
          sie cos nie uda). Ale zawsze czulam, ze nie akceptowala tego, ze ja wyjechalam z
          kraju na studia. I teraz pewnie tez by chciala, zebym tu wrocila, do rodziny.
          Ale kiedy prosilam o porade, czy chocby rozmowe, to nie miala ochoty/czasu/itp.
          Wiec chyba faktycznie sama zadecyduje o sobie i swoim zyciu. Moze to glupie, ale
          boje sie troche tego wchodzenia w doroslosc, chociaz na pewno jest to cos nowego
          i fajnego.
          Dzieki za cierpliwosc, pozdrawiam.
          • pitu_finka Re: Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie) 19.02.06, 18:37
            Ja wcale nie myslalm ze jestes sierota, sama nie jestem a tez miewam podobne
            dylematy (bardzo podobne w gruncie rzeczy). Niemcy to nie koniec swiata, mozesz
            sie tam ustawic i czesto przyjezdzac do kraju. Tym bardziej ze tam teraz musi
            zostac Twoj chlopak. Sprobujcie na razie zyc tam, zawsze mozecie wrocic do
            Polski. Ja mam sama rodziny troche w Niemczech i wiem ze jak sie chce to mozna
            przyjezdzac calkiem czesto. Mama sie przyzwyczai, zobaczysz. W gruncie rzeczy
            wszystkim rodzicom chodzi tylko o to zeby ich dzieci byly szczesliwe:-) Trzymaj
            sie.
            • an20 Re: Jak rozpoczac dorosle zycie? (dlugie) 19.02.06, 22:52
              Dlaczego od razu myslisz ze mozesz byc odebrana przez innych jako sierota? kazdy
              ma dylematy i prosi o rade. Musisz uwierzyc w swoje mozliwosci, sily , jestes
              inteligentna i radzisz sobie w zyciu, nie musisz opierac swojej decyzji na
              zadowoleniu rodzicow. Konczysz studia, masz chlopaka (nie wiem czy myslisz o nim
              powaznie i wiazesz z nim przyszlosc)bedziesz zyc na wlasny rachunek. Rodzicow
              rola w pewnym momencie odchodzi na plan dalszy i zaczynasz swoje wlasne zycie,
              wlasne decyzje ktore nie musza podobac sie rodzicom ale Tobie. Proponuje zebys
              na razie zostala w Niemczech, masz wyksztalcenie ekonomiczne, na pewno
              znajdziesz sensowna prace. Zglos sie do Arbeitsamtu cos Ci znajda za sensowna,
              moze napoczatek jakies praktyki w biurze, albo odrazu cos konkretnego. Bedziesz
              miala kase na wynjaem mieszkania. Inaczej mieszkac w bursie, inaczej wynajmowac
              mieszkanie i pracowac. W kazdym razie mozesz zobaczyc jak tu jest, Twoj chlopak
              jeszcze musi zostac wiec masz czas na zastanowienie sie. wiadomo ze tesknisz za
              krajem, to normalen, ale pomysl troche egoistycznie i wtedy zobaczysz z
              perspektywy czasu czy chcesz zyc w Niemczech czy wracac do Polski. W Polsce z
              twoim wyksztalceniem znajdziesz szybko prace - to wiem z wlasnego doswiadczenia.
              Takze daj sobie chwile wytchnienia i zastanow sie co jest dla Ciebie
              najwazniejsze. Badz dobrej mysli i wiecej optynizmu i wiary w siebie :)
Pełna wersja