moj facet boi sie fryzjera

20.02.06, 10:24
wiem strasznie glupi watek,ale jak sie kloce z facetem od poltora roku zeby
poszedl do fryzjera, to juz nie wydaje sie takie glupie i smieszne;)
o to juz sa awantury.. on sie boi isc do fryzjera i juz. on mu nie ufa.
niestety to nie jest kwestia przejechania maszynka, bo on ma wlosy dluzsze
niz ja;) i nie chce sie ich tak do konca pozbywac bo twierdzi ze chce sie
czuc jeszcze troche mlodo;)
czy wasi faceci tez maja jakies takie.. paranoje?:) i jak sobie z tym
radzicie? bo tutaj to ani prosba ani grozba ani przekupstwem;)
a moze ktos mnie nauczy obcinac wlosy?:>
    • oxygen100 Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 10:50
      a i owszem z tym ze mojemu wloski same wyszli:PP wiec jakby problem rozwiazala
      zlosliwa natura hehe za to sam sie strzyze maszynka na 2-3 mm.
      • ilekobietamalat Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 11:01
        haha problem w tym ze mojemu tez gdzieniegdzie wychodza, i wmawia sobie ze te
        dlugie wlosy to ukryja.. niestety sie myli;)
        • oxygen100 Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 11:06
          moze mu to kiedys minie:))wyjda wszytskienagle i na raz i z dlugimi klakami
          bedzie wygladal glupio. Ja bym na razie olala, ale pilnuj aby nie zalegly mu
          sie wszy i nie zaczela formowac sie plica polonica (koltun) czyli niech dba o
          te wlosy:))
          • ilekobietamalat Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 11:14
            hahaha, o wszach nic nie wiem, natomiast koltun czesto nas odwiedza;> powiedz
            facetowi zeby sie czesal na przyklad... szkotka? ale jak sie tego uzywa?:>
            ja sie chyba jednak na jakis kurs wybiore;)
    • oneka Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 11:46
      Hej! Jeśli ma długie włosy, to naprawdę nic trudnego wyrównac od czasu do czasu
      końcówki. Fryzjera pewnie się boi dlatego, że fryzjerzy są mało wyluzowani w
      temacie długich włosów u facetów. Swego czasu za swój sukces uważałam
      przekonanie mojego (faceta, nie fryzjera ;) ), do noszenia przedziałka z boku, a
      nie na środku. Potem obciął włosy - stwierdził, że był bardzo niemądry upierając
      się przy długich trochę "ścieniałych". Problem polegał na tym, że na codzień
      mieszkamy kilkaset kilometrów gdzie indziej niż nasza fryzjerka. Więc sama nie
      wiem kiedy, nauczyłam się obcinać włosy. Zaczynałam tylko od podcięcia tego co
      już było. Delikatnie, po włosku, po milimetrze. Z czasem zaczęłam nawet wymyślać
      własne fryzury :). Wszyscy są zadowolenie: ja bo moge rozwijać swój talent, on,
      bo nie przeżywa stresu z fryzjerem(tzn nie musi co chwila zerkać w lustro, czy
      aby na pewno efekt jest taki, jaki by chciiał. Aha: dodam, że znów zapuszcza.
      Choć raczej już nie marzy o kucyku, czy warkoczu :) I jeszcze jedno: póki co nie
      pozwala mi farbować sobie włosów. A przydałoby się choć spsikać rozjaśniaczem,
      bo jemu w lecie włosy się odbarwiają od słońca i wygląda jakby miał właśnie
      odrosty po nieudanym tlenieniu :)
      • ilekobietamalat Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 11:55
        haha ja kompletnie nie mam zdolnosci. jak swojemu bylemu kilka lat temu
        wyrownywalam to wygladal jak kopernik;)
        • oneka Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 12:13
          może to tylko kwestia praktyki? mnie też się udało np. bardzo gustowną dziurę
          wyciąć i wszystkie włosy trzeba było skracać do długości dziury :) z moich
          obserwacji wynika, że najlepiej zaczynać od kogoś, kto ma lokowane włosy: aż tak
          nie widać nierówności.
          teraz moja sława jest tak wielka, że nawet koledzy przychodzą do mnie obcinać
          włosy: zrobili zrzutę na profesjonalne nożyczki - i jeszcze się cieszą :)
          a może spróbuj znaleźć kogoś, kto do Was do domu przyjdzie? zawsze to
          przyjemniej i "bezpiecznej". długie, zadbane włosy(mogą być nawet "łysiejące")
          zawsze wyglądają lepiej, niż mysi ogon. Może przekona go to, że jak będzie mieć
          dobrze obcięte, to włosy sprawiają wrażenie bardziej gęstych?
          no i koniecznie niech zmienia miejsce przedziałka(jeśli ma) włosy naciągnięte
          ciągle w tę samą stronę osłabiają się - przedziałek powinien wedrować co jakiś
          czas, no i koniecznie niech robi sobie jakieś inne fryzury, niż ciasno
          ściągnięty kucyk. Po co dodatkowo nadwyrężać włosy, jeśli i tak ma tendencje do
          łysienia(a może nie ma, może tylko ma osłabione mieszki, czy tam cebulki).
          i jeszcze jedno: moja długowłosa koleżanka nie chciała skorzystać z moich
          usług(chciałam jej wyrównać końcówki), bo stwierdziła, że nie musi obcinać, bo
          od używania prostownicy i tak jej się łamia końcówki i włosy się same skracają -
          na takich to już chyba nie ma mocnych.
          • ilekobietamalat Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 12:21
            no wlansie to mnie w nim najbardziej drazni, on uwaza ze nie musi dbac o
            wlosy,i ze wszystkie jego problemy z wlosami to nie daltego ze ich nie obcina.
            a z daleka widac ze ma te wlosy zniszczone i smetne wlasnie przez to. on sie w
            ogole nie czesze, bo po co;) wiec jeszcze gorzej wyglada, a to powazny pan
            architekt ktory powinien jednak sprawiac wrazenie;)
            chyba sie zbiore w sobie i go potne dzis;P
            ja mam je tak ciac na rowno? czy jedne dluzej drugie krocej (ma wlosy do
            ramion, proste jak druty, i w ogole w dotyku tez jak druty;))
            • oneka Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 12:36
              Może się naczytał historii o Samsonie :) zwłaszcza jeśli jest architektem, to
              może mu działać na wyobraźnię:)
              napisz jekie długie ma te włosy i jak się czesze, to łatwiej bedzie powiedzieć,
              czy prosto, czy stopniować.
              choć na dobry początek to radzę pomoczyć mu włosy, posadzić na krześle,
              rozczesać, przeczesać gęstym grzebieniem i obciąć tak ze 2 cm końcówek - dla
              niego to nie będzie aż tak radykalna zmiana, Ty masz szanse się oswoić z
              pozbawianiem go jego skarbu:) no i zobaczycie: jeśli będą efekty, to
              prawdopodobnie sam zacznie zwracać uwagę na wygląd swoich włosów.
              ps. mój aktualnie zapuszcza, jego kolega też. Mój dba już sam o to, zeby mieć po
              prostu fryzurę, tyle że coraz dłuższą, kolega po prostu przestał chodzić do
              fryzjera rok temu. Obaj mają podobną długość włosów, ale domyśl się, ktory
              lepiej wygląda. Karm swojego takimi przykładami :)
              A może on ma kompleksy na temat swojej męskości i boi się, że dbając o włosy
              nadwyręży ją jeszcze bardziej? - to też argument do wkorzystania, choć trochę
              poniżej pasa(dosłownie :) ) ten chwyt.
              • ilekobietamalat Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 12:45
                a tak, historii o samsonie to sie napewno naczytal;>
                jak juz wczesniej wspominalam nie czesze sie;) generalnie to gdzies po srodku
                ma przedzialek, wlosy do ramion, ciemne,proste i takie 'siano' potwornie
                sztywne i nieprzyjemne;)
                ja to bym chciala, tak od razu go obciac na lyso;)
                kiedys uwielbialam facetow z dlugimi wlosami,ale wyroslam, i uwazam ze przede
                wszystkim liczy sie, zeby dobrze wygladac. a ten moj niestety w tak dlugich nie
                wyglada dobrze.. i niestety 2cm mu nie pomoga:(
                zrobilam dobra zupke,to sie moze kochany da przekupic dzis..choc troche:)
                a o rady na temat obcinania prosze nadal i bede wdzieczna ogromnie;)
                taki przyspieszony kurs forumowy;)
                • kocio-kocio Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 12:59
                  Na początek faktycznie podetnij mu ze 2 cm.
                  I namów na stosowanie odżywki.
                  Nie zostaje po niej ślad widoczny gołym okiem, a pomaga utrzymać długie włosy w
                  dobrym stanie.
                • oneka Re: moj facet boi sie fryzjera 20.02.06, 13:14
                  2 cm to na przełamanie lodów:) docelowo fryzura np. nieco za linie brody, proste
                  ciecie, przedziałek troche z boku. ma proste, sztywne włosy, więc wystarczy, że
                  kupisz mu odżywkę gliss kur pyłynny jedwab w sprayu - doskonale nawilża,
                  nabyłyszcza lekko włosy. będzie wyglądał elegancko, a jednocześnie tak, jak
                  lubi. wystarczy spryskać i przeczesać, niekoniecznie tylko po myciu, ale można
                  ją używać jako środek do stylizacji, np gdy po nocy włosy są nieco pogniecione.
                  jesli ma "męskie" rysy twarzy, czyli mocna szęka, to dodałabym jeszcze jakieś
                  bajeranckie oprawki okularów :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja