nienawidze swoich tesciow!!!:(((

20.02.06, 18:39
Boze ..dziewczyny...jestem nienormalna...ja nienawidze swoich wlasnych tesciow
...nie wiem co mam zrobic bo to przeciez ludzie ktorzy wychowali mi mojego
Skarbeczka:(.
Pochodzimy z 2 roznych swiatow-wydawalo mi sie ze zaakceptuje jego rodzine ale
teraz wiem ze to jest po prostu niemozliwe.
Czuje do nich tylko pogarde-zwlaszcza do tescia ktory niczego w swoim zyciu
nie osiagnal-ale w sensie materialnym czy zadnym innym i to co najbardziej
lubi to spotkania przy piwku z kolegami...
Na nasz slub przyszedl z rozwalona glowa bo opijal z kumplami wesele syna i po
drodze do domu rozwalil sobie glowe.
Tak sie boje ze kiedys moj maz moze zrobic sie do niego podobny bo wielu ludzi
mowi ze "niedaleko pada jablko od jabloni".Sama nie wiem co o tym
myslec.Pociesza mnie jedynie fakt ze ostatnie 5 lat przed slubem moj maz
spedzal wiecej czasu z moim ojcem niz swoim i mam nadzieje ze wyniosl z tego
jakas nauke.Ja pochodze z zamoznej rodziny -niczego mi nigdy nie brakowalo i
opowiesci mojego meza(choc nie mial zlych intencji) jak to jego ojciec wzial
jego pieniadze z komunii i kupil sobie samochod i wiele innych doprowadzaja
mnie do szalu.
W mojej opinii moi tesciowie krzywdzili go(choc maz twierdzi ze tak nie
bylo-jednak biorac pod uwage jego kompleksy i pewne wzory zachowan to raczej
tak bylo).
Z okazji slubu nie dostalismy od nich nawet kartki z zyczeniami-chyba zbyt
wiele trudu to wymagalo ....:((Za to na weselu tesc ze swoja siostra dali
popis swoich umiejetnosci tanecznych po wypiciu spooorej ilosci alkoholu
wprawiajac w zazenowanie gosci z mojej rodziny.Wesele mielismy bardzo
eleganckie i na ponad 100 osob z czego gruba wiekszosc to goscie z mojej
strony -Moj maz zaprosil rodzicow i garsteczke najblizszej rodziny-ale za to
wszyscy zachowywali sie tak ze tylko ich bylo widac i slychac:(((
Po slubie,ktory byl w sierpniu 2005 zamieszkalismy z mezem za granica i przez
ten czas jego rodzice nie zadzwonili do niego ani razu!!!zeby spytac sie co
slychac itd...(podczas gdy moi dzwonili ciagle)..mezowi jest przykro z tego
powodu ale probuje to ukryc-dzwoni do rodzicow od czasu do czasu ale nikt tam
nie jest zainteresowany co slychac u nas...opowiadaja tylko kto wlasnie od
nich stracil prace...ze nie maja pieniadzy itd..Za pierwszym razem ja dalam
sie zlapac na ten lep i dowiedziawszy sie ze jeden z kuzynow stracil prace
zalatwilam mu natychmiast prace u znajomego-nigdy nie uslyszalam slowa
dziekuje z ich strony ani ze strony kuzyna , ogolnie nie poruszaja tego tematu
wcale a poza naszymi plecami obgaduja nas ze zalatwilam mu prace mala platna i
ze jest w niej wykorzystywany(co nie jest prawda)...
ehhh
szkoda wogole o tym wszystkim pisac...
przepraszam Was dziewczyny...musialam sie wygadac...chyba najbardziej sama
przed soba:((
Zazdroszcze Wam Waszych dobrych stosunkow z tesciami...ja zawsze marzylam ze
beda z tesciowa wyskakiwac do kawiarni,na ciuchy...ze bedziemy sie przyjaznic...
Pozdrawiam Was i Wszystkiego Najlepszego!!
    • noblondich Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 20.02.06, 19:23
      Istotnie rodzina Twojego męża jest nieciekawa. Nie chodzi mi o ich status
      majątkowy oczywiście, lecz o światopogląd. Tacy ludzie się już nie zmienią. Nie
      chcesz się z nimi spotykać to nie musisz. Dobrze, że jesteście od nich
      odizolowani moim zdaniem. Przykro to stwierdzić, ale moja własna babcia, brat
      mojego ojca i jego rodzina również nie należą do rodzin idealnych.Alkohol na 1
      miejscu a potem wieczne problemy z tego wynikające, którymi byłam obciążana w
      pewnym stopniu.Ocięłam się od nich.Na początku miałam wyrzuty, ale po czasie
      stwierdziłam,że utrzymywanie z nimi kontaktu jest nie dla mnie.Zresztą ja też
      byłam dla nich za święta chyba,bo nie chciałam uczesniczyć w "imprezach
      rodzinnyh" gdzie najpierw wszyscy się spili a potem była awantura.Po prostu nie
      mam na to nerwów na to.Wiecznie nie mieli pieniędzy bo wiadomo gdzie szły,
      pożyczali nie raz ode mnie,oczywiście nigdy nie zwracali.Zdarzały mi się
      odwiedziny wujka w stanie nietrzeźwym,który przychodził kiedy chciał,siedział
      ile chciał,nie zważając na to czy mam na to czas i ochotę.Im bardziej był
      nawalony tym potem się bardziej użalał nad sobą.Ja mu nie mogłam i tak pomóc w
      żaden sposób.Jak alkoholik sam się nie chce leczyć to mu nic nie pomoże.Więc
      wysłuchiwałam tych jego opowieści pijackich,jaki to świat jest zły a wszyscy
      ludzie wredni tylko on ten dobry.Oczywiście jeszcze mi sugerował,że mam mu
      czegoś "nalać" i w dodatku sama się mam napić.Odmowa dla niego była nie do
      przyjęcia.Długo by mówić.Miałam tego dość.Co z tego że to rodzina, rodziny się
      nie wybiera,ale nikt mnie nie zmusi do tego żebym utrzymywała z nimi
      kontakt.Powiedziałam im raz a dobrze co sądzę o nich wszystkich i mam spokój od
      tego czasu.Czasami się po prostu nie da mimo najszczerszych chęci i nie ma co
      się zmuszać na siłę.
    • czekolada_orzechowa Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 20.02.06, 20:51
      Nienawidzę- bardzo mocne słowo.Twoi Teściowie są dorośli, teść jak rozumiem
      pije dane piwo za własne pieniądze( czyli jednak coś osiągnął- nie musi
      pożyczać na piwo)

      Mało który ojciec żeni syna bez opijania tego faktu z przyjaciółmi, tak mi się
      zdjae, nie wspomnę już o ojcach córek...A nie pochodzę z patologicznej rodziny.

      Jeśli mąż za młodu dostał na komunię tyle pieniędzy, ze teśc kupił za nie
      samochód, to raczej nędzy tam nie było? Zresztą pomyśl, dałabyś osmiolatkowi do
      ręki tyle forsy? Ja nie.

      Brak życzeń z okazji ślubu- fakt, nie najelegantszy, ale to jedyna sprawa, do
      której można się przyczepić, a moim zdaniem cholernie głupio jest nienawidzić
      kogoś za brak życzeń. No bo chyba fakt, ze teściowie nie zawracają Wam głowy
      telefonami non-stop, to plus??

      Nie powinnas słuchać tyle plotek ( o pracy kuzyna) i nie uważaj się za coś
      lepszego, bo staruszkowie mieli forsę, Ot, co.
      • joaska77 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 20.02.06, 22:05
        Czekolado, kompletnie nie rozumiem twojego punktu widzenia
        >teść jak rozumiem
        > pije dane piwo za własne pieniądze( czyli jednak coś osiągnął- nie musi
        > pożyczać na piwo)
        Czyli uważasz, że jeśli teść autorki przepija np. zasiłek, to w życiu coś
        osiągnął i jest usprawiedliwiony, bo pije za "swoje"?????

        > Mało który ojciec żeni syna bez opijania tego faktu z przyjaciółmi, tak mi się
        > zdjae, nie wspomnę już o ojcach córek...
        Pierwsze słyszę a zwłaszcza wieczór przed ślubem, kiedy wsparcie rodziców jest
        nieocenione ...

        > Jeśli mąż za młodu dostał na komunię tyle pieniędzy, ze teśc kupił za nie
        > samochód, to raczej nędzy tam nie było? Zresztą pomyśl, dałabyś osmiolatkowi
        >do ręki tyle forsy? Ja nie.
        Przecież nikomu tu nie chodzi o dawanie dziecku kasy do łapki, ale rodzice mogli
        np. oszczędności ulokować w banku, aby dziecko mogło wykorzystać je jak podrośnie.

        Tak w ogóle to mam wrażenie, że postawiłaś sobie za cel zanegowanie całego
        postu, ale twoja argumentacja jakoś do mnie nie trafia.
        Współczuję autorce a jeszcze bardziej jej mężowi, bo wiem, że rodzina, jaka by
        nie była, jest cały czas obecna w naszym życiu.
        Trzymajcie się zatem
      • pepsicoco Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 20.02.06, 23:44
        Czekolado Droga
        Nie uwazam sie za kogos lepszego-uwierz mi.
        Nigdzie nie napisalam ze tesc pije za wlasne pieniadze-problem w tym ze
        najczesciej za pozyczone poniewaz od 15 lat nie pracuje(a ma 58)i nawet nie
        szuka zadnej pracy.
        Nie napisalam takze ze tesciowe nie zawracaja nam glowy telefonami
        non-stop.Napisalam,ze oni nie zadzwonili NIGDY-ani razu:((Jesli uwazasz ze to
        plus to nie rozumiem Cie.Mezowi jest bardzo smutno z tego powodu-ze nie jego
        wlasni rodzice nie wykazuja kompletnego zainteresowania jego osoba-a Ty jakbys
        sie czula na jego miejscu?Brak telefonow nie jest kwestia finansowa poniewaz
        kiedy maz dawal im telefon do nas to prosil aby dali tylko sygnal a my bedziemy
        oddzwaniac aby nie naciagac ich na koszty.
        Jeszcze bardziej przykre jest to,ze kiedy maz dzwoni do nich to najczesciej
        slyszy tylko kwote jaka ma im wyslac do Polski:((


        • kiecha3 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 21.02.06, 06:45
          jest jedyna metoda.... odciąć sie zupełnie.... ale najpierw zakręcic kran z
          pieniążkami... jak nie dostaną przez miesiąc dwa przelewu od was to zobaczysz
          jak szybciutko zadzwonia...
          Musisz z mężem powaznie porozmawiać i powiedzieć co czujesz.... moze nie w
          takich słowach jak tutaj , ale jednak należy się chłopakowi szczerość.. Niech on
          się wypowie... Moim zdaniem niech on do nich dzwoni ( skoro oni nie hccą) i
          będzie dla nich miły i kochany..ale bez zadnych przesyłań kasy, żadnego
          pomagania, załatwiania itp. szkoda waszych nerwów...
      • dunia77 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 21.02.06, 15:03
        nie uważaj się za coś
        > lepszego, bo staruszkowie mieli forsę, Ot, co.

        No dokladnie takie samo mialam wrazenie.
        Rozpieszczona panienka powinna sie lepiej wzenic w jakies wyzsze sfery... to
        czulaby sie u siebie.
    • ilekobietamalat Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 20.02.06, 21:02
      znam to .. tak troche. to znaczy patrzac na moja matke, i matke mojego ojca..
      przez wiele lat zdazylam sie nasluchac i napatrzec..
      co by moja mamusia nie robila, to oczywiscie zle. pracowala bylo zle,
      niepracowala bylo zle. wiecznie cos zle robila, zle patrzyla, zle sie odzywala.
      matka ojca oczywiscie kochala moja ciocie nad zycie i wszystko dla niej, ojcu
      po slubie nic nie pomogli.
      matka ojca, jest potwornie dwulicowa, a jej nienanawic, a moze zawisc, do mojej
      matki przelewa sie tez na mnie, z tego miedzy innymi powodu, mam ogromne
      problemy z mowieniem o tej kobiecie 'babcia'.
      sa tacy ludzie na swiecie,ktorym jest wiecznie zle.
      matka nauczyla sie juz.. nie odzywac, nie robic i nie pomagac. bo nie ma sensu.
      ty tracisz nerwy, znajomosci moze tez, a i tak ci 'tylek' obrobia..
      potworni sa tacy ludzie:/ ale niestety sa.
    • necia27 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 21.02.06, 14:21
      Och jak ja cie rozumiem.Czytajac twoj post to tak jak bym czytala o wlasnych
      tesciach mam dokladnie to samo a najbardziej w tym wszystkim szkoda mi mojego
      meza.Ale my juz przestalismy sie tym przejmowac urwalismy przesylanie
      comiesiecznych pieniazkow dla tesciowej i odrazu wyszlo jak mamusia kocha
      syneczka.Zaraz po tym synusia wymeldowala oczywiscie nic mu o tym nie
      mowiac.Szkoda gadac i szkoda nerwow.Trzymaj sie cieplutko
    • agata_spadlo Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 22.02.06, 22:44
      ja tez nie nawidze tesciow, a wlasciwie tesciowa. Jest obrzydliwa. Jak bylismy
      narzeczenstwem z moim mezem to sie nie wtracala, a nawet po slubie tez nie. Ale
      zaczelo sie, jak Nasz synek przyszedl na swiat tzn. to byl,o prawie 3 lata
      temu. Okropnie, zaczela rzadzic, w co mam ubrac dziecko, co kupowac. W wieku 4
      miesiecy mowila, zebym odstawial go od piersi, bo dostane raka piersi itp..
      Zaczela wpadac bez zapowiedzi itp. Mowie wam mam okropna tesciowa.
      Pozdrawiam Agata z Piotrusiem i Mariuszem
    • prawie.normalny.facet Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 22.02.06, 23:33
      czesc pepiscoco, jak mozesz zobaczyc z wielu odpowiedzi, ktore dotychczas
      pojawily sie w tym poscie, twoja sytuacja nie jest jakos szczegolnie wyjatkowa.
      niestety czesto tak sie zdaza, ze tesciowie, czy ogole rodzina wspolmalozonka,
      jest totalnym przeciwienstwem naszych oczekiwan i przedslubnych wyobrazen. tak
      juz jest i niesetety z reguly nie da sie na to nic poradzic.

      jesli chiodzi o rodzine twojego meza, to nie powinnas sie o w zaden sposob
      obwiniac o zle stosunki z nimi. w koncu wszyslas za maz nie za nich ale za
      swojego meza i tylko jemu przyzekalas milosc i ze z nim bedziesz. a z nimi nie
      musisz utrzymywac zadnych kontaktow. oczywiscie nie zabaraniaj kontaktow
      swojemu mezowi ale jednoczesnie popros go, zeby nie zmuszal cie do "cipelych"
      relacji z nimi. jesli twoj maz cie kocha to z pewnoscia to zrozumie. ty i oni
      jestescie z dwoch zupelnie roznych swiatow i macie zupelnie inne spojzenie na
      rzeczywistosc, a zatem trudno oczekiwac zebyscie nagle zaczeli sie dazyc jakas
      wielka przyjaznia czy miloscia. a swoja droga powinnas chyba sie troche tego
      spodziewac - pewnie znalas ich przed slubem i wiedzialas jacy sa.

      BTW. w powiedzeniu "niedaleko pada jablko od jabloni" jest sporo racji bo
      uwarunkowania genetyczne maja bardzo duzy wlpyw na osobowsc i cechy charakteru
      czlowieka, w szczegolnosci np. na jego sklonnosci do popadania w nalogi.
      • gzygzak Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 27.02.06, 10:54
        kochana ja właśnie wczoraj pierwszy raz w życiu wygarnęłam teściowej.jestem mężatką od 8lat bardzo kocham męża,mamy dwoje dzieci wynajmujemy mieszkanie chociaż teściowie mają duży dom to nie chcieliśmy razem mieszkać.nie będę opisywać naszych perypetii z teściami przez 8lat bo nie starczyłoby mi miejsca.zawsze wychodziłam z założenia że to mimo wszystko rodzice najkochańszego dla mnie człowieka.po każdej intrydze teściów zawsze ich tłumaczyłam ale teraz miarka się po prostu przebrała.zarówno ja jak i mąż zostaliśmy w zeszłym roku bez pracy jednak jakoś sobie radziliśmy.nie prosiliśmy ich o pomoc a oni udawali że nie widzą naszych kłopotów.miesiąc temu mąż dostał propozycję pracy w irlandii.to była dla nas bardzo trudna decyzja jednak zdecydowaliśmy się.mąż zaprosił swoich rodziców i poprosił ich żebym na czas jego nieobecności zamieszkała z dziećmi u nich.nie zgodzili się argumentując że są zmęczeni po pracy i muszą odpocząć...a dzieci tak hałasują...dodam że teściowa nie pracuje tylko teść.jakoś to przełkneliśmy chociaż mężowi było naprawdę przykrozaraz po wyjeżdzie męża ja też znalazłam pracę tyle że na miejscu żadna rewelacja mało płacą ale chociaż będę miała zajęcie i parę groszy kiedy zadzwoniła teściowa powiedziałam jej o tym na co ona spytała co zrobię z synkim(nie z dziećmi tylko co zrobię z Allanem)ja na to że mam dwoje dzieci i powinna zapytać o oboje odpowiedziała że allana ma bardziej w sercu niż martę moją młodszą pociechę wtedy po raz pierwszy wżyciu powiedziałam co o nich myśle i nie żałuję
        • zajac80 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 02.03.06, 11:12
          Dobrze zrobiłaś wygarniająć jej. Moja teściowa też nie jawi zainteresowania
          moją córką. Bardziej obcy ludzie z ulicy czy w przychodni zdrowia bawią się z
          moją córką i się bardzo cieszą niż moja teściowa. Ciesz się, że nie
          zamieszkałaś z teściową bo dopiero byłoby kongo!!!
        • canina Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 02.03.06, 11:47
          Gzygzaku ,a czemu miałabys isc mieszkac akurat do tesciowej?Nie masz swoich
          rodziców?
          • gzygzak Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 04.03.06, 13:54
            canina napisała:

            > Gzygzaku ,a czemu miałabys isc mieszkac akurat do tesciowej?Nie masz swoich
            > rodziców?
            oczywiście mam rodziców którzy chętnie chcieliby mieszkać z nami jednak po pierwsze misszkają na wsi i musielibyśmy dojeżdżać do pracy autobusem po drugie mieszkają z nimi moje dwie niezamężne jeszcze siostry przyznasz że to już niezły tłok pozdrawiam
    • zajac80 Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 02.03.06, 11:05
      Co się przejmujesz teściami martw się o męża, siebie i Wasz dom. Teście to dla
      Ciebie obcy ludzie. Nawet gdybyś miała dobrą teściową z którą byś chciała latać
      po sklepach to i tak byś z nią nie latała, bo przecież mieszkasz daleko od niej!
      • the.better.man Re: nienawidze swoich tesciow!!!:((( 03.03.06, 19:24
        Tylko współczuć, bo dobry kontakt z teściami też się liczy...chociaż teraz jak
        mieszkacie od siebie daleko to inaczej. Pozdrawiam.
Pełna wersja