Pol roku po slubie a jednak...rozwod?

22.02.06, 00:57
------------------------------------------------------------------------------
--
Z jednej strony 6 miesiecy awantur, dochodzilo nawt do rekoczynow z drugiej
strony byly tez i mile chwile.Maz sie wyprowadzil dzis przyszedl chce ratowac
nasz zwiazek.A ja nie wiem czy mam jeszcze na to sile i ochote ... A moze
warto spróbowac jeszcze raz kolejny raz???
    • agatta-a1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 08:04
      jesli chcecie, aby Wam się udało, radzę porozmawiamć z mężem,nie może dochodzić
      do rekoczynów! to podstawa.przypomnij mu, że jesteś jego żoną, przyjacolką na
      dobre i złe, a nie wrogiem! kryzysy zdarzają się w wielu małzeństwach i często
      zbyt szybko podjęta decyzja o rozwodzie, niszczy coś co może dałoby się jeszcze
      uratować. jesteście krótko po ślubie więc myślę ze warto przeczekać kryzys.
      znam takie małzenstwa, które obecnie są bardzo udane. ale z drugiej strony -
      nic na siłę. jeśli dalej będzie damskim bokserem, odeszłabym od niego
      bezpowrotnie. nie na tym polega małżeństwo. jeśli raz podniósł ręke, może nigdy
      nie przesatć. sama musisz wyczuć sytuację. powodzenia.
      • szonik1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 09:13
        Czy z facetem,ktory jako argumentu uzywa piesci,mozna porozmawiac?
        • zabkamala1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 10:23
          Pięści tak naprawde nie usprawiedliwia nic, ale... zależy jakich argumentów
          używa kobieta. Zakładając, że doszło do zdrady ze strony kobiety( abstrahuje od
          w/w przypadku) to jestem w stanie usprawiedliwić pięść.
          • szonik1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 10:40
            Zdradzila to trzeba skarcic i zbic???Zeby sobie zapamietala???A dlaczego
            zdradzila-jak juz?Poza tym pol roku po slubie i zdrada?Dla przemocy nie ma
            usprawiedliwienia.
          • mam_to_w_nosie Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 10:54
            zabkamala1 napisała:

            > Zakładając, że doszło do zdrady ze strony kobiety( abstrahuje od
            > w/w przypadku) to jestem w stanie usprawiedliwić pięść.

            No przestań!! Dla przemocy (zwłaszcza domowej) NIE ma usprawiedliwienia!!
            Ale najgorsze jest to, że wiele kobiet myśli podobnie jak Ty :(( i szuka winy
            w sobie, żeby wytłumaczyć sobie daczego ON użył pięści.
          • judith79 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 11:25
            noo zalezy jakich uzywa, a ty uzywasz takich, ktore mom zdaniem zasloguja na
            porzadne cwiczenie!
          • elza78 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 23.02.06, 10:30
            rece opadaja :(
            argumentow??
            gdzie ty zyjesz w iranie???
            moze wiesz jak zdradzi to oblac benzyna i podpalic :D
            • nchyb Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 23.02.06, 12:07
              zawsze można też ukamienować... :-(
      • elza78 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 19:54
        agatta-a1 napisała:

        > jesli chcecie, aby Wam się udało, radzę porozmawiamć z mężem,nie może
        dochodzi
        > ć
        > do rekoczynów! to podstawa.przypomnij mu, że jesteś jego żoną, przyjacolką na
        > dobre i złe, a nie wrogiem! kryzysy zdarzają się w wielu małzeństwach i
        często
        > zbyt szybko podjęta decyzja o rozwodzie, niszczy coś co może dałoby się
        jeszcze
        > uratować. jesteście krótko po ślubie więc myślę ze warto przeczekać kryzys.
        > znam takie małzenstwa, które obecnie są bardzo udane. ale z drugiej strony -
        > nic na siłę. jeśli dalej będzie damskim bokserem, odeszłabym od niego
        > bezpowrotnie. nie na tym polega małżeństwo. jeśli raz podniósł ręke, może
        nigdy
        > nie przesatć. sama musisz wyczuć sytuację. powodzenia.

        jak ja kocham takie madre rady dla gromady :)
        ty chyba dziewczyno nie wiesz o czym piszesz :D
        piec miechow po slubie i rekoczyny??? wybaczac??? POROZMAWAC?????
        gdzie ja zyje???

        > zbyt szybko podjęta decyzja o rozwodzie, niszczy coś co może dałoby się
        jeszcze
        > uratować.

        buhahahaha
        a kiedy ma podjac decyzje jak nie bedzie sie mogla ruszyc po kolejnym
        wpierdzielu :)
    • 18_lipcowa Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 12:25
      A moze
      > warto spróbowac jeszcze raz kolejny raz???

      Nie. nie warto
    • kasia2705 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 12:51
      Ja sie rozwiodlam po nieco dluzszym czasie, a szkoda... trzeba bylo po pol
      roku. Niektorych rzeczy sie w czlowieku nie zmieni, a z reszta nie po to sie z
      kims jest zeby ciagle probowac zmieniac. Trzymaj sie
    • nchyb Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 15:12
      były też rękoczyny...
      Biłaś Ty męża, czy on Ciebie? Bo jeżeli on Ciebie, to ja bym nie pozwoliła na
      żadne pojednania, niezależnie od miłych chwil...

      > .. A moze
      > warto spróbowac jeszcze raz kolejny raz???

      Na jak długo? Az pobije Cię tak mocno, że już się sama do szpitala nie
      dowleczesz?
      NIE WARTO!!!
      • fr-edza Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 15:25
        Jeśli to on Ciebie bił,czy też popychał i szturchał,to nie dawaj mu za cholerę
        drugiej szansy!
        • jontka1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 19:40
          A jeśli to ona jego biła? To dać szansę czy nie?
          • nchyb Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 23.02.06, 08:23
            a jak ona go biła, to przeciez jej wybór. Chce chłopa, to go na siłę sobie do
            domu zaciągnie...

            Raczej z postu wynika, ze to ją dotknęła przemoc...
            A jak już raz się zdarzyło, to jeżeli wybaczy, będzie zdarzać się częśćiej,
            początkowo tylko co jakiś czas, aż dojdzie do regularnego tłuczenia i czasem
            nawet na trzeźwo. Bo skoro sobie na to pozwala, a facet to lubi...
    • moboj Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 18:30
      spieprzaj od dziada i to szybko. miej swoją godność a facet niech sobie ćwiczy
      na treningowym worku.
    • jontka1 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 19:41
      A jak było przed ślubem? Tak zaraz po odejściu od ołtarza się zaczeło?
      • renebenay Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 24.02.06, 02:52
        Zamknac butik i kwita--to nie ma sensu po 0,5 roku stazu--co za duzo to i krowa
        nie zje.
    • stolarskaa Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 22.02.06, 22:26
      A jak było przed ślubem,czy zdarzały się takie sytuacje?? Musisz dokładnie
      przeanalizować wasz związek i podjąć słuszną decyzję.Najgorsze jest w tym
      wszystkim to,że człowiek,którego się kocha potrafi tak krzywdzić...
    • ares1976 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 05.03.06, 21:55
      Nie warto próbować jeszcze raz. Daj sobie z nim spokój.

      • moni976 Re: Pol roku po slubie a jednak...rozwod? 06.03.06, 08:58
        Co w tych ludziach siedzi :( Mam ten sam problem, i zazłożyłam podobny wątek.
        Najgorsze jest to, że ja też słyszę, że prowokuję. Była żona prowokowała, ja
        prowokuję... Do agresji doprowadzają go nawet pomyłki telefoniczne, bo już
        słyszałam jak komuś groził przez telefon.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja