karioka1985
23.02.06, 00:58
jestem z moim facetem od 6 lat. i chyba nasz związek się wypalił, czy jak to
nazwać? już nie jest tak jak kiedyś. wiem, że ludzie sie zmieniają, sama
przez ten czas się zmieniłam. ale nie widzę w jego oczach już tego uczucia,
już nie traktuje mnie tak, jak kiedyś, nie jest tak czuły, nie dzwoni już
przwie wacale, denerwuje się, kiedy ja dzwonię kilkakrotnie w ciągu dnia
(krótkie kilkuminutowe rozmowy, 3-4 razy dziennie). ale ja chcę wiedzieć co u
niego. widujemy się tylko w weekendy, mieszkamy 30 km od siebie. ale to
jestem z stanie przeżyć, gorsze są inne dziewczyny. wiem, że ty "tylko" w
necie, ale jednak. ma kilka znajomych, z którymi rozmawia przez internet, z
jedną od kilku miesięcy. dowiedziałam się o tym przez przypadek. kiedyś
siedziałam na jego kompie i włączony był skype, no i ona się odezwała.
przejrzałam archiwum rozmów ze skype'a i gg i aż mnie zatkało. rozmawiają ze
soba, dzwonią do siebie, często używają słów: tęsknię, kocham...tłumaczył, że
te słowa w rozmowie z nią mają inne znaczenie, niż kiedy mówi je mnie. ona ma
30 lat, on 25. ona ma męża i dziecko, do niedawna podobno była barszo
szczęśliwa i jej mąż nie miał nic przeciwko ich rozmowom. teraz się rozwodzą.
postawiłam mu niedawno ultimatum: albo ja, albo ona. najpier twierdził, że
jestem chora, i że wybiera nas obie (powiedziałam że taki wybór równa się
wyborowi jej), prawie się rozstaliśmy, zadzwonił, powiedział, że ja, ze kocha
i że mu zależy. okłamał mnie. nadal z nią utrzymuje kontakty. najpierw wpisał
ja sobie pod iinym nickiem w gg i skype, ale wyłapałam to. teraz zaczął
kasować archiwum. a także smsy. nie pozwala dotykać mi swojej komórki, chyba
że pokasuje wcześniej smsy. ona dzwoni do niego w czasie gdy jestem u niego (
chociaż wie, że ja jestem i że mnie to wkurza - robi to specjalnie). czasem
mam ochotę jej coś napisać, znam jej nr gg.
próbowałam z nim porozmawiać, powiedziałam, że związek w takiej postaci, w
jakiej jest teraz mi nie odpowiada i jeśli czegoś nie zrobimy to odejdę.
stwirdził, że musimy coś wymyśleć, że się postara zmienić. a wczoraj
zaproponował, żebyśmy może od siebie na trochę odpoczęli - to zobaczymy czy
jeszcze tęsknimy. dziś zadzwonił i chwilę rozmawialiśmy. powiedział, że jak
będę wieczorem na gg to pogadamy. nie pojawił się nawet na chwilę. albo nie
chciał pogadać. dla niej zawsze ma czas. wraca do domu na umówiąną godznę bo
ona ma być na gg.
a najgorsze jest to, że jeszcze płaczę, ale czuję, że przestaje mi już
zależeć. nie chcę takiego traktowania. dla niego ważniejsza jest znajomość
internetowa z laską mieszkającą 300 km od niego. "bo z nią się lepiej gada".
mam już dość bycia na entym miejscu. koledzy, komputer, KASIA. czy tak trudno
poświęcić mi trochę czasu. przyjeżdżam do niego w soboty po południu, wracam
w niedzielę wieczorem. czy on nie może w tym czasie wytrzymać bez komputera,
kolegów?? czaesm któryś przyjdzie i on mnie zostawia i sobie wychodzi na
klatkę albo przed blok. i nie pomaga krzyk.