veevaa
23.02.06, 20:13
Nie rozumiem wielu kobiet, ktore pisza tu o reczach wrecz oczywistych...
Nie wiem, jak mozna poslubic kogos, nie dowiedziawszy sie wczesniej, jakie sa
jego plany na zycie, jakie ma zamiary. Przeciez kwestia ewentualnych dzieci
powinna byc obgadana przed slubem, a nie pol roku po slubie kobieta jest
zalamana, ze on nie chce miec dzieci.. Moze nigdy nie chcial? Tylko ona sie
nie zapytala? Jesli deklarowal, ze chce, to nie ma co jeczec, malzenstwo takie
mozna uniewaznic. Albo tkwic w tym, co sie samemu wybralo.
Sprawa finansow: chyba nalezy przed slubem ustalic, czy sie chce miec kase
osobno, czy jednak razem, a nie potem klocic sie o pieniadze i rozwodzic z
powodu tego, ze "ja kupuje ser, a on mi zjada".
Nastepnie: kwestia porzadkow. Jesli on balagani, to zapewne nie dlatego, ze mu
odbilo nagle po slubie, ale dlatego, ze zawsze to robil, tylko nikomu do tej
pory nie przeszkadzalo. Wystarczy faceta obserwowac i jesli sie idzie na
randke do niego do domu (a mieszka sam, zalozmy), a w zlewie stos garow,
skarpety sie walaja po podlodze, to chyba nie nalezy oczekiwac, ze jest
milosnikiem porzadkow i ze po slubie bedzie jak w zegarku.
Pomijam kwestie tego, ze wiele osob nie moze ze soba mieszkac przed slubem,
choc to wszystkie wady by na wierzch od razu "wywalilo".
Ale nalezy akceptowac faceta z jego wadami, jesli sie z nim slub wzielo, bo
nie mozna oczekiwac, ze on drastycznie jednego wieczora sie zmieni.
Oczywiscie, mozna probowac na niego wplywac, rozmawiac, moze to da jakies
efekty - ale zawsze zale trzeba wylewac przed nim, a nie na forum i dlawic
emocje w sobie... To nie pomaga.
Poza tym, seks - wiele kobiet placze, ze maja za czesto. A wczesniej? Mialy
czesciej? To jak? Juz mu sie nie chce? To moze za duzo pracy on ma? Albo one
sa nudne i tylko maja oczekiwania, nic w zamian nie proponujac? Facet nie jest
maszyna do wymyslania nowych pozycji, kolacji przy swiecach itp. Moze on tez
ma jakies pragnienia, marzenia erotyczne, ktore chcialby zrealizowac? Ale o
tym nie dowiesz sie na forum, tylko od niego..
Przegladanie seks-stronek po slubie wydaje mi sie normalne, a jesli staje sie
chorobliwe, lub komus wybitnie przeszkadza, to nalezy o tym powiedziec
wlasciwej osobie. Najlepiej slowami "sory, ale nie lubie tego, wiec albo rob
to po cichu, albo wcale".
Czasem kiedy czytam posty mam wrazenie, ze niektorzy pobrali sie po trzech
miesiacach internetowej znajomosci, bez zupelnej swiadomosci, jaka jest druga
osoba.
Moj zwiazek nie jest idealny, ale konflikty rozwiazujemy sami, dogrywamy sie i
przedstawiamy sobie wzajemne oczekiwania.