adelheid
27.02.06, 23:25
za 1,5 roku slub... znamy sie 4,5 roku. problem jest taki ze czuje ze prosto spod opieki rodzicow pojde "pod opieke" mojego Kochania... tzn nigdy wlasciwie nie bede tak calkiem niezalezna. chodzi tu troche o wzgledy finansowe, ale nie tylko. mam zamiar oczywiscie podjac prace ale mialam maly poslizg ze studiami i jestem dopiero na 2 roku zamiast na 3, ze wzgledu na charakter studiow nie mam mozliwosci podjac pracy, nawet jako roznosiciel ulotek. boje sie ze po slubie stane sie zbyt wygodna na szukanie pracy. brzmi okropnie, ale zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci mojego charakteru.
slubu chce bardzo, z milosci. powiecie pewnie zaczekaj, rok w te czy we wte nie robi roznicy... ale ja mam ciagla swiadomosc uciekajacego czasu... ciagle do czegos mi sie spieszy, mam wrazenie ze zycie mi ucieka i chce je przezywac juz teraz.. zawsze wczesniej niz rowiesnicy...
no i sie zakalapuckalam... juz nie wiem co chcialam pisac... chyba takie poprostu watpliwosci przedslubne...