Dokształcanie i wątpliwości

04.03.06, 09:19
Dziewczyny, nie mogę sama jakoś podjąć decyzji - otóż, pokazałam mojemu
szefowi interesujace mnie studia podyplomowe pasujace do mojej pracy,
zainteresowań. Szefowi studia się spodobały, powiedział ze firma mi je opłaci.
I tu jest problem mimo że na to nie wygląda... Otóż kilka miesięcy temu
zaczęłam zbierać materiały do doktoratu, mój mąż nalega i popiera pisania dr,
ale ja jestem chwilowo jakoś zblokowana...jakoś nie mogę się zebrać. NIe
chciałabym aby było tak, że ani doktoratu ani studiów za ktore nie muszę
płacić (a kosztują 7tys). Mam takie dziwne wyrzuty sumienia, poczucie że
zawiodę męża, siebie, promotor... z drugiej strony wiem, że nie chce sobie
doktoratu odpuścić i w głębi duszy mam nadzieję że studiowanie pomoze mi się
zmobilizować bo wrócę do trybu uczenia. Acha - studia trwają tylko dwa
semestry. Co byście zrobiły? dodam ze mam 29 lat i myslę ze za rok, dwa to
dzidziuś się pewnie pojawi...
    • kleo1 Re: Dokształcanie i wątpliwości 04.03.06, 09:52
      idź na całośc, nie każdy ma takie szanse, myślę, że zqwiodłabyś tych ldzi
      jakbys w ogóle nie spróbowała
    • sweet_pea moja rada... 04.03.06, 10:38
      nie do konca rozumiem jaka jest sytuacja ale jeśli masz możliwość odłożenia
      doktoratu na później to zrób to, inaczej będziesz się straszliwie męczyć!

      Tymczasem idź na studia które ci proponuje szef, w końcu to tylko 2 semestry a
      taka szansa może się nie powtórzyć. Doktorat nie ucieknie :)
    • moboj Re: Dokształcanie i wątpliwości 04.03.06, 10:40
      idź na studia, skoro masz taką szansę:)
    • pucek77 Re: Dokształcanie i wątpliwości 04.03.06, 11:27
      Dzięki dziewczyny :) W głębi duszy myślę tak samo - wątpliwości wzięły się
      właściwie przez mojego męża i naszego dobrego przyjaciela - obaj uznali, że
      doktorat daje więcej i trzeba się na nim skupić i że studia podyplomowe mnie
      "rozproszą". Ja jednak myślę podobnie do Was :) Dziękuję
    • pucek77 Re: Dokształcanie i wątpliwości 04.03.06, 17:12
      Jak właśnie stwierdził moj mąż wedgług niego tagie studia podyplomowe to
      pierdoła w porównaniu z doktoratem ale zrobię jak uważam. Tyle że nie tego od
      niego oczekuję...
    • miss.laura a ja zrobilam... 04.03.06, 22:12
      zrobilam studia podyplomowe, zdalam panstwowy egzamin na audytora, z w tym roku
      bronie doktorat mam 27 lat i wiem , ze jak sie chce to wszystko mozna.Dodam, ze
      w miedzy czasie wyszlam zamaz.
      • pucek77 Re: a ja zrobilam... 05.03.06, 11:54
        Hej, właśnie tak myslę - jak się chce to wszystko jest możliwe :) Poza tym w
        moim przypadku czesto jest tak że jak mam więcej zajęć to idzie mi lepiej :)
        Ale trudno mi podjąć dezycję z krytycznie nastawionym do tego pomysłu
        mężem...czasami sobie myślę że może on ma rację? Może szybciutko skupić się na
        doktoracie, obronić i wtedy? Ale z drugiej strony doktorat to nie miesiąc pracy
        i przygotowań tylko "nieco" dłużej... Dzięki za odp :)
        • morphea1 Re: a ja zrobilam... 05.03.06, 12:37
          to zależy jak absorbującą masz pracę. Ja poszłabym na studia i dodatkowo
          pociągnęłabym doktorat. Teraz głownie zajełabym sie zbieraniem materiału do
          doktoratu a po skończeniu studiów-ciąża , pisanie doktoratu w czasie ciąży,a
          po rozwiązaniu-obrona :)
          Pozdr
          • pucek77 Re: a ja zrobilam... 05.03.06, 13:06
            Hmmm...nieźle to wymyśliłaś :) Na szczęście mam bardzo wyrozumialego szefa więc
            myślę, że dałabym radę :) Dziękuję za radę - bardzo potrzebowałam wsparcia
            • morphea1 Re: a ja zrobilam... 05.03.06, 19:31
              bo to po części moj plan :)
              Pozdrawiam-zyczę realizacji planów..
              Mysle ze nie ma co odkladać doktoratu bo napisanie go przy dziecku jest - moim
              zdniem - bardzo trudne.Jeśli masz tylko ochote i pasję- to tylko teraz, potem
              będzie raczej trudniej...:)
              • pucek77 Re: a ja zrobilam... 05.03.06, 20:41
                Zgadzam się - nie sądzę żeby przy dziecku pisanie doktoratu było lekkie...a
                wręcz sądzę że może być baaaaardzo ciężkie ;)
                również pozdrawiam i życzę powodzenia
                ps: mam nadzieję że nie przedobrzę z chwytaniem przysłowiowych dwóch srok za
                ogon... (tym bardziej że w międzyczasie planujemy z mężem ukonczenie kursu
                skałkowego i taternickiego - tak w ramach hobby hihi)
      • miss.laura Re: a ja zrobilam... 06.03.06, 13:14
        doktorat ???wszystko zalezy od tematu i materialow.Mam znajomych ktorzy swoje
        prace napisali w przeciagu 3m-cy, bo termin byl krotki i musieli, w innym
        przypadku zwrot stypendium. Poza tym jesli sie ma juz wizje i wiesz co chcesz
        napisac w pracy doktorsjkiej jest latwiej, najtrudniej jest wowczas, gdy chcesz
        miec dwie dodatkowe literki przed nazwiskiem i czujesz, ze chcesz napisac, ale
        tak naprawde do konca nie wiesz co????I chodzisz szukasz po omacku, co by tu
        napisac itd. Takie poszukiwanie moze trwac nawet 2 lata i jesli sie nie
        zdecydujesz w pore potem moze byc juz za malo sily i checi. Najwazniejsze aby
        wiedziec co sie chce, i konsekwentnie to realizowac.Ale to jest tylko moje
        zdanie.
        Pozdrawiam.
        • pucek77 Re: a ja zrobilam... 06.03.06, 22:10
          Zgadzam się w 100% :) Temat już mam, materiały też (co prawda jeszcze nie
          wszystkie ale już dużo). Teraz dobrze by było ruszyć z pisaniem i zacząć zanosić
          promotor kolejne kawałki...a to jest najtrdniejsze (naprawdę po pracy często
          jestem tak "wypluta" że mi sie wszystkiego odechciewa). Dzięki laura :)
        • fregata Re: a ja zrobilam... 08.03.06, 22:29
          3 miesiące? Chyba samo pisanie z pospolitego ekonomicznego tematu. W naukach
          eksperymentalnych przepisowe 4 lata to mało.
          • pucek77 Re: a ja zrobilam... 09.03.06, 09:24
            Mój temat jest ekonomiczny - badania już prawie zrobione (w międzyczasie mi sie
            udało - zajęły 1,5 roku), ale co do 3 miesiecy to trudno mi ocenic...Acha -
            doktorat robię "eksternistycznie" poza uczelnią, strumień doktorski uruchamiany
            jest przy przedstawieniu 3/4 pracy i wtedy tez wnosi się opłatę. Wygląda to
            trochę inaczej niż pisanie doktoratu na uczelni, aczkolwiek egzaminy są takie
            same. Jak na razie do pn zarezerwowałam sobie miejsce na studiach podyplomowych
            (i wcale nie jest mi lżej). Pozdrawiam
          • miss.laura Re: a ja zrobilam... 09.03.06, 15:42
            Mozna napisac doktorat w przeciagu 3 miesiecy.I nie tylko z nauk
            ekonomicznych, ale rowniez z weterynarii.Tak zrobil moj maz.Wiec wszystko jest
            mozliwe.Przez trzy i pol roku bujal sie, az w koncu promotor powiedzial albo
            pisze i broni sie albo zwrot stypendium.I zrobil to.Ba...nawet dostal nagrode,
            za bardzo dobry doktorat.
            • pucek77 Re: a ja zrobilam... 09.03.06, 17:11
              To chyba Twój mąż ma podobny charakter do mojego ;) Ja tez jak zostanę
              "przymuszona" to wszystko śmiga hehe. Gratulacje dla męża :) I dzięki za odp
    • watermelon_woman Re: Dokształcanie i wątpliwości 09.03.06, 16:28
      Pucek, moim zdaniem powinnas wybrac w tym momencie studia. Juz tlumacze dlaczego.
      Po pierwsze - 7 tys. piechota nie chodzi i jesli ktos chce Ci zrobic taki
      prezent, to korzystaj. Zwlaszcza jesli planujesz dziecko...

      Poza tym, doktorat mozesz zrobic w dowolnym momencie Twojego zycia. Moja ciotka,
      super kobieta, rok temu sie obronila, ma 55 lat :)
      Piszac doktorat bedziesz bardziej niezalezna, niz robiac studia podyplomowe.
      Z doswiadczenia wielu moich znajomych wiem, ze na studiach po prostu musisz byc,
      a doktorat mozesz (na ogol) pisac w wolnych chwilach.

      Poza tym sadze, ze studia sa bardziej konkretne, tzn. daja umiejetnosci.
      Doktorat to raczej kwestia prestizu, jesli oczywiscie nie planujesz kariery
      naukowej. Mozna robic obydwie te rzeczy, ale ja osobiscie wybralabym najpierw
      studia, potem doktorat.

      A w ogole to: powodzenia, niezaleznie od tego, co wybierzesz! :)
      • pucek77 Re: Dokształcanie i wątpliwości 09.03.06, 17:10
        Dzięki!!! :)
    • pucek77 Re: Dokształcanie i wątpliwości 13.03.06, 11:12
      Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję Wam za porady :) Dziś klamka zapadła -
      pieniądze zostały wpłacone na konto szkoły i 1 kwietnia rozpoczynam zajęcia :) A
      rok szybko zleci... Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja